Lektura biografii znanych postaci czasami przypomina wizytę w ekskluzywnej cukierni. Fakty zaczerpnięte z ich życia przystrojone są lukrem emfazy, anegdoty i epizodyczne opowiastki zaś grzęzną więcej...
wracają jak psy z podkulonymi nogami łaszą się do piersi
która była niedostępna nie dała mleka nawet possać słów
bo zwykle szukała spokojnego fotela w którym wtuli się w nowe dni
nie rozpamiętuję więcej...
Nie mogę powiedzieć, że to tylko kilka dni nie rozmawialiśmy, bo to były lata przez, które próbowałam wegetować.
Możesz być ze mnie dumny… udało mi się przez chwilę.
Dzisiaj wracam do Ciebie na kolanach... zapłakana i upokorzona przez samą siebie.
Po co mi to było? Kogo chciałam oszukać? - tak tylko siebie.
Twoich ubrań już nie ma,Twoich perfum więcej...
Wciąż mam plany! Wywiad z Małgorzatą Kalicińską
- Po pięćdziesiątce, po wyfrunięciu dzieci z gniazda, zaczyna się dla nas nowy, dobry czas – to czas dla nas! Nie są konieczne totalne zmiany, rozwody etc, ale można się wówczas skupić na sobie, swoich potrzebach więcej...
Cała Polska przygotowuje się do długiego weekendu, wszyscy żyją zbliżającym się wyjazdem. Ale nie komisarz, który tym razem nigdzie się nie wybiera. Musi bowiem zostać z dziećmi, gdyż jego żona Paula wyjeżdża do Amsterdamu, by wziąć udział w szkoleniach i walczyć o atrakcyjną posadę. Tymczasem zostaje zamordowany znany działacz ekologiczny, a z Nemhauserem kontaktuje się dawna koleżanka ze studiów, obecnie żona wpływowego profesora archeologii, prowadzącego zagadkowe interesy. Sytuacja błyskawicznie się komplikuje, gdy profesor zostaje zamordowany we własnym domu...
Komisarz Nemhauser będzie szukał odpowiedzi w czasie długiego weekendu, usiłując pogodzić to z opieką nad dziećmi i gotowaniem w restauracji.
Komisarz Nemhauser, 36-letni policjant z wydziału kryminalnego warszawskiej policji, to gliniarz intelektualista, uważany przez swoich neandertalskich kolegów z firmy za ekscentryka. Gdybyż wiedzieli, czym komisarz zajmuje się po godzinach oprócz wychowywania temperamentnych bliźniaków... Otóż Nemhauser gotuje, choć tylko na gościnnych występach w knajpie swojego znajomego. To żadna ujma - ostatecznie Kurt Wallander był koneserem opery. Piotr Kofta, "Dziennik"