Okładka książki - Jakbyś kamień jadła

Jakbyś kamień jadła

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2008
Kategoria: Historyczne
ISBN: 978-83-75-36043-1
Liczba stron: 136
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: Szczepanik

Ocena: 5.38 (13 głosów)

„Po co mi ten śmiercionośny upał pełen much? Po co ten smak kamienia w ustach? Po co on tam jechał, ten Polak, i siedział dwa lata, i czemu oni wiecznie się w coś wtrącają, czemu pchają w to nos? Niby że co, że mają jakieś dziwne poczucie odpowiedzialności za wszystkich?” Jurij Andruchowycz, "Diabeł tkwi w serze" „Lapidarność, z jaką Tochman opowiada o potwornościach wojny i jej toksycznych konsekwencjach, wywołuje potężny efekt właśnie dzięki oszczędności stylu: okrucieństwo mówi samo za siebie, nie potrzebuje opisu ani koloryzowania.” „The Times“ „Tochman towarzyszy antropolożce Ewie Klonowski w jej wysiłku scalenia rozproszonych szczątków, w jej nadziei, że kolejny odkopany masowy grób pomoże połączyć kości zmarłych z pogrążoną w żałobie rodziną. Nie ferując wyroków, nie proponując komentarza autor pozwala, by głosy ocalonych same opowiedziały o tych wstrząsających poszukiwaniach. W rezultacie otrzymujemy żywy portret kraju nadal zmagającego się z konsekwencjami wojny. Jednak głęboki sens ‘Jakbyś kamień jadła’ nie odnosi się wyłącznie do Bośni – opowiada o uniwersalnym ludzkim pragnieniu, by móc pogrzebać i opłakać ciało.” „The Financial Times“ „Tochman omija utarte ścieżki, którymi zwykle podążają na Bałkanach dziennikarze. Daje to jego niewielkiej książce potężną moc. Warto przeczytać tę niezwykły reportaż, by zrozumieć, jak cieniutka jest politura cywilizacji i jak łatwo przyjaciele obracają się przeciwko przyjaciołom. ‘Jakbyś kamień jadła’ trzeba by wysłać Boutrosowi-Boutrosowi Ghaliemu i Kofiemu Annanowi, Johnowi Majorowi i Douglasowi Hurdowi, George‘owi Bushowi i Billowi Clintonowi. Pewnie by jej nie przeczytali, ale nawet przekartkowanie książki Tochmana zmąciłoby spokój ich emerytury.“ „Literary Review”

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - annia
annia
Przeczytane:2013-01-12, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2013,

Wojna w Bośni zakończyła się kilkanaście lat temu i wówczas świat przestał interesować się tym, co dzieje się na Bałkanach. Podpisano pokój w Daton i większość ludzi dawno zapomniała o bałkańskiej tragedii. Jednak w tym niewielkim kraju pozostały tysiące ludzi, dla których tragedia nie zakończyła się wraz z podpisaniem traktatu pokojowego. Przyszedł czas na zmierzenie się ze skutkami walk i odnalezienie tych, których rozdzielono. Często, niestety, odnalezienie tylko po to, aby godnie pochować. A gdy już uda się kogoś odnaleźć, następuje ulga. Tak, jak w przypadku Matki Mejry:

 

Kto by się spodziewał: wielkie szczęście w domu Matki Mejry. Ludzie zjechali się zewsząd, by jej dzisiaj towarzyszyć. Wielka ulga, koniec drogi. Może wreszcie spokojny sen. Jest pogrzeb, modlitwa, grób. Dwa groby.

 

 

Zadania odnalezienia ciał i poskładania ich w całość, rozpoznania kości i zidentyfikowania tożsamości ofiar podejmuje się dr Ewa Klonowski. Doktor Ewa wykopała w Bośni już dwa tysiące ciał. Wyłowiła ze studni, wyciągnęła z jaskini, wygrzebała na wysypisku śmieci albo spod wieprzowych kości. Ale to, co zrobiła doktor Ewa, to zaledwie ułamek w morzu zaginionych, na pochowanie których czekają najbliżsi.

 

Po wojnie w Bośni pozostały cisza, pustka i tysiące samotnych wdów. Tochman pokazuje tę ludzką tragedię i to, że na skutek wojny cierpią nie tylko ci, którzy giną, ale także - a może przede wszystkim - wszyscy, którzy przeżyją. Jasna jest jedyną matką, która przeżyła kotłownię. Inne miały więcej szczęścia: zginęły razem z dziećmi - pisze Tochman, pokazując, że dla wielu śmierć byłaby lepsza niż obecne życie. Nieprzypadkowo Tochman używa w tytule formy żeńskiej - problem dotyczy głównie kobiet, matek i żon.

 

W Jakbyś kamień jadła spotykamy wiele indywidualnych, bardzo osobistych historii. Bohaterowie wymieniani są z imienia. Snute tu historie są prawdziwe i szczere. Wojna to nie tragedia mas, ale tragedia wielu pojedynczych ludzi, z których każdy przeżywa swój osobisty dramat. Każda z kobiet wspomniana jest z imienia i ma swój życiorys: mamy więc Matkę Mejrę, która straciła dwójkę dzieci, Mubinę, która po wielu latach jedzie po raz pierwszy do dawnego domu, gdzie po raz ostatni widziała męża, Zinietę, której zabrano syna czy Jasną, której zamordowano synka i kilkumiesięczną córeczkę.

 

W poszukiwaniu szczątków bliskich ludzie poszukują cząstki siebie, starają się na nowo budować rzeczywistość, którą zburzyła wojna. Dopiero odnalezienie kości bliskich może dać spokój i pozwolić zamknąć pewien rozdział w życiu.

 

Po wojnie pozostały puste wsie i zniszczony krajobraz. Dla wielu osób powrót do rodzinnych stron jest bolesny lub wręcz niemożliwy. Wizyta we własnym domu przywołuje strach, samotność i świadomość, że nigdy nie będzie tak, jak było wcześniej.


Reportaże Tochmana pokazują także okrutne i złożone relacje pomiędzy Serbami a Bośniakami. Ludzie, którzy przez wiele lat byli sąsiadami, nagle stają się największymi wrogami - zdradzają, donoszą, gwałcą i zabijają, zapominając o wspólnej przeszłości. W imię idei pozbywają się jakichkolwiek wartości moralnych. Jakbyś kamień jadła to ogromnie bolesna książka. Ale to także książka boleśnie prawdziwa. 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

To już trzecie wydanie literackiego reportażu Wojciecha Tochmana „Jakbyś kamień jadła”. Czarne przybliża czytelnikom po raz kolejny niezwykłą, wstrząsającą opowieść o serbskim konflikcie. Tło wydarzeń stanowią czystki etniczne i walka między Serbami a muzułmanami. To spojrzenie po latach, próba ukazania grozy wojny przez cierpienia tych, którzy pozostali przy życiu i od dawna borykają się z koszmarnymi wspomnieniami.

 

Dla ocalonych bohaterką współczesną jest doktor Ewa, antropolog, mistrzyni w swoim fachu. Po stanie wykopanych kości potrafi wydać diagnozę na temat wyglądu i chorób człowieka – ta umiejętność bardzo się przydaje przy ekshumacjach. Doktor Ewa jest tam, gdzie odkrywa się ślady masowych zbrodni. Ze szczątków rekonstruuje szkielety bądź ich fragmenty. Te znalezione szczątki odda potem rodzinom, w ten sposób umożliwi ludziom pożegnanie z bliskimi, zapewni im spokój – a smutek powiązany żałobą łączyć się będzie ze szczęściem, że udało się zadbać o dusze pomordowanych.

 

Reportaż Tochmana zaczyna się tam, gdzie kończy się wojna. Wtedy to reporterzy zbierają sprzęt i przenoszą się w inne, bardziej atrakcyjne miejsce. Tu autor interesuje się faktami późniejszymi: kieruje uwagę czytelników na kwestie identyfikacji strzępów ubrań. To, co dzieje się w kostnicach, staje się punktem wyjścia do powrotów w przeszłość – powrotów niełatwych, a i budzących sprzeciw. Bo kiedy rodzice przyprowadzają małe dziecko, by patrzyło na fragmenty kości i koszmar ekshumacji, „żeby pamiętało”, to musi szokować. Jasne, pamięć o tragedii dawałaby nadzieję na spokojną przyszłość – czy prawda nie jest jednak dla maluchów zbyt brutalna? Tochman ma wyczucie narracji, w odpowiednich momentach zatrzymuje się, pozostawia miejsca niedopowiedziane, zwłaszcza kiedy odwołuje się do przykrych wspomnień żyjących. Scen gwałtu, tortur i śmierci nie oddadzą żadne słowa: autor więc zmienia perspektywę, przeskakuje do innej postaci i do innego punktu strasznej historii. Kilka życiorysów, kilka prywatnych tragedii składa się na mozaikowy reportaż.

 

Sceny z tej książki niby należą do typowych wojennych relacji – chłopak torturuje swoją byłą dziewczynę, zrozpaczona matka szuka dzieci, ktoś nie wytrzymuje psychicznie, a powroty do domu z dzieciństwa nie budzą wzruszenia. Kości ludzkie sterczą z ziemi i wody, a niektóre rozdziały książki tworzy kolaż z bezradnych, urywanych wypowiedzi. Życie potem – kiedy nie ma co wspominać dawnego szczęścia, bo przeszłość zdominowana została przez koszmar, bez przyszłości, która wyprana z nadziei staje się wegetacją. Nie da się pozbyć strachu, trudno zrezygnować z nienawiści. Każdy wróg staje się ludobójcą, życie to imitacja. Sens egzystencji sprowadza się do zapewnienia pochówku odnalezionym bliskim. Dlatego happy endem będzie tu ekshumacja i odnalezienie kości pomordowanych członków rodzin. Wojciech Tochman posługuje się chwytami charakterystycznymi dla reportażu wojennego. Suchy, beznamiętny styl, pozostawianie ocen czytelnikom – to wszystko pozwala uwypuklić dramat bohaterów.

 

Historia zamienia się w historię uniwersalną, opowieść o cierpieniu, jakie niesie ze sobą konflikt zbrojny. Niby więc „Jakbyś kamień jadła” to typowy reportaż wojenny, który nie różni się od innych tego typu publikacji. A jednak jest zaskakujący i wyzwala silne emocje. Ta drobna książeczka przypomina o koszmarze walki, jest jednocześnie przestrogą i próbą oddania hołdu zmarłym, rekompensatą za krzywdy, o których mogliby opowiedzieć żyjący i za te, o których nikt już nikomu nie opowie.

 

„O nic nikogo nie pytamy” – to zdanie zamyka książkę i zdradza też w jakiś sposób tajniki warsztatu. Bo Tochman właściwie tylko słucha, a nie chce ingerować mocno w sferę prywatności rozmówców. Buduje opowieść wokół tego, co usłyszy, czego się dowie od ludzi bez przeprowadzania bolesnych dla nich wywiadów. A wobec „Jakbyś kamień jadła” i tak nie da się pozostać obojętnym.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2015-05-23, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2015, Wypożyczona,
Każda wojna niesie za sobą żniwo w postaci ofiar. Po II wojnie światowej nie powinna się zdarzyć już żadna inna wojna. Ale ludzie są tylko ludźmi, niedoskonałymi tworami, którym wszyscy i wszystko przeszkadza. Po wojnie serbsko-bośniackiej (1992-1995), jak pisze w swym reportażu Tochman, pozostało tysiące ofiar, z czego blisko 20 tysięcy uważa się za zaginionych. Doktor Ewa Klonowski wykopała w Bośni około dwóch tysięcy ciał. To ona rozkopuje masowe groby, szuka w jaskiniach, identyfikuje zmarłych. Na efekty jej ciężkiej pracy czekają kobiety, matki, żony, siostry. Bo najwięcej ofiar stanowią mężczyźni: synowie, mężowie, ojcowie. Jeśli się znajdą, będzie pogrzeb i będzie modlitwa. Znajduje idealnie pasujące do siebie kości skokowe, piszczelowe, strzałkowe, udowe, miednicę. Potem kręgi lędźwiowe, piersiowe, szyjne. Czaszkę, czasem w częściach (...) Wreszcie kości ramienne, łokciowe, promieniowe, kości nadgarstka, palce. Koniec układanki. Człowiek w komplecie. To w jaki sposób Wojciech Tochman opisuje potworność wojny i jej konsekwencje, wywołuje nieprawdopodobny efekt. Tu nie trzeba niczego ubierać w piękne słowa, nie potrzeba koloryzować. Tu okrucieństwo, do którego doszło i którego skutki są wciąż widoczne, mówi samo za siebie. Chcesz przeczytać więcej - http://monweg.blog.onet.pl/2015/05/23/jakbys-kamien-jadla-wspanialy-i-mocny-reportaz/
Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2015-01-08, Przeczytałem, 52 książki 2015, Mam,

Bohaterowie reportaży Tochmana przeżyli już jeden konflikt zbrojny, który ich bliskich kosztował życie. Mimo to często kończą swoje wypowiedzi stwierdzeniem, że tylko wojna jest w stanie coś zmienić w Bośni i Hercegowinie. Co zmieniła ta zakończona w 1995 roku? O tym, jak wygląda powojenny krajobraz podzielonego kraju opowiada autor "Jakbyś kamień jadła".

Trudno znaleźć początek i koniec w tej książce. Każdy fragment otwiera nowy wątek, lub służy uzupełnieniu poprzedniego. Taki układ w pełni oddaje chaos, jaki wciąż panuje w Bośni. Mimo podpisanego w Dayton układu pokojowego, względnego spokoju, nowego porządku. Bo jak tu żyć normalnie, kiedy ciała ojców, synów i mężów tkwią wciąż w masowych grobach? 
Losy mieszkańców kraju niekiedy łączą się ze sobą w niespodziewany sposób. Tu jedna z Muzułmanek odwiedza swój rodzinny dom w dzisiejszej Republice Serbskiej, tam Serbka stara się o powrót do zamieszkałych dziś przez obcych ludzi ziem należących przed wojną do niej. Kobiety po wojnie zostały same; mężczyźni zginęli w walce lub zostali zamordowani - jak ci w Srebrenicy. Teraz wdowy siedzą wspólnie w autobusie i jadą szukać wśród ekshumowanych kości swoich bliskich.
Na miejscu od 1996 roku pracuje antropolog sądowa polskiego pochodzenia, Ewa Klonowski. Jak nikt inny potrafi dopasowywać do siebie kości. Z niebywałą dokładnością przeszukuje masowe mogiły i pomaga Muzułmańskim kobietom w dopełnieniu spoczywającego na nich obowiązku pochowania zamordowanych członów rodzin. Razem z kośćmi udaje jej się wydobyć ubrania w różnym stanie; czasem w identyfikacji pomagają znalezione przy nielicznych ciałach dokumenty lub zdjęcia. Najbardziej pomocne i pewne okazują się jednak badania DNA. 
"Badanie DNA jest z pewnością czymś nowym w historii wojen. Tak jak body bags, komputery, Internet, skomputeryzowane chłodnie, wózki widłowe, brytfanny na kółkach. Poza tym wszystko już było: obozy, baraki, selekcje, getta, kryjówki, ukrywanie prześladowanych, opaski na rękawach, sterty butów po zgładzonych, głód, szaber, pukanie do drzwi w nocy, zniknięcia sprzed domu, krew na ścianach, palenie domostw, palenie stodół z ludźmi w środku, pacyfikacje wsi, oblężone miasta, żywe tarcze, gwałty na kobietach wroga, zabijanie inteligencji w pierwszej kolejności, kolumny tułaczy, masowe egzekucje, masowe groby, ekshumacje masowych grobów, międzynarodowe trybunały, zaginieni bez wieści".
Czystki etniczne doprowadziły do śmierci tysięcy mężczyzn, choć i kobiety wiele wycierpiały z rąk oprawców. Tochman dociera do tych, które przeżyły wojnę domową i dziś opowiadają o swoich poszukiwaniach bliskich, opisują gwałty, tortury i pobicia. Najgorszą karą jest dla nich życie ze świadomością, że nie pozostał im na świecie nikt, a ci, których im odebrano, nie mieli odpowiedniego pochówku. 
Oprawcy żyją obok swych ofiar w kraju, który ma zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne granice. Serbowie kryją się przed kamerami i aparatami. Boją się, że ktoś może ich rozpoznać w telewizji i skończy się ich wolność. Dobrze wiedzą, że żyją z krwią na rękach, a jak wielu zbrodniarzy, cieszą się względnie spokojnym życiem. W przeciwieństwie do nich, bohaterki "Jakbyś kamień jadła", nie zaznają spokoju, dopóki ich bliscy nie zostaną im zwróceni. Ewa Klonowski robi co w jej mocy, by każdemu pomóc.
"Zwykle zaczyna od kości miedniczej. (...) Wreszcie znajduje idealnie pasujące do siebie kości skokowe, piszczelowe, strzałkowe, udowe, miednicę. Potem kręgi: lędźwiowe, piersiowe, szyjne. Czaszkę, czasem w częściach, wtedy ją skleja. Wreszcie kości ramienne, łokciowe, promieniowe, kości nadgarstka, palce. Koniec układanki. Człowiek w komplecie. Doktor Ewa nie wierzy, że Bóg istnieje. Wie, że rodziny, dla których to robi, wierzą. Będzie Sąd Boży i Zmartwychwstanie. - Wolałabym - mówi - żeby oni przed tym swoim Allahem stali na swoich nogach, nie na cudzych. I mieli na karku swoją czaszkę. Żeby jakoś wyglądali, kiedy wstaną z martwych".
Mimo pokoju, wzajemna niechęć przeradzająca się niekiedy w nienawiść trwa. Co z tego, że wojna dawno się skończyła? Wciąż tyle zostało do zrobienia. Kraj zieje pustką i biedą, brakuje pieniędzy, pracy i jedzenia. Nie ma żadnych perspektyw na przyszłość. Jest tylko czekanie na wieść, o kolejnych grobach do ekshumacji. Może tym razem znajdzie się ukochane dziecko. 
"Teraz czujemy nienawiść do naszych serbskich sąsiadów. Koran uczy, że tak nie wolno. Że trzeba przebaczyć. To będzie trudne. Teraz potrzebujemy Boga bardziej niż kiedykolwiek".
Bośniackie reportaże Tochmana to pozycja obowiązkowa. Bez niej nie będziemy pamiętać o tym, że wojna trwa jeszcze na długo po tym, jak zostanie oficjalnie zakończona. Zostaje w pamięci ofiar i oprawców. Tkwi w ukrytych grobach i kościach porozciąganych po opuszczonych wsiach przez psy i dziką zwierzynę. W ruinach spalonych domów i na zarośniętych krzakami podwórkach. W snach tych, którzy ocaleli i w kolejnych pokoleniach.

Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - szpachela
szpachela
Przeczytane:2014-07-29, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2014,
'Jakbyś kamień jadła' jest poruszającym reportażem ukazującym życie po wojnie w Bośni i Hercegowinie. To dramatyczny obraz, pokazujący strach, rozpacz, a także nadzieję, że kiedyś odnajdzie się kości swych bliskich i godnie się ich pochowa. Niecały m-c temu, w lipcu 2014 r. w 19 rocznicę masakry w Srebrenicy pochowano kolejne szczątki. Nie wszystkie zostały odnalezione, ekshumowane i rozpoznane. To 19 lat rozpaczy dla osób, które nie odnalazły swoich rodzin i przyjaciół. Książka opowiada m.in. o bólu, jaki towarzyszy wyczekiwaniu na informacje o bliskich, o niemożności powrotu do dawnego domu, mimo iż jest taka możliwość, a także o sile kobiet - matek, żon, które muszą zmagać się z okrutną przeszłością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - amalka
amalka
Przeczytane:2014-05-08, Przeczytałem, 52 książki - 2013, Mam,
To nie jest książka o wojnie w Bośni. To książka o potrzebie pochowania zmarłych. O kościach. O grobach. O kobietach, które wciąż szukają. Reportaż najwyższej próby. Książka, o której nie można zapomnieć. O takim cierpieniu trzeba pisać z olbrzymim wyczuciem. Tochman je ma.
Link do opinii
Avatar użytkownika - annia
annia
Przeczytane:2013-01-12, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2013,
Rewelacyjny reportaż. Pokazuje, że wojna nie kończy się w momencie podpisania pokoju, ale dla trwa nadal w ludziach, którzy przeżyli. Pozostaje bowiem bieda, samotność i ogromne zagubienie. A do tego forma Tochmana - proste zdania, bez oceny i zbędnych komentarzy. Niby przedstawianie faktów, a jednak czuć emocje tych kobiet. Pamiętam, jak byłam w Sarajewie dwa lata temu i widziałam gigantyczny cmentarz wojenny i dziury po kulach w ścianach bloków - pomyślałam wtedy, że ślady wojny nadal są w tym mieście. Po przeczytaniu Tochama zrozumiałam to jeszcze bardziej - one będą tam dopóki ci, co przetrwali będą żyć. Więcej na temat książki na moim blogu: www.pudelka-zapalek.blogspot.com
Link do opinii
ciekawy temat
Inne książki autora
Wściekły pies
Wojciech Tochman0
Okładka ksiązki - Wściekły pies

Wojciech Tochman, jeden z najlepszych polskich reporterów i dwukrotny finalista Nagrody Literackiej Nike, prezentuje we Wściekłym psie teksty, które w...

Eli, Eli
Wojciech Tochman0
Okładka ksiązki - Eli, Eli

Kto przeczyta Eli, Eli, może już nigdy nie będzie podróżował jak przedtem. Wojciech Tochman opowiada nam o Filipinach, jakich nie znamy, o świecie najuboższych...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy