Okładka książki - Zła miłość

Zła miłość

Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2016-09-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8053-142-0
Liczba stron: 300
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4 (1 głosów)

Dzieciństwo Marzeny kończy się równo z jej piątymi urodzinami. Tego dnia dziewczynka dostaje zobowiązujący prezent: pianino. Przez kolejne lata nie tylko będzie musiała na nim ćwiczyć gamy i pasaże, ale też będzie podlegać ścisłej kontroli, która obejmie jej rozwój, potrzeby i marzenia. Jej życie zostało zaplanowane: kiedy dorośnie ma stać się słynną pianistką, która podbija sceny świata. Dokładnie takie marzenie miała jej matka, ale w małym miasteczku niełatwo realizować światowe plany. Kobieta nie zamierza powtórzyć błędu swoich rodziców i robi wszystko, żeby jej córka wyrosła na divę. Dziewczynka jednak wcale o tym nie marzy. Ciągnie ją do zabawek, koleżanek, zwykłego życia. Jej jedynym sprzymierzeńcem jest babcia, czuła, mądra i obdarzona wielkim poczuciem humoru. Marzena żyje w kokonie toksycznej, złej miłości. Kiedy powoli zacznie się z niego wydobywać, życie zaskoczy ją i wciągnie w serię pułapek, przed którymi nikt jej nie ostrzegł. Zanim znajdzie swoje bezpieczne miejsce, pozna jeszcze wiele odmian miłości. „Zła miłość” to jedenasta powieść Danuty Noszczyńskiej, trzykrotnej laureatki nagrody przyznawanej na Festiwalu Literatury Kobiet w Siedlcach. Danuta Noszczyńska urodziła się i mieszka w Jaworznie, na południu Polski. Jest absolwentką krakowskiego liceum plastycznego oraz wydziału filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na co dzień pracuje w Domu Kultury w Jaworznie, jest lokalnie znaną reżyserką teatralną i autorką tekstów sztuk. Stworzyła i prowadzi dwa teatry amatorskie: Azet i Amarant. Jako pisarka zadebiutowała w 2007 r. książką „Historia nie Magdaleny”. Potem ukazały się m.in.: „Pod dwiema kosami, czyli przedśmiertne zapiski Żywotnego Mariana”, „Wszystkie życia Heleny P.”, „Harpia”, „Farbowana blondynka”, „Dopóki śmierć nas nie połączy”. „Zła miłość” rozpoczyna nową serię: „Siedem grzechów głównych” – złożoną z siedmiu odrębnych powieści. Autorka jest wnikliwą obserwatorką życia codziennego, potrafi podchwycić i zanalizować ludzkie odruchy, postawy i skłonności tak, jak robią to aktorzy zbierając materiały do swoich ról. Z wielkim talentem odwzorowuje rzeczywistość, wychwytuje i układa w fabułę wątki, dzięki którym jej postaci zachowują się jak kukiełki w teatrze lalek. Kto pociąga za sznurki? Autorka obdarzona dużym poczuciem humoru, świetnie operuje groteską i ironią. Potrafi równie bezlitośnie, co czule wykorzystać słabości swoich bohaterów. W jej powieściach ogromną rolę gra tło społeczne, rzeczywistość małych miasteczek i wsi. „Zła miłość” jest pierwszą z serii powieści, które ułożą się w obraz współczesnej prowincji.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Nie było jeszcze książki Danuty Noszczyńskiej, obok której czytelnik mógłby przejść obojętnie. Autorka sprawnie tworzy powieści lekkie, zabawne i przyjemne, ale też świetnie radzi sobie z tematami bolesnymi, drażliwymi czy po prostu trudnymi. Sięgając po kolejne powieści Noszczyńskiej, możemy mieć pewność, że autorka drobiazgowo przeanalizuje temat, który w danej publikacji wzięła na warsztat. Nie inaczej jest w przypadku otwierającej serię Siedem grzechów głównych powieści Zła miłość.  

Marzena urodziła się po to, by spełnić marzenia swojej matki Joanny, nigdy nie zrealizowane przez samą kobietę. Może początkowo nie wszystko szło zgodnie z planem – o szczegółach czytelnik dowie się podczas lektury Złej miłości – jednak niemal cała egzystencja Marzeny została dokładnie przez matkę zaplanowana. Gdy dziewczynka skończyła pięć lat, w prezencie urodzinowym otrzymała od rodziców pianino. To właśnie ten instrument miał stać się – zgodnie z wyobrażeniami Joanny – celem i środkiem do osiągnięcia światowej muzycznej sławy.

Marzena poddaje się presji matki, starannie ćwicząc i doskonaląc się w grze na pianinie. Dopiero z upływem lat, gdy dzieciństwo minęło już bezpowrotnie, a beztroska młodość również zbliża się ku końcowi, dziewczyna stopniowo zaczyna się buntować. Nie jest to jednak bunt na wielką i poważną skalę – żadnego farbowania włosów, tatuowania imion ulubionych rockowych wokalistów, palenia papierosów czy wagarowania. Marzena od czasu do czasu za namową mieszkającej z rodziną babci podpija łyczek cytrynóweczki – bardziej w celu rozluźnienia rozdygotanych wymaganiami matki nerwów niż w celu upicia się. Czasami też spotyka się z koleżankami z lat przedszkolnych by trochę poplotkować i dowiedzieć się, co też dzieje się w wielkim świecie ich małego miasteczka. Dziewczyna wie, że nie sprosta oczekiwaniom matki – nie planuje zagranicznej, muzycznej kariery, nie chce wyjść za mąż za syna bogatych znajomych matki. Marzena, chociaż nie ma na swoje życie jeszcze jasno ułożonego planu, wie jedno – że tylko ona może decydować o swojej przyszłości.

Pierwszym grzechem – który stanowi wstęp do serii Siedem grzechów głównych – jaki analizuje Danuta Noszczyńska, jest pycha. I – o dziwo – czy raczej należałoby powiedzieć „właściwie” – u każdej z zaprezentowanych w powieści postaci można ten grzech zobaczyć. Nie byłoby w tym nic zaskakującego - wszystkie grzechy dotyczyć mogą każdego z nas - Danuta Noszczyńska jednak dodatkowo porusza inny problem - pisze o tym, czy chcemy sobie z nimi poradzić i w jaki sposób to czynimy. Babcia Marzeny, chociaż uważa się za osobę głęboko wierzącą i praktykującą katoliczkę, jest wyniosła i nieuprzejma wobec własnego zięcia. Krytykuje wszystko, co ten robi, dokucza mu i śmieje się z niego. Marzenie nie podoba się taka postawa babci, ale ponieważ jest to jedna z niewielu osób, z którymi może porozmawiać i którym może się zwierzyć, wybacza jej ten grzech. Uosobieniem pychy jest, oczywiście, matka Marzeny, Joanna. Kobieta stawia się ponad innymi, jest pewna siebie, wyniosła, ma bardzo dobre mniemanie o sobie, bardzo wysoko się ceni. Podziwu domaga się od całej rodziny, uważa że jej domniemana „światowość” pozwala jej krytykować innych – skromniejszych, uboższych, nie wykształconych – ludzi i zadawać się tylko z przedstawicielami „wyższych sfer”. Takiego „światowego”, opływającego w luksusy życia pragnie dla swojej córki, jednak nie dlatego, by to Marzena była szczęśliwa, ale przede wszystkim by sama Joanna mogła na tym skorzystać. Materialnie czy towarzysko – ważne, by wszyscy usłyszeli o jej „wyższości” i społecznym awansie.


Mamy zatem w powieści kontrast pomiędzy prostymi potrzebami młodej dziewczyny a wysokimi wymaganiami, jakie stawia jej matka. Marzena w zasadzie nigdy nie miała okazji poczuć, czym jest prawdziwa miłość matki – jej oddanie, bezinteresowna pomoc w każdej sytuacji, drobne gesty świadczące o bezgranicznym poświęceniu się dziecku, bez względu na własne dobro. Gdyby nie babcia i „mentalnie” nieobecny ojciec, dziewczyna mogłaby czuć się przy własnej matce jak sierota. Joanna odgradza się wysokim murem od wszystkich i wszystkiego, co nie spełnia jej „norm”. Co nie jest wykwintne (na codzienne posiłki w domu regularnie serwuje owoce morza), co nie jest modne (ubiera się elegancko, choć jest tylko kelnerką w miejscowej restauracji) czy nie stawia jej w lepszym towarzyskim świetle (na wieczorki zaprasza miejscową elitę – dyrektorów, kierowników i wpływowych ludzi wraz z ich rodzinami). Chociaż sama niewiele w życiu osiągnęła, nie jest też nikim ważnym w mieście, uważa, że ma prawo decydować i od początku do końca układać życie własnej córce.

Zła miłość utrzymana jest w konwencji pamiętnika, który główna bohaterka – Marzena – spisuje, by rozliczyć się raz na zawsze ze wszystkimi demonami przeszłości i wrzucić go ostatecznie na dno szuflady. Dziewczyna na kartach powieści przytacza wydarzenia z całego dotychczasowego życia. Opowiada o porażkach, rozczarowaniach, ale też o drobnych i przyjemnych rzeczach, jakie stały się jej udziałem. 

Tytułowa Zła miłość sięga korzeniami uczuć, jakimi babcia Aniela darzyła swoją córkę, Joannę. Nie mogąc zapewnić córce wszystkiego – z biedy, z braku wykształcenia – skorzystała z pomocy pianistki, u której była gospodynią. Relacja pianistki i Joanny tak się potoczyła, że dziewczyna zaczęła wstydzić się, a nawet wypierać własnej matki. Patrząc przez pryzmat tego, co mogła dać Joannie pianistka, a czego nie dostała od własnej matki, kobieta zaczęła budować sobie skrzywiony obraz rodziny, rodzicielstwa i macierzyństwa. Joanna żyła w wyobrażeniach, że miłość można sobie kupić, że miłość jest umową, ustaleniami, kwestią biznesową, formą wymiany handlowej, w której „ja daję tobie to, a ty w zamian oddasz mi tamto". W kalkulacjach Joanny wobec własnej córki zabrakło emocji i uczuć, których nie można kupić za żadne pieniądze. Dobre wykształcenie, dbałość o wygląd, higienę czy edukację dziecka to, owszem, przejaw troski, który jednak w żadnym razie nie zastąpi gestów miłości - takich jak spontaniczne pochwały, zachwyt nad postępami, przytulenie, wsparcie czy dodanie otuchy. 

Kochać kogoś – kochać dziecko – to pozwalać mu popełniać błędy, jednocześnie zawsze otwierając ramiona, by maluch miał gdzie „przeżyć” swoją troskę. Matką nie uczyni kobiety fakt urodzenia dziecka, ale miłość – ta dobra, bezinteresowna – włożona w wychowanie go.


Dotychczas w powieściach Danuty Noszczyńskiej niewiele było tematów czy wątków stricte związanych z kościołem czy osobami stanu duchownego. W przypadku Złej miłości jednak – pewnie po trosze z uwagi na serię, po trosze także ze względu na fakt, że pycha to grzech, od którego początek biorą wszystkie inne grzechy – pewien przedstawiciel stanu kapłańskiego odgrywa w powieści niebagatelną rolę. Jest to, niestety, „czarny charakter", dość często pojawiający się we współczesnej literaturze. Nie umniejsza to jednak wartości książki. Widocznie po prostu przyszła pora, by i ten temat Danuta Noszczyńska wzięła na swój warsztat. A że pycha dotknęła niemalże „świętości” – tym lepiej. Jak bowiem wiadomo, zazwyczaj najciemniej bywa pod latarnią.

Jedyne więc, co zarzucić można Złej miłości to słaba korekta. Wiele zdań zaczyna się małą literą, w tekście znaleźć można literówki i powtórzenia. To nieco drażni i wybija czytelnika z rytmu.

Zła miłość to książka wciągająca, choć zdecydowanie bardziej przewidywalna niż wcześniejsze powieści Danuty Noszczyńskiej. Może to kwestia tematu - życia dziewczyny rodem z matczynego scenariusza (tu krok po kroku jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, co pojawi się za kolejnym zakrętem), może - pamiętnikowej formy. A może to po prostu kilka zdradzonych już na samym początku faktów odnoszących się do dalszego życia Marzeny sprawia, że układanka bardzo szybko składa się w spójną, ale przez to przewidywalną całość. Nie ma w Złej miłości dramatycznych zwrotów akcji, nie ma wielkich zaskoczeń. Ot, życiorys przeciętnej, małomiasteczkowej dziewczyny. Jest jednak w tej przewidywalności przestroga. Nie dla tych młodych dziewczyn, które niejednokrotnie popełnią błędy młodości - takie, jakie popełniła Marzena. To przestroga dla wszystkich matek, by nigdy nie reżyserowały życia swoim dzieciom. Nieważne, jak piękną przyszłość, karierę czy osiągnięcia wyobrażają sobie dla swoich pociech – bezgraniczna miłość, wspieranie dzieci i nauka samodzielnego podejmowania decyzji to najcenniejsze, co mogą ofiarować swojemu dziecku.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:2016-09-27, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki w 2016 roku, Obyczajowe,

Nie było jeszcze książki Danuty Noszczyńskiej, przy której czytelnik mógłby przejść obojętnie. Autorka dobrze porusza się zarówno w książkach lekkich, zabawnych i przyjemnych jak i świetnie radzi sobie z tematami bolesnymi, drażliwymi, czy po prostu trudnymi. Sięgając po kolejne powieści Noszczyńskiej możemy mieć pewność, że autorka drobiazgowo przeanalizuje temat, który w danej publikacji wzięła sobie na warsztat. Nie inaczej jest przy otwierającej serię ,,Siedem grzechów głównych" powieści ,,Zła miłość".  

Marzena urodziła się po to, by spełnić nigdy niezrealizowane marzenia swojej matki Joanny. Może nie do końca tak zaczęło się życie dziewczynki - o szczegółach czytelnik dowie się podczas lektury ,,Złej miłości" - niemniej jednak egzystencja Marzeny została ściśle przez matkę zaplanowana. Gdy dziewczynka skończyła pięć lat, w prezencie urodzinowym otrzymała od rodziców pianino. I właśnie ten instrument miał stać się - w imię wyobrażeń Joanny - celem i środkiem do osiągnięcia światowej, muzycznej sławy.

Marzena poddaje się pod dyktando matki, starannie ćwicząc i doskonaląc się w grze na pianinie. Dopiero z upływem kolejnych lat, gdy dzieciństwo minęło już bezpowrotnie, a beztroska młodość również ma szansę do tych odstawionych do kąta lat dołączyć, dziewczyna stopniowo zaczyna się buntować. Nie jest to jednak bunt na wielką i poważną skalę - żadnego farbowania włosów, tatuowania imion ulubionych rockowych wokalistów, palenia papierosów czy wagarowania. Marzena od czasu do czasu za namową mieszkającej z rodziną babci podpija łyczek cytrynóweczki - bardziej w celu rozluźnienia rozdygotanych wymaganiami matki nerwów niż w celu upicia się, czasami też spotyka się z koleżankami z lat przedszkolnych by trochę poplotkować i dowiedzieć się, co też dzieje się w wielkim świecie ich małego miasteczka. Dziewczyna wie, że nie sprosta oczekiwaniom matki - nie planuje zagranicznej, muzycznej kariery, nie chce wyjść za mąż za syna bogatych znajomych matki. Marzena, chociaż nie ma na swoje życie jeszcze jasno ułożonego planu, wie jedno - że tylko ona może decydować o swojej przyszłości.

Pierwszym grzechem - który stanowi wstęp do serii ,,Siedem grzechów głównych" - jaki analizuje Danuta Noszczyńska jest pycha. I o dziwo - czy raczej należałoby powiedzieć ,,właściwie" - u każdej z zaprezentowanych w powieści postaci można ten grzech zobaczyć. Nic w tym zaskakującego, grzech jak grzech, dotyka każdego, pojawia się jednak jedna kwestia: jak potrafimy i czy chcemy sobie z nim poradzić. Babcia Marzeny, chociaż uważa się za osobę głęboko wierzącą i praktykującą katoliczkę jest wyniosła i nieuprzejma wobec własnego zięcia. Krytykuje wszystko co robi, dokucza mu i śmieje się z niego. Marzenie nie podoba się taka postawa babci, ale ponieważ jest to jedna z niewielu osób, z którymi może porozmawiać i zwierzyć się, wybacza jej ten grzech. Uosobieniem pychy jest oczywiście matka Marzeny, Joanna. Kobieta stawia się ponad innymi, jest pewna siebie, wyniosła, ma bardzo dobre mniemanie o sobie i bardzo wysoko się ceni. Podziwu wobec własnej osoby wymaga od swojej rodziny, uważa że jej znikąd niewynikająca ,,światowość" pozwala jej krytykować innych - skromniejszych, uboższych, niewykształconych - ludzi i zadawać się tylko z ,,wyższymi sferami". Takiego ,,światowego" opływającego w luksusy życia pragnie dla swojej córki - jednak nie dlatego by było Marzenie dobrze, ale przede wszystkim by ona mogła na tym skorzystać. Materialnie czy towarzysko - ważne, by wszyscy usłyszeli o jej ,,wyższości" i społecznym awansie.

Mamy zatem w powieści kontrast pomiędzy prostymi potrzebami młodej dziewczyny, a wysokimi wymaganiami jakie stawia jej matka. Marzena w zasadzie nigdy nie miała okazji poczuć czym jest prawdziwa miłość matki - jej oddanie, bezinteresowna pomoc w każdej sytuacji, drobne gesty świadczące o bezgranicznym poświęceniu się dziecku bez względu na własne dobro. Gdyby nie babcia i ,,mentalnie" nieobecny ojciec, dziewczyna mogłaby czuć się przy własnej matce jak sierota. Joanna odgradza się wysokim murem od wszystkich i wszystkiego, co nie spełnia jej ,,norm". Co niej jest wykwintne (na codzienne posiłki w domu regularnie serwuje owoce morza), co nie jest modne (ubiera się elegancko, mimo że jest tylko kelnerką w miejscowej restauracji) czy nie stawia jej w lepszym towarzyskim świetle (na wieczorki zaprasza miejscową elitę - dyrektorów, kierowników i wpływowych w mieście ludzi wraz z ich rodzinami). Chociaż sama niewiele w życiu osiągnęła nie jest też nikim ważnym w mieście, uważa, że ma prawo decydować i od początku do końca układać życie własnej córce.

Książka ,,Zła miłość" zbudowana jest na zasadzie pamiętnika, który główna bohaterka - Marzena - spisuje, by gdy rozliczyć się już raz na zawsze ze wszystkimi demonami przeszłości, wrzucając go ostatecznie na dno szuflady. Dziewczyna na kartach powieści przytacza wydarzenia z całego swojego dotychczasowego życia. Opowiada o porażkach, rozczarowaniach, ale też o drobnych i miłych rzeczach, jakie stały się jej udziałem. 

Tytułowa ,,Zła miłość" sięga swoimi korzeniami uczuć, jakimi babcia Aniela darzyła swoją córkę Joannę. Nie mogąc zapewnić córce wszystkiego - z biedy, z braku wykształcenia - skorzystała z pomocy pianistki, u której była gospodynią. Relacja pianistki i Joanny tak się potoczyła, że dziewczyna zaczęła wstydzić się, a nawet wypierać własnej matki. Patrząc przez pryzmat tego, co mogła dać Joannie pianistka, a czego nie dostała od własnej matki zaczęła budować sobie skrzywiony obraz rodziny, rodzicielstwa i macierzyństwa. Joanna żyła w wyobrażeniach, że miłość można sobie kupić, że miłość jest umową, ustaleniami, biznesową sprawą. Ja daję tobie to, a ty w zamian oddasz mi tamto. W kalkulacjach Joanny wobec własnej córki zabrakło emocji i uczuć, których nie można kupić za żadne pieniądze. Dobre wykształcenie, dbałość o wygląd, higienę czy edukację dziecka to owszem przejaw troski, który jednak w żadnym razie nie zastąpi gestów miłości takich jak spontaniczne pochwały, zachwyt nad postępami, przytulenie, wsparcie czy dodanie otuchy. 

Kochać kogoś - kochać dziecko, to pozwalać mu popełniać błędy jednocześnie zawsze otwierając ramiona, by maluch miał gdzie ,,przeżyć" swoją troskę. Matką nie uczyni kobiety fakt urodzenia dziecka, ale miłość - ta dobra, bezinteresowna - włożona w wychowanie go.

Dotychczas w powieściach Danuty Noszczyńskiej niewiele było tematów czy wątków stricte związanych z kościołem czy osobami stanu duchownego. Na potrzeby ,,Złej miłości" - pewnie po troszę z uwagi na serię, po trochu także z uwagi na pychę - grzech, od którego początek biorą wszystkie inne grzechy - pewien przedstawiciel stanu kapłańskiego odgrywa w powieści niebagatelną rolę. Jest to niestety - jak na dzisiejsze czasy przystało - zadanie i zachowanie godne jedynie krytyki. Nie chodzi w tym miejscu bynajmniej o to, by bronić księży - wszak każdy z nich jest tylko człowiekiem - czy umniejszać przez to wartość książki. Widać po prostu przyszła pora by i ten temat wreszcie Danuta Noszczyńska wzięła na swój warsztat. A że pycha dotknęła niemalże ,,świętości" - tym lepiej. Jak bowiem wiadomo, zazwyczaj najciemniej bywa pod latarnią.

Jedyne, co zarzucić można ,,Złej miłości" to słaba korekta. Wiele zdań zaczyna się małą literą, w tekście znaleźć można literówki i powtórzenia. Taki stan rzeczy nieco drażni i wybija czytelnika z rytmu.

,,Zła miłość" to książka wciągająca aczkolwiek zdecydowanie bardziej przewidywalna niż wcześniejsze powieści Danuty Noszczyńskiej. Może poruszony temat życia dziewczyny rodem z matczynego scenariusza (krok po kroku jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, co pojawi się za kolejnym zakrętem), może pamiętnikowa forma i kilka faktów z obecnego życia Marzeny już na samym początku zdradzonych sprawia, że układanka bardzo szybko składa się w spójną - ale przez to przewidywalną całość. Nie ma w ,,Złej miłości" dramatycznych zwrotów akcji, nie ma wielkich zaskoczeń. Ot, życiorys przeciętnej, małomiasteczkowej dziewczyny. Jest jednak w tej przewidywalności pewna przestroga. Nie dla tych młodych dziewczyn, które nie raz i nie dwa popełnią błędy młodości takie jakie popełniła Marzena. To przestroga dla wszystkich matek, by nigdy nie reżyserowały życia swoim dzieciom. Nie ważne jak piękną przyszłość, karierę czy osiągnięcia wyobrażają sobie dla swoich pociech - bezgraniczna miłość, wspieranie dzieci i nauka samodzielnego podejmowania decyzji to najcenniejsze, co matka może ofiarować swojemu dziecku.

Inne książki autora
Harpia
Danuta Noszczyńska0
Okładka ksiązki - Harpia

Ada, niegdyś bardzo wrażliwa i uczuciowa, po przeżyciu silnego zawodu uczuciowego, w obawie przed kolejnym cierpieniem zaczyna żyć w sposób całkowicie...

Hormon nieszczęścia
Danuta Noszczyńska0
Okładka ksiązki - Hormon nieszczęścia

Dla dwudziestotrzyletniej Mirki w poszukiwaniu szczęścia osobistego nie stanowi przeszkody ani czas, ani przestrzeń. Zdesperowana, dociekając przyczyn...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy