Okładka książki - Konstytucja. Stara Flota. Tom 1

Konstytucja. Stara Flota. Tom 1

Wydawnictwo: Drageus Publishing House
Data wydania: 2016-11-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-65661-00-5
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4 (1 głosów)

Gdy po długim okresie spokoju Ziemię ponownie zaatakowali obcy, kapitan Granger właśnie żegnał swój okręt. "Konstytucja", na której poprzednie pokolenie walczyło w obronie ludzkości, miała zmienić się w muzeum, a jej ostatniego kapitana czekała tylko niechlubna emerytura. Nie takiego zakończenia służby pragnął Granger. Dla niego powrót obcych stał się szansą, aby wraz ze starym okrętem odejść w glorii zasłużonej chwały. Kapitan nie przewidział jednak, że na polu bitwy tylko "Konstytucja" może stawić opór niszczycielskiej technologii wroga. Nie spodziewał się, że stary okręt będzie ostatnią i jedyną linią obrony...

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2017-02-20, Przeczytałem,

Ocalić ludzkość

Starych rzeczy nie trzeba od razu wyrzucać. Jakim stalibyśmy się społeczeństwem, co by się stało z naszymi wartościami, gdybyśmy pozbywali się wszystkiego, co towarzyszyło nam od bardzo dawna, tylko dlatego, że nie jest już tak użyteczne jak kiedyś? Zmieniliśmy się w społeczeństwo pozbawionych emocji materialistów. Nowinki szybko przestają nas interesować, szukamy wciąż kolejnych. Wiek i doświadczenie nie mają znaczenia. Tak o Konstytucji, starym okręcie i jego załodze (a może i czymś więcej), odchodzących właśnie na służbę w... muzealnictwie mówi w pożegnalnym przemówieniu jego doświadczony i niepokorny dowódca. Jego słowa jeszcze dobrze nie zdołają wybrzmieć, a okręt musi ruszyć w misję inną niż przeznaczyli dla niego miłośnicy nieuchronnego postępu i bezwzględnie rozumianej nowoczesności. Rusza, by udowodnić, że to, co stare wcale nie musi być mniej warte od tego, co nowe. I udowadnia to.

Konstytucja jest jednym z niewielu okrętów związanych z czasem wojny z Rojem - najeźdzcami z Kosmosu. Kilkadziesiąt lat temu zaatakowali oni Ziemię siejąc spustoszenie i znikając równie nagle, jak się pojawili. Ludzkość szybko wybudowała okręty takie jak Konstytucja - odpowiedź na technologię Obcych. Lata pokoju i braku śladów aktywności Roju zmieniły jednak nastawienie elit. Wielu nabrało pewności, że Obcy zostali pokonani, odparci raz na zawsze. Spokój Ziemi mają zaś zagwarantować nowe, wspanialsze okręty i nowi, wspanialszy dowódcy. Stara gwardia ma, ich zdaniem, odejść na zasłużoną, przymusową emeryturę. Niespodziewanie jednak Rój powraca, zmieniony, przygotowany na nowe technologie ludzi i żądny krwi. Do walki staje owa wspaniała flota i jakoby niezawodne nowoczesne systemy obronne. Gasną one jednak jak płomyczki delikatnej świecy. Czy oto nadchodzi wieszczony przez wieki koniec ludzkości? Czy można stawić czoła niezrozumiałej kosmicznej cywilizacji? A jeśli tak, to kto to może uczynić?

Trylogia Stara flota Nicka Webba, której Konstytucja jest pierwszym tomem, to kawał solidnej militarnej science-fiction. Dynamiczna space opera, pełna emocjonujących bitew. Jest tu miejsce na nieźle nakreślone postaci, na konflikty charakterów i interesów, na polityczne rozgrywki, zdradę, chwile wzruszeń i sporo innych emocji. Na oszczędne opisy broni i detali technicznych, na wartką akcję i równie dynamiczne, naturalnie brzmiące dialogi. Nie czuć tu raczej zapachu literackiej nowości, nie ma jakichś zaskakujących nowinek, ale lektura jest przyjemna, choć fabuła w dużym stopniu przewidywalna. Nie zawsze potrzeba jednak czegoś pachnącego nowością, czasami warto wrócić do wypróbowanych wzorców - zwłaszcza, jeśli ktoś nie jest doskonale obeznany z tego typu literaturą. To bowiem, co dla jednych jest wtórne, dla innych może być przyjemną niespodzianką.

Konstytucja jest dobrze napisaną, przyjemną w lekturze powieścią. Warto docenić warsztat autora, nawet jeśli nie jest on prekursorem nowych wzorców. Konstytucja może bowiem zapewnić kilka godzin ciekawej lektury.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2017-02-20, Przeczytałem,

Ocalić ludzkość

Starych rzeczy nie trzeba od razu wyrzucać. Jakim stalibyśmy się społeczeństwem, co by się stało z naszymi wartościami, gdybyśmy pozbywali się wszystkiego, co towarzyszyło nam od bardzo dawna, tylko dlatego, że nie jest już tak użyteczne jak kiedyś? Zmieniliśmy się w społeczeństwo pozbawionych emocji materialistów. Nowinki szybko przestają nas interesować, szukamy wciąż kolejnych. Wiek i doświadczenie nie mają znaczenia. Tak o Konstytucji, starym okręcie i jego załodze (a może i czymś więcej), odchodzących właśnie na służbę w... muzealnictwie mówi w pożegnalnym przemówieniu jego doświadczony i niepokorny dowódca. Jego słowa jeszcze dobrze nie zdołają wybrzmieć, a okręt musi ruszyć w misję inną niż przeznaczyli dla niego miłośnicy nieuchronnego postępu i bezwzględnie rozumianej nowoczesności. Rusza, by udowodnić, że to, co stare wcale nie musi być mniej warte od tego, co nowe. I udowadnia.

Konstytucja jest jednym z niewielu okrętów związanych z czasem wojny z Rojem - najeźdzcami z Kosmosu. Kilkadziesiąt lat temu zaatakowali oni Ziemię siejąc spustoszenie i znikając równie nagle jak się pojawili. Ludzkość szybko wybudowała okręty takie jak Konstytucja - odpowiedź na technologię Obcych. Lata pokoju i braku śladów aktywności Roju zmieniły jednak nastawienie elit. Wielu nabrało pewności, że Obcy zostali pokonani, odparci raz na zawsze. Spokój Ziemi mają zaś zagwarantować nowe wspanialsze okręty i nowi wspanialszy dowódcy. Stara gwardia ma ich zdaniem odejść na zasłużoną, przymusową emeryturę. Niespodziewanie jednak Rój powraca, zmieniony, przygotowany na nowe technologie ludzi i żądny krwi. Do walki staje owa wspaniała flota i jakoby niezawodne nowoczesne systemy obronne. Gasną jednak jak płomyczki delikatnej świecy. Czy oto nadchodzi wieszczony przez wieki koniec ludzkości? Czy można stawić czoła niezrozumiałej kosmicznej cywilizacji? A jeśli tak, to kto to może uczynić?

Trylogia Stara flota Nicka Webba, której Konstytucja jest pierwszym tomem, to kawał solidnej militarnej science-fiction. Dynamiczna space opera, pełna emocjonujących bitew. Jest tu miejsce na nieźle nakreślone sylwetki postaci, na konflikty charakterów i interesów, na polityczne rozgrywki, zdradę, chwile wzruszeń i sporo innych emocji. Na oszczędne opisy broni i detali technicznych, na wartką akcję i równie dynamiczne, naturalnie brzmiące dialogi. Nie czuć tu raczej zapachu literackiej nowości, nie ma jakichś zaskakujących nowinek, ale lektura jest przyjemna, choć fabuła w dużym stopniu przewidywalna. Nie zawsze potrzeba jednak czegoś pachnącego nowością, czasami warto wrócić do wypróbowanych wzorców, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest doskonale obeznany z tego typu literaturą. To bowiem, co dla jednych jest wtórne, dla innych może być miłą niespodzianką.

Konstytucja jest dobrze napisaną, przyjemną w lekturze powieścią. Warto docenić warsztat autora, nawet jeśli nie jest on prekursorem czegoś nowego. Konstytucja może bowiem zapewnić kilka godzin miłej lektury.

Inne książki autora
Konstytucja. Stara Flota. Tom 1
Nick Webb0
Okładka ksiązki - Konstytucja. Stara Flota. Tom 1

Gdy po długim okresie spokoju Ziemię ponownie zaatakowali obcy, kapitan Granger właśnie żegnał swój okręt. "Konstytucja", na której poprzednie...

Stara Flota. Wiktoria. Tom 3
Nick Webb0
Okładka ksiązki - Stara Flota. Wiktoria. Tom 3

Ziemia płonie. Rój przemierza kosmos i podbija światy na swojej drodze. Opłakujemy miliony towarzyszy broni, którzy polegli na tysiącach...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy