One way ticket or stairway to heaven, whatever.
Notatkę dodano:2012-01-05 21:36:10
Zombie mode : on - głównie w szkole. Zakupy, afera w aptece, skok poziomu adrenaliny, zakupy, jeden papieros, piwo. Kiedyś zdawało mi się, że miłość do kraju jest tą miłością najszczerszą. Ostatnimi czasy zaczynam tracić resztki szacunku uciekając się od pozytywnych uczuć; czuję gorycz. Przełykam ją w postaci pastylki, jednak nie jestem w stanie strawić jej w żołądku. Piecze mi przełyk, zmusza do wymiotów. Mam korek w gardle - czuję się paskudnie. Jest jak pluskwa wszczepiona gdzieś w mózg, rodzaj robaka wyżerającego ci wszystko, co kiedyś zdawało się realne. Niszczy plany, zatruwa pamięć, niszczy i rozjusza podświadomość. Huston, we have a problem. Mówiąc ostatnimi czasy miałam na myśli okres, dopóki nie wkroczyłam w pełnoletność; od ponad pół roku zaczynam zdawać sobię sprawę z tego, co się tutaj dzieje. Urodziłam się tutaj, i chcę tutaj umrzeć. Chcę wieść tu spokojne życie, mieć małe mieszkanie, głośnych sąsiadów, pensję wystarczającą na spłacenie rachunków i swoją małą biblioteczkę - biblioteczkę wspomnień. Sęk w tym, że tak się nie da. Panikuję i uciekam od rzeczywistości, chcę wyjechać, gdzieś, gdzieś z dala stąd. Afery, korupcja, pieprzona polityka, czwarty świat - to Polska! To kraj, który kocham... Ale zarazem przestaję, a zaczynam słodko nienawidzić. Stchórzę? Zaprzeczę sama sobie, jednak będę walczyć o to, by tutaj się polepszyło; czuje się bardziej polką, niż potencjalną jednostką znającą język angielski na stopniu już zaawansowanym. Nie wiem nic, jestem w amoku. Ta Polska to już nie to samo co kiedyś. Gdzie TA POLSKA, która była wcześniej? Ludzie... Ludzie! " Fanatyzm jest przekleństwem narodów, kult jednostki, religijny, polityczny, nacjonalizm; będą zawsze tym samym - czarną stroną człowieczeństwa." Komentuj(1) ------------------------------------------------------------------- |
Wątki: Licznik Odsłon: 3497Osób: 3467 |
|