Blog - phoenicurus

logo

Czerwcowy powrót
Notatkę dodano:2010-06-26 19:28:30

Wróciłam. Pewnie na chwilę. Głowę zajętą mam sprawami końcowymi. Piszę pracę.

Niedługo skończy się ten mały koszmarek.

Przyznam się jednak, że najbardziej w świecie będzie mi brakowało ludzi, których poznałam podczas 3. lat studiowania. Każdy zjazd był dla mnie ważnym przeżyciem. I teraz to wszystko się skończyło. Czuję się dziwnie. Trochę łyso. Jak bym opuszczała bezpieczne mury uczelni, i miała dalej iść samotnie przez życie.

Może trochę przesadziłam. Trochę ludzi wokół mnie jest a i kolegów z grupy jeszcze nie raz napewno spotkam.

Jak tylko skończę ten etap, rozpocznę kolejny. Jeszcze nie wiem nawet jaki.

 

Dodałam garstkę wierszy. Nie są najlepsze ale potrzebowałam się "wypisać". Jeszcze we mnie trochę weny siedzi ale to co z niej powstanie - zapiszę w papierowym zeszycie.Może, kiedyś...

Czerwiec nie był najszczęśliwszym miesiącem, podobnie było w maju. Mam na myśli powodzie. Mi się nic nie stało ale przyznam się, że w tamtym czasie wpadłam w lekką deprechę. Zawsze mocno przeżywam, gdy komuś źle się dzieje. Czasem może przesadnie, bo zdarza mi się z tego powodu chorować. Tak. Może to głupie ale tak już ze mną jest.

A na dzisiaj już kończę. Za oknem chmury. Znowu wieje wiatr. Na jutro zaplanowałam iść na spacer. Podsłuchać jakie licho mieszka w lesie. Spacer po moim ulubionym "szlaczku" jest dla mnie najlepszym sposobem na stres. Czasem jednak brakuje mi na nim drugiego człowieka, któremu mogłabym się wyżalić, pochwalić lub pomilczyć.

Czuję jednak, że gdzieś taka osoba jest. Istnieje. Chodzi gdzieś po jakimś mieście, czy wsi, wraca właśnie z pracy albo ze szkoły, może szuka pracy. I któregoś dnia się spotkamy...

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)