|
Pupile - bąki i inne niespodzianki
Notatkę dodano:2011-06-14 20:59:15
Bąki. Okropne zapachy roznoszące się po pomieszczeniach zaskakująco szybko. Za każdym razem się nabieram. Myślę sobie co to za smród ?. Może wleciał z zewnątrz, w końcu okno jest otwarte. Ale nie, śmierdzi z innego pokoju. Patrzę, rozglądam się, zastanawiam się i co odkrywam? Mój stary, kochany psiak rozwalony na dywanie śpi sobie smacznie i popierduje beztrosko, zaczadzając wszystkich wokół. Skoro dochodzenie zostało zakończone, pozostaje tylko jedno pytanie, na które chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi. Dlaczego Barys zawsze kieruje swój naładowany bąkami tyłek w moją stronę? A skoro o bąkach mowa, pamiętam jak Bagira pierwszy raz pierdnęła. Zaskoczył ją ten odgłos wydobywający się gdzieś z tyłu. Zaciekawiona popatrzyła na swoją pupę, a potem na mnie. Wielkie zielone oczy zdradzały, że mój kot nie ma zielonego pojęcia co się tam wydarzyło. Ze zwierzakami już tak jest, że ich obecność dostarcza wielu zabawnych sytuacji. Czasem są nieznośne, to fakt. Ale szybko wybacza im się nieposłuszeństwo lub drobne bałaganiarstwo. Kiedy Barys zaczyna się bawić, cały dom przypomina sklep z zabawkami, w którym właśnie wybuchła bomba. Pluszaki są wszędzie! Ale zważywszy na lata ma już swoje przywileje. W końcu to senior. Co do Bagiry, głównie okupuje balkon, tradycyjnie w miejscu gdzie jest najwięcej słońca oraz znosi wszystkie schwytane owady do domu. Oczywiście, nie zawsze są one pozbawione życia. Kiedy już wszyscy docenią jej wysiłki - bo przecież złapanie takiej muchy czy innego latającego bombowca nie jest takie proste- kończy sprawę, pożerając zdobycz. Jeśli owad zdechł wcześniej, zostawia go nam, żebyśmy go sobie sami posprzątali z dywanu. Przecież musimy mieć coś do roboty. Czasami Busia wkracza do akcji. Ostatnio jednym zwinnym ruchem chapnął przelatującą muchę. Podskoczył i już nic nie było. Należała mu się pochwała za refleks, bo w końcu to już nie młodzieniaszek. Innym razem doszło do współpracy. Barys przydusił muchę nosem do szyby, po czym puścił. Mucha spadła na podłogę i Bagira spokojnie mogła ją skonsumować. Czasem jest na odwrót. Z tą różnicą, że Buszmen dusi muchy łapkami. Cieszy mnie każda ich aktywność, ponieważ większość dnia...przesypiają. Z jednej strony jest to dobre- cisza, spokój, nie ma czworonożnych dzieciaków. Z drugiej strony ile można spać? czasem żałuje się takiego zrzędzenia, bo gdy już zacznie się ruch to jeden taki incydent pociąga za sobą kolejne. Nadciąga burza, lawina, tornado! Wszystko na raz. Na szczęście moje pupilki to lenie i chwile szaleństwa są u nich rzadkie. Nie opuszcza mnie tylko jedna myśl, zwierzęta naprawdę momentami są jak dzieci.
| gThEjVMfqagJpUWvv: | Superior thniikng demonstrated above. Thanks! ------------ |
 | Rozbawił mnie Twój post. Zwierzaki są wspaniałe. Masz racje, daja nam nie tylko wielu powodow do sprzatania, ale i wielu do radosci. I jak ich nie kochac? :)
Pozdrawiam R.A. :)
Autor:RattyAdalan ------------ |
|
Licznik Odsłon: 23107 Osób: 22065 |
|