 Czy wiesz, że łzy się śmieją, kiedy są za duże? — Jan Twardowski Życie…tak trudno śmiać się ,gdy tylu cierpi Mówią, że gdy ktoś nie przeżył cierpienia nie rozumie…życia. Dzisiaj włączyłam nutę Kasi Kowalskiej… lubię głos Kasi, gdy śpiewa, a tam zapłakała gitara wręcz krzyczy smutkiem do mnie i te smutne oczy psiaków w teledysku.. dlaczego jestem tak wrażliwa na muzykę i obraz wokół mnie? Potrafi ona wywoływać różne nastroje we mnie…może powinnam stać twardo na ziemi…wyciszyć się…Zapewne, ale jak to zrobić, kiedy jest się kobietą. Mężczyzna potrafi…uciszyć w sobie burze nastrojów, a kobieta…? Może też..ale…jest kobietą. Małe ciach…i w płacz…Wystarczy jedna rzewna nuta, a łzy się leją… Może powinnam urodzić się mężczyzną…chodzić wyprostowana, władcza… taki Król Lew…z burzą grzywy. Warczeć, odpierać ataki… nie ocierać łez… świat „ twardzieli” hm …może powinno się mieć twardą skórę, pancerz jakiś, by przetrwać. A tymczasem stąpam po ziemi pełnej niestabilnego podłoża i miękkości nut, głosów przeróżnych tej ziemi …bez pancerza ochronnego. Życie… dotyka w różny sposób…wywołując płacz… czasem też i radość chwili. Bardzo to chwiejne jest, mało stabilne… Wiem, psychologia rozwojowa to tłumaczy… ale..ja to widzę na innej płaszczyźnie rozumienia…życia. To bardzo piękne, jak trafiam na piosenki, teksty literackie, które jakoś same wkładają się w moje dłonie… nie bardzo kontroluję, jak to się dzieje, a jednak.. One dziwnym zbiegiem okoliczności są zawsze pod ręką ……zawsze pasują do chwili,,to tak jakby jakaś niewidzialna ręka tym sterowała. Pasują do moich myśli, które się snują we mnie…odczytuję tę odpowiedź w tekstach, dialogach codzienności, osobach napotkanych po drodze, zdarzeniach dnia, słowem.. taki dialog z rzeczywistością. Czytam te chwile …czasem zapisuję te wydarzenia mojego dnia, dla mnie są piękne w brzmieniu, oddechu, zadziwiające logicznością tej układanki życiowej..dlatego takie zachwycające a przecież całkiem prozaiczne i nie zawsze pachną poezją … To one niejako oświetlają drogę, …Ech życie, jakże Ty potrafisz być piękne w zwykłej prozie dnia. …Lubię śpiewać, nucić sobie jak zawsze melodyjny podkład. Zadziwiające i piękne i ja to zauważam…w zwykłych wydarzeniach dnia. Gdy się tak przypatrzeć to życie jednak przewraca nas do góry nogami i naprawdę nie wiem, gdzie ja stawiam te bose stopy…na łące, morzu,czy bujam w chmurach…huśtawka dobra…mnie to zupełnie wystarcza do życia, nuty śpiewnej i codziennego uśmiechu, nawet jakby te fale niewiadomego jednak pochodzenia zalewały pokład … słono mi… słodko mi…sól ziemi, słój miodu ….majtek smarkaty jakiś ze mnie, no bo chyba nie bosman… Któż to wie…ważna ta iskierka życia...  |