Okładka książki - Córka opiekuna wspomnień

Córka opiekuna wspomnień

Wydawnictwo: Videograf Edukacja
Data wydania:
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788371834516
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: The Memory Keeper's Daughter
Język oryginału:
Tłumaczenie: Agnieszka Lipska-Nakoniecznik
Ilustracje: -
Dodał/a książkę: Wojciech Polak

Ocena: 4.58 (12 głosów)

Jedna decyzja podjęta w chwili szoku nieodwracalnie zmienia życie kilku osób. Między członkami jednej rodziny wznosi mury chłodu i niezrozumienia, drugą tworzy i jej życie nasyca sensem. Kim Edwards napisała głęboko wzruszającą powieść o wyrzutach sumienia, których nie można zgasić, o miłości, która zamiera i o szczęściu, do którego każdy ma prawo, także jeśli jest inny.Rodzina jak z amerykańskiego snu: piękna żona, uzdolniony, szlachetny mąż lekarz i nadejście wyczekiwanego dziecka. Szczęśliwie rodzi się przepiękny syn i po kilku minutach szok: ma siostrę bliźniaczkę z chorobą Downa. Błyskawiczna decyzja ojca noworodków: dziewczynkę oddać do ośrodka opiekuńczego, a żonę przekonać, że mała zmarła. Tylko on zna prawdę i przez ćwierć wieku żyje z nią i cierpieniem, jakie niesie. Ale jest jeszcze pielęgniarka, która miała umieścić dziewczynkę w zakładzie. Nie robi tego. Zakłada rodzinę, opiekuje się dzieckiem, wychowuje je jak własne. Napięcie narasta, bo prawda o istnieniu dziecka musi wyjść na jaw... Kto poniesie konsekwencje tego, co się stało? Czy w takiej sytuacji możliwy jest happy end? Ta powieść poruszy każdego, bo w oprawie sprawnie opisanej akcji porusza delikatne problemy i zmusza do refleksji nad podstawowymi kwestiami etycznymi. Musiała się stać bestsellerem światowym!Leszek Bugajski ? krytyk literacki, recenzent ?Newsweeka?

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - candylove27
candylove27
Przeczytane:, Ocena: 6,

Nareszcie. Tak właśnie pomyślałam, kiedy z czystym sumieniem odłożyłam na półkę książkę Kim Edwards „Córka opiekuna wspomnień”, przeczytaną od deski do deski. Kiedy tylko zobaczyłam tę powieść, pomyślałam, że będzie to cudowna historia, podróż w czasie i gra na emocjach czytelnika. Trochę jednak się myliłam. Męczyła mnie ta opowieść. Autorka napisała ją w dość nudny sposób. Akcja się dłużyła i zdecydowanie za dużo było w niej opisów wszystkiego, co znajduje się dookoła.


Czy człowiek, który boi się smutku i cierpienia jest tchórzem? Na takie właśnie pytanie należy sobie odpowiedzieć na początku lektury „Córka opiekuna wspomnień” Kim Edwards, będącej debiutem tej pisarki. Jest to książka, która potrafi wzbudzić mnóstwo emocji. Czy zawsze tych dobrych? 


Rok 1964. Była śnieżna noc, kiedy Norah, żona Davida Henry'ego zaczęła rodzić. Co robić w takiej sytuacji, kiedy drogi są zasypane a lekarz, który miał odebrać poród, miał wypadek? Mężczyzna zadecydował, że najlepszym rozwiązaniem będzie odebranie porodu samemu w szpitalnej sali operacyjnej. Sam bohater jest chirurgiem, więc z pomocą pielęgniarki, Caroline Gill, pomógł przyjść na świat dwóm małym istotkom, chłopczykowi i dziewczynce. Paul, tak właśnie matka dała na imię swojemu synowi, urodził się jako zdrowy, silny mężczyzna. Natomiast u Phoebe doktor zdiagnozował zespół Downa. Chwila namysłu Davida Henryego, wspomnienie lat spędzonych z siostrą cierpiącą na tę właśnie chorobę i krótkie spojrzenie na Caroline Gill, kobietę, która nie ukrywała swoich uczuć do lekarza. Chyba, gdyby nie ta ewidentna miłość, mężczyzna nie zdecydowałby się na tak szokujący gest. Kto oddałby swoje dziecko w obce ręce?

 

Zadaniem Caroline Gill było zawiezienie małej dziewczynki do ośrodka dla chorych dzieci. Jak można było się domyślić, pielęgniarka zrezygnowała z tej możliwości, kiedy tylko zobaczyła, w jakich warunkach miałaby się wychowywać Phoebe. Zabrała niemowlę do domu i od tego czasu jej życie zmieniło się. Poznała Ala, mężczyznę, który jeździł tirem. Po kilku latach wyszła za niego za mąż i zapomniała o swoim uczuciu do doktora, dzięki któremu, bądź – przez którego -dostała nową życiową rolę, bycie matką upośledzonej dziewczynki.

 

Pasją Davida Henry'ego była fotografia. Kiedy tylko przychodził ze szpitala, zamykał się w swojej pracowni i wywoływał swoje zdjęcia. Swoją pasję tłumaczył:

 

Być może właśnie dlatego od tylu lat poświęcał każdą wolną chwilę na robienie zdjęć – żeby uchwycić inny moment o podobnym znaczeniu i równym ciężarze gatunkowym. Zupełnie jakby chciał unieruchomić pędzący przed siebie świat, zatrzymać przepływ zdarzeń, choć oczywiście było to niemożliwe.

 

Nie godził się na to, aby Paul, jego pierworodny był muzykiem, uważał, że jest to pasja bez przyszłości. Chciał, aby jego syn był sportowcem. Te sprzeczki spowodowały wielką przepaść między ojcem a synem. Także związek Davida i Norah stał się tylko czymś potwierdzonym jedynie na papierze.

 

Ta tajemnica kładła się cieniem na całym ich małżeństwie, jak podstępny bluszcz truciciel, który potrafi się wcisnąć w każdy kat.


Nic w tym domu nie przypominało prawdziwej rodziny. Ciągłe kłótnie i sekrety - tylko to im pozostało.

Historia przedstawiona w powieści jest ciekawa, nowa i zadziwiająca. Tylko styl pisarki nie należy do przystępnego. 

W tej książce głównym tematem jest oddanie chorej dziewczynki obcej osobie. Czy rzeczywiście było to uwolnienie się od problemów?Drugą kwestią ukazaną w powieści jest odległość, jaka może się pojawić między ludźmi, którzy niegdyś byli dla siebie bliscy. Trzecim punktem jest natomiast bezinteresowna miłość, a czwartym – pasja, która może spowodować odizolowanie się od osób, które są obok.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - hajduczek
hajduczek
Przeczytane:2016-08-10, Ocena: 4, Przeczytałem, 12 książek na 2016 rok,
Sekret skrywany przez doktora Davida kładzie się cieniem na jego dalszym życiu i małżeństwie. Ale szczerze, to zawiodłam sie na tej powieści. Jest przegadana, za dużo ty gdybania, za duzo wspomnien z dzieciństwa i młodości każdego z dorosłych bohaterów. A juz te pytania do dyskusji, które sa umieszczone na końcu książki, czułam się jakbym otworzyla gruba wersję "Strażnicy" Swiadków Jehowy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2016-07-19, Ocena: 3, Przeczytałem, Wyzwanie 2016-52 książki,
Tak naprawdę gdyby doktor nie oddał córki tej wspaniałej pielęgniarce, dziewczynka miałaby zmarnowane życie. Jej rodzice wciąż rozpamietywali zdarzenia ze swojego dzieciństwa, oni byli rozlubowani w przeszłości. David wspomina ciagle siostrę, która zmarła na serce, a Norah jako znudzona zona zapracowanego lekarza i tak by wdawała się w romanse (może i nawet częściej, ponieważ byłaby załamana wychowywaniem córki z zespołem downa i "potrzebowałaby" odskoczni?)
Link do opinii
Avatar użytkownika - szmaragdova
szmaragdova
Przeczytane:2016-01-24, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki w 2016,
Licząca 450 stron pozycja zadrukowana drobną czcionką zajęła mi bez mała tydzień. Podchodziłam do niej z dużą dozą nieufności, bo książki pisane przez amerykańskich pisarzy często robią na mnie wrażenie przelukrowanych i nie posiadających związku z naszą siermiężną ciągle jeszcze rzeczywistością. Czy tak było i w tym wypadku... Nie do końca. Oczywiście zdumiewa mnie fakt, że dorosłe osoby z Zespołem Downa już w 1988 roku mogły zamieszkać względnie samodzielnie w specjalnych domach dyskretnej opieki, gdzie nie były zdane całkiem na łaskę innych. Czytałam to jako matka niepełnosprawnego dziecka, próbując znaleźć odpowiedzi na pytania dręczące i mnie samą, i po drodze zbierałam okruchy odpowiedzi. David Henry podejmując kluczową w swoim życiu decyzję, uciekając przez bólem z przeszłości, nieprzepracowaną żałobą swojego rodzinnego domu, zmienił życie swoich najbliższych, syna i żony. To jak potem potoczą się ich losy, zależy od jednej śnieżnej nocy gdzieś w bezkresnej Ameryce. I tu doszukałam się analogii z przeżyciami, których doświadczam sama i z historią mojej rodziny.. Życie Phoebe jak dla mnie ukazane jest zbyt prosto, łatwo i przyjemnie. Tu moim zdaniem brak autentyzmu. Ciekawe obserwacje świata, poszukiwanie sensu życia w fotografowaniu, muzyce. Jednym zdaniem- historia, w której ostatecznie prawda wychodzi na jaw, ale wtedy raptownie się kończy. Zabrakło mi tu mierzenia się z rzeczywistością, prób akceptacji, wypracowywania rozwiązań. Jako człowiek obdarowany niepełnosprawnością dziecka, chcę wiedzieć jak takie historie się kończą. Któż jednak będzie umiał mi odpowiedzieć na takie pytania.Życie samo je przyniesie, nie pozostawiając miejsca na sprzeciw czy akceptację. Jesteśmy tylko pionkami rzuconymi niedbale na szachownicę, przez kogoś, kto pozwala nam myśleć, że coś od nas zależy...
Link do opinii
Avatar użytkownika - aleksa6
aleksa6
Przeczytane:2014-07-09, Ocena: 2, Chc przeczytać, 26 książek 2014,
Poruszająca fabuła. Historia niezwykła. Można jednak tak zawikłać, tak przeciągnąć, tak "zdusić" jej niezwykłość, że staje się po prostu nudna. Czytając miałam wrażenie, że przeciąga się treść na siłę. Za dużo, za długo, za wiele niepotrzebnych treści. Zgubiło się gdzieś to, co miało poruszyć. Bez wątpienia jednak, książka pokazuje poważny problem. Bardzo podobał mi się pomysł zawarcia na końcu pytań do dyskusji. Pomimo takiego niedosytu po przeczytaniu tejże pozycji, mam w głowie lukę. Nierozwiązaną lukę. Puste pole, które każe mi ciągle myśleć i zastanawiać się: dlaczego David tak postąpił? Dlaczego tak pokierował dalej swoim życiem? Co ja bym zrobiła na miejscu Norhy? A może przede wszystkim: co ja bym zrobiła na miejscu Caroline?
Link do opinii
Bardzo dobra współczesna powieść obyczajowa! Historia człowieka, który za wszelką cenę chce chronić bliskich przed cierpieniem. Sposób, w jaki to robi, może wzbudzać jednak duże wątpliwości. Doktor Henry przyjmuje poród swojej żony, rodzą się bliźniaki, syn i córka. Córka niestety jest chora, ma zespół Downa. Doktor decyduje się oddać ją do ośrodka, a żonie powiedzieć, że córka zmarła. Pielęgniarka, która pomagała przy porodzie, nie oddaje jednak dziewczynki do ośrodka, zabiera ją do domu i wychowuje jak swoją córkę - tak w skrócie można streścić fabułę książki. Jest to wspaniała opowieść o miłości, chorobie, o kłamstwach i tajemnicach, które mają wpływ na całe życie, których nie da się ukryć. Bardzo dużo uwagi autorka poświęca uczuciom, emocjom bohaterów - serdecznie polecam! Świetnie napisana i świetnie się czyta!
Link do opinii
Avatar użytkownika - danonk
danonk
Przeczytane:2013-06-13, Ocena: 6, Przeczytałem,
David Henry jest lekarzem. Pewnej zimowej nocy 1964 roku przyjmuje poród swojej żony Norah. Rodzą się bliźnięta. Pierwszy syn Paul jest zdrowym chłopcem, córka Phoebe rodzi się z zespołem Downa. W latach 60-tych dzieci z zespołem Downa żyły bardzo krótko, miały problemy z sercem. Doktor Henry chcąc chronić swoją żonę przed stratą, bólem, prosi swoją pielęgniarkę Caroline, aby oddać córkę do zakładu opiekuńczego. Caroline nie jest w stanie zostawić jej w placówce opiekuńczej. Nie mówiąc nic Davidowi, zabiera dziewczynkę i wychowuję jako swoją córkę. Norah nie może poradzić sobie ze stratą córki, David żyje przytłoczony tajemnicą, syn Paul nie radzi sobie z chłodem domu rodzinnego. Bardzo piękna historia o miłości, o skrywanych tajemnicach, o prawdzie, która nie zawsze jest uzdrawiająca. Warto przeczytać.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 6, 26 książek 2013, Mam,
Kim Edwards napisała książkę pełną wzruszeń,która zostawia ślad w sercu i głowie-długo po jej przeczytaniu.Lata 60 ubiegłego wieku,Stany Zjednoczone - Doktor (ortopeda)David Henry w śnieżna ponurą noc musi odebrać poród własnej żony.Na świat przychodzą bliźniaki-chłopiec silny i zdrowy i dziewczynka z objawami zespołu Downa.Będący w szoku,świeżo upieczony ojciec nakazuje pielęgniarce,oddać dziewczynkę do zakładu opiekuńczego dla chorych dzieci.Pielęgniarka widząc że zakład opieki, jest dość ubogi i niespełniający wymogów ,bierze Phoebe (bo tak dziewczynka ma na imię )na wychowanie i zajmuje się nią jak własną córką.David po porodzie,informuje żonę ,że córeczka zmarła.Od tego dnia obserwujemy życie dwóch rodzin-tam gdzie wychowuje się syn Paul i córka Phoebe.David który z czasem zaczyna rozumieć że popełnił błąd oddając córkę,zamyka się w świecie hobby jakim jest fotografia oddala się od zony i syna.Jego żona Norah całe życie nie może poradzić sobie z rzekomą śmiercią córki.Ta sytuacja pokazuje że kłamstwo w imię rzekomego dobra rodziny. potrafi niszczyć niczym rak,komórkę jaką jest rodzina.Z kolei Caroline wychowując Phoebe ,toczy walkę z biurokracją ,walcząc wraz z innymi rodzicami-o dostęp osób z zespołem Downa,do edukacji razem ze zdrowymi dziećmi.Opis tych zmagań to wymiar symboliczny-bo jak podkreśla autorka w wywiadzie-w tamtych czasach takie zmagania toczyły się w całym kraju.Pewnie nie tylko ja,w trakcie czytania książki zastanawiałam się,jakby potoczyło się życie bliźniaków gdyby wychowywały się razem,czy tajemnica wyjdzie na jaw,i jak trudno jest osobom chorym żyć w naszym społeczeństwie.Piękna,wzruszająca,pouczająca książka.Polecam :)
Link do opinii
Inne książki autora
Córka opiekuna wspomnień
Kim Edwards0
Okładka ksiązki - Córka opiekuna wspomnień

Jedna decyzja podjęta w chwili szoku nieodwracalnie zmienia życie kilku osób. Między członkami jednej rodziny wznosi mury chłodu i niezrozumienia...

Jezioro Marzeń
Kim Edwards0
Okładka ksiązki - Jezioro Marzeń

Na wieść o wypadku matki, Lucy Jarrett powraca z Japonii do domu, do niewielkiej miejscowości zwanej - Jeziorem Marzeń. Opuściła rodzinny dom dawno temu...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy