Blog - phoenicurus

logo

Notatkę dodano:2010-05-19 20:12:52

Woda znów szaleje. A wraz z nimi skołatane nerwy tych, którzy wszystko stracili - niektórzy zapewne nie pierwszy raz przechodzą tą gehennę. I znów ktoś zawinił. Szukają winnych. Prędzej czy później woda opadnie. Czy coś się wówczas zmieni? Czy ktoś umocni wały i zbuduje zbiorniki retencyjne? To się dopiero okaże.

U mnie spokój i cisza. Woda w rzece wysoka, jak po zimowych rozptopach. Cisza. Śpiew ptaków i jedynie jakaś kosiarka w oddali. Zawsze mnie to zadziwia. Jak na obrazie. Tam Ikar tonie a tu cisza. Gdzieś na świecie trwają wojny. A tu cisza. Gdzieś głodują, chorują. Cisza. Czasem można odnieść wrażenie, że to co podają w wiadomościach nie istnieje, nie realne. A jeśli już się uwierzy to takie głupie uczucie bezsilności w człowieku powstaje.

Nowoczesne systemy komunikacji... wielki dar stworzony przez ludzi i zarazem przekleństwo. Bo skoro już wem, że gdzieś się cos dzieje to jakoś głupio nic nie robić. Tak siedzieć? Spać? Jeść obiad? Przecież mogę już teraz wsiąść w samolot, zapakować udko kurczaka z ryżem i warzywami do pudełka i zawieść jakiemuś głodnemu dziecku. Nie trzeba daleko. W Polsce też jest wielu ludzi głodnych i niedożywionych. Potem przypominam sobie, że istnieje wiele organizacji, które się tym zajmują i które o sobie przypominają od stycznia do kwietnia. Nie wszystkie, Jest wiele takich, o których cały rok słychać, że pomagają, że się starają. I bardzo dobrze, że są. Niech pomagają. Być może kiedyś do nich dołączę.

 A za oknem ptaki nieustannie wyśpiewują swoje piosenki. Jakby kompletnie ignorowały nasze ludzkie życie, nasze klęski. One też podczas tych powodzi przeżywają straszne chwile. Wiele zwierząt spewnością zgnięło, zwłaszcza tych młodych, tegorocznych. I wiele z nich jeszcze zginie. Za jakiś czas jednak się odrodzą - minie kilka miesięcy i lat - ale wszystko wróci do normy.

Być może, bo narazie muszę uporządkować własne życie nim zacznę pomagać innym. Dzisiejszy wpis jest taki nijaki. Kłębek myśli, których musiałam się pozbyć. Kompletny bałagan.Jakby chaos spowodowany i wczorajsza trąbą powietrzną, niedawnymi wichurami i ulewami przeszył mnie na wskroś. Zawsze tak przeżywam takie tragedie. Zawsze jednak uspokajam się, że wszystko co złe zawsze się kiedyś kończy. I tego życzę, wszystkim tym, których los nie oszczędza.

Zerknęłam do pewnego kalendarza książkowego. Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Pamięci Zmarłych na AIDS... co powiedzieć? Pilnujmy się, aby w przyszłości nie był to dzień któregoś z Nas.

Jutro Dzień Artysty Śpiewaka, potem Światowy Dzień Kosmosu. Niekórzy pukają się w czoło - codziennie jakieś świeto lub dzień międzynarodowey ale mi to nie przeszkadza. Takie dni przypominają o różnych ważnych, mniej lub bardziej sprawach.

Zatem wszystkim Artystom Śpiewakom i Kosmosie - sto lat!

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)