Nieistniejący blog
O potędze pióra i myśli spisanych
O hipertonii
Notatkę dodano:2011-06-13 19:54:01

 

Dziwny, niedoprecyzowany stan. Mesencephalon zatraca się w dźwiękach, z każdą nutą bliższe rozerwaniu. Jednak, gdy hipertonia wydaję się u szczytu władzy i komórki są o krok od rozerwania, coś/ktoś uruchamia mechanizm bezpieczeństwa, upuszcza parę, uwalnia jony, a z nich w niepamięć ulatuje nabuzowanie. Kilka minut spokoju, kilkaset pieprzonych sekund wytchnienia. Na nic ono jednak, gdyż marnotrawione myślozbrodnią, skalane obawą, oczekiwaniem presji, która na powrót wypełni śródbłonek aż do jęków, trzasków błony elastycznej zewnętrznej. Misterność tego procesu przeraża – idealnie skonstruowana biologiczna tortura, która o krok jest od fizycznej ingerencji, lecz nigdy nie przekracza granicy, nieustannie raniąc zapowiedzią. Porażające. O stokroć lepsza byłaby krótka eksplozja bólu, chwilowe krwawienie, krzyk stłumiony bądź oswobodzony. Wtedy można by odpocząć, nie lękając się tego, co wyimaginowane i auto-dopowiedziane.

 

Głuptasek sam przyszykował sobie ten los. Nikt poza nim, nikt, choć obarczyć winą byłoby łatwiej, wygodniej. Nie tym razem, nic (kurwa) z tego. Decyzji, gdyby cofnąć się do jej podstaw, jako złej sklasyfikować nie wypada. Zamysł przecież wygodny, przyjemny, przybliżający do tej, co serce rozpala i sens nadaje. Wiadomo, łatwo się nie zapowiadało, ale istniała szansa na uniknięcie losu powietrza/przedmiotu/rzeczy między młotem a kowadłem, w którym obydwa ciała (naciskające i nacisk odbierające) miały krążyć po bezpiecznych, niekolizyjnych orbitach. Niemądre było tak mniemać, ale cóż – za późno by cofnąć, za wcześnie by zmienić. Akceptacji trzeba, zaaprobowania historii zaobserwowanej spośród wszelkich summ, która okazała się teraźniejszo-przeszła, zataczając dziesięcioletnie koło; brutalny wytrysk czasu.

 

Analizując (w oczekiwaniu na nawrót hipertonii świadomości) zauważa się, że sytuacja wyglądałaby lepiej, gdyby nie nowoodkryte oddziaływanie. Mechanika kwantowa zawłaszcza wszystko, robi to w skali subatomowej, przez co jest jak złodziej doskonały: zna każde zabezpieczenie, ma najnowszy sprzęt, plany każdej budowli i sejfu, a na dodatek improwizuje, co uniemożliwia prewencję. Do oddziaływań silnych, słabych, elektromagnetycznych i odziaływania grawitacyjnego dochodzi bliżej niezidentyfikowane, które generuje mózg jednego człowieka w trakcie kontaktu z drugim. Cząstka, nazwijmy ją Presjonem (Pr) wpada w pole bioelektryczne interlokutora, zderza się z niepoznanymi jeszcze komórkami, które dla celów opisowych niech funkcjonują jako komórki podatności (susceptibility cell). Następnie generowana jest informacja zwrotna (mechanizm w trakcie badań), która pozwala neuronom układu limbicznego u odbiorcy określić stopień siły wpływu. W takiej sytuacji, jeśli sprawy przyjmą nieodpowiedni obrót (a w tej tak się stało), umysł (zapomnij o własnej woli) zezwoli na kłamstwo, wynikłe z nieporadności współrozmówcy. Fluktuacje kwantowe w trakcie dialogu są niezauważalne, pojawiają się dopiero post factum. Jest to rezonans moralny, nieważne że powstały w wyniku nagłego skolapsowania orbit kowadła i młota oraz ich obustronnego nacisku na powietrze/przedmiot/rzecz pomiędzy.

 

Pozostaje czekać na dysonans poznawczy. Do tego czas niech się stanie nadmiar w komórkach, nich puchną i krzyczą.

 

Zasłużyły.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
nHJUfAxdaULGBfX:
All of these articles have saved me a lot of haeadches.
------------

Licznik

Odsłon: 35480
Osób: 33024
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2010