Okładka książki - Pan Tadeusz. Wydanie ilustrowane

Pan Tadeusz. Wydanie ilustrowane

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2014-09-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7779-212-4
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.5 (2 głosów)

"Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza, wydany po raz pierwszy w 1834 roku w Paryżu, to arcydzieło polszczyzny, epos narodowy, który stał się dla wielu pokoleń niewyczerpanym źródłem natchnień, fundamentem patriotycznych wzorów i przywołań pięknych, starodawnych szlacheckich tradycji. Można w nim jak w wiecznie żywym zwierciadle zobaczyć dawne gusta i obyczaje, stroje, zabawy i popularne potrawy, podziały stanowe, rytuały i sposoby rozumienia świata. Prawdopodobnie w końcu roku 1833 Autor donosił Klaudynie Potockiej, że kończy swoje, najmłodsze dziecko, które jako najmłodsze najbardziej teraz lubi, a w lutym 1834 pisał do swego przyjaciela, Antoniego Odyńca: „Tadeusza wczoraj skończyłem. Pieśni ogromnych dwanaście. Wiele marności, wiele też dobrego: będziesz czytał. Co tam najlepsze to obrazki z natury kreślone naszego kraju i naszych obyczajów domowych”. Niniejsza edycja poematu, wzbogacona pięknymi ilustracjami Michała Elwiro Andriollego, oparta została na wydaniu przygotowanym wg rękopisu i pierwszych dwu wydań (w tym korekty doń wykonanej przez samego Autora) opracowanym przez zespół naukowy kierowany przez prof. Konrada Górskiego dla Zakładu Naukowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2014-11-11, Przeczytałem,

Eleganckie wydanie epopei narodowej  

Biorąc do ręki Pana Tadeusza, zawsze odczuwam pewną radość i przyjemność z kontaktu z tym wyśmienitym poematem. Z piękną formą i niezwykłej jakości słowem, które mówi wszystko, co pomyśli głowa. Mimo upływu lat epos Mickiewicza się nie starzeje. Niezmiennie zachwyca, chwyta za serce, wzrusza. Tym razem czyni to również dzięki formie w jakiej został wydany.

Pan Tadeusz po raz pierwszy ukazał się drukiem w 1834 roku w Paryżu. Tak w lutym 1834 pisał o nim Adam Mickiewicz do swego przyjaciela, Antoniego Odyńca: Tadeusza wczoraj skończyłem. Pieśni ogromnych dwanaście. Wiele marności, wiele też dobrego; będziesz czytał. Co tam najlepsze to obrazki z natury kreślone naszego kraju i naszych obyczajów domowych. Pierwsze wydanie Pana Tadeusza na ziemiach polskich ukazało się w Toruniu dopiero w 1858 r.

Nowa edycja wydawnictwa MG oparta została na wydaniu przygotowanym według rękopisu i pierwszych dwu wydań, opracowanym przez zespół naukowy kierowany przez profesora Konrada Górskiego dla Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Szczególnym jej atutem są ilustracje Michała Elwiro Andriollego (1836-1893). To polski rysownik, ilustrator i malarz, przedstawiciel romantyzmu, powstaniec styczniowy. Ciekawostką jest, że w marcu 1883 Andriolli przybył do Paryża, gdzie zamieszkał u najstarszego syna Adama Mickiewicza, Władysława. W tym właśnie okresie nawiązał kontakty z wydawcami we Francji oraz Anglii, czego plonem były zlecenia wykonania ilustracji do książek. Specjalizował się w grafice książkowej o tematyce historycznej i religijnej. Posługiwał się głównie takimi technikami graficznymi jak ołówek, tusz oraz gwasz. Tak też zostały wykonane ilustracje zamieszczone w omawianym wydaniu Pana Tadeusza. Andriolli ilustrował zresztą publikacje wielu polskich autorów, nie tylko Mickiewicza również Słowackiego, Kraszewskiego, Orzeszkową. Szczególnie znane i cenione są  ilustracje - zamieszczone w omawianym wydaniu - wykonane w latach 1879–1882 właśnie do Pana Tadeusza oraz Konrada Wallenroda Adama Mickiewicza. Andriolli ilustrował również dzieła Szekspira i powieści J. F. Coopera. Parał się też malarstwem, m.in. stworzył obrazy dla kościołów w Kownie.

Ilustracje Andriollego są w omawianym wydaniu Pana Tadeusza prezentowane w dwojaki sposób. Raz jako mniejsza, ale cała rycina na jednej stronie, po raz drugi jako zbliżenie na jej fragment, zajmujące jedną lub dwie sąsiednie strony. Mimo braku kolorów ilustracje są wyśmienite: pełne ekspresji, oddające ducha czasów, dynamiki. Naznaczone są również, co nie dziwi, romantyzmem. Są cennym uzupełnieniem tekstu Mickiewicza i pozwalają jeszcze lepiej wczuć się w atmosferę wydarzeń opisywanych w jego epopei narodowej.

Czcionka zastosowana w książce jest elegancka, ale jej wadą jest stosunkowo mała czytelność i wyrazistość, która może utrudniać lekturę osobom słabowidzącym, starszym. Poza tym wydanie jest bardzo starannie opracowane. Twarda oprawa i szycie gwarantują trwałość książki. To nie jest opracowanie dla uczniów, nie ma tu bowiem numeracji wierszy i rozmaitych dodatków omawiających epos. Jest to raczej wydanie dla osób ceniących kontakt z solidnym, dopracowanym wydaniem klasycznego dzieła Mickiewicza.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2014-10-15, Przeczytałem,

Pan Tadeusz wcale nie jest nudnym obowiązkiem szkolnym napisanym niezrozumiałym językiem i wypełnionym dłużyznami nie do przejścia. To tylko stereotyp. Bądź oryginalny, spróbuj spojrzeć na Pana Tadeusza nieco inaczej i wyobrazić sobie taką sytuację:

Młody chłopak wraca z wojska do domu. Jest zmęczony, marzy tylko o tym, by wreszcie wyspać się we własnym łóżku. Wchodzi do swojego pokoju, a tam... rozgościła się jakaś dziewczyna. W dodatku jest całkiem niezła: młoda, ładna blondynka w prawie przezroczystej sukience, a poza tym jest w zasięgu ręki. Łatwo się domyśleć, że żołnierzowi od razu odechciało się spać.

Tymczasem do dworku zjeżdżają się goście. I jak to zwykle bywa w polskich domach, gdy zbierze się kilka osób, imprezom nie ma końca. Między jedną a drugą balangą chodzi się na grzyby, na polowania, podrywa się panny i niebrzydkie wdowy. Ogólnej wesołości nie psuje nawet fakt, że trzeba stoczyć bitwę z Moskalami. Ale bywalców dyskotek takie bójki nie będą dziwić. Wszystko kończy się megabalangą, na której dochodzi nawet do ślubu Tadeusza z Zosią. Trudno panować nad sobą po całym roku imprezowania...

A całość napisana trzynastozgłoskowcem. Przerażające? Kazik też go stosuje: „Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty” liczy sobie dokładnie trzynaście sylab. Proponuję sprawdzić także inne teksty polskich zespołów.

Pewnie niewielu z Was sięgnie po raz drugi po Pana Tadeusza. Wcale do tego nie nakłaniam. Wystarczy raz przebrnąć przez dwanaście ksiąg przygód tytułowego bohatera, by po dwudziestu latach wspominać to z dumą. Gwiezdne wojny jest w stanie zrozumieć dziecko w przedszkolu. Level Mickiewicza osiągają tylko nieliczni i jest to wyższy stopień wtajemniczenia. Ludzie umiejący czytać, potrafią także myśleć. Jest to kawał naszej historii, polskiej, nie zamerykanizowanej, naszej. W nowym wydaniu dodatkowo ilustrowanej przez Michała Elwiro Andriolliego, co z pewnością podnosi rangę. Wydawnictwo MG jak zwykle stanęło na wysokości zadania, oferując książkę starannie opracowaną, po którą sięga się z sentymentem, ale i przyjemnością.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2014-10-15, Przeczytałem,

Pan Tadeusz wcale nie jest nudnym obowiązkiem szkolnym napisanym niezrozumiałym językiem i wypełnionym dłużyznami nie do przejścia. To tylko stereotyp. Bądź oryginalny, spróbuj spojrzeć na Pana Tadeusza nieco inaczej i wyobrazić sobie taką sytuację:

Młody chłopak wraca z wojska do domu. Jest zmęczony, marzy tylko o tym, by wreszcie wyspać się we własnym łóżku. Wchodzi do swojego pokoju, a tam... rozgościła się jakaś dziewczyna. W dodatku jest całkiem niezła: młoda, ładna blondynka w prawie przezroczystej sukience, a poza tym jest w zasięgu ręki. Łatwo się domyśleć, że żołnierzowi od razu odechciało się spać.

Tymczasem do dworku zjeżdżają się goście. I jak to zwykle bywa w polskich domach, gdy zbierze się kilka osób, imprezom nie ma końca. Między jedną a drugą balangą chodzi się na grzyby, na polowania, podrywa się panny i niebrzydkie wdowy. Ogólnej wesołości nie psuje nawet fakt, że trzeba stoczyć bitwę z Moskalami. Ale bywalców dyskotek takie bójki nie będą dziwić. Wszystko kończy się megabalangą, na której dochodzi nawet do ślubu Tadeusza z Zosią. Trudno panować nad sobą po całym roku imprezowania...

A całość napisana trzynastozgłoskowcem. Przerażające? Kazik też go stosuje: „Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty” liczy sobie dokładnie trzynaście sylab. Proponuję sprawdzić także inne teksty polskich zespołów.

Pewnie niewielu z Was sięgnie po raz drugi po Pana Tadeusza. Wcale do tego nie nakłaniam. Wystarczy raz przebrnąć przez dwanaście ksiąg przygód tytułowego bohatera, by po dwudziestu latach wspominać to z dumą. Gwiezdne wojny jest w stanie zrozumieć dziecko w przedszkolu. Level Mickiewicza osiągają tylko nieliczni i jest to wyższy stopień wtajemniczenia. Ludzie umiejący czytać, potrafią także myśleć. Jest to kawał naszej historii, polskiej, nie zamerykanizowanej, naszej. W nowym wydaniu dodatkowo ilustrowanej przez Michała Elwiro Andriolliego, co z pewnością podnosi rangę. Wydawnictwo MG jak zwykle stanęło na wysokości zadania, oferując książkę starannie opracowaną, po którą sięga się z sentymentem, ale i przyjemnością.

Link do opinii
Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2014-11-11, Ocena: 6, Przeczytałem,

Eleganckie wydanie epopei narodowej  

Biorąc do ręki Pana Tadeusza zawsze odczuwam pewną radość i przyjemność z kontaktu z tym wyśmienitym poematem. Z piękną formą i niezwykłej jakości słowem, które mówi wszystko, co pomyśli głowa. Mimo upływu lat epos Mickiewicza się nie starzeje. Niezmiennie zachwyca, łapie za serce, wzrusza. Tym razem czyni to również dzięki formie w jakiej został wydany.

Pan Tadeusz po raz pierwszy ukazał się drukiem w 1834 roku w Paryżu. Tak w lutym 1834 pisał o nim Adam Mickiewicz do swego przyjaciela, Antoniego Odyńca: Tadeusza wczoraj skończyłem. Pieśni ogromnych dwanaście. Wiele marności, wiele też dobrego; będziesz czytał. Co tam najlepsze to obrazki z natury kreślone naszego kraju i naszych obyczajów domowych. Pierwsze wydanie Pana Tadeusza na ziemiach polskich ukazało się w Toruniu dopiero w 1858 r.

Nowa edycja wydawnictwa MG oparta została na wydaniu przygotowanym według rękopisu i pierwszych dwu wydań, opracowanym przez zespół naukowy kierowany przez profesora Konrada Górskiego dla Zakładu Narodowego im.Ossolińskich. Szczególnym jej atutem są ilustracje Michała Elwiro Andriollego (1836-1893). To polski rysownik, ilustrator i malarz, przedstawiciel romantyzmu, powstaniec styczniowy. Ciekawostką jest, że w marcu 1883 Andriolli przybył do Paryża, gdzie zamieszkał u najstarszego syna Adama Mickiewicza, Władysława. W tym właśnie okresie nawiązał kontakty z wydawcami we Francji oraz Anglii, czego plonem były zlecenia wykonania ilustracji do książek. Specjalizował się w grafice książkowej o tematyce historycznej i religijnej. Posługiwał się głównie takimi technikami graficznymi jak ołówek, tusz oraz gwasz. Tak też zostały wykonane ilustracje zamieszczone w omawianym wydaniu Pana Tadeusza. Andriolli ilustrował zresztą publikacje wielu polskich autorów, nie tylko Mickiewicza również Słowackiego, Kraszewskiego, Orzeszkową. Szczególnie znane i cenione są  ilustracje - zamieszczone w omawianym wydaniu - wykonane w latach 1879–1882 właśnie do Pana Tadeusza oraz Konrada Wallenroda Adama Mickiewicza. Ilustrował również dzieła Szekspira i powieści J. F. Coopera. Parał się też malarstwem, m.in. stworzył obrazy dla kościołów w Kownie.

Ilustracje Andriollego są w omawianym wydaniu Pana Tadeusza prezentowane w dwojaki sposób, raz jako mniejsza, ale cała rycina na jednej stronie, po raz drugi jako zbliżenie na jej fragment zajmujące jedną lub dwie sąsiednie strony. Mimo braku kolorów ilustracje są wyśmienite: pełne ekspresji, ducha czasów, dynamiki. Naznaczone są również, co nie dziwi, romantyzmem. Są cennym uzupełnieniem tekstu Mickiewicza i pozwalają jeszcze lepiej wczuć się w atmosferę wydarzeń opisywanych w jego epopei narodowej.

Czcionka zastosowana w książce jest elegancka, ale jej wadą jest stosunkowo mała czytelność i wyrazistość, która może utrudniać lekturę osobom słabowidzącym, starszym. Poza tym wydanie jest bardzo starannie opracowane. Twarda oprawa i szycie gwarantują trwałość książki. To nie jest opracowanie dla uczniów, nie ma tu bowiem numeracji wierszy i rozmaitych dodatków omawiających epos. Jest to raczej wydanie dla osób ceniących kontakt z solidnym, dopracowanym wydaniem klasycznego dzieła Mickiewicza.

Inne książki autora
Przyjaciele
Adam Mickiewicz0
Okładka ksiązki - Przyjaciele

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie,Ostatni znam jej przykład w Oszmiańskim powiecie.Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek,Z tych...

Sonety krymskie. Lektura z opracowaniem
Adam Mickiewicz0
Okładka ksiązki - Sonety krymskie. Lektura z opracowaniem

Książka zawiera:  starannie przygotowany i opatrzony przypisami tekst utworu   krótko i przystępnie zaprezentowane wiadomości wstępne   komentarze do tekstu...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy