Ewangeliczne błogosławieństwa to zasady życia obowiązujące każdego chrześcijanina. Wygłoszone przez Chrystusa podczas Kazania na Górze (por. Mt 5, 3-11), są zaproszeniem do aktywnego osiągania nieprzemijającego więcej...
piję herbatę parzy w język
fusy tańczą na dnie
wyrzucam na ziemię kolejne kartki
nie nadają się do szuflady
zima przebija pory roku
uwielbiam zamarzać na dworcu
wypchajcie się pasożyty nie złamiecie więcej...
Mickey miał w swoim krótkim życiu wiele kobiet. Pomimo swojego zniewieściałego, dziecinnego i nie budzącego szacunku imienia potrafił jednać sobie osoby płci pięknej,
o których przeciętni goście mogli tylko pomarzyć. Były to kobiety znające siebie, potrafiące wykorzystywać swoją urodę, nie bojące się swojej więcej...
O tym, jak wiele w życiu zależy od nas, o tym, że "młodzi" i "starzy" nie żyją w odseparowanych gettach, o przewrotności losu i przewrotności dobra opowiada Jolanta Kwiatkowska, autorka powieści więcej...
RAFAŁ GRODOWSKI - urodzony 12 maja 1971 rok w Krakowie. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Mieszkający w Bielsku-Białej i Warszawie. Pisarstwo to jego druga pasja. Interesuje się literaturą, historią, filmem. "Adam Ecken" to druga już książka tego Autora wydana w wersji elektronicznej przez wydawnictwo Goneta.net. Książka raczej dla młodzieży. Historia ma miejsce podczas wakacji. Osiemnastolatek coraz bardziej odczuwający brak zrozumienia u rodziców - zwłaszcza ojca prawnika - ucieka w wirtualny świat Internetu, nudzi się podczas upalnych wakacji. Zanim doczeka się wyjazdu z kolegami, zajmuje się sprawą z goła nie dotyczącą jego osoby. Jest świadkiem wypadku. Z nudów zaczyna drążyć temat. Naiwność i młodość broni się sama, doprowadzając sprawę do pozytywnego finału.
"[...] Adasiu, chodź ze mną, przyjechała policja, chcą z tobą rozmawiać. Pamiętaj, że jeśli nie chcesz, to nie musisz odpowiadać. Zrobiłeś coś złego? Jeśli tak, to nie odpowiadaj na żadne pytania. Będę przy rozmowie. Nie denerwuj się, jestem z tobą. Jego syn był i przerażony, i zdziwiony. Przez myśl przeszło mu to, że może będą pytać o wypadek. On sam był młody, może zna tego motocyklistę. Bo chyba nie podejrzewają jego... W kuchni czekał na niego policjant. Postawny mężczyzna, dobrze po czterdziestce, ubrany tak, jak latem chodzą ubrani policjanci. - Panie Adamie - zaczął - był pan dzisiaj w szpitalu u osoby poszkodowanej w wypadku. Czy zna pan tę panią? - Nie, nie znam. Poszedłem tam po sąsiedzku. Wiedziałem o wypadku z gazety. Pomyślałem, że to może być dla niej miłe, jak ktoś z sąsiadów ją odwiedzi. Mam teraz wakacje i dużo wolnego czasu. Trochę mi się nudzi. "Boże, co za dzieciak" - pomyślał jego ojciec. - "Jeszcze będą podejrzewać, że spowodował wypadek". - Rozumiem, a powiedz mi, czy ty masz może motocykl? - Nie, nie mam. Nie mam nawet prawa jazdy na motocykl. Na samochód także. Ale będę robił za rok. Już trochę umiem - pochwalił się. Ojciec był coraz bardziej przerażony wylewnością i szczerością syna. Nic jednak nie mówił.