Dni mijają tak szybko... tylko po co? Z jednej strony marzę aby tyle już osiągnąć, odpowiedni wiek i życiowe doświadczenie a zaraz mówię sobie: stop, powoli.... lecz czas nieubłaganie pcha nas do przodu... rysuje pierwsze zmarszczki, farbuje włosy na zimowy kolor, zabiera nam siły i pamięć... mi jeszcze daleko do tego momentu... daleko i zbyt blisko... oj, jak bardzo chciałoby się wrócić do czasów dzieciństwa ale z obecną mądrością w głowie... Nie... nie chciałabym w dzieciństwie słyszeć o wojnach i przemocy, o masowym głodzie w Afryce i zastanawiać się, co to znaczy.
Napisałam dwa wiersze. To dziwne. Przepisywanie wierszów z moich pamiętników jakoś mi nie idzie. Zaraz zaczynam się zastanawiać, co skrócić, co wywalić, co dopisać. Dlatego wolę pisać prosto z głowy.
Dzisiaj napisałam o samotności człowieka w Kosmosie. Zainspirowała mnie do tego informacja umieszczona na jednym z portali, na temat pewnej misji NASA, która trwa już rok. Celem tej misji jest znalezienie planet podobnych do Ziemi.
Czasem to rozumiem. Nieraz spoglądam w niebo - nie tylko ptaków szukając - i zastanawiam się, czy przypadkiem nie patrzę w stronę jakiejś nieznanej nam planety. Na jej powierzchni być może rozkwita życie a ja nic o tym nie wiem. Być może latają tam wielkie kolorowe motyle, take o jakich żaden człowiek, nie mógłby marzyć. A może, kto wie? Może gdzieś jest na jakiejś planecie mały człowieczek, z motyką w ręku... I się zastanawiam... "Czy baranek zjadł różę?"
I gdy tak patrzę w niebo czuję takie kłucie w sercu, chęć poznania natychmiast wszystkich zakątków Wszechświata, aby tylko odpowiedzieć na pytanie: czy jesteśmy tu sami?
Przyznam się w sekrecie - wierzę, że gdzieś na jakiejs planecie jest życie. Gwiazd jest tak dużo... wokół wielu z nich krążą różne planety, więc dlaczego nie?
A czasami, powracam zaraz na Ziemię. Przypominam sobie, to co mawia mój Tata: Nawet jeśli istnieje gdzieś jakieś życie, to człowiek i tak nie jest w stanie tam dorzeć. Nasze technologie są za dużo za słabe aby dolecieć do wielu gwiazd naszego układu. Za mało paliwa, pieniędzy, za krótkie jest nasze życie i za duże odległości w Kosmosie.
Dlatego pozostaje nam marzyć, pisać książki, scenariusze i wymyślać gry komputerowe z gatunku science fiction. A najlepiej było by zająć się ochroną naszej planety, działaniami antywojennymi, ekologicznymi i innymi. Ale to już temat na inny dzień.
Miało być krótko ale ja krótkich postów i notek w blogach nie potarfię pisać!!! Pa!
Wszystkim kobietom życzę wszystkiego dobrego! Bądźmy silne, wrażliwe, piękne duchem i ciałem, natchnieniem dla niejednego artysty, dobrymi matkami, żonami, kochankami, córkami, wnuczkami, babciami... itd., itp. Bądźmy kochane i same kochajmy!
A panowie niech niezapominają o kwiatach i czekoladkach - choć w przypadku tych ostatnich czasem narzekamy na wagę - lubimy je dostawać!!!