Opis ksiązki
Kup Teraz

Jak Cię zabić, kochanie?

Ocena ( 16 osób )
4.9
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-06-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380751033
Liczba stron: 400
Dodał/a książkę:elibri

Kryminalna komedia omyłek, w której każdy może okazać się i mordercą, i ofiarą. A stawką w grze są miliony dolarów!

Trzydziestoletnia Kasia może odziedziczyć ogromny majątek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat swojego męża. Nie chcąc, aby szansa na zdobycie fortuny przeleciała jej koło nosa, zabiera się za opracowanie, a potem realizację morderczych planów. Nic jednak nie idzie tak, jak sobie wymyśliła, a w dodatku z myśliwego sama szybko staje się tropioną zwierzyną.

,,Książę komedii kryminalnej wraca w wielkim stylu!"

Paweł Płaczek, ,,Flesz"

,,Nie potrzebujesz nic więcej do szczęścia - nawet randki z Ryanem Goslingiem".

Monika Finotello, ,,Cosmopolitan"

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
iza380 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 KSIĄŻKI 2016,
Nieco przerysowany ale niezwykle zabawny kryminał.
be_ha plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-16, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 roku,
Miało być śmiesznie, fajnie i w ogóle och i ach, a jakoś nie rozbawiła mnie ta książka. Owszem, dobrze się czyta, szybko, byłam bardzo ciekawa zakończenia, chociaż i tak w końcu się go domyśliłam wcześniej. Po entuzjastycznych recenzjach spodziewałam się czegoś więcej i chyba dlatego się rozczarowałam.
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 r.,
Minęło kilka lat od śmierci babci Klementyny - milionerki z Los Angeles. Wkrótce jej testament przestanie obowiązywać w pierwotnej wersji, bowiem... jej wnuczka Kasia Donek wraz z mężem Darkiem nie doczekała się potomka, a szansa na zajście w ciążę i urodzenie dziecka jest już czasowo minimalna, a i pożycia wspólnego też brak. Dlatego Kaśka sięga po inne rozwiązanie. Ma zamiar zamordować swego ślubnego. Tylko że ma problem ze znalezieniem odpowiedniej metody, a co za tym idzie ułożenia właściwego planu i wprowadzenia go w życie. Nie chce, by fortuna przeszła jej koło nosa.
A Kasia miała kilka idealnych pomysłów na perfekcyjne morderstwo. (s. 29)
Tymczasem o majątku pani Klementyny przypomina sobie wielebny Adam, ulubiony ksiądz zmarłej. Jego bratanek Patrick, pracujący w kancelarii prawnej Redford & Nowaczek, poznaje szczegóły testamentu. Wkrótce obaj planują powiększenie majątku parafii i swojego. Ich rozmowę podsłuchują 2 zakonnice Mary i Alma. Wkrótce one mają swój własny plan przyspieszenia spotkania spadkobierców ze św. Piotrem. Kasia wkrótce się orientuje, że z przyszłej morderczyni stała się przyszłą ofiarą. Do tego Darek ma porachunki z Tygrysem Złocistym, szefem warszawskiej mafii. No cóż...
Człowiek to najgorszy gatunek, który chodzi po ziemi. (s. 39)
...dlatego wszystkich wokół Donków trafiał szlag!
Fabuła niby standardowa, lecz wykonanie wspaniałe. Akcja mknie to w Polsce, to w USA. Bohaterowie z różnych warstw społecznych i z 2 odległych krajów to indywidualiści z charakterkami. Co jeden to lepszy. Na uwagę zasługuje główna bohaterka i jej słodka mamusia. Darek też niczego sobie - ma swoje za uszami i za paskiem spodni, a kiedy otwiera usta, potrafi dogryzać słowami. Zakonnica Alma i jej słabość... rozbrajają albo wybuchają! Z kolei Tygrys Złocisty ma słabość do zwierząt zamieszkujących ZOO - lubi używać zoologicznych epitetów i porównań jak: rybka mordziasta, krówka pastewna czy cienki jak dupa zaskrońca. I wszędzie niedorobione trupki, niedoszli nieboszczycy...
Oprócz wszystkich odmian komizmu śmieszyło mnie zestawienie słów używane w opisach, np.:
Maniak najpierw pomylił drogę na Bemowo z trasą wyścigu Formuły 1 i nadal zbliżał się do niej w tempie pozwalającym się spodziewać, że za chwilę stanie się integralną częścią jej bagażnika. Kasia stanowczo wolała mieć tam zapasowe koło, gaśnicę i apteczkę, niż dodatkowe auto, w dodatku z jakimś niezrównoważonym psychicznie żywym inwentarzem w środku. (s. 104)
Da się zauważyć, że autor jest uważnym obserwatorem polskiej rzeczywistości i postrzegania Polski za granicą. Magda Gessler rzucająca garami jako żywa wyskakuje z kart powieści. O białych niedźwiedziach wciąż się słyszy, a kolory ubioru ludzi są pesymistyczne:
TA już myślałam, że w tym kraju ubieranie się w inne kolory niż czarny, granatowy i szary jest karane dożywociem! Zauważyłaś? Tu wszyscy chodzą ubrani, jakby byli w żałobie... (s. 217)
Coś w tym jest, zwłaszcza porą jesienno-zimową. I tu też się nasuwają spostrzeżenia autora odnośnie katolików:
Swoją drogą, wy, katolicy, wiecznie za coś cierpicie i czegoś żałujecie. A jak nie macie ku temu podstawy, to się smucicie, że jesteście szczęśliwi. (s. 99)
Powieść przeczytałam błyskawicznie. Nie dość, że pięknie wydana i czcionka z interlinią oraz marginesami, które kochają me oczka, to jeszcze sama fabuła i swobodny styl pisania wciągnęły mnie bez reszty. Dałam się ponieść fali planowania zabójstwa, tylko do końca sama nie wiedziałam, komu najbardziej kibicuję.
Zakończenie przewidziałam dużo wcześniej, ale nie rozpaczałam z tego powodu. Zabrakło mi wyjaśnienia kilku niuansów morderczych, no i męczyły się moje oczka ze stronami bez akapitów - za długi jednolity tekst. Świetnie, że na początku książki znajduje się zabawne oświadczenie autora oraz przedstawienie postaci wraz z ich krótkim opisem.
Jeśli chcecie zabić swoje kochanie, to zacznijcie od powieści Alka Rogozińskiego, lecz pamiętajcie, że plany i ich realizacja bywają zgoła odmienne, gdyż wiele czynników może je pokrzyżować. A poza tym... teoria a praktyka nie idą ze sobą w parze. Za to w parze idzie komedia (p)omyłek "Jak cię zabić, kochanie?" oraz czas wolny - wszystko po to, by się zrelaksować z uśmiechem na ustach.
nikolsosna plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-26, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
4++
izabela81 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016,Mam,

"Mordowanie wcale nie jest takie proste, jak można by było przypuszczać."

Gołymi rękami, wałkiem, a może pysznym pączusiem z tajemniczym nadzieniem? Aj, głupie myśli kłębią się podczas lektury...

"Małżeństwo to trudna sprawa. Faktycznie, po co człowiekowi te wszystkie drugie połówki jabłka i bratnie dusze, które potem okazują się lekko nadgniłe i bratnie dla wszystkich, tylko nie dla nas? Same tylko z nimi zgryzoty."

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Bo tu w zasadzie każdy bohater, pragnie coś zyskać wyłącznie dla siebie, materializm aż bije po oczach. Tak bym w skrócie określiła najnowszą książkę Ala Rogozińskiego. Czytając okładkowy opis, skojarzyła się mi z filmem "Pan i Pani Smith", jednak tu tego humoru jest zdecydowanie więcej. I bardzo chętnie zobaczyłabym ekranizację, to dopiero byłby film.  

"Jak cię zabić, kochanie" to komedia omyłek. Nie brak dowcipów, czarnego humoru, groteski i błyskotliwych dialogów. Pełno tu obserwacji społecznych. Tym razem oberwało się programom telewizyjnym, celebrytom, politykom, duchownym, a przede wszystkim polskiej służbie zdrowia. Ale wszystko to podane zostało z przymrużeniem oka, w sposób wysmakowany. Niektóre fragmenty doprowadzały mnie do niepohamowanego śmiechu, zwłaszcza scena z półką nad wanną w łazience oraz radiem.

Bohaterowie zostali dopracowani w najdrobniejszym szczególe, są barwni, powiedziałbym że nawet karykaturalni (a takich w książkach uwielbiam najbardziej), a grzesznymi zakonnicami i groźnym Tygrysem Złocistym byłam wprost zachwycona! Widać że autor jest znakomitym obserwatorem świata i w swoich książkach wykorzystuje to, co zaobserwuje.  

Rogoziński tym razem rozprawia się z problemem rozpadającego się małżeństwa, zdrady, kradzieży, uzależnienia od hazardu i wieloma innymi tematami. Jesteśmy zaskoczeni jednym wątkiem, z kolei następny zaskakuje jeszcze bardziej. Tu nie ma czasu na nudę. Akcja mknie w zastraszającym tempie, a zakończeniem byłam naprawdę zaskoczona. Tym razem warstwa kryminalna została bardziej uwypuklona, więc ci, co przedkładają wątki kryminalne nad obyczajowymi, powinni być zadowoleni. I muszę dodać, że zupełnie inaczej patrzę na moją łazienkę i piwnicę... doszukując się tam ukrytych pułapek.

Na początku książki zamieszczono spis postaci wraz z krótkim opisem każdej z nich. Dzięki takiemu zabiegowi, mamy wgląd na to kto z kim. A dla tych, co się gubią w ilości postaci, może być to dodatkowe ułatwienie, wystarczy tylko zajrzeć i już wszystko jasne.

Kolejny raz byłam zachwycona lekkością pióra, prostym językiem oraz tym, w jakim tempie pochłonęłam tę książkę. Chciałam delektować się, zostawić sobie trochę na później, ale się mi to nie udało. Musiałam od razu poznać finał całej tej zabawy w kotka i myszkę pomiędzy bohaterami.    

Ubawiłam się świetnie od pierwszej do ostatniej strony! Powieść niesamowicie porywająca, pozytywnie zakręcona i szalenie przezabawna - po prostu BOSKA! Najlepszy wyzwalacz endorfin i uśmiechu! Książkę polecam zwłaszcza tym, którym druga połówka zajdzie za skórę... Tylko pamiętajcie, zabijanie zostawcie Alkowi.

Amarisa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Recenzja, jak zawsze, na moim blogu. Serdecznie zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/jak-cie-zabic-kochanie-alek-rogozinski/
Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-01, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,

Szczęście ma różne oblicza, dla jednych szczęściem będzie rodzina, przyjaźń i zdrowie. Inni będą szczęśliwi, kiedy będą się wspinać po szczeblach kariery zawodowej. A pozostałym szczęście przyniosą pieniądze. Czasami ta ostatnia grupa, będzie potrzebować „pomocy”, by móc się poczuć „szczęśliwymi”. Nasuwa się pytanie: do czego są zdolni ludzie, żeby tylko zdobyć mnóstwo pieniędzy? Istnieje porzekadło, które mówi, że pieniądze szczęścia nie dają. Czy na pewno? Alek Rogoziński po wydaniu swojej drugiej powieści pt. Morderstwo na Korfu został okrzyknięty mianem księcia komedii kryminalnej. Jego książki cechuje dobry humor, kryminał, cięty język, niebanalna treść okraszona nutką ironii. Czy wraz z wydaniem trzeciej powieści utrzyma swój status? A Wy, jak myślicie?


 


Pieniądze to nie wszystko”. Str. 328


 


Babcia Kasi mieszkała w Ameryce, gdzie dorobiła się potężnego majątku. Po śmierci cała fortuna ma przejść w posiadanie jej wnuczki, aczkolwiek starsza kobieta postawiła kilka warunków. Mianowicie Kasia w ciągu pięciu lat od jej śmierci musi zostać mamą albo wdową… Jeżeli nie spełni tych wymogów, cały majątek przejdzie w ręce amerykańskiej parafii. Problem w tym, że małżeństwo Kasi jest na najlepszej drodze do rozpadu, i dalekie do spłodzenia potomka. Dla Kasi jedynym wyjście w zaistniałej sytuacji jest pozbycie się niewiernego męża…


 


Oczyma duszy Kasia zobaczyła kolejne piękne obrazy… Identyfikację zwłok męża w kostnicy. Swoją, udawaną z talentem godnym Oscara, rozpacz na jego pogrzebie. Ukryty za czarną woalką pełen satysfakcji uśmiech w chwili, kiedy rzuci garść ziemi na jego trumnę. Moment, kiedy amerykańscy prawnicy oświadczają jej, że oto stała się właścicielką majątku godnego Grace Kelly. (…) Kasia umocniła się w przeświadczeniu, że męża należy czym prędzej się pozbyć. Nieodwołalnie!”. Str. 21


 


W książce poznajemy perypetie kilkorga ludzi: Kasi i jej męża Darka, księdza Adama i jego siostrzeńca Patricka, dwóch sióstr zakonnych Mary i Almy oraz szefa półświatka Tygrysa Złocistego. Co ciekawe? Wszyscy są ze sobą w pewien sposób powiązani i nawzajem chcą się pozabijać. Pytanie: kto pierwszy wyeliminuje konkurencję i zostanie milionerem?


 


Podobnie, jak w poprzednich książkach i tutaj autor na samym początku zamieścił spis postaci, które występują w powieści i krótko je opisał. Dodał kilka szczegółów z życia gwiazd show biznesu, różnych programów telewizyjnych, czy samych celebrytów (przy czym nieco się z nich naśmiewa). Standardowo umieścił niezliczoną ilość omyłek i zbiegów okoliczności, którym towarzyszy mnóstwo czarnego humoru. Co mogę Wam doradzić? Nie czytajcie tej książki w nocy! Gwarantuję, że przez Wasze napady śmiechu obudzicie domowników.


 


Rogoziński posiada lekki styl i muszę przyznać – wybujałą wyobraźnię, dzięki czemu jego książki czyta się z wielkim zainteresowaniem. Akcja jest przezabawna, toczy się wartko i nie ma tutaj miejsca na nudę. Bohaterowie są dokładnie wykreowani, wzbudzający szereg przeróżnych emocji i co ciekawe, ich motywy z pewnością do szlachetnych nie należą. Ich wygląd zewnętrzny również nie jest przerysowany, Rogoziński przedstawił zwykłych ludzi. Język jest barwny, poprawny, i jak już wcześniej wspomniałam, zawiera elementy humorystyczne. Dialogi są zrozumiałe i adekwatne do danej sytuacji.


 


Autor pisze książki interesujące, śmieszne, sprawnie sobie radzi z poprowadzeniem zagmatwanej fabuły, gdzie zakończenie układa się w jedną logiczną całość. Tym razem zakończenie jest domknięte i jednoznaczne, dlatego nie przeczytamy już kontynuacji. Aczkolwiek muszę to napisać, że moje serce skradły Joanna i Betty i jednak bardziej bliskie są mi dwie pierwsze powieści autora.


 


Rogoziński opisał całą historię bardzo zabawnie, ale między wierszami ukrył dygresje o problemach życia codziennego. Oprócz rozpadającego się małżeństwa znajdziecie jeszcze zdrady, kradzież, uzależnienie od hazardu i wiele innych, ale nie chcę za dużo napisać, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania książki.


 


Małżeństwo to trudna sprawa. (…) po co człowiekowi te wszystkie drugie połówki jabłka i bratnie dusze, które potem okazują się lekko nadgniłe i bratnie dla wszystkich, tylko nie dla nas?”. Str. 123/124


 


Wcześniej miałam przyjemność czytać Ukochany z piekła rodem oraz Morderstwo na Korfu, dlatego styl autora jest mi znany, a jego poczucie humoru trafia do mnie. Jak cię zabić, kochanie? to znakomita lektura na lato, dobra zarówno do czytania w zaciszu domu, jak i na upalnej plaży. Jest lekka i zabawna, a czyta się ją łatwo i bardzo szybko, osobiście jej lektura sprawiła mi dużo przyjemności. Komu mogę ją polecić? Zdecydowanie fanom twórczości Alka Rogozińskiego, jak również miłośnikom gatunku oraz żonom, które czasami mają ochotę zabić swoich mężów. Z pewnością będziecie się bardzo dobrze bawić podczas lektury.


 

awiola plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
"Mordowanie wcale nie jest takie proste, jak można by było przypuszczać".


Określenie "książę komedii kryminalnej", jakim został okrzyknięty Alek Rogoziński, budzi moje mieszane uczucia, aczkolwiek nie zaprzeczę, że autor swoim charakterystycznym, komediowym stylem, coraz bardziej umacnia swoją pozycję na naszej rodzimej scenie literackiej. Doczekaliśmy się zatem królowej polskiego kryminału, księcia komedii kryminalnej i przede wszystkim dobrego kryminału, czy to klasycznego, czy też komediowego, co z pewnością udowadnia książka "Jak cię zabić, kochanie?".

Alek Rogoziński to z wykształcenia filolog, a z zawodu dziennikarz. Swoją karierę rozpoczynał w połowie lat 90. ubiegłego wieku w Rozgłośni Harcerskiej, pracował także m. in. w Radiu Plus i Radiu Kolor. Od 2007 r. natomiast zasila redakcję magazynu Party, jego osoba często gości w takich programach jak "Na Tapecie" czy "Magiel towarzyski". Kocha muzykę Madonny, jego pasją są kryminały, marzy o podróży dookoła świata i zamieszkaniu na jednej z wysp Morza Śródziemnego. Zadebiutował książką pt. "Ukochany z piekła rodem".

Babcia Klementyna z Ameryki zapisując wielką fortunę Katarzynie, postawiła warunki, jakie bohaterka trwając w rozpadającym się małżeństwie z Darkiem, nie jest w stanie spełnić. Czas na odziedziczenie spadku z każdym dniem niebezpiecznie się kurczy, a więc jedynym wyjściem jakie zostaje Katarzynie to zabicie męża. Problem w tym, że Darek ma dokładnie taki sam pomysł.

Ta książka Alkowi Rogozińskiemu po prostu nie mogła się nie udać, biorąc pod uwagę sam pomysł na jej fabułę. Cóż bowiem może czekać na czytelników w powieści, w której żona próbuje nieudolnie zabić męża, mąż próbuje zamordować żonę, a na życie ich obojga czyhają dwie fałszywe zakonnice z różnym rodzajem broni w torebce. Oczywiście komedia omyłek oraz śmiesznych gagów, dzięki którym podczas paru godzin spędzonych podczas lektury tej książki, zaśmiewałam się co chwilę, poprawiając sobie humor. Po raz trzeci, Alek Rogoziński swoim nieprzeciętnym wyczuciem językowym, stosując ironię, nieco groteski i absurd, stworzył dzieło nie wybitne, ale takie, dzięki któremu człowiekowi robi się lżej na duszy. Do tej pory pojawia się uśmiech na mojej twarzy, gdy przypomnę sobie scenę z szafką nad wanną w łazience oraz radiem. I myślę sobie, że próba zamordowania męża wyszłaby mi podobnie beznadziejnie, jak książkowej bohaterce Kasi.

Alek Rogoziński tym razem nie pokusił się o kontynuację pokręconych losów Joanny i Betty, w których przyzwyczaił nas do wyławiania z fabuły pikantnych smaczków i ripost odnoszących się do naszego rodzimego świata show-biznesu Nie zapomniał jednak o tej, myślę docenionej przez czytelników warstwie i w "Jak cię zabić, kochanie?" także delikatnie przemyca pewne smaczki odnoszące się do znanych nam programów rozrywkowych, czy też gwiazd naszej estrady. Cieszę się, że autor nie zaniechał tego, specyficznego już dla jego twórczości, elementu prozy.

Barwni bohaterowie, jakich wykreował pisarz to także z pewnością atut całej fabuły, gdyż Kasia, Darek, Mary, Alma i pozostali to postacie ukazane w nieco krzywym zwierciadle. Komizm ich kreacji świetnie komponuje się z bardzo poważną warstwą, jaką jest zbrodnia, a widoczny czarny humor potęguje efekt rozbawienia u czytelnika. Zabrakło mi jedynie w tej płaszczyźnie nieco więcej dialogów, które Alkowi tak dobrze wychodzą. Dzięki nim bowiem śmiałam się jadąc tramwajem, czy też siedząc z książką pod ciepłym kocem.

Profesjonaliści wiedzą, jak szybko i bezboleśnie zabić człowieka. Amatorzy, jak się okazuje mogą mieć z tym wielki problem, gdyż pozbawienie kogoś życia wcale nie jest takie proste. Nie jest proste, ale może być śmieszne jak pokazuje to najnowsza książka Alka Rogozińskiego. Dla miłośników komedii kryminalnych to lektura godna polecenia.

justyna929 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiąkżki 2016,Mam,
Jak cię zabić kochanie to świetna komedia, w czasie czytaniu uśmiech nie schodzi z twarzy. Jestem mile zaskoczona tą książką, szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że będę tak świetnie się bawić przy czytaniu. Lekka przyjemna lektura rozrywkowa zapewniająca czytelnikom chwile wytchnienia od szarości dnia codziennego. Szczerze polecam!

http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/06/jak-nie-wiadomo-o-co-chodzi-to-chodzi-o.html
Ewfor plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Wyzwanie czytelnicze 2016,
Jak Cię zabić kochanie to komedia kryminalna, której fabuła umieszczona jest głównie w Warszawie.

Trzydziestoletnia Kasia może odziedziczyć po swojej babci ogromny spadek. Staruszka jednak postawiła jeden warunek, jej wnuczka musi w określonym czasie urodzić dziecko, którego ojcem będzie nie kto inny jak jej własny mąż, gdyby się to jednak nie udało, to spadek otrzyma jedno z małżonków które niestety dotknie wdowieństwo. Ponieważ małżeństwo Kasi od jakiegoś czasu nie jest już takie jakie kobieta wymarzyła sobie zanim została żoną, i widoków na potomka z krwi i kości raczej nie będzie, kobieta postanawia pozbyć się małżonka i zgarnąć całą pulę spadku dla siebie. Starsza pani bowiem wstawiła w testamencie klauzulę, że jeżeli spadek nie trafi w ręce wnuczki (lub jej męża) to całość ma otrzymać ksiądz katolicki prowadzący niewielka parafię za oceanem. Nieznajomość polityki gangsterskiej nie dość, że zmienia główną bohaterkę z mordercy w ofiarę, to jeszcze bardzo komplikuje życie wielu osobom. Czy uda się Kasi zamordować męża? A może oboje stracą życie i spadek bo seniorce wpadnie w ręce polskiego księdza na obczyźnie? I tak właściwie, co mają wspólnego z tym wszystkim dwie zakonnice z parafii księdza Adama? Chętnie bym napisała, ale wtedy nikt by po tę książkę nie sięgnął.

Przyznam szczerze, że kiedy tylko otrzymałam tę powieść nie mogłam oprzeć się pokusie i zaczęłam czytać. Znając dorobek autora, czyli jego dwie poprzednie książki, byłam bardziej niż przekonana, że to nie będzie nudnawa lektura. No i... strzał w dziesiątkę.

Fabuła książki przyciąga od pierwszych stron, trochę postrzelona, jak przysłowiowa blondynka z kawałów, główna bohaterka swoimi nietuzinkowymi zachowaniami, potrafi rozbawić do łez. Jej przemyślenia i kalkulacje tego, co mogłaby i co powinna zrobić, są rozbrajające. Przy okazji świetnie została przez autora ukazana jej osobowość.

Pełne humoru sceny, w których niezwykle zabawną rolę pełnią nie pozbawione dowcipu dialogi, to super terapia antystresowa. Myślę, że gdyby takich książek było więcej i ludzie zamiast wylegiwać się na kozetkach w gabinetach psychoterapeutów, siadali we własnym domu w wygodnym fotelu, z lampką wina (lub jeżeli są abstynentami to dobrą herbatą) i zabierali za czytanie TAKIEJ literatury, to ci drudzy (psychoterapeuci) z pewnością szybko musieliby pozamykać swoje gabinety. Po przeczytaniu takiej książki człowiek ma w sobie takie pokłady pozytywnej energii, że życie nawet w deszczowy poranek staje się euforią.

Wracając jednak do fabuły; wartka akcja, która przyspiesza z każdym kolejnym rozdziałem i bardzo ciekawi bohaterowie zarówno ci pozytywni jak i ci negatywni, to wielkie plusy tej powieści. Wprawdzie znalazłam w tekście kilka literówek, ale czyże są taki maleńkie minusiki w porównaniu z dużymi plusami. Sama często znajduję w swoich książkach takie chochliki, i zastanawiam się, jakim cudem one się tam znalazły, skoro tyle osób (ze mną na czele) tyle razy doprowadzało tekst do perfekcji.

Przyznam szczerze, że chociaż od początku nie wierzyłam w złe zakończenie powieści, ponieważ komedie muszą kończyć się happy endem, to zaskoczyło mnie to co spotkało bohaterów powieści, chociaż... ktoś mógłby powiedzieć, i z pewnością niejedna czytelniczka to powie, że takie zakończenie było do przewidzenia. Jeśli chodzi o mnie, to takiego zakończenia się nie spodziewałam.

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę, i cieszę się, że autor w najbliższym czasie nie wydaje kolejnej powieści, bo... ileż można chodzić do pracy z zaczerwienionymi od niewyspania oczami, lub (tak jak zdarzyło się również jednej z czytelniczek wspomnianych na spotkaniu autorskim) przejeżdżać ,,swój" przystanek?

Myślę, że wystarczy spojrzeć na okładkę aby pomyśleć, że to będzie dobra książka. Niby literatura kobieca, bo mogą o tym świadczyć buty, znajdujące się w samym centrum okładki, ale przynajmniej nie tuzinkowa z wyglądu. (Tu mam na myśli niestety te wszystkie panie w kapeluszach i kwiatkach, które ostatnio bardzo często widnieją na okładkach).

Zatem... POLECAM tę książkę nie tylko na lato, nie tylko na chandrę, nie tylko na długie zimowe wieczory, ale NIE POLECAM jej czytać w środkach komunikacji miejskiej, ponieważ możecie zostać nieopatrznie przez innych pasażerów tegoż pojazdu zostać uznanych za trochę nie do końca normalnych pod względem psychicznym. No bo ktoś, kto przez 30 minut uśmiecha się nie wiadomo do kogo... Polecam zacząć czytanie w przeddzień dnia wolnego od pracy, bo nie gwarantuję, że wstaniecie rano tak jak się powinno, czyli wypoczęci i zrelaksowani. No nie, zrelaksowani to wstaniecie na pewno, ale czy wypoczęci?

Intryga iście kryminalna, wiele wątków podnoszących poziom adrenaliny we krwi i sporo momentów sprawiających, że endorfiny w organizmie zaczną dominować nad innymi hormonami. Czy trzeba czegoś więcej aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę?
dzagulka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
"Jak Cię zabić, kochanie" to trzecia komedia kryminalna Alka Rogozińskiego i moim zdaniem najlepsza.
Wartka akcja, poczucie humoru i lekkie pióro to największe plusy tej pozycji. Książka wciągnęła mnie bez reszty. Czytając bawiłam się wyśmienicie. Zakusy na spadek, mordercze knowania, gangsterzy, fałszywe zakonnice i ksiądz hazardzista a to tylko niewielka część tej rewelacyjnej opowieści. Pozycja zdecydowanie warta polecenia!
emulina Linia koment
Przeczytane:2016-11-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2016,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Madziq84 Linia koment
Przeczytane:2016-08-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
violino Linia koment
Przeczytane:2016-07-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
AlaniemaKota Linia koment
Przeczytane:2016-07-02, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016,
kozung Linia koment
Przeczytane:2016-06-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Twiggy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
takahe Linia koment
Przeczytane:2016-10-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 roku,Mam,zakupione,
dayna15 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów