Okładka książki - Dziennik jaskółki

Dziennik jaskółki

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2007
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7495-168-5
Liczba stron: 60
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: Wojciech Polak

Ocena: 3.33 (3 głosów)

Bohater nie ma jednorodnej tożsamości. Zmienia imiona i styl życia, zupełnie tak, jak zmienia się koszulę. Z kuriera staje się zimnym zabójcą na zlecenie, który doznaje uczucia przyjemności po każdym wykonanym zadaniu. Później sam uznaje siebie za niewinnego. Czy to możliwe, szczególnie wtedy, gdy ma się przed oczami twarz właśnie zamordowanej nastolatki, po której zostaje jedynie dziennik?

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Dizzy
Dizzy
Przeczytane:2014-01-28, Przeczytałem,

Amelie Nothomb jest pisarką, którą bardzo cenię i to nie tylko przez wzgląd na świetne powieści, ale samo jej podejście do pisania. Ów autorka w swoich książkach nie ukrywa brzydoty bohaterów, dzięki czemu jej historie zyskują dużo realności, a dystans do samej siebie, jaki w nich ukazuje, sprawia że nie sposób jej nie polubić. Dlatego właśnie z przyjemnością sięgnęłam po „Dziennik Jaskółki” i zacierając ręce zabrałam się do lektury.
„Dziennik Jaskółki” to historia trzydziestoletniego mężczyzny, który popełnia sensoryczne samobójstwo. Zraniony przez kobietę, powoli zamienia się w seryjnego mordercę, który z każdą nową zbrodnią potrzebuje ich coraz więcej. Uzależniony od krwawych aktów, bez wahania przyjmuje zlecenie zamordowania rodziny tytułowej Jaskółki. Po wykonaniu zadania, natrafia na dziennik dziewczyny. Czytając jego treści, bohater czuje jak zapomniane uczucia powoli do niego wracają, a on sam stopniowo zakochuje się w swojej ofierze…
To jest historia miłości, której epizody zostały pomieszane przez szaleńca.

Od pierwszych stron tej książki odczuwałam irracjonalny niepokój. Przemyślenia głównego bohatera, wydawały mi się przerażające i chore, wielokrotnie przez moje plecy przebiegły zimne dreszcze - prawdopodobnie z powodu ukazania przez autorkę postaci mężczyzny bez uczuć zbyt dosadnie, a wręcz okrutnie i niesmacznie. Muszę jednak przyznać, że było w tym coś magnetyzującego, co nie pozwoliło mi oderwać się od lektury i przeczytałam ją za jednym razem.
Muzyka, która mnie kiedyś wzruszała, nie budziła już we mnie żadnych emocji, nawet doznania tak podstawowe jak jedzenie, picie czy kąpiel zupełnie na mnie nie działały. Byłem ze wszystkiego wykastrowany.

Po raz kolejny przekonałam się, że Amelie Nothomb potrafi stworzyć ciekawy portret psychologiczny postaci. W „Dzienniku Jaskółki” idealnie oddała myśli i spostrzeżenia trzydziestoletniego mężczyzny, który utracił najważniejszą część człowieczeństwa – serce. Rodząca się w bohaterze niepoczytalność była wręcz namacalna i wciągała nas w wir szalonych oraz krwawych wydarzeń. 
(…) zabijając kogoś, poznajemy go. To rodzaj biblijnego poznania: zabijany oddaje się zabójcy. Odkrywa przed nim swoją najskrytszą intymność: własną śmierć.

Zakończenie również przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W kilku słowach opisałabym je jako niebanalne, oryginalne i… odrobinę niesmaczne – przynajmniej dla mnie. Wbrew pozorom the end „Dziennika Jaskółki” ma w sobie ukryty jakiś rodzaj piękna, który hipnotyzuje czytelnika. Mnie chwyciło ono zarówno za serce, jak i żołądek.
„Dziennik Jaskółki” polecam przede wszystkim fanom pisarki, osobom lubującym się w intrygujących postaciach i czytelnikom, którzy lubią świeżość i niebanalność w książkach. Bez wątpienia ta pozycja Was nie zawiedzie!

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Dizzy
Dizzy
Przeczytane:2014-01-28, Przeczytałem,

Amelie Nothomb jest pisarką, którą bardzo cenię i to nie tylko przez wzgląd na świetne powieści, ale samo jej podejście do pisania. Ów autorka w swoich książkach nie ukrywa brzydoty bohaterów, dzięki czemu jej historie zyskują dużo realności, a dystans do samej siebie, jaki w nich ukazuje, sprawia że nie sposób jej nie polubić. Dlatego właśnie z przyjemnością sięgnęłam po „Dziennik Jaskółki” i zacierając ręce zabrałam się do lektury.
„Dziennik Jaskółki” to historia trzydziestoletniego mężczyzny, który popełnia sensoryczne samobójstwo. Zraniony przez kobietę, powoli zamienia się w seryjnego mordercę, który z każdą nową zbrodnią potrzebuje ich coraz więcej. Uzależniony od krwawych aktów, bez wahania przyjmuje zlecenie zamordowania rodziny tytułowej Jaskółki. Po wykonaniu zadania, natrafia na dziennik dziewczyny. Czytając jego treści, bohater czuje jak zapomniane uczucia powoli do niego wracają, a on sam stopniowo zakochuje się w swojej ofierze…
To jest historia miłości, której epizody zostały pomieszane przez szaleńca.

Od pierwszych stron tej książki odczuwałam irracjonalny niepokój. Przemyślenia głównego bohatera, wydawały mi się przerażające i chore, wielokrotnie przez moje plecy przebiegły zimne dreszcze - prawdopodobnie z powodu ukazania przez autorkę postaci mężczyzny bez uczuć zbyt dosadnie, a wręcz okrutnie i niesmacznie. Muszę jednak przyznać, że było w tym coś magnetyzującego, co nie pozwoliło mi oderwać się od lektury i przeczytałam ją za jednym razem.
Muzyka, która mnie kiedyś wzruszała, nie budziła już we mnie żadnych emocji, nawet doznania tak podstawowe jak jedzenie, picie czy kąpiel zupełnie na mnie nie działały. Byłem ze wszystkiego wykastrowany.

Po raz kolejny przekonałam się, że Amelie Nothomb potrafi stworzyć ciekawy portret psychologiczny postaci. W „Dzienniku Jaskółki” idealnie oddała myśli i spostrzeżenia trzydziestoletniego mężczyzny, który utracił najważniejszą część człowieczeństwa – serce. Rodząca się w bohaterze niepoczytalność była wręcz namacalna i wciągała nas w wir szalonych oraz krwawych wydarzeń. 
(…) zabijając kogoś, poznajemy go. To rodzaj biblijnego poznania: zabijany oddaje się zabójcy. Odkrywa przed nim swoją najskrytszą intymność: własną śmierć.

Zakończenie również przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W kilku słowach opisałabym je jako niebanalne, oryginalne i… odrobinę niesmaczne – przynajmniej dla mnie. Wbrew pozorom the end „Dziennika Jaskółki” ma w sobie ukryty jakiś rodzaj piękna, który hipnotyzuje czytelnika. Mnie chwyciło ono zarówno za serce, jak i żołądek.
„Dziennik Jaskółki” polecam przede wszystkim fanom pisarki, osobom lubującym się w intrygujących postaciach i czytelnikom, którzy lubią świeżość i niebanalność w książkach. Bez wątpienia ta pozycja Was nie zawiedzie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Betka
Betka
Przeczytane:2014-02-25, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki w 2014 roku,
Amelie Nothomb, belgijska pisarka pisząca w języku francuskim należy do grona moich ulubionych pisarek. Dlaczego? Ponieważ na tak niewielu stronach potrafi pokazać pokrętną naturę człowieka ale zagłębia się też w najczarniejsze zakamarki jego umysłu. I tak także było w tym wypadku. Główny bohater doznając zawodu miłosnego wyzbywa się wszelkich uczuć i staje się bezwzględnym zabójcom na zlecenie. Z zimną krwią dzień w dzień wykonuje swoje zlecenia. Dla niego dzień bez zbrodni to dzień stracony. Możemy na tych kilkunastu stronach obserwować upadek człowieka, który zatracił się w swoich uczuciach. Małym minusem jest zakończenie. Jak dla mnie trochę niewyjaśnione. Ale to jest tylko moja subiektywna ocena. Książkę czyta się bardzo szybko a tylu trupów nie powstydziłby się żaden mistrz kryminału. Polecam wszystkie pozycje tej pisarki. Moja ocena 5/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - nunachopin
nunachopin
Przeczytane:2013-04-05, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2013,
Trudno jednoznacznie ocenić. Przemyślenia zabójcy chwilami całkiem do rzeczy. Sama historia jednak mnie nie przekonuje. Zwłaszcza jaskółka za telewizorem -- jakieś to tanie i ckliwe w banalny sposób. Chyba, że z założenia wszystko w tej historii miał urodzić umysł szaleńca.
Link do opinii
Inne książki autora
Zbrodnia hrabiego Neville'a
Amélie Nothomb0
Okładka ksiązki - Zbrodnia hrabiego Neville

Znana z ekscentrycznych nakryć głowy i krótkich, ale mocnych thrillerów, bestsellerowej belgijskiej pisarki Amélie Nothomb powraca...

Ani z widzenia, ani ze słyszenia
Amélie Nothomb0
Okładka ksiązki - Ani z widzenia, ani ze słyszenia

Ósma powieść belgijskiej autorki, znanej w Polsce m.in. z Higieny mordercy, Kwasu siarkowego, Kosmetyki wroga Kolejna, tak jak w Z pokorą i uniżeniem,...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy