OPIS KSIĄŻKI:
Kup Teraz

Grimm City. Wilk!

Ocena ( 9 osób )
5.0
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2016-04-13
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7924-601-4
Liczba stron: 384
Dodał/a książkę:edytka222
Recenzja - Grimm City. Wilk!
Przyznaj, spodziewasz się baśni "Miasto Grimm" – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym? Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść. W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!
Recenzja
NaWidelcu Linia koment
Przeczytane:2016-05-02, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

Czy wyobrażacie sobie miasto tak gęste od smogu, że nocą nie sposób dostrzec księżyca? Miasto, w którym deszcz nie tylko moczy ubranie, ale też brudzi wszystko czarną ropą? Nie wspominając o przestępczości. Tutaj czarne jest nie tylko powietrze, ale też serca wielu mieszkańców. Ale czy życie tutaj to męka, wyzwanie, czy może... fascynująca opowieść?

 

Zaczyna się kolejny, ponury dzień. Miasto huczy o serii podejrzanych morderstw

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
ola2998 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-15, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Po Jakuba Ćwieka chciałam sięgnąć już od dłuższego czasu, ale ostatecznie zawsze coś mnie zatrzymywało. Bałam się, że to nie będą moje klimaty, że się zawiodę i że nasze pierwsze spotkanie okaże się klapą. No a tak nie wypada, w końcu on taki popularny i tyle osób się zachwyca, a ja taki wyjątek... Więc oto pojawia się na mojej drodze "Grimm City"

Jak już można się domyślić po tytule, Jakub Ćwiek korzysta tutaj z kilku znanych nam bajek słynnych braci Grimm, ubierając je w swoje własne formy. I wychodzi mu to naprawdę dobrze! Baśnie stają się religią, a nad wszystkim czuwa Bajarz. Znajdziemy również kilka innych nawiązań w postaci bajecznych bohaterów z naszego dzieciństwa. A całość ta osadzona w iście ponurym mieście. Prym wiedzie tutaj brutalność i bezwzględność, a dobre znajomości stanowią połowę sukcesu. Ma się wrażenie, jakby wpadło się w takie typowe amerykańskie podziemie przestępcze pełne układów i porachunków mafijnych oraz skorumpowanej policji.

Na równie dobrym poziomie jak klimat stoją bohaterowie. To postacie z krwi i kości, mięsiste i niezwykle realistyczne. To czyste odzwierciedlenie normalnych ludzi, takich jakich możemy poznać w świcie rzeczywistym. I choć fabuła kręci się wokół kilku najważniejszych postaci na swój sposób powiązanymi z zabójstwem, to jednak Jakub Ćwiek nawet tym pomniejszym poświęca chwilę uwagi.

Jednak znalazłam kilka drobnych "ale". Przede wszystkim akcja. Bo mimo że fabuła została poprowadzona ciekawie, jest kilka zawiłych kwestii i trochę motania, to jednak jeśli chodzi o akcję, wydaje się być nieco mozolna i taka przymulona. Poza tym przez "Grimm City" przeszłam tak bez jakichkolwiek większych emocji, brakło mi czegoś, jakiegoś kopa, który pomógłby mi się lepiej wbić w tę powieść.

Podsumowując, Jakub Ćwiek odwalił dobrą robotę. Stworzył ciekawy świat przepełniony mrocznym klimatem, wykorzystał baśnie braci Grimm, okrasił to humorem i voil?! Kolejny zadowolony czytelnik. Jeśli ktoś lubi mroczniejszy kryminał, ale te w standardowym wydaniu już mu się znudziły, "Grimm City" będzie świetnym rozwiązaniem.
ola0034 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-02, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Po tytule można spodziewać się baśni,ale czy jest to baśń? Otóż nie.Grimm City to bardzo ponure miasto zbudowane na ciele olbrzyma.Działa w nim wiele gangów.Wkrótce dochodzi do poważnych morderstw taksówkarzy,ale nikt nie poświęca im większej uwagi.Na ten temat robi się głośno,kiedy ginie oficer policji-Wolf.I tak zaczyna się śledztwo i ta historia...

Jest to moje pierwsze spotkanie z Jakubem Ćwiekiem i mam nadzieję,że nie ostatnie.Książka jest przepięknie wydana.W środku możemy znaleźć wiele świetnych ilustracji.Grimm kojarzy się zazwyczaj z Czerwonym Kapturkiem,którego nie zabraknie w tej powieści.Właśnie wydarzenia z nim związane były dla mnie najciekawsze i tylko wyczekiwałam na nie.Pozycja ta jest bardzo oryginalna,dzięki czemu zasługuje na ogromny plus! Grimm City jest bardzo ponurym miastem,otoczonym mgłą i wiecznym uczuciem smutku.Mamy tutaj też elementy fantastyki,może nie aż tak wyrysowane,ale jednak jest jeden taki szczególny.Otóż życie na ciele Olbrzyma.Na pewno każdy z was miał w dzieciństwie do czynienia z baśniami Braci Grimm.Bo kto by nie słyszał o Czerwonym Kapturku czy Jasiu i Małgosi? Mieliśmy z nimi wiele styczności,ale ta książka jest pisana trochę w innej formie z motywem baśni.

Pokazałam już plusy tej powieści,ale minusy niestety też są.Trochę się gubiłam czytając tę pozycję.Moim zdaniem autor powinien skupić się na jednym wątku,a nie opisywaniu przez parę stron czegoś,co niczego nie wnosiło do całości.Gubiło mnie też to,że pisane jest to z bardzo wielu perspektyw i czasami naprawdę nie wiedziałam,o czym czytam.

Książkę jednak oceniam na plus.Podobała mi się i czytało się ją dosyć szybko.Styl pisania autora jest ciekawy i do tego jest duża czcionka.Dzięki tej oryginalności i stworzeniu czegoś innego,oceniłam ją tak wysoko.Pozycja ta spodoba się fanom Ćwieka jak i komuś,kto szuka czegoś,z czym wcześniej nie miał styczności.
Patrycja30733 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016 ,
Uwielbiam wszystko co "ćwiekowe". Jakub Ćwiek jest jedynym polskim autorem, którego książek nie mogę się doczekać i czytam je tak zachłanie. A wszystko zaczęło się od znanego (chyba) każdemu "Kłamcy". Dlatego też i tym razem, kiedy usłyszałam, że ukazało się coś nowego od Ćwieka, musiałam to przeczytać. Książkę skończyłam czytać już jakiś czas temu, tylko przez późne wracanie z praktyk, nie miałam nawet kiedy napisać recenzji. Poza tym musiałam przemyśleć i przetrawić jeszcze raz odczucia w trakcie czytania książki, jak i po jej przeczytaniu.

Akcja książki rozgrywa się w mieście Grimm City, a głównym bohaterem jest Alfie Moor, muzyk, który dorabia jeżdżąc taryfą swojego kolegi. Alfie jest postacią niezwykle pozytywną w tym ponurym mieście, bo Grimm City to idealne miasto dla przestępców. Jest obskurne, ciemne i czasami wyrzuca z siebie masę czarnego dymu, który sprzyja mordercom.

Dotychczasowe życie Alfiego było nudne i monottone, do czasu kiedy to zaczynają się zabójstwa taksówkarzy, smierć policjantów i w końcu smierć jego przyjaciela, który pozwalał jeździć mu swoją taksówka. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy Alfie znajduje się na przyjęciu rosyjskiego biznesmena - do którego się zgłosił, jako nauczyciel muzyki (biznesmen poszukiwał nauczyciela dla syna). A kamerdyner dowiaduje się, że towarzyszący muzykowi śpiewak to tajny agent. Alfie zostaje ścigany przez zabójców i jego życie obraca się o 180 stopni. Jak zakończy się historia Alfiego? Kto zabił oficerów policji i co z tym wspólnego ma czerwony kapturek z okładki książki?

Książkę czyta się szybko, ma gwałtowne zwroty akcji i lekki język. Napięcie rośnie od początku, miejscami spada, by na końcu powieści zrobić bum i zaskoczyć wszystkich (mnie zaskoczyło). Jak to zawsze bywa u Ćwieka jest dużo bohaterów, którzy są świetnie wykreowani i intrygujący. W ogóle, cały pomysł na książkę jest świetny, bo autor często nawiązywał do bajek słynnych braci Grimm. Oprócz tego, że ksiązka ma swój klimat, ma też masę zabawnych momentów i pasujące obrazki.

Ksiażkę polecam wszystkim, a najbardziej fanom Jakuba Ćwieka, na pewno Was zachwyci - tak jak i mnie. Oraz wszystkim, którzy są fanami gatunku noir.
Varo plusminus Linia koment

Zaczytywaliście się jako dzieci w baśniach? Na sto procent odpowiedź brzmi tak. Jeśli nie Andersena to Grimmów. I właśnie o tych drugich nam dzisiaj po części chodzi. Jak wiecie mam ogromną słabość do bajek. Wszyscy moi znajomi się ze mnie śmieją, że jestem dużym dzieckiem, a ja nie miałabym nic przeciwko, żeby z niektórymi pociechami tych znajomych przejść się na dobrą animację. No co? Można być  i nianią i coś dla siebie uszczknąć z całej tej imprezy ;) Ale Jakub Ćwiek chce nam zaoferować coś zgoła innego. Bajka dla dorosłych to nieodpowiednie porównanie. Raczej gładko nawiązująca do twórczości znanych braci powieść kryminalna. A na takowe ostrzę sobie pazurki. No dobrze, jesteście ciekawi, w którym teamie zasiądę – Wilk czy Czerwony Kapturek? Zapraszam :)


.


Przyznaj, spodziewasz się baśni. Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym? Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść. W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!


Jakub Ćwiek – jest bestsellerowym pisarzem młodego pokolenia. Znany z zamiłowania do klasycznego rocka oraz popkultury, ponadto jest znawcą i popularyzatorem komiksów na polskim rynku. Żyje w Drodze – spędza w podróży ponad dwie trzecie roku. Wymyślił oraz zrealizował Rock&Read Festival, największą w kraju trasę promującą czytelnictwo. Podczas pracy nad powieścią „Ciemność płonie” przez pół roku mieszkał na katowickim dworcu. Teksty Jakuba Ćwieka doczekały się adaptacji teatralnych, LARP-owych, teledysków, słuchowisk, komiksu, gry karcianej, dwóch filmów krótkometrażowych oraz serii koszulek. Jest autorem siedemnastu książek, licznych opowiadań i artykułów publicystycznych, scenariuszy i słuchowisk. Najbardziej znany ze stworzenia uniwersum Kłamcy, rozwija też światy, w których prym wiodą Chłopcy i Dreszcz, oraz wypuszcza się na zupełnie inne rejony. Dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, otrzymał ją w 2012 roku za opowiadanie „Bajka o trybach i powrotach”. W tym samym roku oraz ponownie dwa lata później został nominowany do Śląkfy w kategorii Twórca Roku. Rok 2015 jest dla niego dziesięcioleciem rozpoczęcia pracy twórczej.


No i kurde felek, Ćwiek poszedł po bandzie. Mam ogromną słabość do jego twórczości. Po dobrym „Kłamcy” i genialnych „Chłopcach”, z ekscytacją przyjęłam wiadomość o nowym uniwersum stworzonym przez autora. Czy Grimm City mnie oczarowało? Nie do końca, porównałabym to raczej z efektem podduszenia. Mało tu odniesień jako takich do baśni, oprócz czerwonego kaptura pewnej kobiety i policjanta nazwiskiem Wolf, pozostaje nam szukać małych aluzji jak Bar Trzech Świnek. I naprawdę mocno się zastanawiam, czy to dobry zabieg. Z jednej strony fajnie, że wszystko nie jest takie oczywiste, podane na tacy i musimy doszukiwać się smaczków. Jednak kiedy widzę tytuł powieści „Grimm City”, oczekiwałabym mimo wszystko nieco więcej. Tak nieco zbaczając z tematu samej książki – rozmawiałam z P. o fabule i przebąkiwał mi, że wydaje mu się mocno inspirowana grą Wolf Among Us. Poczytałam, popatrzyłam i rzeczywiście, coś jest na rzeczy. Wydaje mi się, że trudno być oryginalnym, kiedy robi się którąś z kolei wariacje na ten sam temat. Ciężko wycisnąć więcej niż się da. Wracając już do fabuły, rozczarował mnie nie tyle sam klimat, co konstrukcja. Nie jest brutalnie [choć Ćwiek potrafi dołożyć w tej kwestii do pieca], mało w tym noir, jedynie kryminał jest mocno wyczuwalny. Intryga rzeczywiście zakręcona jak słoik po ogórkach. Duże nagromadzenie postaci czasami wywoływało u mnie zawroty głowy. Nie mówię, że jest to zła książka, bo historia ma coś w sobie. Nie jest to jednak to, czego oczekiwałam. To chyba głównie moja wina, ponieważ za bardzo się nastawiałam i za dużo naczytałam makabrycznych historii. Brakowało mi tutaj iście ćwiekowego humoru. Szału nie ma, staniki nie lecą na scenę, jednak to ciekawa propozycja na wieczorne zaczytanie. „Grimm City. Wilk!” na pewno znajdzie wygodne miejsce na mojej półce i będę do niego wracać, żeby znaleźć kolejne subtelne nawiązania do znanych baśni. Plus za świetne ilustracje i projekt okładki, które wyszły spod ręki Piotra Sokołowskiego. 


Polecam tym, którzy chcieliby poczytać Ćwieka w mniej śmieszkowym klimacie, jednak nie oczekują ciężkiego kryminału. 


.



” – No i jednak muszę, cholera. Się nie obejdzie. Myśli sobie człowiek, że ma uprawnienia na całe Królestwo, odpowiednie glejty i wielką instytucję za sobą, ale jak przychodzi co do czego, nadal trzeba starymi kanałami, bo całe to pieprzone NS nic nie może. Nic zupeł… No cześć, Evans. Tu Mc… Poznałeś? Dobrze. Zejdź tu do mnie z łaski swo… Ej, co?! Sam się pierdol! Prowadzisz sprawę Wolfa, a ja jako agent NS domagam się… 


Kolejny raz przerwał i tym razem spojrzał z niedowierzaniem na Alfiego, a następnie cisnął słuchawką. Nie trafił na widełki, ale najwyraźniej miał to gdzieś, bo zamiast poprawić, złapał za gumową główkę lalki i rzucił nią w tablicę. 


- Chodź – powiedział, łapiąc z zawieszoną na krześle marynarkę. – Przejdziemy się do tego kutasa i wyjaśnię mu, co znaczy się rozłączać w rozmowie ze mną!”



 

LaylaA plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Przyznaj, spodziewasz się baśni...

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym? Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść. W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!




Sama nie wiem kto jest główną postacią tej powieści, gdyż wątki są tak przeplatane a rozdziały zazwyczaj opowiadają z innych perspektyw tak więc głównego bohatera zostawię w spokoju. Cała akcja dzieję się w mieście zwanym Grimm City co może nam się kojarzyć trochę z baśniami i jak dla mnie to nie tylko to mi nawiązuję do baśni ale o tym może później.


Dla mnie przebieg całej fabuły zaczyna się od morderstwa jednego z inspektorów czyli owego tytułowego nam Wilka. I ta śmierć jest kluczowym aspektem tej książki. Kto zabił ? Dlaczego ? W mieście takim jak Grimm City, ponurym i zanieczyszczonym miejscu, gdzie na każdym kroku czają się szczury, brudy albo ludzie którzy nie należą do najprzyjemniejszych, jedyne co wiem na pewno to to że policja nie ma łatwo pracować właśnie w tym mieście. Ciągle giną taksówkarze, ludzie popełniają samobójstwa i znajdują swoich nieżywych współlokatorów w domu, zadźganych jak bydło na rzeź. W takim mieście nikt nie może czuć się bezpiecznie, począwszy od "najgrubszych" szych kończąc na normalnych ludziach takich jak ja i ty którzy poprzez pomoc są teraz ścigani.


Uwielbiam świat w który wprowadził mnie Jakub Ćwiek, wiem że nie jest to cudowny świat ale to jest chyba w tym wszystkim najlepsze. Życie nie jest kolorowe i to właśnie nam autor tutaj pokazuje. Dzięki własnie temu brudnemu, ciemnemu miastu mamy pewną oryginalność. Nie mamy czystych dróg i pięknych kwiatków w parkach, nie mamy pięknie pomalowanych budynków i ludzi którzy są zadowoleni z życia, mamy czystą prawdę. Autor stworzył świat w którym roi się od przestępstw, morderstw i brudnych ulic. Stworzył bohaterów którzy umieją powiedzieć to co myślą niezależnie czy są bogaci czy biedni, głupsi czy mądrzejsi. Książka ta przedstawia gatunek noir w którym to nie zagadka ma największe znaczenie ale tło. Klimat tej książki jest tak szary tak brudny i tak niespodziewany że jest jeszcze bardziej ciekawy.



Bohaterzy wykreowani przez Jakuba Ćwieka są tak na wskroś prawdziwi że wyobrażenie przychodziło mi z bardzo wielką łatwością. Nie spotyka się w wielu książkach jak bohaterzy przeklinają, mówią to co im ślina na język przyniesie i nie są tacy prawdziwi, momentami bawili mnie aż do łez. Książka mi się naprawdę podobała tak jak kunszt autora. To jest moje pierwsze spotkanie z jego twórczością ale nie ostatnią to na pewno. Fabułą jest szybka i płynna, czasami są momenty kiedy miałam chwilę znużenie ale tylko na chwilę bo postacie znajdowały kolejne poszlaki w swojej sprawie i akcja brnęła do przodu. Bawi mnie to jak autor wykorzystał postacie z bajek i nawiązał je do swojej książki : dziewczyna w czerwonej pelerynie, tytułowy Wilk. Z pewnością jest to oryginalny pomysł i całkiem zabawny. Serdecznie wam polecam tą książkę bo naprawdę jest to miła lektura, nie wiem czy przyjemna ponieważ opisy niekiedy bywały bardzo ostre więc dla osób o słabych nerwach nie polecam, ale jeżeli lubicie poczuć ten dreszczyk i nie boicie się prawdziwych bohaterów, brudnego i szarego miasta, oraz krwawych scenek to jest to książka specjalnie dla was.

Recenzja również u mnie na blogu. Zapraszam ♥
http://in-my-different-world.blogspot.com/2016/05/jakub-cwiek-grimm-city-wilk.html
dobrerecenzjepl plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-03, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Czy spotkaliście się już w swoi życiu z baśnią o Czerwonym Kapturku i Wilku?

Poznajcie prawdziwą i brutalną prawdę o życiu w zatrutym mieście i iście Czerwonym Kapturku.

Grimm City to niezwykłe miasto, w którym żyją ludzie prowadzący spokojny żywot. Metropolia jest pełna brudu, mafii i brutalnych zabójstw. A napędzające to wszystko czarne bijące serce pośrodku tego wszystkiego, jest równie nikczemne co ludzie i otocznie.

Pewnego dnia w mieście policja odkrywa zabójstwa taksówkarzy ze szczególnym okrucieństwem. Płonące taksówki, zdzierana skóra z twarzy pracowników aut i nożownicy czyhający w każdym ciemnych zaułku.
Później sanitariusze w pustym mieszkaniu rosyjskiego mafiosa znajdują zamordowanego policjanta. Jednak to nie było zwykłe zabójstwo, jego szyja została podziurawiona przez kule napastników, a jego ciało spoczywało na podłodze w rdzawej kałuży własnej krwi.
Tymczasem młody muzyk zarabiający na swoje dość skromne życie jeżdżeniem taksówką, w dodatku na zastępstwie, znajduje, praktycznie to wpada w jego ręce, okazję na zarobienie bardzo dużo pieniędzy. Pewien rosyjski bogacz mający syna, prosi muzyka o lekcje grania na fortepianie. Jednak nie jest dane muzykowi szybkie zarobienie pieniędzy, ponieważ biznesmena policja zamyka za ratkami, a on sam w mieszkaniu znajduje bardzo nieprzyjemną niespodziankę i jest ścigany przez płatnych zabójców.

Dlaczego zwykły szary muzyk jest ścigany z zamiarem zabicia go?
Czy ma z tym związek pewna dziewczyna, dopiero co przybyła do okrutnego miasta?

Książka napisana przez autora, którego każdy z czytelników powinien znać, albo w najgorszym wypadku kojarzyć. Książka napisana bardzo ciekawie, a jego wisienką na torcie jest tajemniczy związek i nawiązanie do baśni z Czerwonym Kapturkiem. Opisy, jak przystało na prawdziwy kryminał są rzeczywiste i bardzo dogłębne. Na zachętę dodaję, że książka posiada obłędne ilustracje zamieszczone w środku. Natomiast okładka książki szalenie mi się podoba, szczerze to nie wiem czemu, może po prostu jest mroczna?

Bardzo zachęcam do lektury i poznania mrocznych tajemnic ludzi, którzy starają się, aby one nigdy nie wyszły na światło dzienne.

Ocena: 9/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
WybebeszamyBooks plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-21, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,

Pana Ćwieka zna chyba każdy - z książek o "Kłamcy", czy też z "Chłopców" i, jeśli dobrze się orientuję, do tej pory celował w fantastykę i robił to z wielką wprawą. Tym razem zdecydował się na kryminał, kryminał noir jak mówi okładka, czyli czarny, mroczny. Z kryminałami nie mam raczej do czynienia i chyba odstrasza mnie ich realizm, ale Ćwiek stworzył coś całkowicie innego, odrębnego i naznaczonego nim do głębi.

"Grimm City. Wilk!" to nie tylko kryminał, to esencja twórczości autora.
Tytułowe miasto nijak daje zakuć się w ramy, jest potężne, mroczne, nieskończenie niebezpieczne, a przy tym działa z niebywałą synchronizacją, niczym organizm, co nie jest wcale przenośnią. Mogłoby się zdawać, że przedstawienie tak rozległego obszaru na stronach książki, nie za pomocą obrazów, a słowem i zdaniem, jest niewykonalne. Zazwyczaj autorzy skrzętnie omijają opisy otoczenia. Ono po prostu jest, ale nie odgrywa ważniejszej roli w książce. Tymczasem Ćwiek czyni poszczególne sektory miasta oryginalnymi, nadaje im wyjątkowe cechy i do każdego przypisuje osobną historię.
Czyni z nich niemych bohaterów.
Są nieodłączną częścią książki, bez nich nie istniałby klimat, bez zwizualizowanych obrazów nie byłoby dreszczu emocji i strachu w oczach.

Każda opowieść zaś ma jedno nadrzędne prawo - niezależnie od poziomy skomplikowania ma jeden finał, gdzie wszystko splata się w całość.

W tych uliczkach, w budynkach, na dachach i w rynsztokach kryją się ludzie. Biedni, bogaci, głupi, mądrzy, przebiegli, źli, sprytni, do bólu zepsuci, ale także posiadający jakieś chore poczucie sprawiedliwości.
Mieszkańcy Grimm City są jak gwiazdy, skryci pod brudem codzienności, ale istniejący i świecący własnym światłem. Wśród nich pałętają się nasi główni bohaterowie: Alfie, McShane, Evans i wielu, wielu innych, którzy w tej historii, w tym epizodzie odgrywają równie ważną rolę.
Ćwiek, jak to on, sprzeciwił się banalności i wykreował rzeczywistość, która jest nieskończona i przerażająca. Jest niczym z koszmarów sennych. Brudne ulice, szerzące się zło, gangi i rządzący urzędami bogacze. Biedacy, chorzy i upodleni snujący się zalanymi sztucznym światłem ulicami. Miasto, które żyje, lecz nie oddycha. Słońce, które świeci, lecz go nie widać.
Wiara i jej najróżniejsze odłamy, Święta Księga i jej liczne baśnie.

Gdy zaczynasz coś nowego, Alfie, zupełnie nowego, czasem potrzebujesz poczucia, że coś w tym nowym miejscu, nowej rzeczywistości jednak znasz.
Ludzie... autor nie zmienił ich w kreatury rodem z koszmarów. Nie musiał. Po prostu wyciągnął z nas to, co najgorsze i przedstawił w wynaturzonej rzeczywistości. Jednak, tak jak wspomniałam, nie odsunął całkowicie idei fantastyki. Sięgnął do wyobraźni tworząc system wierzeń, który zaskakuje, ale nie jest ani głupi ani nieudolny. Czasami, gdy autorzy chcą dobrze, zdarza im się... przedobrzyć. Ćwiek z właściwą sobie siłą i gracją stworzył coś abstrakcyjnego, a potem uczynił to logicznym. Wiara, którą oferuje czytelnikowi, jest ważnym punktem śledztwa, mimo to wiedza, którą posiądziemy nie ogranicza się do elementów potrzebnych w śledztwie. Dogłębnie zapoznajemy się z niuansami i odłamami religii.
Właśnie, co do akcji :) ponieważ pewnie bardzo ciekawi Was, czemu tak krążę dookoła? Otóż, nie, nie unikam odpowiedzi. Najlepsze zostawiłam na koniec.

Chciała powiedzieć coś jeszcze, ale nagle od strony ulicy dobiegły huki pojedynczych wystrzałów, a zaraz potem wrzaski przerwane nagle terkotem karabinu maszynowego. (...)
-Zawsze ktoś korzysta z okazji - rozległo się za jej plecami.

Intryga, rytualna śmierć, zabójstwo Wolfa, podejrzany Czerwony Kapturek? Wszystko razem tworzy iście zabójczą mieszankę!
Akcja rozwija się w idealnym tempie. Nie pędzimy do przodu jak na wyścigu, ale nasza podróż przez strony nie ciągnie się także jak ciągutki. Wydarzenia następują po sobie w rytmie, który wprowadza nas niemal w trans. Jest szybko, z czarnym humorem, adrenaliną i zwrotami akcji.
Są strzelaniny, samowolne wymierzanie sprawiedliwości i pełno odwołań do znanych nam baśni, które jednak nie są absurdalne. Błądzimy w lesie podejrzeń, co chwilę napotykając rzucone nam przez autora okruszki. Zbieramy je pieczołowicie, tworząc, podejrzewając i rozważając.
Ćwiek nigdy nie idzie na skróty. Choćby się paliło, waliło i kurzyło, nie zostawia historii, by biegła własnym, niepewnym torem. Wyznacza drogę, punkty kontrolne i do samego końca prowadzi z czytelnikiem grę.
Nawet jeśli uda Wam się znaleźć odpowiedz na pytanie: kto zabił?, nigdy nie rozwiążecie całej łamigłówki. Sprawa pozornie prosta jest intrygą, której złożoność może Was zaskoczyć.
Właśnie w zakończeniu otwartym i niepewności leży ułamek, który zwiemy tajemnicą. Jest ostry, może ranić, ale jednocześnie przyniesie ulgę, ponieważ oznacza kolejną część. Oczekuję jej z drżącym z niecierpliwości sercem.
Mam nadzieję, że jeśli nie przekona Was moja recenzja, zrobi to obłędna okładka, która świetnie oddaje tematykę i fabułę powieści.
livingbooksx plusminus Linia koment
Ocena: 5, Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
Jakub Ćwiek to dość znany autor, między innymi z serii książek "Chłopcy". Słyszałam o nim, jednakże nie miałam jeszcze okazji przeczytać nic jego autorstwa. Byłam ciekawa o co tyle szumu, a na dodatek ten tytuł... Kto z was nie lubi i nie wspomina baśni Braci Grimm? Były na swój sposób niecodzienne i nieco magiczne, ale poruszały również istotne oraz chwilami mroczne kwestie. Na wstępie książka za sam tytuł oraz cudowną okładkę zyskała ode mnie plusa. Opis na tyle okładki jest również ogromnie zachęcający i co jest jego dużym atutem - idealnie wprowadza czytelnika w świat opowieści, jednak nie zdradza za dużo. Każde słowa jest wspaniale dobrane, co w wielu książkach niestety nie jest dopracowane.

Pomimo, że nie miałam z tym autorem dotąd kontaktu - zakochałam się w jego stylu pisania. Jego pióro jest niesamowicie lekkie i nawet zawiłe oraz skomplikowane sytuacje opisuje w sposób prosty i zrozumiały. Jego opowieść przepełniona jest groteską oraz humorem, który dodaje uroku powieści. Pisze wspaniale i dba o każdy szczegół, wszystko jest dopracowane oraz świetnie skonstruowane.

Świat, który stworzył na kartach powieści jest klimatyczny, mroczny i nieco przerażający. Ciemne, straszne miasteczko przyciąga wielu złych ludzi, a kilku z nich mamy okazję poznać w "Grimm City". Ale bez obaw - autor wprowadził tu również barwnych bohaterów, którzy panują (lub chociaż się starają) nad całą sytuacją, a my jako czytelnicy możemy im dopingować i razem z nimi szukać tropów.

Grimm City to miasto pełne brudnych spraw, korupcji, przestępstw, łapówek oraz czarnych interesów. Jak to bywa w kryminałach, obecny jest wątek morderstwa - i to nie jednego. Już na pierwszych stronach powieści jesteśmy świadkami morderstwa, które jest na tyle ważne, że przewija się dosłownie przez całą książkę. Z każdą stroną robi się coraz mroczniej, a w Grimm City panuje niepokój. Szczególnie wśród taksówkarzy, którzy są w największym niebezpieczeństwie. Dlaczego? Zapraszam do mrocznego miasta Grimm City.

Cudownym i urokliwym aspektem powieści jest wprowadzenie postaci, które poniekąd nawiązane są do znanych bajek. Czerwona peleryna kojarzy nam się z jednym - młoda dziewczynka odwiedzająca babcię aby... Nie, drodzy Państwo. Tym razem historia zakończy się inaczej. Kobieta w czerwonej pelerynie to postać tajemnicza, ale znacząca i dodająca klimatu całości. Pomimo swojego nawiązania do baśni, niewiele ma z nią wspólnego. "Grimm City" jest pełne morderstw, niewyjaśnionych spraw, tajemnic, akcji oraz poszukiwań. To miasto warto odwiedzić - bynajmniej na kartach powieści.

livingbooksx.blogspot.com
Margarita1980 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-19, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,

Ponura metropolia spowita obłokami czarnej tłustej mgły, zbudowana na ciele olbrzyma napędzana jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca. Miasto przeżarte korupcją
i układami, gdzie ręka rękę myję, gdzie mafia macza swoje paluchy we wszystkich interesach tych legalnych i tych nie do końca. W takim miejscu Jakub Ćwiek osadza swoją najnowszą powieść.


 


Tytułowe Grimm City to miasto, które wg mitologii powieści wzniosło się na cielsku siejącego spustoszenie olbrzyma, strąconego z chmur przez niejakich „braci Grimm”. Według podań i Świętej Księgi Bajarza, olbrzym nie tylko nie został zamordowany, ale musiał ponieść większą karę za wszelkie nieszczęścia, jakie spowodował. Tak powstało miasto Grimm, metropolia-moloch, dla której paliwem jest czarna niby smoła krew z wciąż kołaczącego serca giganta. Górnicy z narażeniem życia i zdrowia, wydobywają z czeluści ów surowiec, dzięki czemu samochody i elektrownie mogą funkcjonować, a mieszkańcy mogą się cieszyć względnym bezpieczeństwem ekonomicznym. Jednak to tylko pozory.


Miasto kontrolowane jest przez Rodzinę Reginy Räu (Złej Królowej) oraz Francisca Thorniniego i jego ludzi. Ten w miarę uporządkowany światek zostaje zaburzony przez bezkompromisowe działania Nowego Gracza. W jego imieniu trup ścieli się gęsto, niezależnie czy ma powiązania z rodziną Räu czy Thorniniego, czy też jest zwykłym wzdychaczem czarnego pyłu, zaczynają ginąć m.in. taksówkarze, do tej pory nie niepokojona zbytnio przez nikogo grupa społeczna.
Kim jest Nowy Gracz i jakie ma cele? I jak w jego cele wpisuje się zabójstwo policjanta Wolfa?
I czy zabójstwo Wolfa ma cokolwiek wspólnego z Nowym Graczem?
Jednego z głównych bohaterów Alfiego Moore’a, spłukanego muzyka, marzącego o wielkiej karierze, poznajemy rankiem, po kolejnym zabójstwie taksiarza. Mikrus, taksówkarz i współlokator Alfiego, prosi go przysługę i wzięcie za niego zmiany. Dzień, jak co dzień, dla Alfiego żadna nowość. Alfi nie przypuszcza, w jakie kłopoty wpakuje siebie i Mikrusa wykonując kurs z niezwykle atrakcyjną dziewczyną ubraną w czerwony płaszczyk, przywodzący na myśli Czerwonego Kapturka, proszącą o kurs najpierw do dzielnicy klasy średniej a następnie Za Most – zapomnianej przez boga i ludzi dzielnicy biedoty.


Jak na Ćwieka przystało, nic nie jest takie jak się wydaje na pierwszy rzut oka, drugi i trzeci też nie wystarcza. W nowym uniwersum bogiem jest Wielki Bajarz. A przypowieściami są znane nam z dzieciństwa baśnie Braci Grimm.


Ćwiek, oczywiście, nie byłby sobą, gdyby nie złamał konwencji i nie wymieszał styli.
Grimm City to nie jest typowa powieść kryminalna sensu stricto. Jest to powieść kryminalna z wątkami popkultury, tak uwielbianej przez Autora, i jako taka spełnia swoje zamierzenia – utrzymuje czytelnika w napięciu, sprawiając, że czytelnik chce razem z głównymi bohaterami rozwiązać zagadkę morderstwa Wolfa z tych okruchów faktów, jakie Wielki Narrator oszczędnie ujawnia.


Bohaterowie są dobrze zarysowani, nie są czarno-biali, sprawiają, że historia toczy się wartko i często zmienia swój bieg. Po krótce, przedstawiony już główny bohater, Alfie Moore. Drugim nie do końca łatwym do określenia bohaterem jest McShane, policjant Szlachetnej Posługi, idealista, gotowy złamać zasady wtedy, gdy to wygodne bądź konieczne. Ostatnim głównym bohaterem jest Evans, gliniarz, który za maską cynizmu skrywa swoje prawdziwe oblicze, były partner McShane’a. Przyznam, że czekam na rozwinięcie wątku historii McShane-Evens w następnych tomach, bo to, że będą, to pewne. Pozostali bohaterowie Greta Lindtberg powiązana z zabitym Wolfem, kapłan Perro z sekty Epizodystów, majordomus bogacza o różnej reputacji Dragosavalija - Mortimer Shreck czy dziennikarka, Palla di Neve odgrywają zarówno w śledztwie i powieści niebagatelną rolę – raz ją prostując a raz jeszcze bardziej gmatwając. Bo jak to mają w motcie epizodyście – „czas na puentę, czas na zwrot”.


Po skończeniu pierwszego tomu wyczekuję niecierpliwie kolejnego, bo chociaż wiem, kto i dlaczego zabił historia nie jest skończona, i znowu oddając głos epizodystom zabrakło jej domknięcia, a żadna historia nie jest pełna i nie można rozpocząć kolejnej bez zamknięcia poprzedniej.


Przyznaj, spodziewasz się baśni – porzuć oczekiwania - to dobrze napisany kryminał noir.


 


 


 


 

Minevra Linia koment
Na półkach: Czytam,Mam,
AMJ1986 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
imunimum Linia koment
Przeczytane:2016-05-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
NaWidelcu Linia koment
Przeczytane:2016-05-02, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów