Opis ksiązki
Kup Teraz

Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce

Ocena ( 7 osób )
5.1
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-05-15
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-240-3057-6
Liczba stron: 464
Dodał/a książkę:czytam
Recenzja - Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce
Seks jest wszędzie. Jest w gazetach, w radiu, w reklamach i w kinie. Antykoncepcja, aborcja, homoseksualizm, onanizm, pornografia, orgie, zboczenia i dewiacje, przestępstwa seksualne i handel żywym towarem. Rozgorączkowani aktywiści i feministki spierają się z biskupami i tradycjonalistami. Z jednej strony wołanie o postęp i wyzwolenie obyczajów, z drugiej oskarżenia o demoralizacje młodzieży i odstępstwo od tradycyjnych wartości. Jest rok 1930. I tylko jakoś samo słowo „seks” nie pada. Nie pozwala na to cenzura.

W drugiej Rzeczpospolitej trwa rewolucja seksualna. Kraj nieskazitelnych dżentelmenów, pełnych gracji dam i bohaterów, którzy wywalczyli niepodległość – był jednocześnie niekwestionowaną ojczyzną seksualnego wyzwolenia.

"Epoka hipokryzji" nowa książka bestsellerowego autora – Kamila Janickiego – odmalowuje wielkie zderzenie światopoglądów i spór obyczajowy, który podzielił przedwojenną Polskę. Przeczytamy w niej o seksie z każdej perspektywy: od prawa i obyczajów, przez erotyczne gusta (jak kobieta powinna zachowywać się w łóżku? Jak mężczyzna?), fantazje (dlaczego przedwojenne Polki marzyły o seksie z murzynami?), antykoncepcję (sprzedawano już nawet prezerwatywy z „wypustkami mającymi potęgować doznania”), seksualne problemy (jak walczyć z impotencją?), aż po szeroko rozumiany seksbiznes. Nie zabraknie tematów trudnych i kontrowersyjnych – jak sprawa aborcji, handlu żywym towarem, czy wreszcie głębokiej nietolerancji wobec każdego rodzaju inności.
Recenzja
noelka Linia koment
Przeczytane:2015-06-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,Przeczytane,
Seks i erotyka w przedwojennej Polsce

 

Małżeńskie wielokąty, orgie, stosunek na ławce w parku i w wagonie pociągu. Do tego postulaty zupełnego zniesienia monogamii i tradycyjnej instytucji małżeństwa - czytamy w Epoce hipokryzji Kamila Janickiego.

 

Pojęcie rewolucji seksualnej kojarzy się z przełomem lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a szczególnie z ruchami hippisowskimi

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
koshi plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-06-05, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
"Epoka hipokryzji" to książka bardzo ciekawa, ukazująca ludzkie zakłamanie w kwestii seksu w przedwojennej Polsce. Wszyscy "to" robili, ale nikt jawnie się do tego nie przyznawał, ponieważ był to temat tabu. Widać ogrom pracy jaką włożył autor w przygotowanie tej publikacji, ma się wrażenie, że tym wszystkim żył, interesował się, kupował stare sprzęty przynoszące kobietom przyjemność w tamtych czasach. Kwestia erotyki została bardzo rzetelnie przedstawiona, poruszonych zostało bardzo wiele tematów, choćby antykoncepcja, prostytucja, choroby weneryczne, zdrady, "zabawki", homoseksualizm itd. Każdy z rozdziałów ma na końcu bogate przypisy. Najbardziej podobało mi się jednak słownictwo z tamtego okresu, co chwila wybuchałam śmiechem czytając te sformułowania. A język samej publikacji jest bardzo przystępny, nie ma w nim na szczęście napuszonych, niezrozumiałych medycznych czy naukowych zwrotów. Całość uzupełniają też ciekawe zdjęcia. I co ważne, autor też nie przekracza granicy dobrego smaku. Czyta się to dobrze i szybko.
NataliaLena plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-09-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,posiadam,
Zauważyliście, jak często politycy w ramach tematu zastępczego wywlekają sprawę legalizacji związków partnerskich? Sprawa zawsze toczy się tak samo: debatują, głosują i odrzucają kolejne projekty, po czym stwierdzają, że nie wiedzą, co z tym fantem zrobić. Niezrealizowana sprawa trafia do schowka, gdzie czeka na kolejny sezon ogórkowy. Jałowe dyskusje trwają i trwają, a my mamy wrażenie, że od kilku lat słuchamy tych samych argumentów - istna zdarta płyta. Prawda jest taka, że ta płyta wybrzmiewa... od około roku 1930. To się nazywa upór! Kto by się spodziewał, że jedno zagadnienie może być tak fascynujące, by wałkować je przez blisko osiemdziesiąt pięć lat? I pomyśleć, że niektórzy po piętnastu minutach na randce wyczerpują zasób tematów do omówienia - powinni się uczyć od polityków. Zresztą, podobnie sprawa ma się z pornografią, prostytucją, antykoncepcją, edukacją seksualną i aborcją (całkiem niedawno znów dyskutowano na temat aborcji oraz powszechnego dostępu do informacji i badań prenatalnych) - co jakiś czas rozpętują się dyskusje: zakazać czy zalegalizować, a jeśli tak, to w jakiej formie, ile wolno, komu wolno, za ile wolno i jakie mogą być tego skutki.

Tym, którzy zastanawiają się, dokąd zmierza ta pisanina, już wyjaśniam: moją czytelniczą niechęć przełamała ,,Epoka hipokryzji" Kamila Janickiego, czyli spojrzenie na seks i erotykę w przedwojennej Polsce. Historia lubi się powtarzać - również ta dotycząca seksualności. W trakcie lektury ,,Epoki hipokryzji" często nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wiele opisywanych wydarzeń można by przenieść do roku 2015, zaś ich bohaterowie zamrugaliby tylko ze zdziwieniem i nie dowierzali, że wiele lat później tyle zagadnień stoi w tym samym punkcie, w którym oni je pozostawili. Mało tego, niektórzy ciągle wierzą w przesądy i zasady, które zbudowano na ówczesnej niewiedzy. Postęp jakby... ominął niektórych?

,,Wychowanie seksualne, związki partnerskie, małżeństwa homoseksualne, życie bez ślubu, aborcja, seks w mediach i w sferze publicznej, sponsoring, swingersi, stalking, mobbing, legalność prostytucji, a nawet gender. Przedwojenna Polska zajmowała się każdym z tych tematów."*

Dorzućmy do tego obnażanie się i masturbowanie w miejscach publicznych, sztuczne piersi, młodziutkie, zaledwie nastoletnie matki, podwójną moralność, sex-shopy, półdziewice, pornografię w szkołach, modę na powieści erotyczne, środki na potencję, darkroomy czy revenge porn. Brzmi jak upadek cywilizacji i zepsuta nowoczesność? A to tylko przeszłość - a raczej jej spory, nieczęsto omawiany element. Niby zdajemy sobie sprawę z tego, że niegdyś pod płaszczykiem surowych zasad kryła się cała paleta ,,rozrywek", że seks nie różnił się aż tak bardzo od tego, co znamy teraz, ale za to brakuje nam konkretnej wiedzy opartej na informacjach. Omawiany tytuł po brzegi wypełniony jest anegdotami i ciekawostkami - niektóre bawią, inne brzmią znajomo, są też takie, które wprawiają w zadumę, a jeszcze inne szokują i budzą grozę. Przytoczyłam te najbardziej pikantne przykłady, ale ,,Epoka hipokryzji" to o wiele więcej, niż tylko zbiór pieprznych wiadomości. Mnogość nazwisk, dat, miejsc i definicji przeplatana jest fragmentami tekstów źródłowych. W trakcie lektury towarzyszą czytelnikowi obserwacje ówczesnych lekarzy, prekursorów seksuologii, samozwańczych naukowców, pewnego pana taksówkarza, panienek z dobrych domów, kawalerów, mężów i żon, twórców, nauczycieli, stróżów prawa, a także współczesnych badaczy historii seksualności. W wielu miejscach przytaczane są i porównywane wyniki dawnych i obecnych badań bazujących na ankietach. ,,Epoka hipokryzji" zawiera również reprodukcje rysunków, obrazów, plakatów, reklam czy pocztówek erotycznych pochodzących z omawianego okresu. Frywolne ilustracje komentowały ówczesne zjawiska panujące w towarzystwie czy w alkowie. Lekkie pióro autora sprawia, że całość czyta się niczym wciągającą powieść. Trzeba mieć dryg, żeby przekazać taką ilość wiadomości i nie zamęczyć czytelnika. Kamilowi Janickiemu to się udało; poszczególnie rozdziały książki można także potraktować jak wykłady, których wysłuchuje się z niekłamanym zainteresowaniem. Przy takiej obfitości tematów można zauważyć, że niektórym poświęcono więcej uwagi, innym nieco mniej. Jak napisał sam autor w rozdziale ,,Czym nie jest ta książka?", omawiany tytuł jest popularnonaukowym opracowaniem, stanowiącym próbę przedstawienia pewnego zarysu rzeczywistości - zarys ten jest obszerny i treściwy, stara się dotknąć każdego zagadnienia związanego z seksuologią i erotyką, ale nie eksploruje ich w pełni, bo przecież ,,każdemu z tych tematów można by z powodzeniem poświęcić osobną, przynajmniej równie obszerną książkę".** Dociekliwi mogą traktować ,,Epokę" jako wprowadzenie, które patrzy na seks i erotykę przez pryzmat codziennego życia.

Związek codzienności i seksualności rozciągnął się na różne aspekty życia - głównie politykę i kulturę, dlatego w ,,Epoce hipokryzji" nie brakuje komentarzy związanych, przykładowo, z literaturą (,,Przedwojenni pisarze nagminnie narzekali na katastrofalną kondycję rynku wydawniczego. Księgarnie świeciły pustkami, z pisania żadnym cudem nie dało się wyżyć, a jeśli ktoś kupował książki, to głównie po to, by dobrze wyglądały na półce"***). Uczniowie masowo podczytywali erotyczne historyjki, pieprzne pisemka istniały pomimo cenzury, zaś wszystko kwitło i więdło w zależności od tego, kto był u szczytów władzy i jak bardzo chciał zatuszować swoje grzechy i grzeszki. Seks jako karta przetargowa działał na wielu polach.

,,Podczas swoich krótkich rządów przemienił Poznań w prawdziwą stolicę pruderii i purytańskich obyczajów. Ludzie kojarzyli go jako przykładnego ojca, patriotę, a przede wszystkim konserwatystę stojącego za każdą akcją ,,służącą podniesieniu ducha religijnego". Nikt nie podejrzewał, że ten chodzący ideał to jednocześnie zdeprawowany pedofil, gwałciciel, współtwórca sieci seksualnych usług i prawdopodobnie największy w zachodniej Polsce producent ostrej pornografii (...) niemal przez dekadę prowadził dom publiczny"****

Myślę, że epoka hipokryzji trwa nadal i ma się świetnie, ale za to dzięki ,,Epoce hipokryzji" można nabrać do niej dystansu. Rozbrzmiewające zewsząd głosy donoszące o demoralizacji na niesłychaną dotąd skalę okazują się być kolejnym potwierdzeniem, że strach ma wielkie oczy. Zainteresowanie seksualnością nie jest współczesnym wynalazkiem, zaś dyskusje na trudne tematy nie toczą się od wczoraj. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy je lekceważyć, bo jak udowadnia historia - przemiany również mogą mieć szkodliwe skutki uboczne. Warto poznać doświadczenia poprzedników, by mieć świadomość, jakie jest podłoże polskiej rewolucji seksualnej i co wpłynęło na obecne postrzeganie seksu w sferze publicznej. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile dostaliśmy w spadku...

__________
* str. 39
**str. 416
***str. 236
**** str. 264
AnnaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-08-04, Na półkach: Przeczytałem,

Wielu ludzi historia zwyczajnie nie interesuje; utarło się już stwierdzenie, że ta uczona w szkole jest nudna. Z lekcji z trudem wynieśliśmy daty wojen, mało kiedy pamiętamy kto, komu, co i kiedy zrobił, w którym wieku jaki król panował i co zrobił dla narodu. Nikt natomiast nie zaprzeczy stwierdzeniu, że nauczyciele nie wspominali o tym, o czym pisze Kamil Janicki w alternatywnym podręczniku historii przedwojennej.

"Epoka hipokryzji" to naprawdę dokładnie przygotowana publikacja, pełna faktów popartych licznymi źródłami. Dużą część książki stanowią cytaty, które uwiarygodniają to, w co nie chce się wręcz wierzyć. Bo szokuje nie tyle fakt istnienia sfery intymnej pokoleń przedwojennych, a raczej sposób mówienia o niektórych kwestiach związanych z ludzką seksualnością. Część poglądów określilibyśmy dziś mianem średniowiecznych, inne z kolei wyprzedzają naszą, mimo wszystko dość pruderyjną kulturę.

W książce znaleźć można właściwie każdy temat, który ma jakikolwiek związek z seksem. Janicki nie boi się pisać o rzeczach, które wywołują rumieniec na twarzach wielu osób. Odważnie nurkuje w świat pierwszych wibratorów i onanistów, opisuje zwyczaje seksualne, rozpisuje się na temat podejścia naszych przodków do zdrad małżeńskich. Ukazuje świat i poglądy ówczesnych naukowców, lekarzy i szarlatanów analizujących różnice między kobietami a mężczyznami w kwestiach potrzeb seksualnych. 

Autor pisze o temacie nadzwyczaj ciekawym i modnym (biorąc pod uwagę ogromną i wciąż rosnącą popularność literatury erotycznej), jednak moje wyobrażenia o tej książce były nieco inne. "Epoka hipokryzji" okazała się tytułem, z którego gęsto napakowana treść wylewa się niemal z każdej strony. Nie jest to zdecydowanie jednodniowa lektura, a i zawahałabym się nad stwierdzeniem, że można ją pochłonąć w kilka dni. Przeczytanie jej zajęło mi sporo czasu - po każdej części serwowałam sobie długi i zasłużony odpoczynek potrzebny do strawienia bogatej treści.

Cała seria Ciekawostki Historyczne przyciąga czytelników nietuzinkowymi tematami. Być może ja poległam trochę na lekturze książki Janickiego, bo nie przywykłam jeszcze do jego stylu. Temat mimo wszystko uważam za świetny, ale nadal sądzę, że literatura historyczna w takim wydaniu powinna być oddana w ręce czytelnika w zdecydowanie lżejszej formie. Tymczasem ja czułam się trochę tak, jakbym wróciła do czytania szkolnego podręcznika, co czasem okazywało się nieco męczące.

Mimo wszystko nie będę Wam odradzała tej książki. Warto zajrzeć do niej chociażby po to, by skonfrontować swoją wiedzę o poglądach na erotykę ludzi żyjących w tamtych czasach. Czytając o tamtym odległym dla nas świecie, nie raz stwierdzicie zapewne, że nasze prababki wcale nie grzeszyły niewinnością, a z kolei pradziadkom zdecydowanie daleko było do prawdziwych dżentelmenów.

barwinka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-04, Na półkach: Przeczytałem,


XX-lecie międzywojenne to wspaniałe lata świetności Polski. Odradzała się ona z popiołów nieistnienia, przynajmniej formalnego. Cały naród walczy o nowe państwo, społeczeństwo stara się stworzyć podwaliny nowej biurokracji. Gdyby nie II wojna, kto wie, jak Polska wyglądałaby w chwili obecnej. A jednak ta wizja XX-lecia ma również drugą stronę, bardziej mroczną, o której się nie mówi. Zwykłe życie tysięcy Polaków skupiało się nie tylko na wspomaganiu odbudowy kraju. "W 1918 roku narodziła się nie tylko jedna Polska, ale co najmniej dwie. Ta pruderyjna, a często zakłamana. Polska, która zdelegalizowała domy publiczne i sutenerstwo, pozostawiając prostytucję i udając, że nie ma problemu. Ta, w której życie płciowe funkcjonowało wyłącznie w kategoriach grzechu, zboczenia lub przykrej konieczności. Oto druga Polska - domagająca się, w ślad za Zofią Nałkowską, "całego życia". Ale domagająca się go w wielu przypadkach bezładnie, roszczeniowo i bez żadnej kontroli. Dla idei wolnej miłości gotowa była akceptować rozpad rodziny, krzywdę kobiet, a nawet przypadki pedofiliiI te wszystkie problemy i aspekty życia erotycznego i seksualnego autor stara się przedstawić w niniejszym tytule.

Kamil Janicki podjął się tematu dość kontrowersyjnego, w naszych czasach nie wszyscy są gotowi, żeby rozmawiać o seksie. A jak wyglądało to niecałe sto lat temu? Okazuje się, że ludzie byli tam o wiele bardziej otwarci, choć jednocześnie skryci. Jak autor poradził sobie z tematem? Bezdyskusyjne to jedna z lepszych książek z gatunku popularnonaukowego, jakie w ostatnich czasach miałam okazję czytać. Nie bójcie się trudnych słów i usypiającego, monotonnego monologu. Ta książka Was zaskoczy, rozbawi, wprawi w konsternację i zniesmaczy - jednym słowem wywoła całą gamę emocji. Temat jest na pewno wdzięczny, ale sposób jego ujęcia sprawia, że nie można się oderwać od książki.

  

Maria Czaplińska, urodzona w jednej z najzamożniejszych rodzin arystokratycznych w Polsce w 1894 roku, wspominała, jak wiele trudu kosztowało ją zdobycie jakichkolwiek informacji o życiu płciowym. (...) Książki, otoczenie, nawet świat przyrody niewiele mogły jej pomóc. Rodzice zadbali, aby reprodukcjom nagich posągów w podręczniku do starożytności dorysowywano spodenki, podobnie zresztą jak Jezusowi w żłobie. W domu zakazane były takie słowa jak "kochać się" czy "podkochiwać". Było to niemalże przekleństwa. W majątku nie było też suczki, aby czasem dzieci nie zobaczyły niczego nieprzyzwoitego. 

 

Problemy mieszkaniowe, o wiele większe niż obecnie były sporym wyzwaniem w przypadku życia erotycznego. Jak uprawiać seks pod jednym dachem z rodziną a jeszcze częściej obcymi, u których mieszka się kątem? W Warszawie, a także innym większych miastach mieszkańcy musieli sobie radzić, chociażby chodząc do parków, skwerów i w inne stosunkowo odosobnione miejsca. Dziewictwo, to bardzo istotna kwestia, która niejednej kobiecie spędzała sen z powiek. Bo jak to tak, nie wiedzieć nic na temat nocy poślubnej, skoro pan małżonek w najlepsze chodzi od domów publicznych? To właśnie okres dwudziestu lat między wojnami stał się początkiem zmian w tej kwestii. Kobiety coraz częściej zaczynały zdobywać wiedzę seksualną - zarówno teoretyczną jak i praktyczną. Szczególnie małżeństwa postępowe, zawierane z miłości równo twierdziły, że chcą równouprawnienia w tym względzie. Później zaś po ślubie, często zdarzało się, że zarówno on jak i ona mieli licznych "przyjaciół". W dzisiejszych czasach takie kwestie nie szokują, prawda? Opowiem Wam więc o "samogwałtach", które powodowały utratę życiowej siły. Były to czyny, które w dłuższej mierze doprowadzały do śmierci, więc konieczne było leczenie. Przynajmniej u mężczyzn, bo kobiety... kobiety to zupełnie inna para kaloszy. Mężczyźni piszący o kobietach dopiero odkrywali ich potrzeby, bardzo często więc pomijali istotne tematy kobiece, lub wręcz przeciwnie, wymyślali historie zupełnie nieprawdopodobne. Tak było w przypadku miłości lesbijskiej, tak było w przypadku prezerwatyw... Ale co ja Wam będę tłumaczyć, myślę że autor opisał to wystarczająco ciekawie. 

 

Zwolennicy postępu stanowczo występowali przeciwko wspólnym sypialniom małżeńskim. Widzieli w nich relikt obmierzłych, XIX-wiecznych obyczajów. Małżeństwo nowoczesne, a więc zawarte z miłości i kładące nacisk na zmysłową stronę związku - opierało się na ciągłym uroku odkrywania intymności.

Niektóre zagadnienia były szokujące lub też bulwersujące. Tak było w przypadku "skrobanek", które były czasami jedynym ratunkiem w biednych wielodzietnych rodzinach (patrz ośmioro dzieci i więcej, nie to co w dzisiejszych czasach). Zabezpieczenia? Coś takiego było bardzo niepopularne i ciężko dostępne. Władza oficjalnie zabraniała wielu rzeczy na tej płaszczyźnie. Prezerwatywa przeszkadzała mężczyznom, więc nich to kobiety się zabezpieczają. Czytając o naświetlaniach macicy radem włos mi się jeżył na głowie. Z drugiej strony władze Polski jako jedyne nie chciały przyznać się, że pod ich nosem dzieje się coś złego. Przemoc seksualna według nich nie istniała. Pedofilia? Wole żarty. Gwałty? A gdzie tam. W ogólnoświatowym porównaniu kryminalnych spraw polska odnotowała ilość spraw, które można było policzyć na palcach jednej ręki. Można uwierzyć? Może wtedy wierzyli.


Wśród poruszanych tematów pojawiła się miłość homoseksualna. I tutaj również można znaleźć bardzo wyraźne rozróżnienie jeśli chodzi o płeć. Ale jak na to patrzyli ówcześni, zdradzać Wam nie będę, bo kogo to interesuje, znajdzie wszystko w książce. Jak również kwestie pornografii, seksu zbiorowego, domów publicznych (których nie było), seksu i erotyki w prasie i filmie, seksie zbiorowym i wielu, wielu innych zagadnieniach. 

Przestrzegał, że prezerwatywa odbiera dobry orgazm także kobiecie, ponieważ: "Nie czyje [ona] wytrysku nasienia, pozbawiona więc jest największej rozkoszy przy spółkowaniu". W ten sam bęben bił też Paweł Klinger. Tyle tylko że zamiast o rozkoszach pisał o zdrowiu. Wyjaśniał, że w ciele kobiety wytwarzają się pewne "substancje toksyczne hormonalnego pochodzenia". Złowieszcze "ginecyny" zatruwają cały organizm, upośledzając zarówno funkcje fizyczne, jak i umysłowe. "Na tę truciznę kobiecą zna natura jedną tylko odtrudkę - pisał Klinger - spermę"

 

W dwóch słowach wspomnę jeszcze o jednej postaci przytaczanej przez autora, która zapadła mi w pamięć, a określenia, których używał do dziś chodzą mi po głowie i pewnie na długo zostaną. Mam na myśli polskiego lekarza-płciownika Stanisława Kurkiewicza. Ten żyjący i pracujący na początku XX wieku, a więc jeszcze przed 1918 rokiem, lekarz wymyślił cały terminarz spraw związanych z seksem w polskiej mowie. Niestety nie przyjęły się one, a szkoda, bo brzmią szalenie zabawnie - zwisak, błogoszczenie, samieństwo, płcenie. Jak wyglądałaby współczesna rozmowa na temat seksu, gdybyśmy używali tego typu wyrazów?


Zastrzeżenia? Jedno, malutkie. Przeszkadzało mi stworzenie przypisów na końcu książki. Ciągłe przeskakiwanie między poszczególnymi częściami książki było lekko irytujące. Osobiście wolę przypisy na dole strony, ale to oczywiście kwestia gustu.



"Epoka hipokryzji" to zupełnie nowe spojrzenie na społeczeństwo XX-lecia międzywojennego. Sprawy erotyki i seksu - tak bardzo naturalne, a jednak nigdy wcześniej nie podejmowane jeśli chodzi o ten okres w historii. Książka, która wciąga, uświadamiając nam, że nasi dziadowie i pradziadowie również walczyli o swoje prawa do wolności seksualnej. Książka napisana w sposób niesamowicie wciągający, poruszający i zabawny. Literatura popularnonaukowa bardzo wysokich lotów. Okazuje się, że o seksie można pisać na poważnie. Można pisać ciekawie. Skusicie się? 

agatrzes plusminus Linia koment
W dzisiejszych czasach seks nie jest już tematem tabu, opuścił zacisze alkowy, wspiął się na  billboardy, zagościł na stronach czasopism i książek oraz na ekranach kin... Aż trudno uwierzyć, że wystarczyło zaledwie sto lat, by odejść od sztywnych wiktoriańskich konwenansów oraz spotkań pod czujnym okiem przyzwoitki i przenieść do epoki gender, sex-shopów i „Pięćdziesięciu twarzy Greya” na liście bestsellerów. Ewoluujemy, a przyczyn tego procesu można doszukiwać się na wielu płaszczyznach. I choć trudno nam wyobrazić sobie, że nasze babki i prababki „to” robiły, choć sami jesteśmy żywym dowodem, że nasi przodkowie poznali smak seksu, dopuszczamy jedynie myśl, że akt ten odbywał się po ślubie, po ciemku, po bożemu” i tylko w celach prokreacyjnych. Ale czy będąc zbudowanym z tej samej gliny, co poprzednie pokolenia nie jesteśmy obłudni w naszych osądach?




„Epoka hipokryzji” to podróż do roku 1930, gdzie nieskazitelni dżentelmeni, niewinne damy i patrioci stali się prekursorami pierwszej rewolucji seksualnej. Ukazująca odważne, czasem bezwstydne oblicze II Rzeczypospolitej, a w szczególności obyczaje seksualne i podejście do erotyzmu przeciętnego Polaka. Prawda o seksie w okresie przedwojennym jest szokująca, ale czy rzeczywiście społeczeństwo znalazło się na krawędzi moralnej zagłady? Czy też zachodzące zmiany były nieuniknioną konsekwencją przemian społecznych, politycznych i kulturowych?


Autorem książki jest Kamil Janicki - historyk, publicysta, redaktor i pisarz. Autor książek „Pijana wojna”, „Pierwsze damy II Rzeczpospolitej” i „Upadłe damy II Rzeczpospolitej” oraz współautor „Elit w II Rzeczpospolitej” i „Źródeł nienawiści”. W 2010 roku założył serwis popularnonaukowy "Ciekawostki Historyczne" poświęcony historii. Jego ulubione epoki to dwudziestolecie międzywojenne i średniowiecze. Ulubiony temat: życie codzienne, a ulubiona postać historyczna: Bona Sforza.


Kamil Janicki w swojej publikacji wnikliwie analizuje temat: posługuje się tekstami źródłowymi, statystykami, autentycznymi wydarzeniami oraz cytuje wypowiedzi ówczesnych obywateli. Na kartach książki pojawiają się m.in. takie nazwiska jak: Irena Krzywicka - feministka, pisarka, publicystka propagatorka świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i edukacji seksualnej, Iza Moszczeńska - publicystka, feministka i działaczka społeczna, Stanisław Kurkiewicz – seksuolog, który zasłynął z ekscentrycznego słownictwa, jakie stosował w swoich publikacjach oraz Tadeusz Boy-Żeleński, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba.


Opracowanie nie jest tylko interesującym studium zmian zachodzących w moralności, mentalności i intymnych relacjach międzyludzkich w czasach II Rzeczypospolitej, ale też źródłem ciekawostek pozwalających czytelnikowi m.in. zgłębić metody międzywojennej antykoncepcji. Odróżnić dziewicę od mężatki. Poznać definicję półdziewicy, odkryć nowe oblicze narzeczeństwa, zdrady małżeńskiej oraz kobiecego orgazmu. A także dowiedzieć się, co jest doskonałą sposobnością do „samieństwa” gromadnego.


Autor posługuje się przyjemnym w odbiorze stylem, a podejście do tematu i sama konstrukcja utworu sprawiają, że książka przykuwa uwagę czytelnika. Fakty wzbogacone o wspomnienia, anegdoty, refleksje oraz ilustracje i zdjęcia tworzą spójną całość. A sama lektura prócz niedowierzania, a nawet szoku wywołuje również uśmiech.


„Epoka hipokryzji” to godna uwagi lekcja historii, która nie tylko pozwala przyswoić wiedzę, ale jest również rozprawą na temat natury ludzkiej i przemian zachodzących w dziedzinie seksuologii w okresie międzywojennym. Zdzierająca maskę hipokryzji, a jednocześnie odsłaniająca jej przyczyny. Myślę, że książka nie tylko miłośnikom historii przypadnie do gustu. Polecam.
TakiGosc plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-28, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Kamil Janicki jak zawsze podchodzi w swoich książkach do podejmowanych tematów w sposób profesjonalny, co potwierdzają piętnastostronicowa bibliografia oraz charakterystyczny styl, odległy od nużącego podręcznikowego. W „Epoce hipokryzji” Janicki zagląda do alkowy dwudziestolecia międzywojennego, pisząc o zdradach, onanizmie, pornografii, a także o homoseksualizmie. Myślę, że warto, by każdy spróbował sięgnąć po tę książkę, by przekonać się o różnicach czy miejscach wspólnych między współczesną a ówczesną Polską, a także by rozwiać narosłe wokół przedwojennego życia seksualnego powtarzane wciąż przekłamania i mity.
MonikaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-22, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,x 52 książki 2015,
Polska przedwojenna przeciętnemu współczesnemu człowiekowi nie kojarzy się z seksem, erotyką i pornografią. Wydaje się, że epatowanie nagością i erotyzmem to wynalazek dzisiejszy. Nic bardziej mylnego! Ta książka to opowieść o moralności, seksie, pornografii, cenzurze, feministkach i wstydzie na początku XX wieku. Autor zebrał imponującą bibliografię, co dla dociekliwych może być niezwykle interesujące.
Książka zaskakuje, szokuje i śmieszy. Polecam ciekawym tego, jak odnoszono się do 'tych' spraw wiele lat temu.
mxf plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
W swoim kolejnym rewelacyjnym opracowaniu autor bierze pod lupę niemal wszystkie tematy związane z seksem. Przytacza naukowców lub pseudonaukowców badających seksualność społeczeństwa. Ukazuje szokujący obraz ludności polskiej, która nie przypominała grzecznych misiów. Wiele z odkryć Janickiego fascynuje, inne wręcz szokują. Tutaj nie ma nawet miejsca na wymienienie kilku z nich! Książka jest wypełniona opisami absurdów rodem z ciemnych wieków. Niemniej warto zwrócić uwagę na starania naukowców, którzy próbowali zagłębić się w ten temat, dokonując niekiedy wnikliwych badań na tym polu na długo przed odkryciami doktora Williama Mastersa.

Z wielkim zainteresowaniem i niekiedy wypiekami na twarzy czytałem poprzednie książki Kamila Janickiego - Damy złotego wieku, Upadłe Damy II RP oraz Pierwsze Damy II RP. Sposób narracji autora jest niezwykle wyjątkowy i bardzo przystępny. Janicki łatwo nawiązuje kontakt z czytelnikiem i w prosty sposób wykłada wszystkie za i przeciw dotyczące danego tematu. Nie inaczej jest w "Epoce hipokryzji". Niemniej jest ona jeszcze bardziej rozpustna.

W książce, jak podkreśla sam autor, jedynie zarysował czubek problemu dotyczącego sposobu obyczajów seksualnych II Rzeczpospolitej. Do odkrycia jest jeszcze wiele aspektów tego złożonego zagadnienia. Ale biorąc pod uwagę poprzednie książki Kamila Janickiego, jestem pewien, że poradzi sobie z kolejnym tematem wprost rewelacyjnie.


Jak zawsze autor posiłkuje się obszerną bibliografią, a także zdjęciami i rysunkami z ówczesnych wydań gazet i magazynów. Nie jest to typowa analiza problemów medycznych, ale zbiór przypadków opisanych przez ludzi z krwi i kości. Tym bardziej warto zajrzeć im pod pierzynkę i zobaczyć jak kiedyś radzono sobie z tymi problemami. Wtedy zauważymy, że nasz XXI wiek wcale nie wypada tak zbereźnie, jak nam wmawiają.
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Noelka Linia koment
Przeczytane:2015-06-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,Przeczytane,
WitajWdomu Linia koment
Przeczytane:2015-09-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Heroine Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ot Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów