|
antyfona na samotność.
 |
|
niedziela.
Notatkę dodano:2010-03-01 16:13:36
niedzielna rutyna, mianowicie spanie do 12, później śniadanie, komputer, pyszny i co najmniej suty obiadek, później msza ew. jakieś spotkanie do bierzmowania czy coś w tym stylu...Od dzisiaj jeszcze chyba Prison Break puszczają to można pooglądać. I tak mija ostatni dzień ferii i zarazem prawie każda niedziela w roku. Może się już trochę nudzić nie? i jak dodamy do tego tony nauki, pracę na plastykę i "Wspomnienia wojenne" to wychodzi mieszanka wybuchowa. no ale po coś ta niedziela jest. jak już pisałem wcześniej, trzeba myśleć pozytywnie: mam czas co by się wyspać trochę lepiej, posłuchać więcej muzyki(kurcze a mój plan żeby odsłuchać i zrozumieć tak porządnie wszystkie "Keepery Of The Seven Keys" Helloweena dalej pozostaje niezrealizowany..), przemyśleć pewne sprawy, spotkać się ze znajomymi z osiedla(tymi którzy jeszcze w jakimś % są normalni) no i trochę oderwać się od miasta, problemów, codzienności itp. No i oczywiście można pościągać jeszcze trochę muzyki, której i tak mam za dużo i nie wyrabiam z odsłuchiwaniem... A tak na zakończenie ferii byłem wczoraj na Wilkołaku. niby horror ale najstraszniejszy to on nie był.. Bardziej śmieszny, jak ten gość od "legitymacji".. Po co komuś legitymacja w kinie?? No i na Legion idziemy, nie ma bata.^^
I ogólnie to wiosna idzie więc pora się trochę na chodnikach pożulić...
http://www.youtube.com/watch?v=u8lGCjd9W8U Legion.
 | suty obiad? nieźle!
Autor:Sumire ------------ |
|
Licznik Odsłon: 4012 Osób: 3967 |
|