Okładka książki - Kult miłości

Kult miłości

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2017-02-14
Kategoria: Duchowość, religia
ISBN: 978-83-63579-87-6
Liczba stron: 0
Tytuł oryginału: Love Idol: Letting Go of Your Need for Approval - and Seeing Yourself through God's Eyes
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Anna Pliś
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5 (1 głosów)

„Cześć, mam na imię Jennifer. Wiem, że dopiero się poznałyśmy, ale ja już… chciałabym, żebyś mnie polubiła”. Na pewno tego doświadczyłaś – to głębokie pragnienie, by ludzie cię cenili, szanowali… i kochali. Ciężko pracujesz, by zasłużyć na ich akceptację i uznanie. Chcesz sprawić, aby inni myśleli, że jesteś taka poukładana, gdy tymczasem, w środku czujesz, że się sypiesz. Wielokrotnie słyszałaś to jedno pytanie wybrzmiewające w twoich uszach: „Co ludzie o mnie pomyślą?”. Jennifer Dukes Lee dobrze wie, co znaczy takie uczucie. Zdaje sobie sprawę, jak bardzo wyczerpujące potrafi być życie, kiedy jest się przywiązanym do oceny innych osób. Sama poświęciła wiele czasu i energii na to, żeby zasłużyć na ludzkie uznanie – w pracy, w domu, w kościele, cały czas zastanawiając się, co się stanie, gdy opadnie zasłona i wszyscy zobaczą jej skrzętnie skrywany bałagan. Popełniała te same błędy, które przydarzają się nam, gdy prześcigamy się wzajemnie, by zdobyć poważanie i przedkładając nad wszystko ludzką miłość i akceptację, doprowadzamy się na skraj wyczerpania. A teraz Jennifer zaprasza cię w podróż, w której odkrywa radość wynikającą z ponownego poznania bezwarunkowej miłości Boga. Pokazując swoje własne doświadczenie, zaprasza cię do tego, byś pogodziła się z samą sobą i przestała pracować po godzinach dla zdobycia akceptacji, którą już przecież otrzymałaś od Chrystusa. Kult miłości pomoże ci pokonać to, co dzieli cię od głębokiego związku z Bogiem i doświadczyć niesamowitej wolności życia przeżywanego w prawdziwej miłości. JENNIFER DUKES LEE jako wielokrotnie nagradzana dziennikarka zajmowała się kwestiami przestępstw, polityki i klęsk żywiołowych. Teraz wykorzystuje swoje talenty dziennikarskie, by tropić najbardziej sensacyjny materiał w dziejach ludzkości – historię Odkupienia. Jest autorką i świadkiem Bożej łaski, piszącą o wierze i życiu na blogu www.JenniferDukesLee.com. Równocześnie udziela się jako redaktorka w The High Calling. Razem z mężem i dwoma córkami mieszka na farmie w północnozachodniej części stanu Iowa.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2017-05-05, Przeczytałem,

Nasza kultura kupczy uznaniem na każdym kroku i to jest wyjątkowo dochodowy biznes. Poszukiwanie akceptacji i uznania może prowadzić niektóre kobiety do drakońskiej diety, bo liczą, że gdy tylko będą lepiej wyglądać, może w końcu dostrzeże je ten, którego kochają. Inne wiedzie do pogoni za nowymi przyjaciółmi, obserwatorami i fanami, którzy będą karmić niesłabnący apetyt bycia znanym. Są takie, które głośno domagają się szacunku i podziwu wąskiego grona ludzi. Jeszcze inne porzucają własne przekonania dla zyskania popularności. Zdobywamy świat, ale jakim kosztem? Odpowiedź jest oczywista – tracimy siebie, to, co naprawdę jest istotne.


Jennifer Dukes Lee zwraca uwagę na najbardziej drażliwą cechę współczesnej kultury – powszechność pragnienia bycia popularnym, sławnym, poważanym - za wszelką cenę. Można to osiągnąć na różne sposoby, bowiem każdy pragnie być kochany. A gdy brakuje prawdziwej miłości, szuka się jej substytutów. Sama Autorka urodziła się w kochającej rodzinie, niczego jej nigdy nie brakowało w sensie materialnym. Jej przeznaczeniem było realizować amerykański sen. Miała robić karierę, osiągać coraz więcej i więcej. Była bardzo ambitną dziewczynką, stresowała się, gdy nie dostawała szóstki, nie dopuszczała możliwości otrzymania piątki. Chciała być podziwiana. Te cechy – profesjonalizm, skrupulatność, ambicja  przydały się jej, gdy została dziennikarką. Zdobywała kolejne stanowiska, nagrody, coraz lepsze dziennikarskie tematy. Zdawać by się mogło, że plan był dobry. A jednak nie czuła spełnienia. Po każdym sukcesie wypatrywała kolejnego wyzwania. Jak długo tak można? Niektórzy żyją w ten sposób do końca, aż do całkowitego wypalenia. Jennifer miała szczęście – powiedziała: „Stop". Zaczęła się zastanawiać, czy przed Bogiem jakiekolwiek znaczenie będzie miała liczba polubień na portalu społecznościowym, czy raczej to, czy umiała kochać i była kochana? Zwrócenie się ku kwestiom absolutnym, gdy jest się u szczytu kariery zawodowej, prowadzi do przełomu w życiu. Nagle droga zawodowa przestaje mieć aż takie znaczenie.


Kult miłości pokazuje czytelnikom, jak łatwo wpadają w sidła fałszywych bożków, jak zostają omamieni pozorami. Życie przeminie w mgnieniu oka. A nasze rankingi popularności nie będą już nic znaczyć po drugiej stronie wieczności. Musimy zatem pytać samych siebie, dzisiaj i każdego dnia: Czyich pochwał szukam? Od kogo naprawdę chcę usłyszeć „dobra robota"? To bardzo trudne pytania, bo na co dzień szukamy uznania w oczach bliskich, pracodawców, sąsiadów, chcemy słyszeć oklaski, a najlepiej – owacje na stojąco. Problem w tym, że to nie wystarcza i już po chwili pragniemy kolejnej dawki pochwał. To pułapka. Wiedzą o niej najlepiej celebryci. Ale nie o nich jest ta książka, lecz o zwykłych ludziach, którzy także pragną uznania w swoim życiu. Stąd bierze się przecież pragnienie publikowania zabawnych wpisów, zdjęć, pokazujących, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, byle tylko zaznaczyć swoją obecność, zyskać „fanów”. Pytanie tylko: po co to wszystko?


Autorka nie pisze poradnika, nie pokazuje w punktach, co i jak należy zrobić, by być naprawdę szczęśliwym. Nie ma tu porad w stylu: stań przed lustrem, weź dziesięć wdechów i wmawiaj sobie, że jesteś piękna i wspaniała. Jennifer Dukes Lee stara się zdiagnozować problem, który dotyczy nas wszystkich i pokazać rozwiązanie - a raczej ścieżkę, która może do niego doprowadzić. Jest nią zaś miłość Boga. I tu znowu pojawia się kolejna pułapka. Hasło: „Jesus loves you” jest już tak skomecjalizowane, że niewiele osób przyjmuje je tak naprawdę do serca, a cała sztuka polega na tym, aby właśnie uwierzyć w tę przeogromną miłość. Sama autorka także błądzi, przyznaje się do błędów, słabości. Rzuciła karierę w wielkim mieście, by zamieszkać z mężem i małymi dziećmi na farmie w maleńkiej miejscowości. Siłą rzeczy została pozbawiona możliwości bycia podziwianą. Nie umiała gotować, szyć, piec, zajmować się rolnictwem. Jak w takich warunkach odnaleźć szczęście? Czy jesteśmy tylko tym, co myślą o nas inni?


Wiele w tej książce mądrości - takiej prostej, wyważonej, a przy tym odwołującej się do Bożej miłości, ale bez kaznodziejstwa i irytujących pouczeń. Przechodzimy razem z autorką jej drogę i z dystansu przypatrujemy się własnemu życiu, co pomaga spojrzeć inaczej na codzienne zmagania i dostrzec wiele punktów wspólnych. Kult miłości to książka dla kobiet, które szukają miłości i uznania w oczach świata.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2017-05-05, Przeczytałem,

 

“Nasza kultura kupczy uznaniem na każdym kroku i to jest wyjątkowo dochodowy biznes. Poszukiwanie akceptacji i uznania może prowadzić niektóre kobiety do drakońskiej diety, bo liczą, że gdy tylko będą lepiej wyglądać, może w końcu dostrzeże je ten, którego kochają. Inne wiedzie do pogoni za nowymi przyjaciółmi, obserwatorami i fanami, którzy będą karmić niesłabnący apetyt bycia znanym. Są takie, które głośno domagają się szacunku i podziwu wąskiego grona ludzi. Jeszcze inne porzucają własne przekonania dla zyskania popularności. Zdobywamy świat, ale jakim kosztem?” Odpowiedź jest oczywista – tracimy siebie, to, co naprawdę jest istotne.

Jennifer Dukes Lee zwraca uwagę na najbardziej drażliwą istotę współczesnej kultury – pragnienie bycia popularnym, sławnym, poważanym. Za wszelką cenę. Można to osiągnąć na różne sposoby, bowiem każdy pragnie być kochany. A gdy brakuje prawdziwej miłości, szuka się jej suplementów. Sama Autorka urodziła się w kochającej rodzinie, niczego jej nigdy nie brakowało w sensie materialnym, jej przeznaczeniem było realizować amerykański sen. Miała robić karierę, osiągać coraz więcej i więcej. Była bardzo ambitną dziewczynką, stresowała się, gdy nie dostawała szóstki, nie dopuszczała możliwości piątki. Chciała być podziwiana. Te cechy przydały się jej, gdy została dziennikarką – profesjonalizm, skrupulatność, ambicja. Zdobywała kolejne stanowiska, nagrody, coraz lepsze dziennikarskie tematy. Zdawać by się mogło, że plan jest dobry, a jednak nie czuła spełnienia. Po każdym sukcesie już wypatrywała kolejnego wyzwania. Jak długo tak można? Niektórzy żyją w ten sposób do końca, aż do całkowitego wypalenia. Jennifer miała szczęście – powiedziała stop. Zaczęła się zastanawiać, czy przed Bogiem jakiekolwiek znaczenie będzie miała liczba polubieni na portalu społecznościowym, czy raczej to, czy umiała kochać i była kochana. Zwrócenie się ku kwestiom absolutnym, będąc u szczytu kariery zawodowej, prowadzi do przełomu w życiu. Nagle droga zawodowa przestaje mieć aż takie znaczenie.

Książka „Kult miłości” pokazuje czytelnikom, jak łatwo wpadają w sidła fałszywych bożków, jak zostają omamieni pozorami. „Życie przeminie w mgnieniu oka. A nasze rankingi popularności nie będą już nic znaczyć po drugiej stronie wieczności. Musimy zatem pytać samych siebie, dzisiaj i każdego dnia: ‘Czyich pochwał szukam? Od kogo naprawdę chcę usłyszeć ‘dobra robota’?’” To bardzo trudne pytania, bo na co dzień szukamy uznania w oczach bliskich, pracodawców, sąsiadów, chcemy słyszeć oklaski, a najlepiej – owacje na stojąco. Problem w tym, że to nie wystarcza i już po chwili pragniemy kolejnej dawki pochwał. To pułapka. Wiedzą o niej najlepiej celebryci. Ale nie o nich jest ta książka, a o zwykłych ludziach, którzy także pragną uznania, w swoim własnym życiu. Stąd bierze się przecież publikowanie zabawnych wpisów, zdjęć pokazujących jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, byle tylko zaznaczyć swoją obecność, zyskać „fanów”. Pytanie tylko: po co to wszystko?

Autorka nie pisze poradnika, nie pokazuje w punktach, co i jak należy zrobić, nie ma tu porad w stylu: stań przed lustrem, weź dziesięć wdechów i wmawiaj sobie, że jesteś piękna i wspaniała. Jennifer Dukes Lee stara się zdiagnozować problem, w którym wszyscy tkwimy i pokazać rozwiązanie, a raczej ścieżkę, która może do niego doprowadzić. A jest nią miłość Boga. I tu znowu pojawia się kolejna pułapka. Hasło: „Jesus loves you” jest już tak skomecjalizowane, że niewiele osób przyjmuje je tak naprawdę do serca, a cała sztuka polega na tym, aby właśnie uwierzyć w tę przeogromną miłość. Sama Autorka także błądzi, przyznaje się do błędów, słabości. Rzuciła karierę w wielkim mieście, by zamieszkać z mężem i małymi dziećmi na farmie w maleńkiej miejscowości. Siłą rzeczy została pozbawiona możliwości bycia podziwianą. Nie umiała gotować, szyć, piec, zajmować się rolnictwem. Jak w takich warunkach odnaleźć szczęście? Ale z drugiej strony – czy jesteśmy tylko tym, co myślą o nas inni?

Wiele w tej książce mądrości, takiej prostej, wyważonej, a przy tym odwołującej się do Bożej miłości, ale bez kaznodziejstwa i irytujących pouczeń. Przechodzimy razem z Autorką jej drogę i bardziej z dystansu przypatrujemy się własnemu życiu, co pomaga spojrzeć inaczej na codzienne zmagania i dostrzec wiele punktów wspólnych. Książka dla kobiet, które szukają miłości i uznania w oczach świata.

Inne książki autora
Kult miłości
Jennifer Dukes Lee0
Okładka ksiązki - Kult miłości

„Cześć, mam na imię Jennifer. Wiem, że dopiero się poznałyśmy, ale ja już… chciałabym, żebyś mnie polubiła”. Na pewno tego doświadczyłaś...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy