Okładka książki - Po drugiej stronie nieba

Po drugiej stronie nieba

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 1987-01-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 83-7001-121-7
Liczba stron: 208
Dodał/a książkę: esperanza

Ocena: 4 (1 głosów)

Edmund Cooper (1926-1982), pisarz brytyjski, z wykształcenia nauczyciel, karierę zawodową zaczynał jednak od służby na statku handlowym, nim całkowicie poświęcił się twórczości literackiej. Zadebiutował w latach pięćdziesiątych licznymi opowiadaniami zamieszczanymi w magazynach sf; jego pierwsza powieść pt. The Uncertain Midnight (inny tytuł: Deadly Image) ukazała się w roku 1958. Wydał kilkanaście powieści; w Polce, nie licząc niniejszej, ukazały się dotąd Testament Overmana (1971) i Zdobywca przestworzy (1973). Po wydaniu tej pierwszej w Polsce wielokrotnie wyrażał chęć odwiedzenia naszego kraju; niestety ciężka choroba mu to uniemożliwiła. Honorarium za tę książkę kilka miesięcy przed śmiercią przekazał Dzieciom Warszawy.

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - esperanza
esperanza
Przeczytane:2015-06-09, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2015, Mam,
Najważniejsze osiągnięcia Edmunda Coopera, bądź też te, o których powinniśmy pamiętać, podało nam Wydawnictwo ALFA, na okładce książki. Przede wszystkim jednak należy wiedzieć, i tu podzielam to zdanie, że miał on szeroko rozbudowaną wyobraźnię, co zaprezentował w swej książce Po drugiej stronie nieba. Po drugiej stronie nieba znajduje się Altair Pięć. I tam właśnie dzieje się cała akcja książki. Głównym jej bohaterem jest Paul Marlowe. Przebył on na tę planetę wraz z 11 innymi członkami załogi Gloria Mundi. Chcąc zbadać planetę grupa podzieliła się. Z tej, w której był Paul, tylko on przetrwał. Reszta, przetrzymywana w lochach Baya Nor (Altair Pięć), popełniła samobójstwo. Być może wykształcenie psychologiczne i pedagogiczne pomogło mu w codziennej marnej egzystencji w zamknięciu. Tego nie wiadomo. Po bardzo długim okresie więziennym, u kresu myśli samobójczych, Enka Ne (bóg-król na Baya Nor), uwolnił Poula Mer Lo, dając mu monetę handlową oraz noję (służkę, kobietę, dokładnie nie wiadomo jaką ona miała pełnić rolę). Bóg-król ułaskawił go, lecz nakazał aby odcięto mu najmniejsze palce u rąk. Bajańczycy bowiem mieli po cztery palce u każdej z dłoni, przy czym reszta ciała była podobna do Ziemskiej. Bajańczycy byli bardzo prostym ludem. Mieli swoją wyrocznię, która wybierała corocznie nowego Enke Ne. Uprawiali kappę i polowali na zwierzęta. Obchodzili krwawe rytuały, wierząc w nie święcie i nie podważając faktu, że poświęcenie trzech młodych dziewczynek i wyrwanie im serc ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Reklamy