Okładka książki - Lwów. Dzieje miasta

Lwów. Dzieje miasta

Wydawnictwo: Jedność
Data wydania: 2015-04-16
Kategoria: Albumy
ISBN: 978-83-7971-144-4
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 6 (1 głosów)

Jedyne takie miasto, jeden taki album… Lwów. Cokolwiek by napisać na dopełnienie tego magicznego dla wielu Polaków słowa, pozostanie w cieniu nazwy miasta. "Otrzymują Państwo książkę, która nie tylko na Kresowiakach zrobi jak sądzę wrażenie. Niech Czytelnika nie zwiedzie jej pokaźna objętość. Bo książkę pochłoną z łatwością, pisana i ilustrowana jest bowiem dla gustu i percepcji każdego. Autorzy wykonali tytaniczną pracę. Uraczyli nas mnóstwem informacji, znanych i nieznanych epizodów z życia miasta i Wielkich Lwowiaków. Zatrzymali się dłużej w wielu świętych dla Polaków miejscach, jak choćby Cmentarz Łyczakowski i towarzyszący mu Panteon Orląt. Dzieje miasta ukazane zostały w sposób bezpretensjonalny, autentyczny, często „od serca” – jak w zwykłych rozmowach, przeprowadzanych na wspólnym spacerze ulicami Miasta Semper Fidelis” (Jan Wojciech Wingralek). "Szczególnej urody to książka, niezależnie bowiem od warstwy merytorycznej, historycznej czy narracyjnej, przykuwa uwagę wspaniałą ikonografią… dzięki czemu nie tylko czyta się, ale i ogląda ją z ogromną przyjemnością." (z recenzji, Krzysztof Masłoń) "Każdy kamień „zawsze wiernego” miasta ,każda kamienica i dzieło sztuki jest świadectwem polskiej tradycji i kultury. Szczerze polecam czytelnikom książkę Lwów-dzieje miasta. Jest to dzieło, które niewątpliwie poruszy serca nie tylko współczesnych Polaków, ale i tych, którzy przyjdą po nas." (z recenzji, prof. zw. dr hab. Czesław Partacz) Ryszard Jan Czarnowski – pisarz, teoretyk sztuki, grafik. Działacz drugoobiegowego ruchu wydawniczego w PRL, za co został uhonorowany, przez Ministra Kultury i Sztuki RP, odznaczeniem Zasłużonego Działacza Kultury. Autor opracowań na ten temat, min. „Lwów. Legenda zawsze wierna” oraz „Lwów – sacrum et profanum”. Eugeniusz Wojdecki – założyciel i wydawca „podziemnego” wydawnictwa LOGOS. Za działalność wydawniczą odznaczony przez Ministra Kultury i Sztuki odznaczeniem Zasłużonego Działacza Kultury. Ciekawy świata podróżnik, fotografik i filmowiec. Każda jego podróż to tysiące zdjęć, godziny filmów i nowe breloki, do liczącej ponad trzy tysiące egzemplarzy kolekcji. Odbiorcy: – miłośnicy historii Polski – amatorzy turystyki – osoby wrażliwe na piękno architektury i sztuki Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Autorzy starali się skupić na najważniejszych wydarzeniach z historii Lwowa, tematach zupełnie nieznanych, zapomnianych bądź – nie bójmy się tego powiedzieć – z powodów stricte geo politycznych wykreślanych ze świadomości kolejnych pokoleń Polaków. Jednocześnie obdarzyli swoją publikację bogatym wachlarzem ilustracji: fotografii, dokumentów, reprodukcji malarstwa i grafik – album zdobią 752 ilustracje. Jest to zatem pierwsze tak szerokie ujęcie dziejów Lwowa zawarte w formie gawędy, dalekie od sztampy trudnych do przyjęcia opracowań naukowych pisanych ex cathedra.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2015-06-10, Przeczytałem,

Miasto Męczennik. Miasto Bohater. Miasto Historia i... Legenda  

Są miasta, które mają w sobie coś szczególnego. Są miasta, za których wielowiekowymi dziejami kryje się złożona historia, których urok zawsze przyciągał rzesze wędrowców i obieżyświatów. Których trudna do opisania atmosfera sprawiała, że wielu chętnie się w nich osiedlało i zadomawiało, a inni chętnie do takiego miasta powracali. Takim miastem jest Lwów.
 
Lwów odegrał wyjątkową rolę w dziejach Rzeczypospolitej, a później Ukrainy. Odgrywa ją zresztą nadal, choć być może w inny sposób. Stał się również symbolem, który jest odmiennie postrzegany przez różne narody. Jakie są tego przyczyny? Jaka jest historia tego wyjątkowego miasta? Jakie były jego losy na przestrzeni dziejów i jak wpłynęły one na historię otaczających je ziem? Na pytania te próbują odpowiedzieć w książce Lwów. Dzieje miasta Ryszard Jan Czarnowski i Eugeniusz Wojdecki. Nie napisali oni pracy o charakterze stricte naukowym. Nie taki był ich cel. Próbowali raczej opowiedzieć o dziejach swojego miasta, z zaangażowaniem emocjonalnym, z ogromną pasją. Z punktu widzenia polskiego, choć przecież starającego się oddać sprawiedliwość innym. W swoją pracę włożyli oni ogromny wysiłek. Starali się pisać zrozumiale dla przeciętnego czytelnika - i to się udało. Nie znaczy to jednak, że ów czytelnik nie powinien posiadać pewnej wiedzy historycznej. Bez niej zrozumienie części opowieści będzie utrudnione. Jest ona, z konieczności, zwłaszcza w części dotyczącej okresu do XIX wieku pełna dat, imion, faktów. Z drugiej strony jednak nie jest nigdy suchym wykładem, raczej swoistą gawędą, barwną, pełną emocji i subiektywnych ocen. Niezwykle bogatą w świetnie dopasowane do tekstu, towarzyszące mu i uzupełniające go ilustracje, zdjęcia, ryciny. Pomagają one przenieść się w wyobraźni w przeszłość, lepiej poczuć atmosferę minionych lat, ów oddech historii. Autorzy szczerze zaznaczają we wstępie: (...) książka ta nie ma ambicji bycia rozprawą naukową, historyczną profesjonalnie, z dbałością o sprawdzone wielokrotnie szczegóły. Znajdą tu Państwo to, co wielu określa mianem licentia poetica. Język książki jest nieformalny, żywy, pełen uroku, bogaty, pięknie ilustrujący słowa Reya o tym, iż Polacy nie gęsi i swój język mają.

Zwraca uwagę staranność edytorska wydania, która sprawia, że jakość poligraficzna książki-albumu robi duże, bardzo pozytywne wrażenie. Podobnie zebranie w jednym tomie tak wielu cennych fotografii i innych materiałów graficznych, które znacząco podnoszą komfort lektury. Książka jest po prostu pięknie wydana. Wrażenie robi też ilość ciekawostek, szczególnie tych dotyczących bliższych nam czasów, a zatem okresu przedwojennego. Można tu wymienić wspomnienie wielu wybitnych postaci nauki, kultury i sportu związanych ze Lwowem, takich jak chociażby trener Kazimierz Górski czy liczni uznani w świecie naukowcy i artyści. Autorzy wspominają nie tylko ludzi. Poznajemy, dajmy na to, etymologię znanego określenia „sędzia kalosz” czy pochodzenie biało-czerwonej szachownicy na polskich samolotach. Dowiadujemy się nie tylko o sprawach poważnych - jak te ze wspomnień Kornela Makuszyńskiego, dotyczących rosyjskiej okupacji Lwowa w 1915 roku, ale też bardziej frywolnych - jak tajemne spotkania Balzaca w hotelu George.

XX wiek w odniesieniu do Lwowa i ziem Małopolski Wschodniej okazał się skrajnie nieprzyjazny. Wojny, okupacje, wysiedlenia i bestialskie mordy są raną na historii miasta, której nie będzie łatwo się zabliźnić. Autorzy, co zrozumiałe, poświęcają tym tematom wiele miejsca, ukazując tragedię znaczącej grupy mieszkańców tych ziem, którzy byli poddawani świadomej eksterminacji. Którzy w wyniku pojałtańskiego porządku musieli opuścić miejsca, gdzie ich przodkowie żyli od setek lat.

Historia Lwowa nie jest łatwa, ale przemilczanie jakiejś jej części do niczego dobrego nie prowadzi. Unikanie pełnej prawdy, deprecjonowanie pewnych faktów nie spowoduje, że świat stanie się lepszy, o czym można się było się przekonać chociażby w czasie wojny w byłej Jugosławii, gdzie nienawiść wybuchła z ogromną siłą. Jedyną drogą do zrozumienia i prawdziwego, powolnego pojednania wydaje się bolesna szczerość i umiejętność spojrzenia na wydarzenia z różnych punktów widzenia, ale zarazem unikanie rozmywania odpowiedzialności czy zmieniania sensu konkretnych wydarzeń. Lwów był zawsze miastem wielokulturowym i to było jego szczególną siłą. Jak jest dzisiaj?

Książka taka jak Lwów. Dzieje miasta dla wielu może się stać pierwszym spojrzeniem na słabo znaną, mocno zafałszowaną historię wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Napisana z miłości do miasta i ludzi, którzy je zamieszkiwali, nadaje treść pojęciom, które dla wielu z nas nie są wypełnione konkretną treścią. Pozwala lepiej zrozumieć tragiczny los miasta pod rządami kolejnych okupantów i jego stan obecny. Jest w dużym stopniu wyprawą do świata, który już nie istnieje, który zmieciony został z powierzchni ziemi przez dwa największe totalitaryzmy dwudziestego wieku: hitlerowski faszyzm i sowiecki komunizm.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2015-06-10, Ocena: 6, Przeczytałem,

Miasto Męczennik. Miasto Bohater. Miasto Historia i... Legenda  

Są miasta, które mają w sobie coś szczególnego. Są miasta, za których wielowiekowymi dziejami kryje się złożona historia, których urok zawsze przyciągał rzesze wędrowców i obieżyświatów. Których trudny do wyjaśnienia klimat sprawiał, że wielu chętnie się w nich osiedlało i zadomawiało, a inni chętnie do takiego miasta powracali. Takim miastem jest Lwów.
 
Lwów odegrał wyjątkową rolę w dziejach Rzeczypospolitej, a później Ukrainy. Odgrywa ją zresztą nadal, choć być może w inny sposób. Stał się również symbolem, który jest odmiennie postrzegany przez różne narody. Jakie są tego przyczyny? Jaka jest historia tego wyjątkowego miasta? Jakie były jego losy na przestrzeni dziejów i jak wpłynęły one na historię otaczających je ziem? Na te pytania próbują odpowiedzieć w książce Lwów. Dzieje miasta Ryszard Jan Czarnowski i Eugeniusz Wojdecki. Nie napisali oni pracy o charakterze stricte naukowym. Nie taki był ich cel. Próbowali raczej opowiedzieć o dziejach swojego miasta, z zaangażowaniem emocjonalnym, z ogromną pasją. Z punktu widzenia polskiego, choć przecież starającego się oddać sprawiedliwość innym. W swoją pracę włożyli oni ogromny wysiłek. Starali się pisać zrozumiale dla przeciętnego czytelnika i to się udało. Nie znaczy to jednak, że ów czytelnik nie powinien posiadać pewnej wiedzy historycznej. Bez niej zrozumienie części opowieści będzie utrudnione. Jest ona, z konieczności, zwłaszcza w części dotyczącej okresu do XIX wieku pełna dat, imion, faktów. Z drugiej strony jednak nie jest nigdy suchym wykładem, raczej swoistą gawędą, barwną, pełną emocji i subiektywnych ocen. Niezwykle bogatą w świetnie dopasowane do tekstu, towarzyszące mu i uzupełniające go ilustracje, zdjęcia, ryciny. Pomagają one przenieść się w wyobraźni w przeszłość, lepiej poczuć atmosferę minionych lat, ów oddech historii. Autorzy szczerze zaznaczają we wstępie: (...) książka ta nie ma ambicji bycia rozprawą naukową, historyczną profesjonalnie, z dbałością o sprawdzone wielokrotnie szczegóły. Znajdą tu Państwo to, co wielu określa mianem licentia poetica. Język książki jest nieformalny, żywy, pełen uroku, bogaty, pięknie ilustrujący słowa Reya o tym, iż Polacy nie gęsi i swój język mają.

Zwraca uwagę staranność edytorska wydania, która sprawia, że jakość poligraficzna książki-albumu robi duże, bardzo pozytywne wrażenie. Podobnie zebranie w jednym tomie tak wielu cennych fotografii i innych materiałów graficznych, które znacząco podnoszą komfort lektury. Książka jest po prostu pięknie wydana. Wrażenie robi też ilość ciekawostek, szczególnie tych dotyczących bliższych nam czasów, a zatem okresu przedwojennego. Można tu wymienić wspomnienie wielu wybitnych postaci nauki, kultury i sportu związanych ze Lwowem takich jak chociażby trener Kazimierz Górski czy liczni uznani w świecie profesorowie i artyści. Autorzy wspominają nie tylko ludzi. Poznajemy dajmy na to etymologię znanego określenia „sędzia kalosz” czy pochodzenie biało-czerwonej szachownicy na polskich samolotach. Dowiadujemy się nie tylko o sprawach poważnych jak te ze wspomnień Kornela Makuszyńskiego dotyczących rosyjskiej okupacji Lwowa w 1915 roku, ale i bardziej frywolnych jak tajemne spotkania H.Balzaca w hotelu George.

XX wiek w odniesieniu do Lwowa i ziem Małopolski Wschodniej okazał się skrajnie nieprzyjazny. Wojny, okupacje, wysiedlenia i bestialskie mordy są raną na historii miasta, której nie będzie wcale łatwo się zabliźnić. Autorzy, co zrozumiałe, poświęcają tym tematom wiele miejsca ukazując tragedię znaczącej grupy mieszkańców tych ziem, którzy byli poddawani świadomej eksterminacji. Którzy w wyniku pojałtańskiego porządku musieli opuścić miejsca gdzie ich przodkowie żyli od setek lat.

Historia Lwowa nie jest łatwa, ale przemilczanie jakiejś jej części do niczego dobrego nie prowadzi. Unikanie pełnej prawdy, deprecjonowanie pewnych faktów nie spowoduje, że świat stanie się lepszy o czym można się było się przekonać chociażby w czasie wojny w byłej Jugosławii, gdzie nienawiść wybuchła z ogromną siłą. Jedyną drogą do zrozumienia i prawdziwego, powolnego pojednania wydaje się bolesna szczerość i umiejętność spojrzenia na wydarzenia z różnych punktów widzenia, ale zarazem unikanie rozmywania odpowiedzialności czy zmieniania sensu konkretnych wydarzeń. Lwów był zawsze miastem wielokulturowym i to było jego szczególną siłą. A jak jest dzisiaj?

Książka taka jak Lwów. Dzieje miasta dla wielu może się stać pierwszym spojrzeniem na słabo znaną, mocno zafałszowaną historię wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Napisana z miłości do miasta i ludzi, którzy je zamieszkiwali, nadaje treść pojęciom, które dla wielu z nas nie są wypełnione konkretną treścią. Pozwala lepiej zrozumieć tragiczny los miasta pod rządami kolejnych okupantów i jego stan obecny. Jest w dużym stopniu wyprawą do świata, który już nie istnieje, zmieciony z powierzchni ziemi przez dwa największe totalitaryzmy dwudziestego wieku: hitlerowski faszyzm i sowiecki komunizm.

Inne książki autora
Wilno. Dzieje i obraz miasta
Ryszard Jan Czarnowski, Eugeniusz Wojdecki0
Okładka ksiązki - Wilno. Dzieje i obraz miasta

O ile większość miast, świecących jak drogie kamienie w koronie dawnej Rzeczypospolitej, poszczycić się może jedną jedyną legendą założycielską, o tyle...

Lwów. Dzieje miasta
Ryszard Jan Czarnowski, Eugeniusz Wojdecki0
Okładka ksiązki - Lwów. Dzieje miasta

Jedyne takie miasto, jeden taki album… Lwów. Cokolwiek by napisać na dopełnienie tego magicznego dla wielu Polaków słowa, pozostanie w cieniu...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy