Lektura biografii znanych postaci czasami przypomina wizytę w ekskluzywnej cukierni. Fakty zaczerpnięte z ich życia przystrojone są lukrem emfazy, anegdoty i epizodyczne opowiastki zaś grzęzną więcej...
Kropla deszczu spływa powoli
Po czarnej stali przezaczonej
Do ochrony życia. Zwykła
Ironia? Czy też
Drwina życia?
Czarny chłopiec biel dziś rani
I biel tą ochrania.
Kropla deszczu spływa powoli
Po białej stali więcej...
Babcia Genia rozejrzała się za dziadkiem Karolem, ale nie było go nigdzie widać. Baza sprawiała wrażenie wymarłej. Wszędzie wokół panowała cisza, w której tym natarczywiej narastało cykanie wieczornych świerszczy pod liśćmi łopianu i w gąszczu wysokich traw, rosnących dziko między ogrodzeniem i wybetonowanym placem. W zachodzącym słońcu podłużne białe chlewnie więcej...
Wciąż mam plany! Wywiad z Małgorzatą Kalicińską
- Po pięćdziesiątce, po wyfrunięciu dzieci z gniazda, zaczyna się dla nas nowy, dobry czas – to czas dla nas! Nie są konieczne totalne zmiany, rozwody etc, ale można się wówczas skupić na sobie, swoich potrzebach więcej...
(...) Kiedy matka zadzwoniła i poprosiła ją, żeby przyszła omówić coś ważnego, ostatnią rzeczą, jaką Jill spodziewała się usłyszeć, była wiadomość, że szmaragdowy naszyjnik Dancforthów stracono wskutek szwindla, na który małe dziecko nie dałoby się nabrać. Cóż, nie mogła zaprzeczyć temu, że matka miała uczciwe zamiary, nierozważne, ale uczciwe. Doszła do wniosku, że mogło być gorzej. Dobrze, że matka po namyśle zaczęła mieć złe przeczucia po tym, jak pułkownik powrócił do Anglii. Mogła równie beztrosko powiadomić o swej pomysłowości dopiero po latach - gdy już nie byłoby jakiejkolwiek szansy odnalezienia pułkownika Fitchworth-Leedsa. Ogarnęła ją złość na myśl o straconym naszyjniku. Wepchnęła zaciśnięte pięści do kieszeni, by w nic nie uderzyć. Cholera, to jej dziedzictwo sprzedano za bezcen. Wiadomo było od urodzenia, że ma otrzymać ten naszyjnik, mieć pieczę nad nim przez jakiś czas, a następnie przekazać go potomkom. Jeszcze nigdy przedtem nie czuła się tak bezradna. (...)