Okładka książki - Zwyczajna łaska

Zwyczajna łaska

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2016-03-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-63579-69-2
Liczba stron: 404
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.29 (7 głosów)

„Raz na jakiś czas wpada Ci w ręce książka, która aż domaga się, by ją przeczytać. Zaczynasz studiować pierwszą stronę, drugą i trzecią i już nie możesz się oderwać. Zwyczajna łaska to taka właśnie książka.” — Huffington Post New Bremen w stanie Minnesota, rok 1961. Okres niewinności i nadziei dla kraju pod wodzą nowego, młodego prezydenta. Jednak dla trzynastoletniego Franka Druma, syna pastora, było to ponure lato, w czasie którego śmierć często odwiedzała miasto. Jawiła się pod wieloma postaciami: wypadku, samobójstwa, morderstwa i jako naturalna kolej rzeczy. Kiedy tragedia uderza w rodzinę Drumów, Frank musi przestać zamartwiać się sprawami typowymi dla nastolatka i odnaleźć się w świecie dorosłych. Świecie, który jest przepełniony sekretami, kłamstwami i niewyjaśnionymi okolicznościami. Zwyczajna łaska to historia opowiedziana z perspektywy Franka po upływie czterdziestu lat. Niezwykle poruszający rozrachunek chłopca próbującego zrozumieć otaczającą go rzeczywistość, która zdaje się rozpadać na jego oczach. To niedająca o sobie zapomnieć powieść o wielkiej cenie mądrości i łasce Boga, która przetrwa wszystko.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:2016-02-09, Przeczytałem, 52 książki 2016,

Takie powieści trafiają się naprawdę rzadko. Powieści, które pod powierzchnią prozy gatunkowej skrywają niezwykłą głębię przekazu, które łączą pasjonującą fabułę z pięknem stylu, w których zachowana zostaje - w idealnych proporcjach - równowaga pomiędzy budowaniem napięcia a refleksją. Powieści tak udane jak Zwyczajna łaska Williama Kenta Kruegera trafiają się nadzwyczaj rzadko. 


To było lato, w którym śmierć nawiedziła nas w rozmaitych postaciach. Wypadek. Zgon z przyczyn naturalnych. Samobójstwo. Morderstwo. Można by pomyśleć, że czas ten zapisał się w mojej pamięci tragicznie, ale to niezupełnie prawda. Ojciec często cytował greckiego tragediopisarza Ajschylosa: „Z cierpienia wypływa nauka. Nawet we śnie ból, który nie zapomina, kropla po kropli drąży serce, aż do pogrążonych w rozpaczy, wbrew ich własnej woli, z przerażającej łaski boga przychodzi mądrość - czytamy w prologu. To właśnie o cenie mądrości i o cenie, jaką przychodzi nam zapłacić za stanie się dorosłym, opowiada powieść Williama Kenta Kruegera.

 
Co trzynastolatek może wiedzieć o śmierci? Niewiele - prawdopodobnie nawet przez chwilę o niej nie pomyśli, jeśli ta nie dotknie go osobiście. Niestety, latem 1961 roku trzynastoletni Frank Drum, syn miejscowego pastora, ze śmiercią zetknął się wielokrotnie. I to właśnie stało się dla niego swoistym „końcem niewinności”, początkiem dojrzewania, wchodzenia w dorosłość. Frank musiał błyskawicznie dojrzeć, by móc poradzić sobie z tragedią, jaka dotknęła niewielką społeczność miasteczka New Bremen w stanie Minnesota. Najpierw ginie rówieśnik Franka, Bobby Cole, który uczył się dwie klasy niżej (a i to było efektem dużej dozy dobrej woli ze strony nauczycieli). Potem… Cóż, o kolejnych zgonach trzeba już przeczytać w powieści Zwyczajna łaska.

 
Jej autor, William Kent Krueger, zasłynął wcześniej za sprawą popularnej serii kryminałów. I trudno się dziwić jej popularności, obserwując, jak umiejętnie buduje napięcie w Zwyczajnej łasce, jak nie pozwala czytelnikowi nawet na chwilę oddechu, choć nie ma w jego powieści ani zbyt szczegółowych opisów brutalnych zbrodni, ani też obserwacji poczynań śledczych. Jeśli potraktować Zwyczajną łaskę jako thriller, przyczyną „dreszczu” będą - owszem - dramatyczne wydarzenia, ale przede wszystkim zmiany, jakie zachodzą w rodzinie Franka i w całej społeczności New Bremen. Atmosfera i napięcie - to pierwszy atut powieści. 


Drugim będą z pewnością styl i obrazowość Zwyczajnej łaski. Krueger niezwykle sprawnie odmalowuje powieściowe New Bremen, czyniąc to ze sporą dozą poetyckości. To też nic dziwnego - narratorem książki jest czterdziestoletni mężczyzna, który powraca do wspomnień z dzieciństwa - brutalnie przerwanego, ale przecież sielskiego i do pewnego momentu idyllicznego. Opisy - zarówno miejsca akcji, jak i powierzchowności bohaterów są ogromnie plastyczne. A jeśli chodzi o styl, weźmy chociażby jego próbkę z pierwszych stron książki: Noc była ciemnością duszy, a wycieczka w czasie, gdy reszta świata spała jak zabita, przyprawiała o luby dreszczyk grzesznej emocji. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o pracy tłumaczki, Anny Rojkowskiej, której w dużej mierze udało się oddać piękno stylu Kruegera.

 
Kolejna sprawa to bohaterowie, członkowie dwóch rodzin - Drumów i Brandtów, reprezentujących dwa odrębne światy. Brandtowie to bogacze, Drumowie - przede wszystkim ojciec Franka - ludzie oddani Bogu. Łącznikami pomiędzy tymi środowiskami są Ariel, siostra głównego bohatera, umawiająca się z synem Brandtów i kształcąca się pod okiem wybitnego muzyka, należącego również do tej rodziny. Co ciekawsze - ów muzyk był kiedyś zaręczony z matką Franka. Napięcie pomiędzy poszczególnymi postaciami, złożoność ich motywacji i historii, odkrywanie kolejnych tajemnic dla wielu czytelników stanowić będą fascynującą literacką przygodę.

 
Mnogość płaszczyzn i możliwych interpretacji, mnogość gatunków, jakie łączy Zwyczajna łaska (jest tu i kryminał, i proza inicjacyjna, powieść obyczajowa i głębia psychologiczna) sprawia, że powieść ta trafić powinna do naprawdę szerokiego grona czytelników. Najważniejsze jednak będzie jej przesłanie, które staje się jeszcze mocniejsze, gdy naprawdę uważnie wczytamy się we fragmenty książki. Tytułowa ordinary grace w tłumaczeniu to oczywiście zwyczajna łaska, jednak w kluczowym dla interpretacji fragmencie powieści słowa te mają jeszcze inne znaczenie. Odnoszą się one do modlitwy przed jedzeniem - modlitwy dziękczynnej. Modlitwy, w której trudno uczestniczyć komuś, kto właśnie stracił dziecko. Tymczasem książka Kruegera to także opowieść o tym, że z każdego, nawet najbardziej dramatycznego doświadczenia, może wyniknąć coś dobrego. O tym, że wspomniana w cytowanym fragmencie dzieła Ajschylosa łaska, z której płynie mądrość, przeraża nas dlatego, że bardzo często wykracza poza nasze rozumienie. Że nie wiemy, jaki ostatecznie wpływ najbardziej bolesne doświadczenia będą miały na nasze - lub innych - życie. Że czasem trzeba się przemóc, by podziękować Bogu, w którego wierzymy (albo losowi, światu, Wszechświatowi, jeśli takie są nasze przekonania), także za to, co nas najbardziej boli, bowiem nie wiemy, jak wiele dobra może z tego wyniknąć.

 

Powieść Kruegera to kawał świetnej prozy gatunkowej, to kawał znakomitej literatury pięknej, ale to też swego rodzaju dziękczynienie za życie, które przy całej swej przerażającej stronie jest przecież piękne. Docenią ją ludzie wierzący - niezależnie od wyznawanej wiary. Docenią ją też wszyscy miłośnicy prozy, która nie ogranicza się wyłącznie do rozrywki, prozy, która urzeka pięknem języka i dotyka tematów ważnych. Zwyczajna łaska to książka dla miłośników lektur niezwyczajnych. Po prostu.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - KINGA18
KINGA18
Przeczytane:2017-01-13, Ocena: 5, Chc przeczytać,
Ciekawa recenzja
Link do opinii
Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2016-12-23, Ocena: 6, Przeczytałem, czytam regularnie w 2016 roku,
piękna opowieść... głęboka, refleksyjna... zupełnie inne spojrzenie na świat dziecka
Link do opinii
Avatar użytkownika - cichaczytelniczka
cichaczytelniczka
Przeczytane:2016-12-10, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2016 , Mam,
Książka z początku wydawała mi się zwykłą opowieścią z dzieciństwa. Nic szczególnego. Jednak wraz z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem, wciągała co raz bardziej. W swojej prostocie zawiera ponadczasowe prawdy o dorastaniu, dorosłości oraz o ludzkiej naturze.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2016-08-09, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Jest to historia życia 13-letniego chlopca ,ktora rozgrywa się w New Bremen w stanie Minnesota w USA roku 1961. Główny bohater to syn pastora ktory wraz z rodzenstwem zostaje zmuszony przez zycie do szybkiego pozegnania okresu dzieciństwa.Jego zycie przplata,smierc,niewyjasnione wypadki,mroczne tajemnice. Gdy jego rodzinę dotyka nieszczęście w jednej chwili ich życie wywraca się do góry nogami.Każdy usiłuje na swój sposób poradzić sobie z obecna rzeczywistością.Ta ksiazka to osobista relacja Franka i przywolanie wspomnien po czterdziestu latach .Poruszajaca historia czlowieka probujacego zrobic rachunek życia.Opowiesc o życiu,smierci i wierze.
Link do opinii
Decydują się na tę lekturę, kierowałam się szczególnie ciekawością. Książa nagradzana, a opis intrygujący, więc jak przejść obojętnie obok książki, która dodatkowo kusi piękną okładką. Byłam ogromnie ciekawa, dla kogo jest ta powieść. Dla dzieci, gdyż głównym bohaterem jest trzynastolatek, czy dla dorosłych, ponieważ jest opowiedziana przez tego właśnie chłopca, tylko po upływie czterdziestu lat. Zderzenie dojrzałości z młodzieńczą brawurą okazało się błyskotliwym pomysłem. Trzynastoletni Frank Drum, syn pastora żyje w biedniejszej części New Bremen w stanie Minnesota. Jest jeszcze młody, lecz życie zderza go ze śmiercią więcej razy niż niejednego dorosłego człowieka. Takie doświadczenia wpływają na ludzi nieodwracalnie i tak jest w przypadku Franka. Chłopak dorasta w zastraszającym tępię i choć nie zawsze postępował słusznie, to z upływem lat potrafi dostrzec to, co było wówczas dla niego niewidoczne. Rodzina Drumów i Brandtów to główni bohaterowie, których łączy muzyka, bliskie relacje ich dzieci oraz tajemnice przeszłości. Co dziwne nie wszystkich bohaterów polubiłam, nawet Frank mnie wielokrotnie denerwował, lecz skupiłam się na całej historii, kłamstwach i sekretach do odkrycia. Frank wychował się w rodzinie wierzącej w Boga, więc wiara odgrywa tu ogromna rolę. Bohaterowie poszukują ukojenia i wyjaśnień, lecz również potrafią wyrazić swoją wdzięczność. Wiara wpłynęła bardzo szczególnie na odbiór całej książki i czytając ją miałam poczucie ważności i doniosłości, bo ta opowieść właśnie taka jest, ponadczasowa i niepospolita. Należy zwrócić szczególną uwagę na styl Williama Kenta Kruegera. Piszę lekko, momentami nawet tkliwie. Opisy są plastyczne i zadziwiająco lekko czyta się tę historię. Powieść dotyka trudnych tematów, śmierci i licznych kłamstw, lecz pomimo niektórych wstrząsających momentów, język jest delikatny i nie znajdziecie tu drastycznych szczegółów. Książka w szczególności dla starszej młodzieży, stojącej na pograniczu dorosłości oraz koneserów osobliwych powieści, które oddziałują na czytelnika i pozostawiają po sobie ślad. ,,Zwyczajna łaska" to książka wyjątkowa. Jej fragmenty wracają do człowieka długo po lekturze i w najmniej oczekiwanych momentach. Polecam 4+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:2016-02-09, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016,

Takie powieści trafiają się naprawdę rzadko. Powieści, które pod powierzchnią prozy gatunkowej skrywają niezwykłą głębię przekazu, które łączą pasjonującą fabułę z pięknem stylu, w których zachowana zostaje - w idealnych proporcjach - równowaga pomiędzy budowaniem napięcia a refleksją. Powieści tak udane jak Zwyczajna łaska Williama Kenta Kruegera trafiają się nadzwyczaj rzadko. 


To było lato, w którym śmierć nawiedziła nas w rozmaitych postaciach. Wypadek. Zgon z przyczyn naturalnych. Samobójstwo. Morderstwo. Można by pomyśleć, że czas ten zapisał się w mojej pamięci tragicznie, ale to niezupełnie prawda. Ojciec często cytował greckiego tragediopisarza Ajschylosa: ,,Z cierpienia wypływa nauka. Nawet we śnie ból, który nie zapomina, kropla po kropli drąży serce, aż do pogrążonych w rozpaczy, wbrew ich własnej woli, z przerażającej łaski boga przychodzi mądrość - czytamy w prologu. To właśnie o cenie mądrości i o cenie, jaką przychodzi nam zapłacić za stanie się dorosłym, opowiada powieść Williama Kenta Kruegera.

 
Co trzynastolatek może wiedzieć o śmierci? Niewiele - prawdopodobnie nawet przez chwilę o niej nie pomyśli, jeśli ta nie dotknie go osobiście. Niestety, latem 1961 roku trzynastoletni Frank Drum, syn miejscowego pastora, ze śmiercią zetknął się wielokrotnie. I to właśnie stało się dla niego swoistym ,,końcem niewinności", początkiem dojrzewania, wchodzenia w dorosłość. Frank musiał błyskawicznie dojrzeć, by móc poradzić sobie z tragedią, jaka dotknęła niewielką społeczność miasteczka New Bremen w stanie Minnesota. Najpierw ginie rówieśnik Franka, Bobby Cole, który uczył się dwie klasy niżej (a i to było efektem dużej dozy dobrej woli ze strony nauczycieli). Potem... Cóż, o kolejnych zgonach trzeba już przeczytać w powieści Zwyczajna łaska.

 
Jej autor, William Kent Krueger, zasłynął wcześniej za sprawą popularnej serii kryminałów. I trudno się dziwić jej popularności, obserwując, jak umiejętnie buduje napięcie w Zwyczajnej łasce, jak nie pozwala czytelnikowi nawet na chwilę oddechu, choć nie ma w jego powieści ani zbyt szczegółowych opisów brutalnych zbrodni, ani też obserwacji poczynań śledczych. Jeśli potraktować Zwyczajną łaskę jako thriller, przyczyną ,,dreszczu" będą - owszem - dramatyczne wydarzenia, ale przede wszystkim zmiany, jakie zachodzą w rodzinie Franka i w całej społeczności New Bremen. Atmosfera i napięcie - to pierwszy atut powieści. 


Drugim będą z pewnością styl i obrazowość Zwyczajnej łaski. Krueger niezwykle sprawnie odmalowuje powieściowe New Bremen, czyniąc to ze sporą dozą poetyckości. To też nic dziwnego - narratorem książki jest czterdziestoletni mężczyzna, który powraca do wspomnień z dzieciństwa - brutalnie przerwanego, ale przecież sielskiego i do pewnego momentu idyllicznego. Opisy - zarówno miejsca akcji, jak i powierzchowności bohaterów są ogromnie plastyczne. A jeśli chodzi o styl, weźmy chociażby jego próbkę z pierwszych stron książki: Noc była ciemnością duszy, a wycieczka w czasie, gdy reszta świata spała jak zabita, przyprawiała o luby dreszczyk grzesznej emocji. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o pracy tłumaczki, Anny Rojkowskiej, której w dużej mierze udało się oddać piękno stylu Kruegera.

 
Kolejna sprawa to bohaterowie, członkowie dwóch rodzin - Drumów i Brandtów, reprezentujących dwa odrębne światy. Brandtowie to bogacze, Drumowie - przede wszystkim ojciec Franka - ludzie oddani Bogu. Łącznikami pomiędzy tymi środowiskami są Ariel, siostra głównego bohatera, umawiająca się z synem Brandtów i kształcąca się pod okiem wybitnego muzyka, należącego również do tej rodziny. Co ciekawsze - ów muzyk był kiedyś zaręczony z matką Franka. Napięcie pomiędzy poszczególnymi postaciami, złożoność ich motywacji i historii, odkrywanie kolejnych tajemnic dla wielu czytelników stanowić będą fascynującą literacką przygodę.

 
Mnogość płaszczyzn i możliwych interpretacji, mnogość gatunków, jakie łączy Zwyczajna łaska (jest tu i kryminał, i proza inicjacyjna, powieść obyczajowa i głębia psychologiczna) sprawia, że powieść ta trafić powinna do naprawdę szerokiego grona czytelników. Najważniejsze jednak będzie jej przesłanie, które staje się jeszcze mocniejsze, gdy naprawdę uważnie wczytamy się we fragmenty książki. Tytułowa ordinary grace w tłumaczeniu to oczywiście zwyczajna łaska, jednak w kluczowym dla interpretacji fragmencie powieści słowa te mają jeszcze inne znaczenie. Odnoszą się one do modlitwy przed jedzeniem - modlitwy dziękczynnej. Modlitwy, w której trudno uczestniczyć komuś, kto właśnie stracił dziecko. Tymczasem książka Kruegera to także opowieść o tym, że z każdego, nawet najbardziej dramatycznego doświadczenia, może wyniknąć coś dobrego. O tym, że wspomniana w cytowanym fragmencie dzieła Ajschylosa łaska, z której płynie mądrość, przeraża nas dlatego, że bardzo często wykracza poza nasze rozumienie. Że nie wiemy, jaki ostatecznie wpływ najbardziej bolesne doświadczenia będą miały na nasze - lub innych - życie. Że czasem trzeba się przemóc, by podziękować Bogu, w którego wierzymy (albo losowi, światu, Wszechświatowi, jeśli takie są nasze przekonania), także za to, co nas najbardziej boli, bowiem nie wiemy, jak wiele dobra może z tego wyniknąć.

 

Powieść Kruegera to kawał świetnej prozy gatunkowej, to kawał znakomitej literatury pięknej, ale to też swego rodzaju dziękczynienie za życie, które przy całej swej przerażającej stronie jest przecież piękne. Docenią ją ludzie wierzący - niezależnie od wyznawanej wiary. Docenią ją też wszyscy miłośnicy prozy, która nie ogranicza się wyłącznie do rozrywki, prozy, która urzeka pięknem języka i dotyka tematów ważnych. Zwyczajna łaska to książka dla miłośników lektur niezwyczajnych. Po prostu.

Link do opinii
Inne książki autora
Zwyczajna łaska
William Kent Krueger0
Okładka ksiązki - Zwyczajna łaska

„Raz na jakiś czas wpada Ci w ręce książka, która aż domaga się, by ją przeczytać. Zaczynasz studiować pierwszą stronę, drugą i trzecią i...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy