Cisza przerwana
Notatkę dodano:2010-04-20 10:54:32
Po miesiącu melomanów nadszedł kwiecień... tak długo oczekiwany. Wraz z nim wiosenne słońce, śpiew ptaków i kwitnące kwiaty. Nie wiadomo kiedy na drzewach pojawiły się liście. Tyle czasu ich nie było aż nagle odkrywamy - eureka! - już są. Kwiecień zaczął się krótką serią smutnych, nieoczekiwanych zdarzeń. Katastrofa pod Smoleńskiem w rocznicę zbrodni katyńskiej, wybuch wulkanu, trzęsienie ziemi w Chinach. Niekórzy od razu uznali to za przejawi nadchodzącego końca świata. Dla mnie to seria przypadków. Cóż... błędy są rzeczą ludzką. Za to przyroda rządzi się swoimi prawami i wybucha oraz trzęsie się kiedy jej się to podoba. Zawsze lubiłam oglądać filmy dokumentalne i wulkanach. Są groźne ale i piękne - jak wiele rzeczy w przyrodzie. Ostatnie dni upływają pod znakiem pisania pracy dyplomowej. Masa książek, stron internetowych i godzin spędzonych przed pudełkiem z lampką w środku jest dość męcząca ale i fajna. Lubię pod koniec pisania patrzeć na efekt. Jednocześnie z przerażeniem patrzę jak upływa mi życie. Jestem jeszcze młoda - lat 26 - wszystko jeszcze przede mną ale czas tak szybko mija... Jeszcze przecież tak niedawno skończyłam szkołę średnią... Wszelkie tragedie przypominają mi jak kruche i krótkie jest nasze ludzkie życie. Ta świadomość wzmaga mój apetyt na nowe dni. Mam chęć zrobić coś wielkiego i szalonego, komuś pomóc czy gdzieś wyjechać. Właśnie za oknem odezwała się piegża. Jej śpiew nie każdemu przypadnie do gustu ale mi się on podoba. Wątek mi się urwał. Może jutro dokończę ten wpis. Pozdrawiam wolną prasę i życzę jej wszzystkiego najlepszego - dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Wolnej Prasy!
Skomentuj
|
||||