Okładka książki - Na wysokim niebie

Na wysokim niebie

Wydawnictwo: SOL
Data wydania: 2013-10-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-62405-30-5
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.18 (11 głosów)

Pamiętacie, jak w dzieciństwie wasza matka chciała trzymać was blisko siebie, zachowując się przy tym, jak kwoka? Przypominacie sobie chwile, gdy wasz ojciec chciał wiedzieć o was wszystko, a wy tak bardzo pragnęliście swobody i prywatności?

Poznajcie zatem Anię, dziewczynkę z "wolnego chowu", zmuszoną do uwicia własnego gniazda z książek, fantazji i trudów młodzieńczej codzienności. Czy życie wolne od nakazów i rodzicielskich uwag niesie ze sobą same przyjemności? Historia Ani stanowi wzruszającą odpowiedź na to pytanie, będącą jednocześnie opowiadaniem o zmaganiu się młodej osoby z wielką samotnością, problemami ludzi dorosłych, o odkrywaniu przyjaźni i znaczeniu autorytetów.

Powieść "Na wysokim niebie", to nie tylko historia pełna pasji i emocji, to także propozycja dla tych, którzy chcieliby oderwać się od ziemi i poszybować w stronę słońca zwanego nadzieją.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-11-23, Ocena: 6, Przeczytałem,

Droga usłana ciosami


Bywa czasami tak, że nie trzeba nikogo ratować z narażeniem własnego życia, nie trzeba rezygnować z czegokolwiek, by odmienić na lepsze życie drugiego człowieka. Wskazanie właściwego kierunku zagubionej osobie może być tak samo cenne, jak wręczenie kromki chleba głodującemu. Ma moc zmiany całego życia, bowiem pokazuje, że można inaczej, że istnieją dobrzy oraz bezinteresowni ludzie i że tak naprawdę wszystko zależy od nas samych. I choć słowa te wydają się pustym sloganem, to jednak niosą w nadzieję na lepsze jutro oraz dowód, że w człowieku tkwi potężna moc sprawcza.

 

Kto wie, kim dziś byłaby Ania, bohaterka wzruszającej powieści Danuty Awolusi, gdyby nie pewna bibliotekarka, która stanęła na jej drodze i pewien wyjątkowy chłopiec. Na wysokim niebie to obraz zmiany, jaka zachodzi w dorastającym, młodym człowieku pod wpływem właściwych wzorców, bezwarunkowej akceptacji oraz… literatury. Opublikowana nakładem wydawnictwa SOL książka stanowi literacki debiut autorki, choć dojrzałość emanująca z kart historii, a także moc poruszania serc czytelników nie tyle zwiastuje autorce sukces, ale czyni z lektury pozycję uniwersalną i ponadczasową. Co więcej, Awolusi niejako zmusza czytelników do wglądu w samych siebie, do zastanowienia się nad etykietami, które tak łatwo rozdzielamy, nad wyrokami, które tak łatwo wydajemy i nad pomocą, która - niestety - łatwo nam nie przychodzi.

 

Anię, główną bohaterkę, a zarazem narratorkę, poznajemy, kiedy jeszcze jest uczennicą podstawówki. Niemalże całą podstawówkę cuchnęłam – tak właśnie przedstawia nam się Ania w pierwszych słowach książki. Wstrząsające? To, niestety, rzeczywistość nie tylko tej zaniedbanej, otyłej dziewczyny, ale również dla wielu setek dzieci w Polsce, których taktownie, w poczuciu źle pojętej przyzwoitości staramy się nie zauważać bądź też od których ostentacyjnie odwracamy wzrok.

 

Również Ania była takim „śmierdzącym” problemem, ku utrapieniu nauczycieli, niereformowalnym. Bo w końcu ile razy można zwracać uwagę dziecku, że jest brudne? Ile razy można upominać za brak pomocy szkolnych? Ograniczone spojrzenie na świat nie pozwala niektórym dostrzec, że są dzieci, którym nie wpojono nawyku utrzymywania higieny, że są dzieci, na które w budżecie domowym nie przewidziano wydatków. To nie znaczy jednak, że dzieci te są mniej wrażliwe i mniej odporne na zranienia. Niestety, nauczycielki w szkole Ani zdawały się tego nie rozumieć, co jest tym bardziej karygodne, że przecież misją pedagogów winno być nie tylko kształtowanie postaw, ale również niesienie pomocy w sytuacji, kiedy dziecku dzieje się krzywda. I choć wobec Ani rodzice nie stosowali przemocy fizycznej, to nieudane i poniżające oznaki zainteresowania, a raczej próby wtłoczenia dziewczynki w klasowy szablon, nie mogły skończyć się powodzeniem.

 

Trudno nie bulwersować się, czytając o całkowitej ignorancji grona pedagogicznego, o fałszywych oskarżeniach i wstrząsających próbach rozwiązywania konfliktów. Nie wiadomo, czy bardziej szokuje stosunek nauczycieli do dziewczynki, czy brutalna szczerość dzieci, otwarcie komentujących zapach niemytego ciała. Karygodna była jednak cicha zgoda na szykanowanie dziecka, a także na przemoc, jakiej doświadczyła. Przemoc, za którą winą obarczono nie agresorów, ale Anię, która sięgnęła po jedyną znaną jej formę obrony: odpowiadając agresją za agresję.

 

Buforem, łącznikiem pomiędzy zaniedbaną Anią a światem marzeń i tęsknot, wykreowanym przez autorów książek, była młoda dyrektorka lokalnej biblioteki, która dostrzegła w dziecku istotę desperacko potrzebującą pomocy. I to pomocy nie w postaci niewybrednego komentarza, kawałka mydła czy pieniędzy na środki czystości, ale w postaci szacunku, wsparcia i rozmów o największej pasji – o książkach. To właśnie ona ukształtowała gust Ani, to w bibliotece dziewczynka całymi miesiącami szukała schronienia przed brutalnością oprawców, to ona wreszcie przedstawiła młodej czytelniczce swojego dziadka, pana Maksymiliana. Oboje otworzyli przed Anią wspaniały świat, pokazali jej setki możliwości i inne rzeczywistości, od których oddziela czytelnika wyłącznie okładka książki. Niezwykła przyjaźń, jaka połączyła tę trójkę, stała się początkiem zmian zachodzących w życiu Ani. Zmian, do których przyczynił się również Tobiasz, nowy uczeń, który ze swoim niecodziennym wyglądem i obszerną wiedzą nie tylko dołączył do klasy Ani, ale również powiększył grono outsiderów…

 

Na wysokim niebie nie jest książką oczywistą, nie opowiada bowiem ani o buncie nastolatki, ani o pierwszych romantycznych porywach serca, ale o problemach, obok których przechodzimy codziennie i codziennie też udajemy, że ich nie dostrzegamy. Doskonale zarysowani bohaterowie, z których każdy odgrywa w życiu Ani określoną rolę, a także fabuła, która nie skupia się wyłącznie wokół problemu zaniedbania, ale także dotyka kwestii agresji grupy rówieśniczej, odrzucenia, stopniowej dewaluacji pojęcia rodziny, ignorancji nauczycieli, nadopiekuńczości, a nawet skutków określonego modelu wychowania na przestrzeni lat – to wszystko składa się na wspaniałą, choć wstrząsającą powieść. Powieść, która wywołuje niezwykle emocjonalne reakcje, która pozwala doceniać tak piękne i cenne uczucie, jak przyjaźń, ale także która budzi z letargu, uwrażliwiając na potrzeby drugiego człowieka. Która pokazuje, że wystarczy tylko wyciągnąć do kogoś dłoń i uśmiechnąć się. Tak niewiele - a jednak tak wiele...

Link do recenzji
Avatar użytkownika - vesta
vesta
Przeczytane:2015-03-22, Ocena: 6, Przeczytałem, Czytam regularnie w 2015 roku,
Jedyna książka przy której płakałam rzewnymi łzami. Przy okazji wskazała mi pewne elementy ważne w pracy z młodzieżą. Historia dwojga młodych ludzi, w zasadzie dzieciaków prześladowanych w szkole. Styk dwóch różnych światów, biedy i braku zainteresowania ze strony rodziców ze światem zupełnie innym, odmiennym. Walka o przetrwania i wyrzuty sumienia po latach. Jedna z najlepszych książek jakie czytałam!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - grejfrutoowa
grejfrutoowa
Przeczytane:2014-09-16, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Danuta Awolusi jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Uwielbia literaturę, prowadzi bloga krytycznoliterackiego. W 2013 roku wydawnictwo SOL wydało jej powieść ,,Na wysokim niebie". Ania to otyła, biedna i brudna dziewczynka. W szkole nie ma łatwo - inne dzieci wyśmiewają ją, a nauczyciele nie wiedzą, jak sobie z nią radzić. Cudem zdaje do następnej klasy. Jest wycofana, nie ma przyjaciół, jej azylem są książki. Rodzice nie mają pieniędzy na nowe ubrania i podręczniki dla niej, ba, ledwie starcza im na jedzenie. Ania jednak nie narzeka. Jest silna, odważna i dzielna. Przyjaźni się z bibliotekarką, która wspiera ją we wszystkim. Pomaga Ani, rozmawia z nią i pokazuje to, czego rodzice dać jej nie mogą. Dziewczynka poznaje również jej dziadka, którym jest zauroczona. To starszy, inteligentny mężczyzna, który pokazuje jej ciekawe książki i wskazuje drogę, którą powinna się kierować w życiu. W końcu w życiu Ani pojawia się przyjaciel - Tobiasz. Chłopiec wprowadza się do domu obok i trafia do klasy Ani. Jest wycofany, a klasowy osiłek obiera go sobie za cel do dręczenia. Ania widzi, że chłopak czyta książki, które ona również zna. Postanawia się do niego odezwać. Znajomość ta cieszy ojca Tobiasza, za to jego matka jest niezadowolona. Ania zastanawia się, czy to dlatego, że jest brudna i biedna. Jednak Tobiaszowi to nie przeszkadza. Ich przyjaźń jest dla nich obojga cennym podarunkiem od losu. Książka napisana jest w pierwszej osobie. Ania to mądra narratorka, dobra obserwatorka i urocza dziewczyna. Zna swoje słabości, potrafi też odgadnąć uczucia innych. Może nie jest najlepszą uczennicą, ani najładniejszą dziewczyną, ale to bardzo dojrzała jak na swój wiek osoba. Język jest prosty, zdania są ładne i nie są zbyt wydumane. Pasują do treści. Głównym wątkiem jest dorastanie i przyjaźń. Pojawiają się też motywy choroby, problemów rodzinnych, literatury i kłopotów w szkole. Poza tym znajdziemy też pierwsze zauroczenie, wiele ciepła, ale też gorzkie momenty rozczarowań. Powieść jest pełna nadziei. Pokazuje, że każdy może zmienić swoje życie, a los bywa nieprzewidywalny i potrafi podsunąć człowiekowi różne rozwiązania. Dzięki tej książce możemy zobaczyć, jak wielki wpływ mogą mieć dorośli na życie dziecka, jak samotność dotyka najmłodszych i jak sobie radzą z problemami. Na początku miałam wrażenie, że będzie to bardzo smutna lektura. Nie pomyliłam się. Jednak znalazłam w niej też wiele ciepła, co mnie zaskoczyło. Ania to wzór do naśladowania, który warto podsuwać najmłodszym. Warto sięgnąć po tę lekturę. Jest dobrze napisana, ma mądrą i wzruszającą historię, która pełna jest nadziei. Mimo że pełna jest gorzkich momentów, ma też wiele chwil pełnych radości i szczęścia. Polecam tym, którzy szukają ciekawej lektury polskiej autorki. Warto sięgnąć, przekonać się o jej klimacie, zobaczyć, że zawsze jest szansa na zmianę. To nie tylko książka o dziecku, które ma problemy. To przede wszystkim pozycja dla dorosłych, by przypomnieli sobie o dzieciństwie i zobaczyli, z czym mogą zmagać się młodzi ludzie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2013-10-16, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2013, Mam,


Czas dzieciństwa łatwo zaszufladkować w przegródce szczęście i zabawa, po latach najczęściej pamięta się jedynie dobre momenty, patrząc na dzieci również zauważa się jedynie pozytywne chwile. Jednak wspomnienia i spostrzeżenia mogą się opierać się na pozorach i maskach, które skrywają prawdę znaną przez niewielu, a przez większość niedostrzeganą lub ignorowaną. Dlaczego prawdziwy obraz tak trudno przebija się do ludzkiej świadomości? Co sprawia, że odwracamy głowę kiedy wokół nas ma miejsce coś co powinno wzbudzić sprzeciw, a zamiast niego jest ignorowanie faktów?

Jeżeli nikt nie zauważa problemu to łatwo zakwalifikować go jako jeszcze jeden element rzeczywistości, szczególnie gdy nie dotyczy naszej osoby bezpośrednio. Ania na własnej skórze doświadcza takiego zachowania, ma ono jednak również drugie oblicze - brak zainteresowania rodzi często przyzwolenie na wyrządzanie zła. Nie od razu jest widoczne, najpierw pojawia się od czasu do czasu, gdy trafia na podatny grunt zapuszcza w nim coraz mocniejsze korzenie, by w końcu "rozkwitnąć" w pełni. Wtedy już trzymanie się z boku wcale nie pomaga, opór bywa zrozumiany opacznie, a prawda w ogóle nie jest brana pod uwagę. Co może prowadzić do takiej sytuacji? Inność. Jedno słowo, a kryjące w sobie tak wiele, przede wszystkim odróżnianie się od całej reszty. Kiedy jest się dzieckiem nie zawsze jest to pożądana cecha, zwłaszcza gdy prowadzi najpierw do osamotnienia, a później do wyrządzenia krzywdy. Kiedy nie ma się oparcia w tych, którzy powinni być opoką i służyć pomocą jedynym wyjściem wydaje się odgrodzenie murem od tego co rani. Ania opanowała tę sztukę prawie do perfekcji, ale to,co miało być tarczą staje się kolejnym raniącym ostrzem. Ktoś jednak prawdziwą twarz dziewczynki zauważa - osoba życzliwa i przede wszystkim umiejąca wczuć się w sytuację dziecka jak nikt inny.

Czy ze zła może wyniknąć coś dobrego? Ból i krzywda mogą pomóc odnaleźć samego siebie i życiową drogę? Trudno uwierzyć w niebo jeżeli dzień powszedni jest piekłem, ale każda pomocna dłoń pozwala dojrzeć jego niewielki fragment, a od tego krok by chcieć zobaczyć jeszcze więcej. Jednak nim do tego dojdzie trzeba pokonać wiele przeszkód tak stwarzanych przez innych jak i przez siebie samego. Dzieciństwo nigdy nie jest zamkniętym rozdziałem, to,co zapisze się w nim wtedy, ma wpływ na całe życie. Ania wie o tym lepiej od innych, lecz w walce o siebie czasem nie dostrzega się czegoś ważnego, co dopiero daje o sobie znać kiedy wydaje się, że już jest za późno ... Nie można cofnąć czasu i zmienić przeszłości, ale pozostaje jeszcze teraźniejszość i możliwość odrobienia przeoczonych lekcji z przedmiotu zwanego życiem ...

Rozpoczynając czytanie książki "Na wysokim niebie" byłam nastawiona na całkiem inną historię - lżejszą i mniej złożoną. Jednak szybko przekonałam się, że Danuta Awolusi przedstawia opowieść w jakiej nie brak gorzkich słów, silnych emocji i rzeczywistości, w jakiej na próżno szukać pozytywów. Ale jak się okazało autorka miała jeszcze wiele w zanadrzu i, że lepiej skupić się na lekturze niż zakładaniu z góry jak potoczy się dalsza akcja. Wydawałoby się, iż fabuła oparta na młodej bohaterce, która wyróżnia się w swoim otoczeniu i to wcale nie na plus, często pojawia się w literaturze i trudno jest w tym temacie napisać oryginalne wątki. "Na wysokim niebie" to nie historia gdzie uczucia ocierają się tylko o realizm, ale brak im głębszych barw, w niej czytający odnajdą przemianę i odkrycie samego siebie oraz przyznanie się do własnych błędów. Książkę Danuty Awolusi polecam czytelnikom szukającym nie pięknej bajki i baśniowych postaci, ale realistycznej opowieści, w jakiej nie brak trafnych spostrzeżeń i obrazu rzeczywistości, która wcale nie jest rzadkością, lecz nie jest często dostrzegana.
Czasem wystarczy pomocna dłoń i nie ocenianie po pozorach, gdyż ludzie często nakładają maskę by chociaż na chwilę uciec od zła i bólu ... Człowiek to nie jedynie to, co widzimy, są nim również skrywane emocje i pragnienia ... Każdy chciałby być kochany, lecz nie każdemu jest to dane ...




Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:,

Naprawdę doskonały debiut!

 

Tym razem w tytule zdradziłam w sumie bardzo wiele. Ale z pełnym przekonaniem twierdzę, że książka na to zasługuje. Jest świetna i bardzo mi zależy, by zachęcić Was do jej lektury.
 
Debiuty bywają różne. Mniej lub bardziej udane. Zdarza się, że wydanie pierwszej powieści jest furtką do sławy, popularności i zdobycia grona wiernych czytelników. Tego życzę Autorce "Na wysokim niebie".
No to dość zachwytów, a czas na konkrety. Do przeczytania skusiła mnie dająca do myślenia okładka i opis. Autorką książki jest absolwentka Wydziału Filologicznego i gospodyni bloga krytycznoliterackiego. Swoje teksty na nim pisze naprawdę świetnie. Książka też się Jej udała. Przepisem na sukces jest doskonale wymyślona fabuła. Ciekawie wykreowana postać głównej bohaterki, która nie jest kimś szczególnym. Ot nieszczęśliwą dziewczynką z patologicznej rodziny, która od małego pokochała książki. Były do pewnego czasu jej jedynymi przyjaciółmi. Otoczenie, rówieśnicy w szkole jej nie lubili. Ba szydzili z niej i dokuczali. Bo była gruba, bo nie uczyła się dobrze, bo nie była zadbana, nie nosiła modnych ciuchów, nie miała markowych przyborów szkolnych. Bo była biedna! A jak biedna to nie mająca w ich oczach wartości. Ania to dziecko wrażliwe, pragnące miłości i ciepła. Rodzice nie dorośli do swej roli. Zaniedbywali córkę i jej braci. Enklawą Ani był jej pokój. Tam mogła wejść do innego świata. Świata książek, które czytała namiętnie. Dzięki temu w jej życiu pojawili się wyjątkowi ludzie. Dzięki nim Ania w przyszłości odbiła się od dna, pokonała wiele przeszkód i spełniła marzenia.....................
 
Tyle zdradzę z treści. Czas na moje wrażenia. Po pierwsze to się wypłakałam co niemiara. Zryczałam równie mocno jak czytając "Dziewczynkę z zapałkami" Andersena. Chyba to porównanie zdradzi Wam wiele. Powieść Awolusi jest piękna i wzruszająca do bólu. Opowiada o nieszczęśliwym dziecku, które żyje w bardzo wrogim świecie. Nie ma w nikim oparcia, nie ma wspaniałej rodziny. Nie jest kochane i samo też tłumi swoje uczucia. Musi, bo tylko tak da się przetrwać smutne dni. Na drodze Ani pojawia się pewna pani z biblioteki. Cudowna osoba, która pracuje z pasją i jako pierwsza odkrywa wyjątkową osobowość Ani.
W życiu tej dziewczynki dzieje się wiele. Są chwile szczęścia i bólu. Cierpienia i łez. Ale pojawia się też nadzieja. Pojawiają się marzenia, które mogą się spełnić.
"Na wysokim niebie" to książka o samotności i odnajdywaniu przyjaźni. O leczeniu bolesnych ran duszy i ich zabliźnianiu. O parciu do celu, o walce z losem. Czyta się ją jednych tchem, choć czasem obraz wydaje się nieostry, bo z oczu płyną łzy. Pokochałam Anię od samego początku. Współczułam jej, ale i miałam ochotę dopingować, by miała siłę wyrwać się z patologicznej rodziny. Powieść jest pełna emocji, dobra i zła, kontrastów oraz pasji. Oczarowała mnie od samego początku. Pochwalę Autorkę za debiut, który chwyta za serce, który porusza i który jest warty przeczytania. Szczególnie przez osoby wrażliwe, czułe na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość.
Moja ocena 9/10.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sil
Sil
Przeczytane:2013-10-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2013, Posiadam,

Jakoś tak się ostatnio mi podziało, że wszystkie przeczytane powieści nastrajają mnie bardzo refleksyjnie. Nieustannie zastanawiam się nad sensem życia, nad wydarzeniami kształtującymi ludzi, nad zachowaniem dojrzałych wydawałoby się osób. Hasła w stylu "wszystko ma swój cel" czy "zostaliśmy zdefiniowani jeszcze nim się urodziliśmy" przestają mieć znaczenie w obliczu horroru, który potrafią sobie zgotować ludzie. Niby istoty rozumne. Niby wychowane. Wykształcone. A jednak parszywe. Złe do szpiku kości. Straszne. Prawdzie przerażenie ogarnia człowieka, kiedy złe są dzieci. Jak to w ogóle ogarnąć? Jak zrozumieć? A niestety, zdarza się to coraz częściej.

 

Ania w zasadzie nigdy nie wiedziała, co znaczy "normalność", albo raczej znała jedynie swoją wersję standardowej rodziny. Jest tata, jest mama, są dzieci. Nikt się do nikogo nie odzywa, nikt nikim się nie zajmuje. Nie ma kasy, nie ma nowych ubrań, nie ma w czym i czym się umyć. Ogrzewanie jest, ale tak jakby go nie było. Jedzenie jest -ale takie, że mogłoby go nie być. Do tego nikogo nie interesuje, co się z tobą dzieje. Idziesz do szkoły czy nie idziesz, wracasz do domu czy wybierasz się na kilka godzin do biblioteki? Nikogo to nie interesuje. Ty nikogo nie interesujesz... Rodzice co chwilę są wzywani do szkoły, niezbyt się tym jednak przejmują. Dziecko dostaje po tyłku i na tym kończy się rozmowa. Nic, tylko uciec z takiego domu. Tylko dokąd, skoro w szkole wcale nie jest lepiej? Dzieci to chyba najgorsi kaci. Wyłapią wszystko, wyplują na "gorszego" rówieśnika cały jad, jaki w sobie noszą. Nic ich nie powstrzymuje. Nie widzą barier. W końcu - jakoś trzeba zdobyć "odpowiednią" pozycję wśród rówieśników.  A, że Ania nie ma najnowszych ciuchów, że nie ma kasy, ba, zwykle nie ma w domu ciepłej wody - więc i chęci na mycie się nie ma, to staje się idealnym kozłem ofiarnym. Popychadłem. Dzieckiem do wyśmiania. Do oskarżania. No i tak, pewnego dnia, jednemu ze szkolnych kolegów "znika" 7 złoty i rozpętuje się istne piekło. Bo podejrzenia padają na Anię, a dziewczynka nawet nie wie, jaka jest wartość kwoty, która rzekomo znikła z plecaka kolegi. Niestety, w szkole nikt nie jest jej przychylny, a nauczyciele zachowują się tak, jakby była człowiekiem gorszej kategorii. Nie ma dyskusji, nie ma śledztwa. Jest oskarżenie, znajduje się winna i zapada wyrok. Ot co, dzień jak co dzień. A to wydarzenie zupełnie zmienia Anię.

 

Dalej historia nie wygląda lepiej, wręcz przeciwnie. Każdy kolejny dzień spędzony przez dziewczynkę w szkole jest gorszy. Dlatego zaraz po zajęciach, dzień w dzień, Ania udaje się do biblioteki, gdzie pracuje jedyna życzliwa jej osoba - pani Sabina. To ona wyciąga do niej pomocną dłoń. To dzięki niej dziewczynka odnajduje swoje miejsce na ziemi. Choć... może ktoś jeszcze jej w tym pomoże? By się tego dowiedzieć, koniecznie należy przeczytać powieść Na wysokim niebie, autorstwa Danuty Awolusi.

 

Po skończonej lekturze zdecydowanie czytelnik ma o czym myśleć. Zresztą i w trakcie czytania umysł nieźle musi się nagimnastykować, by zrozumieć co tak naprawdę się dzieje i co przeżywa ta mała, silna wbrew pozorom, dziewczynka. A wiele ma na głowie i czasem nie ma zupełnie pomysłu, jak poradzić sobie z natłokiem problemów.

 

Książka została napisana w pierwszej osobie i bardziej przypomina dziennik, czy też pamiętnik, niż typową powieść. Osobą opowiadającą historię jest oczywiście Ania, poznajemy więc tylko i wyłącznie jej punkt widzenia i jej opinię na dany temat. Historia, którą chce zaprezentować bohaterka, zaczyna się, gdy Ania jest w piątej klasie podstawówki, a kończy wiele lat później. O ile początkowe rozdziały cechują się dokładnym opisem i przedstawieniem wielu wątków i uczuć, o tyle dalej nie poznajemy już tylu szczegółów.  Gdy Ania jest w pierwszej klasie gimnazjum, mają miejsce pewne tragiczne wydarzenia, które ponownie wszystko zmieniają w życiu dziewczynki i... powodują jakby zanik chęci autorki do przedstawienia czytelnikowi dalszego ciągu historii. I tak okres do końca studiów zawarty został na kilku, może kilkunastu stronach, oczywiście dość pobieżnie. Przypuszczalnie to dlatego, że nic strasznego się już później nie działo, ale myślę, że niejeden czytelnik z przyjemnością czytałby tę szczęśliwą część opowieści.

 

Historia opisana przez panią Danutę Awolusi bardzo mnie ujęła. Książkę przeczytałam w ekspresowym tempie - bardzo trudno było mi się od niej oderwać. Mimo pewnych mankamentów zdecydowanie polecam lekturę Na wysokim niebie. 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Yoshka
Yoshka
Przeczytane:2014-08-29, Ocena: 6, Przeczytałem, Przeczytane,
Mistrzostwo świata!
Link do opinii
Avatar użytkownika - angelusia
angelusia
Przeczytane:2014-07-24, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Spora część młodych ludzi marzy o wolności. By nikt ich nie pytał o sprawy szkolne, by mogli wychodzić z domu i wracać o dowolnej godzinie. Oczywiście rodzice też się przydadzą, ale tylko do podreperowania kieszonkowego, mama do przygotowania obiadu. A teraz zastanówcie się nad innym położeniem, gdy w domowym budżecie brak pieniędzy na podstawowe potrzeby, gdy matka zafascynowana światem telewizyjnym kompletnie nie zwraca uwagi na dziecko, a ojciec swą złość wyładowuje na wszystkich wokół. Wtedy już nie jest tak różowo prawda ? Wyobraźcie sobie, że w takiej rodzinie i w takich realiach dorastała bohaterka książki Danuty Awolusi. Anka, uczennica podstawówki uwielbia czytać. Świat książek to dla niej odskocznia od codziennych, szkolnych problemów, od ojca z twardą ręką i matki zapatrzonej w szklany ekran. Mało tego, problemy domowe nie są jedynymi zmartwieniami Anki. Szkolne realia obchodzą się z dziewczyną brutalnie. Anka nie ma modnych ciuchów, drogich gadżetów, uczy się słabo i ... śmierdzi. Nikt jej nie pilnuje, więc nie musi sięgać po mydło, ani prać swych ubrań, nie widzi w tym celu. Odrzucenie, samotność, systematyczne upokarzanie ze strony rówieśników - codzienność głównej bohaterki. Nawet w nauczycielach nie może znaleźć oparcia. Gronu pedagogicznemu ciężko przyzwyczaić się do tego typu osoby, która nie dość że wygląda jak obraz rozpaczy, to dodatkowo nie posiada żadnego drygu do nauki. Jedyna osoba, która pochyliła się nad Anką, nie zwracała większej uwagi na zewnętrzny wygląd dziecka. Doszukała się w Annie tego co najpiękniejsze, zajrzała we wnętrze jej duszy i zaszczepiła miłość do literatury. Pani Sabina, kierowniczka biblioteki, stała się sprzymierzeńcem naszej bohaterki. Czy Anka jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa ? Jak wpłynie na nią znajomość z Tobiaszem ? Wiedziałam, że nie zawiodę się na dziele Danuty Awolusi. Znam jej bloga, wiem z jaką pasją go tworzy, byłam więc święcie przekonana, że debiutancka książka nie może być zła. Troszkę obawiałam się samej głównej postaci, dziewczyny uczęszczającej do podstawówki. Ja dorosła, miałabym czytać perypetie takiej osóbki ? Przecież dawno opuściłam mury swojej szkoły i za żadne skarby nie chciałabym tam powrócić. A jednak... Książkę przeczytałam z wielką przyjemnością dla ducha, chociaż z oczu często tryskało morze łez. Anka jako narratorka, zręcznie przeprowadza czytelnika przez swój świat. Świat pełen zła, smutku i problemów. Można się zadziwić faktem, że na takie dziecko spada potężna fala trosk i zmartwień, która przytłoczyłaby nawet dorosłego. Nie mogłam czasem uwierzyć w fikcyjność tej historii. Przecież to wszystko mogło zdarzyć się naprawdę ! A może to dla nas pewien znak ostrzegawczy, by pochylać się nad takimi doświadczonymi przez los dziećmi ? Zwykle ludzi ubranych skromnie, nie zawsze pachnących najdroższymi perfumami, traktujemy jako męty i darmozjady żebrzące o niewielki datek. Czas zmienić przekonania! Awolusi nie funduje nam historyjki oblanej obficie lukrem. To opowieść poruszająca do głębi, przepełniona smutkiem, a wyciśnie chyba z każdego przeróżne emocje. Zmusza do refleksji i porusza aktualne dziś problemy. Wreszcie ktoś odważył się pokazać drugą, negatywną stronę zachowań niektórych nauczycieli. Ludzie którzy powinni młodym pomagać i naprowadzać na dobrą drogę, pozostają zupełnie obojętni na krzywdę dziecka. Nie bez znaczenia dla odbiorcy jest obraz zachowań rodziców Anki. Prawda przebija się na stronach książki Danuty Awolusi, autorka niczego nie koloryzuje, nie faworyzuje. Powieść którą nam zafundowała, nie rozczarowuje banalnością. Poza dawką smutku, na kartach książki odnajdziemy i nadzieję. Na lepsze jutro o którym ciągle marzy mała dziewczynka. Debiut Pani Danuty uznaję za bardzo udany. Mam nadzieję, że to nie koniec Jej przygody z pisaniem książek. Czekam na więcej i jestem pewna, że kolejne dzieła będą tak samo znakomite jak niniejsza powieść.
Link do opinii
Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2014-07-02, Ocena: 5, Przeczytałem,
Pełna emocji książka o dziecięcych emocjach, które potrafią zawładnąć sercem i duszą malucha, co odbija się na życiu dorosłym, często w negatywnym świetle niestety. W tej opowieści można odnaleźć siebie z dawynych, dziecięcych lat. Wzruszenie miesza się w trakcie czytania z prawdziwością opisanych wydarzeń. Można powiedzieć, ze tak było, jest i będzie, ale też wcale nie musi być:):):) Czytając miałam wrażenie, że czytam współczesną wersję "Tajemniczego Ogrodu" i to piękna wersję. Polecam całym sercem!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ilonkm
ilonkm
Przeczytane:2014-01-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2014,
Nie wiem czy ta książka docelowo przeznaczona była dla nastolatek czy też ciut starszych, ale ja, jako już dojrzała czytelniczka jestem pod jej dużym wrażeniem. Wspaniale ukazana przemiana dziewczynki w dojrzałą kobietę. Nieprawdopodobnym aż się wydaje, że z tak marginesowego środowiska można wyrosnąć na tak poukładaną, dojrzałą, pewną siebie osobę. Lata szkolne już dawno mam za sobą, aczkolwiek moją malutką córeczkę jeszcze czeka to doświadczenie. Za moich czasów nie zdarzały się jednak sytuacje, które występują w książce. Niestety wiem, że pomimo tego że jest to fikcja literacka są miejsca na tym świecie, gdzie występują one na porządku dziennym. Ciekawy, odważny debiut - polecam serdecznie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Pyza07
Pyza07
Przeczytane:2013-10-16, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2013, Przeczytane,
Żyjemy w czasach, gdzie nic co ludzkie nie jest nam obce. Co to oznacza? Właściwie chodzi mi o wszechobecną znieczulicę na świecie. Codziennie przechodzimy obok kogoś, komu w życiu się nie powiodło oraz kwalifikuje się do tzw. niżu społecznego, ale to czy sam fakt, że patrzymy na to sprawia, że to widzimy? Nie sądzę, wydaje mi się raczej, że ludzie po prostu nie chcą tego zauważać, aby przypadkiem nie wzbudzić w sobie krzty współczucia. Każdy z nas pamięta, jak chociażby w szkole za naszych młodych lat, była chociaż jedna osoba, która odróżniała się na tle innych dzieci. Ktoś kto niekoniecznie miał skompletowane podręczniki, czy chociażby czyste ubrania. I co robiliśmy? Zupełnie nic. Ewentualnie pozwalaliśmy żyć takiemu dziecku w spokoju i odosobnieniu. Nigdy jednak nie zgłębialiśmy się w to jak żyje oraz jak wygląda jego życie codzienne. Czy ma jakieś szczególne zainteresowania? A może niepowtarzalny talent? Zacznijmy od początku. Autorka książki- Danuta Awolusi jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach na Wydziale Filologicznym. Oprócz książek zajmuje się również pisaniem nagradzanego bloga krytycznoliterackiego "Książki Zbójeckie". Na co dzień miłośniczka literatury, wokalistka w chórze gospel- wydaje mi się, że właśnie to wpłynęło na tak wielką wrażliwość jaką posiada, organizatorka akcji czytelniczych dla blogerów- jednym słowem "swój człowiek" :). "Byłam ptakiem, który chociaż miał trudne, samotne życie, jednak pozostawał wolny i mógł kierować swój lot, gdzie tylko zapragnął."* Przenieśmy się do naszej niedalekiej przeszłości. Pamiętacie jak z każdym problemem przychodziliście do mamy, aby wtulić się w jej ciepłe objęcia? Gdy wracaliście ze szkoły czekał na Was ciepły obiad, a każda pozytywna ocena była nagradzana, chociażby lepkim całusem. Teraz wyobraźcie sobie, że nigdy tego nie zaznaliście. Nigdy nie doświadczyliście matczynej miłości oraz ciepła domowego ogniska. Nikt nigdy na Was nie czekał, nikogo nie obchodził co robicie popołudniami, czy chociażby jak Wam idzie w szkole. Jednym słowem- samowolka. Cieszycie się? W pewnym stopniu dla dziecka jest to powód do dumy- nie musi się przed nikim tłumaczyć, ani nikogo pytać się o pozwolenie. Dokładnie tak było z Anią- bohaterką książki. Dziewczynka pochodziła z biednej rodziny. Matka po dwóch zawałach, zupełnie niezainteresowany życiem ojciec oraz bracia, którzy już w młodym wieku okazują zdemoralizowaną postawę. Ania jest zdana tylko na siebie, nie mając pieniędzy na nic, nie odczuwa potrzeby zakupu drogich ciuchów czy chociażby kosmetyków. Według niej 7 złotych to majątek, za który można kupić rzeczy niewyobrażalne. Jednak jest coś na czym zależy jej jak na niczym innym- książki. Młoda dziewczyna została doceniona przez miejscową bibliotekarkę, która jako jedyna nie zwracała uwagi na jej status oraz zapach i wygląd. Dostała od niej szansę na lepsze życie albo chociażby oderwanie się od szarego dnia. Ania całkowicie zatraca się w lekturach. Z czasem w jej życiu pojawiają się osoby, które całkowicie zmieniają jej życie. Począwszy od pana Maksymiliana, poprzez klowna, aż do Tobiasza- nowy obiekt drwin w szkole. Wszyscy znacząco wpływają na bieg losów dziewczynki. Podczas tej niebywale wciągającej lektury odkryłam pewną ciekawą zależność. Jest to książka o dziewczynce, która zmieniła swoje życie dzięki...książkom. Danuta Awolusi pokazuje jak wielką wartość w życiu każdego człowieka, zwłaszcza młodego, mają historie jakie ktoś nam podsuwa. Niewątpliwie za sprawą pani bibliotekarki Ania odnajduje swoje wartości, a co najważniejsze odkrywa czym jest przyjaźń. "Na wysokim niebie" to opowieść o zmaganiach młodej osoby z wielką samotnością, problemami ludzi dorosłych oraz nadziei. Powieść pokazuje nam, że nigdy nie jest późno na zmiany oraz nie należy oceniać po pozorach. Autorka bezkompromisowo udowodniła, że nigdy nie należy tracić nadziei. Podsumowując, piękna historia dla ludzi pragnących oderwania się na kilka stóp od ziemi oraz tych, którzy chcieliby choć trochę zbliżyć się w stronę słońca zwanego nadzieją. Dzięki tej lekturze nigdy nie zwątpię w ludzką siłę, która nie powinna nas opuszczać nawet w tych najmniej oczekiwanych momentach. Polecam wszystkim, bez dwóch zdań.
Link do opinii
Avatar użytkownika - silverraven
silverraven
Przeczytane:2015-01-31, Ocena: 3, Przeczytałem, Czytadła/Literatura kobieca,
Avatar użytkownika - grzeniuJee
grzeniuJee
Przeczytane:2014-01-20, Ocena: 4, Przeczytałem, 12 książek 2014,
Avatar użytkownika - kiki94kms
kiki94kms
Przeczytane:2013-12-16, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-11-23, Ocena: 6, Przeczytałem,
Inne książki autora
Odważona
Danuta Awolusi0
Okładka ksiązki - Odważona

Odważona to nie historia o diecie cud, wyrzeczeniach i godzinach spędzonych na siłowni. To dużo więcej: poruszająca, bardzo osobista opowieść o tym, jak...

Nie proszę o miłość
Danuta Awolusi0
Okładka ksiązki - Nie proszę o miłość

Dwie singielki. Dwie historie. To samo pragnienie miłości. Przyjeżdżają do Warszawy w poszukiwaniu nowego życia. Hania pragnie prawdziwego uczucia...

Reklamy