Pozbierane z całego dnia
Notatkę dodano:2010-02-21 21:22:10
Jakoś samo mi dziś przychodzi bieganie wstecz po osi czasu. Przykre jest to, że o właściwie jedynych miłych wspomnieniach, które mam w głowie, powinnam jak najszybciej zapomnieć. A on od rana wkurza mnie swoimi małpimi wyskokami chłopca, który nie chce dorosnąć. Czy to kolejny wyskok słomianego zapału? Nie sprawdzę, chociaż kusi mnie, żeby znów zacząć go gonić. Ale nie! Albo sam zrozumie, że w życiu nie można cały czas uciekać, albo nie. Jestem całą sobą zła i chciałabym wznieść apel do wszystkich matek jedynaków, żeby nie wychowywały bezmyślnie swoich dzieci. Stopniowo moje myśli przekierowuję na siebie. Mam wewnątrz mnóstwo zagadek do rozwiązania. Trenowałam dziś całą bezsenną noc skupienie uwagi na tym, na czym chcę. Zamiast wsłuchiwać się w drażniące chrapanie psa, starałam się koncentrować na dźwiękach wiatru i topniejącego śniegu za oknem. Zamierzam doprowadzić tę umiejętność do perfekcji. Lepiej mi się robi, kiedy piszę. Dobrze, że są litery. Jak dobrze, że dzisiaj wyszło słońce. Mogłam rano w łóżku przeciągać się jak kot i wygrzewać, a potem obserwowałam, jak ładnie pada na stół przykryty zrobionym na szydełku obrusem. „– Miłość to spotkanie – powiedziała moja matka. – A spotkania bywają różne. – Milczała przez chwilę i czekałem na wyjaśnienia, obawiając się, że to wstęp do jakiejś niewesołej konkluzji. – Nasze spotkanie należy do tych szczęśliwych. Wiesz, budzę się rano i nie czuję potrzeby makijażu, tuszowania swoich braków. Wystarczy mi kąpiel i świeżo umyte włosy. Czy to znaczy, że się zaniedbuję? Nie, ja się tak dobrze czuję ze swoim mężem.” Ładny fragment „Concerto d’amore” Anny Boleckiej. Książka mnie nie powala, ale chciałam właśnie dla relaksu przeczytać coś niezbyt obiektywnego, ale z pewnością ze szczęśliwym zakończeniem. Skomentuj
|
||
| Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2010 |