Opis ksiązki
Kup Teraz

Cień jabłoni

Ocena ( 3 osoby )
5.7
Wydawnictwo: JanKa
Data wydania: 2016-12-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-62247-48-6
Liczba stron: 240
Dodał/a książkę:czytam
Recenzja - Cień jabłoni

"Cień jabłoni" to opowieść o spoglądaniu w głąb siebie. O tęsknocie za trwałością, która w płynnym świecie wywołuje nieustanną frustrację. Przypadkowe spotkanie dwóch mężczyzn, których na pozór dzieli wszystko - wiek, bagaż życiowych doświadczeń, temperament - staje się pretekstem do konfrontacji perspektywy mistrza i ucznia, a jednocześnie rozpaczliwą próbą uwiarygodnienia się przy drugim człowieku. Prowadzi to do intymnej spowiedzi, która dotyka spraw i emocji najważniejszych: miłości i nienawiści, wstrętu i pożądania, euforii i rozpaczy, sukcesu życiowego i klęski. A w tle pulsuje życie polskiej prowincji, gdzie starsi bilansują własne dokonania, a młodzi - w cieniu globalizującego się świata - przymierzają marzenia. Gorycz niespełnienia dopada i jednych, i drugich, ale Wojciech Szlęzak - poruszając i porywając tokiem fascynującej gawędy - wzorem swego mistrza Myśliwskiego stwarza czytelnikowi nieoczekiwaną perspektywę obłaskawienia rzeczywistości.

Recenzja
justa21 Linia koment
Przeczytane:2017-03-20, Na półkach: Przeczytałem,

Rozliczenie z przeszłością

 

Historia musi wybrzmieć, by nabrała rysu realności, bo jeśli nikt jej nie wysłucha, to jakby to wszystko nigdy się nie wydarzyło, przez co nie ma jakiegokolwiek znaczenia – te słowa Wojciecha Szlęzaka głęboko zapadają w pamięć, bowiem każdy z nas nosi w sobie opowieść, którą pragnie podzielić się z innymi. Często te historie są opowiadane nie po to, żeby szukać u innych zrozumienia czy współczucia, ale po to, by rozliczyć się z przeszłością, by zamknąć pewien rozdział albo też zrozumieć popełnione błędy

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
iankark plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-03-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Świetnie się czyta, choć nie ma tu ani hektolitrów krwi, ani wampirów. Tyle, ze zmusza do zadumy nad samym sobą i nad tym, czy nie marnuje się życia.
kasiatuszek plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-01-09, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Lubię sięgać po wymagającą literaturę (i nawet udało mi się w poprzednim roku zapoznać z kilkunastoma takowymi książkami, z czego się ogromnie cieszę), która pobudza do myślenia, pozwala się zatrzymać na chwilę, przemyśleć swoje życie i dokonać poniekąd jego analizy, a także wprowadza od pierwszej strony w niepowtarzalny i klimatyczny nastrój, którego tak naprawdę nie można, a prawdę powiedziawszy nawet nie chce się opuszczać. To właśnie miało miejsce w trakcie lektury powieści "Cień jabłoni". To książka, która od chwili zapowiedzi mnie przywoływała i prosiła się, aby zwyczajnie się z nią zaznajomić, co też uczyniłam. Zapraszam na moją opinię :)

Wojciech Szlęzak (ur. w 1990) - absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Wychowany na małopolskiej prowincji. "Cień jabłoni" to jego powieściowy debiut, adresowany do dorosłego czytelnika. Wcześniej publikował prozę młodzieżową. Ponadto na łamach "Kwartalnika Literackiego Wyspa" ukazało się jego opowiadanie "Schizofrenia". Inspiracje czerpie z otaczającego świata, z banalnych zdarzeń codzienności oraz prac wybitnych humanistów, zwłaszcza ojców współczesnej psychoanalizy. Interesuje się wszystkim, co opowiada o niejednoznaczności świata - filozofią, psychologią, rynkami finansowymi, a także pszczelarstwem.

"Cień jabłoni" to opowieść o przypadkowym spotkaniu dwóch mężczyzn, różniących się wiekiem, statusem społecznym i materialnym, poglądami, ale przede wszystkim bagażem życiowych doświadczeń. Historia przedstawiona w powieści opowiedziana jest z perspektywy młodego mężczyzny, którego imienia nie mamy przyjemności poznać. Powrócił on na jakiś czas do rodzinnej prowincji, na której mieszkali jego rodzice, aby to właśnie tam odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania, aby poszukać sensu życia, zrozumieć pewne dręczące go zagadnienia, problemy całego świata, a także znaleźć spokój, szczęście i spełnienie, ale również spojrzeć na otaczający go świat z innej perspektywy. Rodzinną wioskę opuścił kilka lat wcześniej, wyjechał do miasta w celu nabycia lepszego wykształcenia, a następnie pracy, która miała mu zapewnić stabilizację, poczucie bezpieczeństwa i oczywiście pieniądze. Jednak, gdy już to wszystko osiągnął, nagle zrozumiał, że to nie jest to, czego chyba oczekiwał. Miał dość ciągłego pośpiechu, nieustannego wyrabiania norm w firmie, gonitwy i zgiełku, dążenia do osiągania sukcesów i pięcia się po szczeblach kariery, poświęcania się tylko i wyłącznie pracy, samotnych wieczorów (poza tymi spędzonymi z kumplami w barze). Zastanawiał się, do czego to go doprowadzi. Przez kilka dni tułał się po mieście, nie wiedząc do końca, czego szuka i czego chce od życia. Rzucił pracę, opuścił swoją kawalerkę, spakował najpotrzebniejsze rzeczy i postanowił pojechać do miejsca, z którego wywodziły się jego korzenie, aby tam przeanalizować swoje życie i podjąć decyzję, co dalej. Tam - w miejscowości Górne, powróciły wspomnienia z dzieciństwa, lat szkolnych, młodzieńczych. Podążał znanymi mu ścieżkami, udawał się na spacery przyglądając się mijanym obiektom (szkole, kościołowi), które przywoływały obrazy z przeszłości. Pomagał ojcu przy zbieraniu jabłek, orzechów, niekiedy udawał się do pobliskiego baru i spędzał czas z jego bywalcami. Jednak najczęściej, bowiem każdego dnia odwiedzał niespełna siedemdziesięcioletniego mężczyznę, który zamieszkał w starym i opuszczonym domu. Chodził do niego, aby mu pomóc w gospodarstwie, ale przede wszystkim po to, aby wysłuchiwać jego monologu, jego opowieści o życiu.

Wydawać by się mogło, że to właśnie ten młody człowiek będący narratorem jest jednocześnie głównym bohaterem. Okazało się jednak, że został całkowicie przyćmiony, stłumiony przez poznanego we wsi Grzegorza Adamczyka, który pewnego dnia poprosił nieznajomego młodzieńca o pomoc w cięższych czynnościach (m.in.: przy opale drewna) i obiecał za to wynagrodzenie. Aczkolwiek chyba potrzebował osoby, która wysłucha jego historii, będącej w pewnym sensie rozliczeniem się z przeszłością, ze swoim życiem. Twierdził, że przybył do Górnych po czterdziestu pięciu latach z nadzieją, że będzie mu dane spotkać się jeszcze z kobietą, którą niegdyś darzył uczuciem, a która właśnie pochodziła z tej wsi. Ale czy rzeczywiście tak było? Czy naprawdę to było powodem jego przyjazdu? Grzegorz opowiadał młodemu człowiekowi o swoich związkach i towarzyszących im wątpliwościach, pisaniu wierszy, prowadzonych niegdyś biznesach, pieniądzach, kontrahentach, sukcesach i porażkach, udzielaniu się w akcjach charytatywnych, pomaganiu potrzebującym, przyjaźniach, miłości, młodości, pasjach, podróżach, polityce, a nawet śmierci. Podzielił się swoimi doświadczeniami, przeżyciami, refleksjami i spostrzeżeniami. Z każdym dniem otwierał się coraz bardziej przed nieznajomym, nieświadomy, że dla tego to cenne nauki, pozwalające inaczej spojrzeć na świat i swoje życie.

Czytając powieść nieustannie odnosiłam wrażenie, a nawet sobie wyobrażałam, że siedzę pod jabłonką, w ogromnym sadzie, w letnie i ciepłe popołudnie i słucham opowieści dojrzałego mężczyzny doświadczonego przez los, którego życie nie było tak kolorowe, jakby się mogło wydawać, który dopiero po długim czasie zrozumiał kim był i kim jest, a przede wszystkim jakim człowiekiem chce być. I który dzieląc się ze mną swoją historią, pragnął niejako dokonać rachunku sumienia, zrozumieć sens wszystkich wydarzeń mających miejsce w jego życiu, być może też odpokutować i wyspowiadać się, poszukać ukojenia i spokoju, ale w szczególności uzmysłowić sobie prawdziwy cel jego przybycia do Górnych. Nie ukrywam, że to było dla mnie niezwykłe doświadczenie, a zarazem piękna podróż emocjonalna i intelektualna.

Niewątpliwie wrażenie wywarły na mnie urokliwe, czarujące, ujmujące i wpływające na wyobraźnię opisy wiejskich krajobrazów, ścieżek, polan, sadów, lasów, dróg, miejsc, mentalności mieszkańców, a nawet urzekła mnie szczegółowa relacja z podróży autobusem. A wszystko to zostało oddane i zaprezentowane dzięki zastosowaniu bogatego, mądrego, pięknego, barwnego, a zarazem zrozumiałego i łatwo przyswajalnego języka.

"Cień jabłoni" to refleksyjna, melancholijna i sentymentalna powieść o życiu, miłości, przyjaźni, śmierci, karierze, poświęceniu, samotności, nienawiści, tęsknocie, pożądaniu, sukcesach, porażkach, rozstaniach, lękach i obawach, niespełnionych marzeniach, a w głównej mierze o wędrówce w głąb siebie, poszukiwaniu kierunku życia, wypatrywaniu drogi prowadzącej do spełnienia i zapewniającej wewnętrzny spokój oraz o nadziei.

Podsumowując, powiem krótko, jeśli to jest powieściowy debiut Wojciecha Szlęzaka, to ja chcę więcej. Zdecydowanie (apel do autora). Z niecierpliwością będę zatem wyczekiwać kolejnych książek autora i z przyjemnością po nie sięgnę. Tymczasem gorąco polecam "Cień jabłoni". Warto przeczytać i poznać ukazaną w niej historię.
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
CicheBaBum Linia koment
Przeczytane:2017-02-01, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mysha Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Cień jabłoni Ceremoniały
Andrzej Turczyński
Okładka - Cień jabłoni Cień jabłoni
Wojciech Szlęzak
Okładka - Cień jabłoni Słowo i sens. Rozmowy Janiny Koźbiel
Janina Koźbiel
Okładka - Cień jabłoni Akrobaci
Zofia Mossakowska
Okładka - Cień jabłoni Winda
Magdalena Knedler
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów