Opis ksiązki
Kup Teraz

Czarci krąg

Ocena ( 3 osoby )
5.7
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2016-05-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-64312-81-6
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę:czytam
Recenzja - Czarci krąg

Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Pewnego dnia od swojej szefowej otrzymuje zadanie specjalne. Udaje się więc do małego miasteczka, by tam przeprowadzić śledztwo. Okazuje się, że w Zagubinie niedawno odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym. Mieszkańcy wykorzystują to do zorganizowania Wampiriady. W niesamowitych i zaskakujących wydarzeniach prym wiodą: zezowaty pies Zyzol, szalony profesor ufologii, Hanka i policjant Maciek. Jakie tajemnice skrywa miasteczko? Jaką rolę w tym szaleństwie odgrywa„czarci krąg”?

"Czarci krąg" to zgrabne połączenie kilku gatunków literackich, co w sumie daje pełną temperamentu, wciągającą opowieść. Czarny humor i wartka akcja gwarantują Czytelnikom dobrą zabawę.

Recenzja
madak Linia koment
Przeczytane:2016-06-09, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 roku,Obyczajowe,

O wampirach pisano już nie raz i nie dwa. Najpopularniejsze bodajże wśród młodzieży literackie wampiry to bohaterowie książek Stephenie Meyer czy legendarny Dracula. Jak zatem przeskoczyć tak wysoko – i śmiertelnie poważnie – postawioną poprzeczkę? Jak napisać o wampirach, żeby nie było tak, jak zawsze to z nimi bywa – bardzo mrocznie i tajemniczo? Iwona Banach znalazła swoją niszę i postanowiła o wampirach napisać z przymrużeniem oka. Udało się całkiem nieźle, a z pewnością nie jest tak łzawo-romantycznie, jak w historii Belle i Edwarda

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 r.,
Nie od dziś wiadomo, że czosnek jest bardzo zdrowy. Nie od dziś wiadomo, że jest to naturalny antybiotyk. Nie od dziś wiadomo, że skuteczny sposób na walkę z... wampirami! Mieszkańcy Zagubina dodają czosnek w ogromnych ilościach do wszystkich posiłków, poduszki zamiast pierza mają główki czosnku, a wszystko przez to, że w miasteczku odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym... no i się zaczęło! Zapraszam Was do zapoznania się z najnowszą powieścią Iwony Banach - ,,Czarci krąg".
W biurze matrymonialnym pracuje Hanka. Jest detektywem. Od szefowej dostaje specjalne zadanie - ma sprawdzić wiarygodność jednego z klientów. Śledztwo ma przeprowadzić w małym miasteczku Zagubinie. Bierze ze sobą dwoje stażystów, Wiolkę i Szczurka. Wszyscy zatrzymują się w Pensjonacie Pod Krwiożerczym Piotrusiem pani Wierciuchowej, gdzie obecnie przebywają uczestnicy turnusu informatyczno-pieluszkowego i gdzie ZUS wiedzie prym. ZUS czyli Zakaz Uprawiania Seksu!
Jednak plany detektywistyczne nieco ulegają zmianie, bowiem w miasteczku niedawno odkryto pochówek wampiryczny. Wkrótce ktoś rozkopał 3 groby, które okazały się puste, odnaleziono kolejne 3 pochówki wampiryczne, aczkolwiek ich skład był mocno zaburzony. Ludzie twierdzili, że...
Wampiry istnieją. To pradawne istoty, które potrafią przetrwać całe stulecia w uśpieniu, a potem wychodzą na żer. (...) One są jak kleszcze. Takie wielkie, czarne, złowrogie kleszczyska. Przysysają się do człowieka i wysysają z niego krew albo energię, albo duszę, co tylko chcą. (s. 61)
Mieszkańców ogarnęło istne wampirowe szaleństwo! Wampiry spadły im jak... nietoperze z nieba!
Wyraźnie było widać, że miasteczko podzieliło się na dwa obozy i to wcale nie na takich, którzy wierzą w wampiry, i takich, którzy w nie nie wierzą. Wierzyli właściwie wszyscy, tylko jedni się ich bali, a inni robili na nich interesy. (s. 320)
Interes to podstawa, więc w Zagubinie wszyscy przygotowują się do Wampiriady. Wzrosła sprzedaż czosnku, osikowych kołków, srebrnych krzyżyków. Nie zabrakło wody święconej. Każdy kombinował. Lokale zmieniały swe nazwy i tak pojawiły się m.in.: Pensjonat Pod Krwiożerczym Piotrusiem, bar Mordercze Truchło, Podchmielony Nietoperz, szkoła tańca Kostnica. Nawet media zainteresowały się sprawą. Pojawił się dziennikarz z miesięcznika ,,paraNormalność".
Wampiry to jedno, ale są jeszcze kosmici zdaniem profesora ufologii Kociołka, a właściwie to...
Nie wszyscy kosmici są wampirami i nie wszystkie wampiry są kosmitami. Są albo nie. Często trudno powiedzieć. W zasadzie niektóre tak, niektóre nie, ale któreś na pewno. (s.143)
I niby nikt nie wierzy w te bzdury, ale na własnej skórze chce się przekonać, jak bardzo nie wierzy! Absurdalne, a jednak prawdziwe.
I w tej powieści Iwona Banach namalowała paletę nietuzinkowych postaci. Co jedna, to lepsza! I do tego pies - wielki, zezowaty pies Zyzol z charakterkiem, który czasami zamieniał się w błotną trąbę powietrzną. Społeczność miasteczkowa przedstawiona w pełnej krasie - zabobony, plotki, szukanie taniej sensacji, wtrącanie się w życie sąsiadów... to obraz polskich przywar. Plotka wręcz stała się oddzielną bohaterką tej powieści! A według Szczurka najlepiej stosować metodę ,,na strupa", czyli
...wszystko zawsze w końcu przyschnie. (s. 227)
A przy tym nadmienię, że wszyscy bohaterowie mają znamienne (onomastycznie) nazwiska, np.: Wierciuchowa, Kociołek, Kurzydło, Nieróbek, Stawicki, Paprocka, Parzybroda, Prokopiec, Dziuńka. Autorka ma też smykałkę do tworzenia neologizmów. Zgadnijcie, co się kryje pod nazwami: wamparianie, wampiroza, awampiryna, psampir, mykologiczne zjawisko kosmiczne. Do tej pory znałam filozofię życia tumiwisizm, a teraz doszła filozofia ajeżelizm.
Akcja mknie z prędkością światła, ciężko złapać oddech, chyba że przy wątku miłosnym. Od kolejnych zwrotów akcji można się zakręcić i pogubić, absurd goni absurd, a w tym wszystkim prawdziwe trupy, nieżywe trupy. Był moment, że poczułam mały przesyt, bo za dużo tego było. Czytanie wymaga skupienia. Zakończenie zaskakuje dwoma ostatnimi zdaniami... i czytelnik gdyba nad ich sensem.
Podoba mi się styl pisania autorki - lekki, naturalny, niewymuszony, wciągający w wydarzenia. Swobodna narracja wciąga, ale i może spowodować na początku małe zamieszanie, gdyż poszczególne wydarzenia podzielone są na ustępy (szkoda, że nie na rozdziały), a że dużo dzieje się jednocześnie, to i narrator przeskakuje z miejsca na miejsce, by czytelnik był na bieżąco. W powieści występują wszystkie odmiany komizmu, ale tym razem trochę mniej się śmiałam w porównaniu z poprzednimi powieściami autorki. Za to kilka opisów mnie ujęło, np. ten:
Burza, która dotąd krążyła gdzieś nad Zagubinem, właśnie dotarła do Kotlęcina, ale po drodze musiała doznać jakichś przykrości, bo była odrobinę wkurzona. Może spowodował to korek w meteorologicznym ruchu powietrznym, a może trudności z odnalezieniem drogi. W każdym razie huczała grzmotami i siekła deszczem jak wściekła. (s. 172)
Jeśli chcecie się dowiedzieć: jak przeprowadzić kredens z kuchni do sypialni za pomocą chomika?, jak pozbyć się zięcia?, jaki stosunek ma pracodawca z pokojówką?, jak zostać własnością demona?, do czego służy trumna?, jak prowadzić pensjonat?, jak wygląda lądowisko kosmitów? To wszystko w ,,Czarcim kręgu" Iwony Banach, komedii kryminalno-obyczajowej z wampirami na czele.

SteveS plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Po spotkaniu z "Klątwą utopców" tej samej autorki bardzo niecierpliwie czekałam na "Czarci krąg". Niestety, nieco się zawiodłam - książka wydawała mi się dość chaotyczna, trudno było połapać się w tym, co się dzieje. Niemniej jednak nie brak było śmiesznych fragmentów, zabawnych postaci czy nietypowych zwrotów akcji. Intryga odeszła nieco na dalszy plan z uwagi na starcie tak odmiennych bohaterów. Polecam jako "czytadło" na ciepły wieczór, przy którym pewnie nieco się pośmiejemy.
Pełna recenzja: http://dlalejdis.pl/artykuly/czarci_krag_recenzja
Kominek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-23, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Książka tygodnia,Mam,
Zyzol i masa innych nieszczęść...

Przyznać się muszę, tak sam z siebie z ręką na sercu, że na początku nie było lekko. Nie było łatwo przebrnąć przez kilkanaście stron, coś mnie blokowało, historia wydawała się jakaś taka dziwna i mocno wydumana. Ale nagle, jak ręką odjął, wszystko się odmieniło.
Prawie rok wstecz miałem niewątpliwą przyjemność wprowadzać i promować, ,,Klątwę utopców" Iwony Banach. Lekturę lekką, przewrotną, zaskakującą w treści i słowie. Pokręconą też mocno z korzyścią dla niej samej.

'(...) Tutaj każdy ma odegrania swoją bardzo istotną rolę. Tutaj również okaże się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają, tutaj również trup ściele się gęsto, a Kusiakowa we wszystkich widzi utopców. A to dopiero początek problemów Dagmary, Różowej Pindzi, pięknej Kingi, szalonego Filipa, zakręconego na punkcie tej ostatniej Jaśka i jeszcze kilku osób.*'

Nie spodziewałem się jednak, że swoją najnowszą powieścią Iwona Banach jeszcze bardziej mnie zaskoczy. Nie zdawałem sobie sprawy, że można jeszcze bardziej, jeszcze mocniej, jeszcze intensywniej zakręcić ludzką świadomością w tak przewrotny i jedyny w swoim rodzaju sposób, który nie pozostawia wątpliwości, co do tego, że autorka bawi się tym, co tworzy komponując tak niewiarygodne historie, iż faktycznie ,,Klątwa utopców" to nic w porównaniu z tym, co dzieje się w ,,Czarcim kręgu", a dzieje się tak dużo, że ludzkim rozumem trudno to ogarnąć.

'(...) Chyba że na bombie było jego nazwisko i to on miał otworzyć paczkę, a został uratowany przez chomika. Maleństwo zasługiwało na medal z marchewki.**'

Chomik nie miał szczęścia, nie przeżył, ale wszyscy inni mieli go aż nadto. No prawie wszyscy. Choć tych innych nazbierała się całkiem pokaźna gromadka. Choć tak naprawdę zaczęło się bardzo niepozornie i nikt nie mógł przepuszczać, że małe, matrymonialne śledztwo zakończy się ni mniej ni więcej, tylko apokalipsą. Bez dwóch zdań.

Pełna tekst dostępny w poniższym linku:
http://koominek.blogspot.com/2016/06/iwona-banach-czarci-krag.html
posredniczkaa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-12, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,


Myślałam, że znam już wszystkie odsłony wampirycznych historii, jednak ta książka okazała się niemałym zaskoczeniem dla mojego żądnego krwi umysłu.
 

 Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Do jej zadań należy „prześwietlanie” potencjalnych klientów. Niespodziewanie zostaje wysłana przez szefową do „Zagubina”, by tam sprawdzić faceta „zbyt idealnego". Na miejscu okazuje się, jednak że czeka na nią wiele innych zagadek. Nawet nie podejrzewa, że wybuchowa fioletowa krowa i zastępy wampirów to najmniejsze z jej zmartwień.

 „Pan jest zbo... zboczony! Żeby tak kobietę do rzodkiewki przyrównywać?!”

 Dawno aż tak się nie śmiałam przy książce. Poczucie humoru autorki idealnie trafia w mój gust, a świetne opisy i proste, aczkolwiek bardzo dosadne dialogi, doprowadziły mnie do łez. W swojej powieści Iwona Banach idealnie uchwyciła uroki i wady, życia w małych miasteczkach. W jej książce plotka bardzo realistycznie roznosiła się z prędkością światła, ludzie wtrącają się we wszystko, w co się da tylko wtrącić, a pod sklepowi stali bywalcy, nie przebierając w środkach, stale szukali sposobu na to, żeby się napić.

 Postacie są barwne i mocno wyraziste. Cnotliwa Wierciuchowa, obowiązkowy Kurzydło, zwariowany profesor ufologii i twardo stąpająca po ziemi Hanka to tylko kilka spośród całej rzeszy niezwykle ciekawych postaci.

 „Facet potrzebuje żony, żeby mieć na kim się wyżywać za wrednego szefa. Kobieta zaś potrzebuje męża, żeby koleżanki nie mówiły, że nikt jej nie chciał. No i są jeszcze dzieci. Niektórzy lubią sobie komplikować życie.”

 Od natłoku akcji w tej książce aż wrze, tyle jest zagadek i zaskakujących sytuacji, że momentami czułam się autentycznie zagubiona. Nie ułatwiało mi również orientacji to, że w książce nie ma rozdziałów dzielących fabułę, które pomogłyby mi jakoś uporządkować natłok informacji i zdarzeń. 

 Jednak, gdy już przyzwyczaiłam się do stylu autorki oraz niecodziennej konstrukcji utworu, co niestety trochę czasu mi zajęło, mogłam oddać się błogiej przyjemności śledzenia losów bohaterów i próby rozwikłania tajemnicy.

 „Zresztą każdy wie, że kobiety z nadwagą żyją dłużej, w każdym razie, dłużej od tych, którzy ośmielili się o tym wspomnieć.”

 Wielkim plusem jest to, że autorka nie trzyma czytelnika w niepewności  i wszystkie zagadki rozwiązuje. Mimo, że niektórym, zakończenie mogłoby się wydawać przewidywalne to po przeczytaniu dwóch ostatnich zdań, w głowie miałam tylko jedno pytanie... Co było potem?!

Na zakończenie dodam, tylko że nie byłam wielbicielką tej nietuzinkowej okładki, ale po przeczytaniu książki stwierdzam, że jest ona idealna do tej powieści. Nie potrafię wyobrazić sobie żadnej innej, która w takim stopniu oddawałaby charakter tej książki.

Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/

Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sadu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
sw3112 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Twiggy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Czarci krąg Dom, którego nie było
Dorota Schrammek
Okładka - Czarci krąg Niedomówienia
Anna Sakowicz
Okładka - Czarci krąg Zagubiony szlak
Beata Zdziarska
Okładka - Czarci krąg Maski zła
Iwona Banach
Okładka - Czarci krąg Czarna biel. Wspomnienia
Marian A. Nocoń
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów