Sara Samusionek
Jeśli ktoś się zastanawia, po co to wszystko? Po co tyle słów na papierze? Po co tyle historii niezliczonych? Po to aby myśl, idea, pomysł były dostępne dla każdego. Abyśmy mentalnie mogli iść na przód, dalej niż ci, którzy byli przed nami.

logo

"Anna Karenina" o kobiecie na drodze do zatracenia
Notatkę dodano:2017-04-07 09:26:08

 

Romans Wszechczasów

Lew Tołstoj stworzył wielowątkowe arcydzieło odzwierciedlające mozaikę społeczną współczesnej mu Rosji. Ona piękna, niestety zamężna Anna Karenin(tak Karenin – w tytule Anna Karenina, bo przynależna mu - Kareninowi- na zawsze), On wolny duch, przystojny Aleksy Wroński i ten stojący na drodze do szczęścia mąż, odpychający i wiecznie moralizujący niezachwiany autorytet i mąż stanu Aleksy Karenin.

Co ludzie powiedzą?

"Anna Karenina" jest powieścią społeczno-psychologiczną. Tołstoj szczegółowo opisuje stany emocjonalne bohaterów. Każdy z nich jest targany własnymi pragnieniami i dążeniami. Niewątpliwie autor wykłada w ten sposób własne spojrzenie na religię i społeczeństwo. W każdym społeczeństwie i epoce człowiek ma swoje powinności od których próbuje uciec, a człowiek pragnący być uczciwy i prawy cierpi katusze, jeśli osiąga szczęście drogą nieakceptowaną społecznie.

Kobiety?

Tołstoj wiele uwagi poświęca kobietom. Opisuje ich rozważania. Zagląda w dusze. Czy trafnie niech czytelnik oceni sam. Cóż należy pamiętać, że pierwszym redaktorem i sekretarzem Tołstoja była jego żona. Za geniuszem mężczyzny stoi kobieta? Kto to wie, ile pracy w książce tej jest pisarza, a ile redaktora?

Kreator świata

We współczesnych powieściach na każdej stronicy czytelnika dopadają schematy i skróty. Akcja musi mieć tempo, a opisy zdawkowe są w dobrym guście. U Tołstoja spotykamy prawdziwy świat opisany, tak jak świat powinien być przedstawiony czytelnikowi, by mógł być zrozumiany i w całości odebrany. Szczegóły uwypuklają charaktery postaci, nadają charakter miejscom, w których toczy się akcja, tworzą klimat powieści.

Wspaniała książka warta przeczytania, nawet jeśli ktoś widział ekranizację.

 

 

Lew Tołstoj był znakomitością swoich czasów. Doceniony, wręcz ubóstwiany przez rzesze. Jego ostatnie dni były relacjonowane w mediach. Potajemnie opuścił rodzinny dom w Jasnej Polanie, by ostatnie dni przeżyć w zgodzie z sobą.

źródło fotografii: http://encyklopediaksiazek.cba.pl/Wiki/index.php?title=Lew_To%C5%82stoj

4d3ab836726994ed3e31efe62acd789a.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Książka utkana zapachem i smrodem
Notatkę dodano:2016-10-11 12:13:56

 

"Pachnidło" Patricka Süskind'a roznosi woń animalnego XVIII wiecznego Paryża. Ta woń wżera się w mózg czytelnika i prowadzi do ostatniej stronicy. Sama książka składa się z niezliczenie wielu zapachów, które otumaniają nie pozwalając oderwać się od lektury. Opisy zapachów splatają się tworząc historię perfumiarza - geniusza - zbrodniarza, Jana Baptysty Grenouille'a. Urodzony i porzucony na stosie odpadków, pod stoiskiem rybnym, wydaje krzyk rozpaczy wysyłając tym samym matkę na szafot a samemu rozpoczynając walkę z życiem.

Paryż sprzed rewolucji francuskiej jest okrutny a ludzie jak ubrane zwierzęta, choć boję się, że obrażam tym porównaniem zwierzęta, rzecz jasna. Kierują się instynktami jednocześnie żegnając się przy tym. Ulice spływają odpadkami i odchodami.

Właściwie w Pachnidle każda z postaci jest w jakiś sposób okaleczona, ułomna mentalnie lub fizycznie, przy czym boi się i nie rozumie ułomności drugiego człowieka. Jak mamka Grenoull'a Joanna Busse, jak ojciec Terrier, czy madame Gillard. Są znów i ci, którzy w ogóle nie mają poszanowania życia ludzkiego, jak garbarz Grimal. Wszyscy są dziećmi zatęchłego, zatłoczonego, bezwzględnego Paryża.

A mały Jan Baptyst jest ułomny, choć nie od razu zdaje sobie z tego sprawę. I nie chodzi o to, że ma blizny po przebytych chorobach, że ma szpotawa nogę, ale o coś innego, co podświadomie inni wyczuwają, a właściwie nie wyczuwają, a mianowicie zapachu. Ironia losu. Ten, który potrafi stworzyć perfumy zachwycające każdy nos, jest bezwonny. I w ten sposób ułomny, a więc podejrzany, budzący niepokój, obawy. I tak autor nakreśla mechanizm ludzkiego myślenia. Mechanizmy typowe w każdym społeczeństwie związane z innością. Ale świetnie też pokazuje myślenie jednostki, która próbuje ugrać coś dla siebie, w świecie w którym każdy chce posiadać wartości materialne, jak mistrz perfumeryjny Baldini.

Każdy? Nie każdy, nie Grenouille. Czyżby znów coś stanęło na głowie? Grenouille pragnie stworzyć zapach idealny i naprawdę to wszystko? Tylko czego do tego potrzebuje? Kobiecego ciała, a właściwie dziewczęcego. Grenoullie nie ma sumienia, nie myśli o konsekwencji, o Bogu. Jest mu to obce, ale czy można się temu dziwić? Jest jakaś nienormalność w jego logice. Być może to cecha psychopaty?

Autor niezwykle sprawnie prowadzi narracje. Tworzy opisy, które pachną lub śmierdzą. (Gdyż XVIII wieczna Francja, to Francja pachnąca kloaką skropioną perfumami.) Choć prawie nie ma dialogów, czyta się lekko , czytelnik płynie z tekstem. Z pewnością składa się na to kunszt pisarski autora. Książka wniknęła w mój umysł i poruszyła go, jej zawartość kazała mi się zatrzymać i pomyśleć.

 

 

 

 

 

 

 

3ba6eefbfa70c4a0b616da196dcdae68.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Moja ostatnia proza

Moi przyjaciele

Moje linki

Licznik

Odsłon: 501
Osób: 460