![]() |
||
...
Notatkę dodano:2010-04-04 13:48:34
Brak komentarzy ------------------------------------------------------------------- braki w idei pokory
Notatkę dodano:2010-04-04 01:13:30
Temat rzeka, wałkowany do wyrzygania. A jednak, wciąż są w ramach tego zjawiska zakresy godne rozważnenia. Pokora nie może być podszyta strachem. Wydaje sie, że tylko jako świadomy wybór łagodności, w kontekście możliwości skucia komuś ryja, lub rozerwania gnoja na strzepy, może spełnić swoją rolę. Chociaż i wtedy spełni swoje ubogacające zadanie, jedynie gdy mamy do czynienia z człowiekiem mądrym, który doceni fakt nie oddania mu pięknym za nadobne; tylko wtedy ewentualnie rozważy swoją postawę, tylko wtedy nastawienie policzka ma potencjalnie sens. W innym wypadku, pokora jest nieedukacyjna i bliżej jej do emanacji zwykłego strachu, a czasem ignorancji. A może inaczej... pokora to nie cichutkie skamlenie i faktyczne nastawianie policzków, z nadzieją że nasze upodlenie poruszy sumienie oprawcy. To raczej wyrwanie mu niebezpiecznego narzędzia, podcięcie nóg i przyparcie do muru... ale nie z zemsty, czy poczucia wyższości, lecz dla bezpieczeństwa swojego i bliskich... może i reszty tego padołu. Pokorą będzie smutna świadomość, nie że "mam prawo" to zrobić...ale że "muszę"... To jak "wojna sprawiedliwa"... nie grzeszy ten, który zabija w obronie najechanej Ojczyzny...
Brak komentarzy ------------------------------------------------------------------- Po bandzie...
Notatkę dodano:2010-03-28 23:20:57
...bo jak inaczej określić kategoryczną prośbe do szeroko pojętej opatrzności, aby nie doprowadząła do spełnienia pragnienia, które mialoby w efekcie być katastrofa, nawet jeśli poprzedzoną chwilą szczęścia... ...w obliczu niespełnienia, dopada myśl czy było warto o to prosić... czy ta chwila upojenia fałszywym ideałem nie byłaby warta miesiący smutku... obawiam się że byłaby warta... Komentuj(4) ------------------------------------------------------------------- GRANICE nomen omen
Notatkę dodano:2010-02-23 00:00:31
...bo to własnie kolejne granice zostały przekroczone. W imię zawodu, etyki innej niż ta którą dookreśla tzw. "moralność"... Pochwała za dobrze odegraną rolę społeczną i zawodową "papugi", wyciąganego z teczki bulteriera, który na zlecenie wyrwie Ci krtań, wykole oczy znaczkami paragrafów, zwiąże ręce linijkami przepisów etc. ... dbać o cudzy interes to mój interes. Jendak... kiedyś uczono mnie żebym nie osądzał, by nie być sądzonym... teraz nie osądzam, by doprowadzić do sądzenia... teraz nie szufladkuję ludzi, bo ich kategorie świadomości zaczynają być dla mnie schematem względem którego przygotowany jest kontrschemat dystansu i moralnej parafrazy... Komentuj(3) ------------------------------------------------------------------- nie lubie pokory
Notatkę dodano:2010-01-30 23:34:06
...jest potrzebna i daje szczeście...jakkolwiek tendencyjnie to brzmi. Jest cnotą w pełnym tego słowa znaczeniu. Ale pociąga za sobą rezygnację z błyskotek erudycji i poklasu. Moralna sroka, lubiąca piękno automartyrologii nie chce rezygnować z komfortu cierpienia za miliony. A pokora oznacza cierpienie za siebie; świadome wzięcie na barki własnych problemów, bez zasłony dymnej powierzchownego przeżywania cudzych dramatów. Dlatego właśnie nie lubię pokory... zbyt blisko jej do prawdy... której najwyraźniej też nie lubię tak bardzo jak sądziłem. Komentuj(2) ------------------------------------------------------------------- moc twórcza nie musi cieszyć
Notatkę dodano:2010-01-23 22:39:56
Zabawne jak proza życia dobija artystyczny bełkot który mi zwykle towarzyszył i trzaskał się gdzieś tam w odmętach głowy... okazało się jednak, że w chwili skrajnego dobicia realnością, artystyczny jazgot zamiast zdechnąć z kretesem, odzywa się ze stara mocą. Chciałoby sie napisać, że "powinno mnie to cieszyć". Ale nie wiem czy powinno. Wszelkich przejawów artyzmu od zawsze używałem jako antytezy dla wymogów realności, uciekając w zamysły twórcze przed trywialnością wynoszenia śmieci czy ścierania kurzu. Nie ma lepszego narzędzia do wmawiania sobie wyższości własnej egzystencji i przemyśleń. Chwała twórcom z brudnymi rękami, którzy po ciężkiej robocie mają bezczelność tworzyć, hartując się w pokorze dla procesu kreacji i własnego życia. Komentuj(2) ------------------------------------------------------------------- szaleństwo
Notatkę dodano:2009-08-18 22:51:46
...taa... szaleństwo zwane codziennościa. Nie ma sensu rozwazać po raz miliardowy na ten temat. Wszystko zostało powiedziane już w tej materii. Jedynym novum moga być kazuistyczne obserwacje przejawów szalenstwa. a) pseudokibol, który z dumą prezentował współpasażerom w autobisie że nauczył swoją pięcioletnią córeczke drzeć się na całe gardło "CHWDP!!" b) facet będacy o krok od uratowania się od bankructwa, idzie w zaparte bo nie potrafi powiedzieć "nie" swojej mało rozgarniętej żonie... cdn Komentuj(2) ------------------------------------------------------------------- kompromis
Notatkę dodano:2009-05-17 15:04:45
Życie jako sztuka kompromisu - banalne, ale prawdziwe. Nic w tym odkrywczego. Może poza zakresem kompromisu. Lub nawet, nie jego zmianą per se, ale ewolucji kontekstu i wagi przedmiotu kompromisu na daną chwilę. Z perspektywy czasu, choć nie jest to zjawisko nagłe, uważam je za bardzo drastyczne w swoim oddźwięku i wadze. Ująłbym to może inaczej - nie sztuka kompromisu - sztuka NIE chodzenia na kompromis w danej chwili; pewnych spraw wyrzec sie nie można. nazwijmy to zasadami, idealizmem, wiarą. Kompromis w strawach kardynalnych prowadzi do wyrzeczenia się siebie.
Komentuj(2) ------------------------------------------------------------------- kultura inaczej
Notatkę dodano:2009-04-21 00:03:23
chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. Jakkolwiek pokora jest cnotą najwyższą, bardzo przeze mnie pożądaną i niedosięgnioną na tak wielu polach, nie mogę obojętnie przejść obok upodlającego chamstwa, redukującego WSZTYSTKO co jest mi drogie do poziomu zwykłych popijackich rzygowin. Z drugiej strony, czy wypominanie chamstwa innym nie jest chamstwem? Jest. Niestety jest. Jednakże z trzeciej strony, rozwińmy myśl Aleksandra hrabi Fredry, będąca moim credo życiowym: Gdzie tu więc miejsce na pokorę, skoro cham uzna kulturalne przemilczenie za swoją wyższość i zwycięstwo jego chamskiej retoryki nad godnością i szeroko pojęta kulturą? Gdzie święta satysfakcja z kulturalnego zachowania, skoro gro chamów uzna Cię za ustępującego pola słabeusza? Czy satysfakcja w oczach samego/samej siebie wystarczy?
Nawet jeśli potem czeka przysłowiowa noc bezsenna. Komentuj(1) ------------------------------------------------------------------- ?
Notatkę dodano:2009-04-17 13:00:36
Tak zupełnie nagle, puszczam w eter kołaczące we łbie pytania. I tak mi nikt nie odpowie, ale moze przynajmniej jak je zwerbalizuje to złagodnieją w swojej nachalności. Gdzie kończy sie dojrzała powściągliwość, a zaczyna chory introwertyzm? Jaka jest różnica między brakiem wyczucia, a zwykłym chamstwem?
Brak komentarzy ------------------------------------------------------------------- |
Wątki: Moje ostatnie wiersze tak nie być może będziemodlitwa jeszcze-nie-głupca zbilansowanie miłości odejdź ode mnie złe narzędzie Moja ostatnia proza Rozprawa o indywidualizmie cz. IIposzukiwana tendencyjne Rozprawa o indywidualizmie Licznik Odsłon: 9373Osób: 8892 |
|
| Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2010 |