Okładka książki - Kiedy ulegnę

Kiedy ulegnę

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2011-03-09
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-247-1925-9
Liczba stron: 492
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.2 (5 głosów)

Czasami ludziom tylko się wydaje, że czegoś pragną, podczas gdy w rzeczywistości wcale tego nie chcą... Co dzieje się z nami, co złego robi nam życie, że przestajemy chcieć, że istnienie traci swój smak i w rezultacie jakąkolwiek wartość? \r\n\r\nTo najważniejsze, choć nie jedyne pytanie, na jakie próbuje odpowiedzieć ta poruszająca, bogata i wielowarstwowa powieść, na długo pozostająca w pamięci. Lee połączył bowiem w oryginalną całość wnikliwą psychologię i wspaniały język, przypominający Nabokova (do którego słusznie jest porównywany), wojenną odyseję z ciekawą, wyrazistą fabułą à la Hemingway oraz fatalizm i brutalne opisy rzeczywistości, jakich nie powstydziłby się Faulkner. \r\n\r\nKiedy ulegnę opowiada skomplikowaną i zaskakującą historię trojga ludzi, którzy mogli stworzyć szczęśliwą rodzinę. Na przeszkodzie stanęły im złe doświadczenia z młodości, które naznaczyły ich na zawsze. \r\n\r\nDzieciństwo June przypadło na czas wojny koreańskiej: straciła wówczas wszystkich bliskich. Hektor, amerykański żołnierz, który wywiózł ją do USA i porzucił, nigdy nie otrząsnął się z wojennego koszmaru. June sama wychowywała ich syna Nicholasa, nie umiejąc jednak dać mu ciepła. Gdy już dorosły chłopak ucieka do Europy i przepada bez śladu, June odnajduje Hektora, by wspólnie ruszyć na poszukiwanie syna. Kobieta ma niewiele czasu, bo jest śmiertelnie chora...\r\n\r\nPowieść Lee rozgrywa się na dwóch planach: w latach pięćdziesiątych, podczas wojny koreańskiej, i niemal współcześnie, w USA i we Włoszech. Sugestywnie przedstawiona wojna ma niewyobrażalne konsekwencje w późniejszych czasach pokoju i dostatku. By się uratować, June porzuciła młodsze rodzeństwo, skazane tym samym na śmierć, co na zawsze odbiło się na jej psychice. Pełen szlachetnych idei Hektor napatrzył się na takie nagromadzenie okrucieństwa i okropności, że potem kompletnie zobojętniał. Nie chodzi jednak tylko o wojnę. Oboje, rozdarci mentalnie między Koreą a Ameryką, nie nauczą się już normalnie żyć i nie nauczy się tego ich syn, amerykański Koreańczyk. \r\n\r\nCzy bohaterowie, „ulegli” wobec życia, samotni, wyalienowani, obsesyjnie łaknący prawdziwej miłości, której sami nie potrafią dać, są ostatecznie skazani na przegraną? Czy istnieje w świecie coś, co mogłoby to zmienić? Wydaje się, że nadzieja, ale nadzieje bywają złudne... \r\n\r\nArcydzieło Chang-rae Lee przejmująco mówi o sensie uczuć, moralności i lojalności, o koszmarze poczucia winy, bólu zdrady i sile odkupienia, jeśli to w ogóle jest możliwe.\r\n\r\nDoskonale napisana, poruszająca \r\n– „New Yorker”\r\nMistrzowska – „Publishers Weekly”\r\nJest to powieść o okropieństwach wojny, o smutku ocalałych, opowiada jednak o tym w sposób dyskretny, uważny – „New York Times”\r\n\r\nCHANG-RAE LEE \r\nProwadzi wykłady z zakresu pisarstwa twórczego na Uniwersytecie Princeton. Jest autorem bestselleru Native Speaker, wyróżnionego nagrodą Fundacji Hemingwaya za debiut literacki, oraz powieści A Gesture Life i Aloft. Tymi trzema powieściami wywalczył sobie miejsce wśród najbardziej utalentowanych pisarzy swego pokolenia, został uznany za „mistrza rzemiosła” („The Washington Post”) oraz „jednego z najbardziej przykuwających uwagę, wyróżniających się powieściopisarzy” („The Atlanta Journal-Constitution”).\r\n

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2011-03-16, Ocena: 6, Przeczytałem,

Zniszczeni

Dla mnie to pierwsze zetknięcie się z prozą Chang-Rae Lee, profesora pisarstwa twórczego (professor of creative writing) z Princeton University, mimo że nie jest to jego pierwsza powieść beletrystyczna. Ten urodzony w 1965 roku autor debiutował w 1995 roku książką Native Speaker. Kolejną była wydana w 1999 A Gesture Life. Koncentrował się w nich na problemach mniejszości koreańskiej żyjącej w Ameryce, na problemach wyalienowania imigrantów, zagubienia w obcym dla nich kulturowo świecie, do którego niełatwo się im dostosować. Chang-Rae Lee nie zaskoczy nas specyficznym stylem, odmiennym od tego, który aktualnie spotykamy w literaturze zachodniej. Mimo że urodził się w Korei, to wyemigrował z niej wraz z rodzicami w wieku trzech lat. Trudno mówić, że rdzenna kultura kraju urodzenia zasadniczo wpłynęła na jego twórczość. Językiem, w którym tworzy jest angielski. We wzmiankach biograficznych nigdzie nie napotkałem informacji, że posługuje się on również językiem koreańskim. Powieść Kiedy ulegnę (The Surrendered, 2010), czwarta w dorobku Lee po wydanej w 2004 roku Aloft, w pełni zatem przynależy do tradycji literackiej Zachodu i trudno w niej znaleźć jakieś specyficznie koreańskie cechy, choć bohaterami tej opowieści są ludzie, którzy żyją na styku różnych światów i kultur.

Inspiracją do Kiedy ulegnę - o czym pisarz wspomina w wywiadzie - było osobiste zainteresowanie się historią najnowszą kraju jego pochodzenia, w tym głównie wojną domową z lat pięćdziesiątych. Zapragnął on skonfrontować informacje zawarte w publikacjach historycznych z pamięcią jego najbliższych, głównie własnego ojca. Jego tata miał w czasie Wojny Koreańskiej kilkanaście lat. Odcisnęła się ona na jego młodości tragicznym piętnem i mówił o niej bardzo niechętnie. Ze skrawków tych opowieści zostały zbudowane niektóre początkowe rozdziały tej powieści, zwłaszcza te pokazujące beznadziejną tułaczkę uciekinierów z miejsc objętych działaniami wojennymi oraz wszechobecną nieubłaganie towarzyszącą im śmierć i przemoc.

Chang-Rae Lee określa swoją ostatnią książkę nie jako powieść o wojnie, lecz jako historię ukazującą skutki wpływu konfliktów zbrojnych na ludzką psychikę i ducha, osobistą, ponurą odyseję tych, którzy doświadczając kiedyś wojny, muszą ją znosić i przeżywać do końca swoich dni. I tak chyba należy traktować powieść - nie jako źródło wiedzy o konkretnej wojnie i konkretnych osobach, a jako opowieść o wojnie, bestialstwie z nią związanym i skutkach, które pozostawia na zawsze w ciele i umysłach swoich ofiar. 


Powieść nie jest prosta w odbiorze. Decyduje o tym kilka czynników. Jest obszerna, pełna różnorakich, mniej lub bardziej ważnych szczegółów, wypełniających mało powściągliwe opisy. Mało jest dialogów, które dodawałyby jej nieco dynamiki. Zdania są złożone, zawiłe, mocno rozbudowane, narracja natomiast nie została poprowadzona linearnie. Przenosimy się w czasie i przestrzeni do Mandżurii z roku 1930, Nowego Jorku czy Włoch lat osiemdziesiątych minionego stulecia, Korei początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Śledzimy losy kilku postaci, choć głównych bohaterów jest zasadniczo dwoje: Koreanka June Han oraz amerykański żołnierz Hector Brennan. W opowieści występuje jednak wiele innych osób, epizodycznych, ale ważnych z punktu widzenia całości, takich jak chociażby Sylvie Tanner.

Powieść jest przesiąknięta smutkiem, zupełnym brakiem elementów pozytywnych, swoistą fascynacją ciemną stroną człowieczej duszy. Traumatyczne przeżycia zmieniają dotknięte nimi osoby i nie pozwalają im wyjść z zaklętego kręgu. Brak szczęścia, pokoju serca i radości oddziałuje nie tylko na nie, ale i tych, z którymi się stykają. Obserwujemy ich zmagania z losem, z samymi sobą, z pamięcią i doświadczeniem. Ich przeszłość wpływa na relacje z innymi, na uczucia i emocje, których doświadczają. Wpływa zdecydowanie negatywnie. Zamknięci w swoich światach, w ciasnych skorupach cierpienia, nie potrafią zobaczyć tego, co na zewnątrz.

Losy bohaterów poznajemy powoli, poprzez składanie wycinków z ich życia, opisów zdarzeń z konkretnych lat. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice i sekrety, nierzadko w jakiś sposób mroczne, ale pozwalające nam inaczej spojrzeć na postacie, ich życie i wybory. Chang-Rae Lee trochę niezwyczajnie nagromadza zaskakującą ilość nieszczęść, z którymi muszą się stykać. Cel jest jeden: ukazać przerażające spustoszenie dotykające szeroko rozumiane ofiary wojny. I to się z pewnością udaje.

Są w książce, jak to bywa w tak rozbudowanej powieści, fragmenty lepsze i gorsze, świetnie napisane i słabsze. Do tych wywołujących silne emocje, najmocniejszych w wymowie należą z pewnością początkowe strony opisujące tragiczne losy uciekinierów, June i jej rodzeństwa. Równie intensywne są opisy przeżyć Sylvie Tanner w ogarniętej wojną Mandżurii lat trzydziestych. Chłodne, pozbawione nadmiaru emocji słowa, kontrastują z jednoznaczną wymową pełnych realizmu i przemocy scen. Chang-Rae pokazuje jak wojna niszczy w ludziach radość życia, przyzwoitość, podstawowe ludzkie odruchy. Jak odsuwa, przynajmniej w dużej części przypadków, człowieczeństwo na bok i odkrywa bestię, dla której istnieje tylko cel walki, własne przetrwanie czy wróg. Główni bohaterowie, sponiewierani przez doświadczenia, jedyną radość czerpią z unikania radości za wszelką cenę. Kryją się przed światem i ludźmi, zamykają swoje przeżycia i emocje w ukrytych szkatułkach. Nie potrafią, nie mogą, a może nawet nie chcą czegoś zrobić z traumą, której doświadczyli. Zachowując ją tylko dla siebie nie mogą żyć w miarę normalnie, nie mogą w pełni kochać i rozumieć innych.

To trudna, wymagająca wysiłku, emocjonalnie wyczerpująca, intrygująca lektura. Nie dla osób wrażliwych na naturalistyczne opisy okrucieństw wojny.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:, Ocena: 6,
Koreańskie noce

Jak pachną dusze zmarłych ludzi, które kurczowo trzymają się jeszcze tego świata? Jak pachną krew i ludzka tkanka na brezentowych płachtach z czasów wojny? Jak wiele bólu, poniżeń i ciosów może znieść człowiek, który ma tylko jedno pragnienie - żyć! Krwawe obrazy, które pojawiają się w naszych myślach po przeczytaniu tych pytań, mają nas zmusić do refleksji, budują atmosferę oraz przygotowują na to, co najgorsze.

Chang- Rae Lee swojego czytelnika nie oszczędza. Widzimy wylewające się z ciał rannych wnętrzności, poparzone ciała, obcięte kończyny, tortury, głód i wzajemną wrogość. Mimo tej brutalności, tak nierozerwalnie związanej z wojną, autor pisząc „Kiedy ulegnę” stworzył dzieło przepełnione miłością, delikatnością i tęsknotą, w którym losy bohaterów splatają się ze sobą w szaleńczym tańcu historii.

Poznajemy więc June, dziewczynkę zagubioną w wirze wojny koreańskiej, która pochłonęła zarówno jej rodziców, jak i rodzeństwo. Podróżuje ona do Pusanu, gdzie kiedyś mieszkała rodzina jej wuja, wtapiając się w tłum uciekinierów ciągnących na południe, gromadzących się na brzegach rzek. Kiedy, krańcowo wycieńczona i głodna, spotyka na swojej drodze samotnego amerykańskiego żołnierza, nie wie jeszcze, że przeznaczenie połączy ich już na wieki.

Hector Brennan zaciągnął się do wojska nie z chęci strzeżenia swobód obywatelskich, zabijania, czy też obrony ojczyzny, ale wyłącznie z egoistycznej potrzeby ukarania samego siebie. Większość swojej czynnej służby wojskowej spędził w Oddziale Rejestracji Zabitych. Na June trafił, wędrując do sierocińca „Nowa Nadzieja” zaraz po ogłoszeniu zawieszenia broni. Został wydalony ze służby wojskowej wskutek „szeregu karygodnych postępków”, obejmujących ciągłe bójki, handel przemycanymi produktami oraz napaść na oficera. Nadużywający alkoholu, zniszczony psychicznie, bez celu, w placówce prowadzonej przez pastora Amesa Tannera i jego żonę Sylvię chce odnaleźć spokój i ukojenie, bądź też ostatecznie się pogrążyć.

Zarówno Hector, jak i June należą do tej kategorii ludzi, którzy - jak sama dziewczynka stwierdza - „cierpią radość z unikania radości”. Może dlatego, iż tak dobrze się w swoim wyalienowaniu rozumieją, znajdują wspólną płaszczyznę kontaktów, na której nie muszą udawać, że są kimś innym, lepszym. Hector jest świadomy, że mała towarzyszka wie o jego romansie z Sylvią, on z kolei zdaje sobie sprawę, że dziewczynce obce są łagodność i troska, które udaje, licząc na adopcję przez Tannerów i wyjazd z Korei do Seattle.

W historię tych dwojga życiowych rozbitków, naznaczonych już do końca traumatycznymi, wojennymi wspomnieniami, Chang Rae- Lee wplata opowieść Sylvie, kruchej istoty, której pustkę w sercu i duszy zagłusza jedynie strzykawka pełna narkotyku. Pochodząca z Mandżurii kobieta od dziecka ukierunkowana była na pomoc bliźniemu - rodzice jako „Cyganie miłosierdzia” podróżowali, służąc wsparciem potrzebującym. Stali się ofiarami walk o Państwo Mandżuko, w których drobne starcia pomiędzy stronnictwami chińskimi i narastającym oporem wobec okupanta kończyły się często torturami i egzekucjami zarówno jeńców, jak i niewinnych wieśniaków. Sylvie, która zmuszona była uczestniczyć zarówno w rozstrzeliwaniu przyjaciół, jak i zabójstwie rodziców, wolała zatracać się w narkotykach niż powracać do wspomnień i poskładać swą roztrzaskaną psychikę. I mimo, iż Ames otaczał Sylvie pełnym uwielbienia szacunkiem, to zmierzała ona do zagłady - czy to romansując z Hectorem, czy też rzucając się w objęcia nałogu.

Pretekstem do poznania przeszłości bohaterów jest choroba June, teraz już dorosłej kobiety, mieszkanki Nowego Jorku. Jej mąż, David, zmarł przed dwoma laty, a ona sama zmaga się z rakiem, który bezkarnie panoszy się w jej ciele. Obecność nowotworu u niej, która kiedyś mdlała z głodu, targana skurczami pustego żołądka, jest pewnego rodzaju ironią losu - umiera nareszcie z pełnym brzuchem. Tymczasem coraz bardziej uzależnia się od leków przeciwbólowych, a jej umysł odzyskuje dawną sprawność wyłącznie podczas przeliczania tabletek i ampułek. Nie może jednak odejść, kurczowo trzyma się tego świata w nadziei na odnalezienie swojego syna, Nicholasa. Po raz ostatni widziała go przed ośmioma laty, w dniu rozdania dyplomów ukończenia szkoły średniej. Tego samego wieczoru wyruszył na swoją prowizorycznie zaplanowaną „wielką wyprawę” i tylko pocztówki czy prośby o pieniądze pozwalają jej przypuszczać gdzie w danej chwili chłopak się znajduje.

Detektyw Clines, wynajęty przez June do odszukania syna, wpada na jego trop we Włoszech. Mobilizując wszelkie siły, podtrzymywana przez desperacką wiarę w syna, kobieta wyrusza w podróż, mając świadomość, iż jest to jej ostatnia wędrówka. Towarzyszy jej… Hector, a ponowny kontakt po trzydziestu latach staje się bodźcem do wspomnień i wyznań prawdy. A ta bywa niestety bardzo bolesna.

„Kiedy ulegnę”, określana przez „Kirkus Reviews” mianem „jednej z najważniejszych książek tego roku” w pełni na ten laur zasługuje. Chang- Rae- Lee stworzył wspaniałe, tętniące emocjami dzieło, które na długo pozostaje w pamięci. Ogromny talent narracyjny autora i plastyczne opisy czynią z nas niemal bezpośrednich uczestników wydarzeń, a zamiłowanie Lee do eksponowania ciemniejszej strony ludzkiej natury, mimo tego, że przeraża - fascynuje.

Uwagę przykuwa już sama okładka, niezwykle prosta, smagana wiatrem i deszczem, z kontrastowymi, lśniącymi literami. Ta zewnętrzna zapowiedź jakości jest zaledwie cieniem tej wielkości, którą odnajdujemy w książce, stanowi preludium do gry na naszych emocjach, a złowieszczy cień, jaki towarzyszy bohaterom książki, również nas obejmuje swoim mrokiem i wciąga jak nałóg Sylvie, nie opuszczając już do końca.

Link do recenzji
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 5,
Akcja powieści rozgrywa się w czasach współczesnych i około 30 lat wcześniej w czasie wojny koreańskiej.Bohaterami są June Han-dziewczynka,która straciła w czasie wojny całą rodzinę,Hector Brennan oraz żona amerykańskiego misjonarza Sylvie Tanner.Chang-Rae Lee porusza bardzo ciężką tematykę tragicznych,naznaczonych cierpieniem losów ludzkich .Treść powieści jest bardzo bogata,można rzec "ciężka",przez co jej odbiór nie należy do łatwych.Uważam tę pozycję za bardzo wartościową,wzbudzającą silne emocje,skłaniającą do refleksji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Nektrus
Nektrus
Przeczytane:, Ocena: 6,
Super pozycja dla każdego polecam !!!
Link do opinii
Inne książki autora
Kiedy ulegnę
Chang-Rae Lee0
Okładka ksiązki - Kiedy ulegnę

Czasami ludziom tylko się wydaje, że czegoś pragną, podczas gdy w rzeczywistości wcale tego nie chcą... Co dzieje się z nami, co złego robi nam życie,...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy