Okładka książki - Pokalane poczęcia

Pokalane poczęcia

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016-03-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8069-267-1
Liczba stron: 426
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: Edyta Kosik

Ocena: 4.8 (5 głosów)

Bohaterowie, których łączy wspólny wątek − poczęcie człowieka. Każda z tych historii wychodzi poza wszelkie akceptowalne społecznie schematy, a zdarzenia zaskakują ich samych. Poznajcie pacjentki różowego gabinetu na Chmielnej: Gretę, która desperacko pragnie macierzyństwa, Michalinę, która posuwa się bardzo daleko, aby mieć dziecko, Adrianę, która maksymalnie medykalizuje proces poczęcia córki, Beatę, tradycyjną katoliczkę, która musi zmierzyć się z niebożymi realiami, Honoratę − ofiarę − oraz Agatę, która zachodząc w ciążę, bardzo wiele ryzykuje. Początki życia absolutnie niezgodne z wyobrażeniem ideału. Ciąże, które nie zawsze biorą się z obopólnej decyzji partnerów, nawarstwiają problemy, wiążą się z dużym ryzykiem albo obnażają dodatkowe okoliczności relacji przyszłych rodziców. A jednak z tych historii wynika coś dobrego – nowy start, nowe możliwości, nowa perspektywa, a przede wszystkim – nowe, kiełkujące życie.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2016-03-13, Przeczytałem,

Dziecko. Niesamowita istotka, która dopełnia tradycyjny obraz rodziny. Mały człowieczek, który odmienia życie każdej kobiety na zawsze. Ktoś, kto odgrywa niesamowitą rolę w naszej codzienności. Bohaterki tej książki to kobiety, które dzieli wszystko- podejście do życia i związku, temperament, wiek, a łączy chęć posiadania potomstwa. Co potrafią zrobić, żeby osiągnąć swój cel? Ile są w stanie zaryzykować, a ile poświęcić? I czy dziecko faktycznie je uszczęśliwi?

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie tematyka macierzyństwa pojawia się w literaturze zaskakująco często. Dylematy i rozterki matek przeplatają się w problemami kobiet, które dopiero chciałyby nimi zostać. Choć może nie powinno to dziwić, w końcu to prawdziwie życiowy temat, idealnie skłaniający do refleksji wszystkie kobiety, zarówno te, które już dążyły poznać uroki macierzyństwa, jak i te, którym dopiero się to marzy. Szczerze przyznam, że kolejna książka tak ściśle skupiająca się na tym temacie, nieco mnie odstraszała, ale świadomość, że to najnowsza powieść w klubie „Kobiety to czytają” zwyciężyła. Postanowiłam zaryzykować.

A zaczęło się tak…

Ireneusz Skrobak, to intrygujący lekarz ginekolog, znany ekspert w sprawie kobiecej problematyki prokreacyjnej. W swoim różowym gabinecie przyjmuje niewiasty w różnym wieku i na różnym etapie rozrodczym. Bardzo przyjemnie czytało mi się jego relacje i komentarze, raz zabawne i przenikliwie, innym razem trochę mniej uprzejme, co nie zmienia faktu, że w ten sposób autorka książki pokazała nam pierwszy etap w tej wymarzonej podróży do dziecięcych narodzin. Najbardziej podobała mi się jednak możliwość skonfrontowania wizji bohaterek wynikających z relacji Skrobaka z rzeczywistością wypełniającą kolejne rozdziały.

„Czasem sobie myślę, że zupełnie nie kumam kobiet, a im głębiej je studiuję, tym głębsza jest moja niewiedza”.

W każdym z nich Rogińska skupiła się na innej kobiecej historii. Podążając za nią poznajemy wspaniałe bohaterki, tak bardzo różniące się od siebie nawzajem, jak tylko można to sobie wyobrazić. Niektóre z nich polubiłam od razu i gorąco im kibicowałam w tym dążeniu do spełnienia marzeń. Inne obdarzyłam nieco mniejszą sympatią, co nie znaczy, że nie rozumiałam ich problemów i dramatów. Autorce udało się pięknie i mądrze przedstawić świat macierzyństwa, rządzący się czasem okrutnymi zasadami. Żadnej z tych kobiet nie ominęły przeszkody, a szczęście rzadko było na wyciągnięcie ich ręki, ale dzielnie walczyły, bo były pewne tego, że dziecko wniesie w ich życie radość, nadzieję i spełnienie.

„Narodziny dziecka- absolutna magia. To, co dzieje się w sercu matki, ilekroć trzyma w ramionach dziecko, które jeszcze przed kilkoma chwilami było częścią jej ciała, a odtąd stawało się namacalne wszystkimi zmysłami, to absolut”.

Każda z tych historii jest zupełnie inna od poprzedniej i ciężko szukać w nich podobieństw. Nie da się ukryć, że autorce udało się przemycić dodatkowo kilka innych, niezwykle ważnych kwestii. Wśród nich znalazło się min. zapłodnienie in vitro, możliwość wynajęcia surogatki, wychowywanie dziecka przez pary homoseksualne, czy próba złapania mężczyzny na dziecko. Co więcej, oprócz tematów związanych stricte z macierzyństwem, nie zabrakło też tych, równie mocno intrygujących i przyciągających kobiece pokolenia- trudnych relacji rodzinnych, niełatwych związków, wartości przyjaźni i miłości, czy wiary w siebie i zawodowej realizacji.

„Współczesne kobiety dość często świadomie decydują się na pozostanie solo na całe życie. Stare panny to kobiety, które nie tylko nie odnalazły drugiej połówki, ale też żadnego alternatywnego scenariusza na życie, poza „zostaniem czyjąś żoną”.

Równie mocno podobał mi się pomysł na zakończenie, a przy okazji zespolenie tych historii. Na początku kobiety połączył lekarz, czuwający nad ich ciążami i służący radą w innych kwestiach. Na końcu zaś spotykamy się z nimi ponownie na porodówce. Rewelacja. Fantastyczny pomysł, spajający wszystkie opowieści i nadający książce wrażenie dopracowanej i kompletnej.

Moje pierwsze spotkanie z Rogińską było wyjątkowe. Niezwykle emocjonalne i pouczające, ale przy tym lekkie i niosące nadzieję. Poznałam świat, w którym melancholia i refleksyjność przeplatają się ze spełnieniem i małymi radościami dnia codziennego. Dowiedziałam się, jak pełniej być kobietą.   

 

 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:2016-12-06, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Pojawienie się dziecka wiele zmienia w życiu każdego człowieka. Ta mała istotka wnosi radość, szczęście, a przede wszystkim miłość. Scala ze sobą każdą rodzinę, nadaje im sens. To istny cud Boży, wie o tym każda matka. Przez dziewięć miesięcy pod sercem rozwija się nowe życie, które w późniejszych latach będzie uszczęśliwiać każdą rodzinę. Niestety zdarza się tak, że nie zawsze te upragnione, wyczekiwane dziecko pojawia się na świecie. Usilne starania, ciągła gotowość oddala od siebie partnerów. Pojawia się złość, wyrzuty, irytacja, pretensje. Los w najmniej oczekiwanym momencie potrafi sobie z nas zakpić. Jednak, gdy zatrzymamy się na chwilę, spojrzymy na wszystko z dystansem, pozostawimy wszystko losowi, on obdaruje nas czystym pięknem. Coraz częściej sięgam po książki na których znajduje się logotyp ,,Kobiety to czytają". Zauważyłam, że trafiają w moje gusta czytelnicze, dlatego, gdy coś nowego pojawia się, od razu po to sięgam. Zabierając się za powieść zwróciłam uwagę na okładkę, tytuł, a także na opis. Te wszystkie elementy bardzo mnie zaintrygowały, więc bez dłuższego zastanowienia po lekturę sięgnęłam. Sama pragnę mieć kiedyś dziecko. Gdy patrzę na szczęśliwe matki z małymi pociechami serce mi po prostu rośnie, a uśmiech przez długi czas nie schodzi z twarzy. Jednak w głowie często tli się myśl, że nigdy nie zostanę obdarowana tym cudem, że pomimo szczerych chęci to małe życie nie pojawi się na świecie. Dzięki książce mogłam doświadczyć czym jest macierzyństwo, jak kobiety usilnie starają się o to, by stać się w końcu upragnioną matką. Mogłam poczuć wiele emocji jakie towarzyszą bohaterkom i z niejedną się utożsamić. Bohaterkami książki są kobiety- różni je prawie wszystko. Od wieku poprzez charakter. Jedynie co je łączy to poczęcie dziecka. Każda z nich do tego dąży. Nie każdej jednak się to udaje. Te pragnienie często jest nieosiągalne. Zdarza się tak, że ta mała istota niespodziewanie pojawia się w życiu, nieplanowana, niechciana. Jest utrapieniem dla partnerów, nieszczęściem, które zmienia otaczającą rzeczywistość. Autorka z lekkością przeprowadza nas przez życie bohaterów. Odsłania przed nami skrawek ich świata, możemy zobaczyć, że nasza rzeczywistość niczym się nie różni od nich. Ta książka opowiada przede wszystkim o nas, o sąsiedzie, który mieszka za ścianą. Możemy wejść między ściany i być cichym obserwatorem zwykłego, codziennego życia. Zobaczyć to, co na zewnątrz jest ukryte, poznać emocje jakie towarzyszą każdej postaci. To jest takie niesamowite, niezwykłe. Powieść jest bardzo mądra, opowiada o rzeczach, które są teraz aktualne, w naszym codziennym życiu- samotne matki, in vitro, bezpłodność. Skłania do refleksji, dzięki lekturze czytelnik przestanie się tak spieszyć, gonić za marzeniami i spojrzy na wszystko z dystansem. Opowieść napisana z humorem, ale też z przesłaniem. Szybko się ją czyta, bohaterowie zostali dobrze wykreowani, są tacy prawdziwi, nie przerysowani. Fabuła także jest bardzo ciekawa, może niczym nowym nie zaskakuje, ale posiada coś takiego w sobie, że czytelnik mimowolnie się uśmiecha. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Natalii Rogińskiej i mam nadzieję, że nie ostatnie. Gorąco polecam.
Link do opinii
Pierwszy rozdział tej książki - Ireneusz (lekarz ginekolog o nieprzypadkowym nazwisku Skrobak) - uzmysłowił mi, dlaczego wolę kobiety w tym konkretnym zawodzie. Kolejne rozdziały to losy par (pacjentek owego doktora), które łączy temat macierzyństwa (tacierzyństwa). Temat poczęcia dziecka jest tu przedstawiony z wielu różnych stron, a pytania do dyskusji umieszczone na końcuznów dają wiele do myślenia. Zachęcam do lektury
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-05-30, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _______________________________________________________________________ Nie wiem dlaczego, ale od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po książki z tematem bezpłodności, in vitro, itp. Zupełnie przed przypadek. Dlatego też zdecydowałam się przeczytać "Pokalane poczęcia" - książkę, o nieszablonowej konstrukcji, mądrą i życiową. "Pokalane poczęcia" to nie jedna historia, ale kilka historii kobiet, które łączą dwa wątki - dziecko i lekarz prywatnego gabinetu przy Chmielnej - doktor Ireneusz Skrobak. Każda z tych historii jest inna, nie mieści się w typowych schematach, które akceptuje i toleruje społeczeństwo. Greta to jedna z tych kobiet, które desperacko pragną dziecka do tego stopnia, że to pragnienie staje się obsesją. Michalina również pragnie dziecka i posuwa się bardzo daleko, aby to marzenie spełnić. Adriana to bogata bizneswoman, która gardzi płcią przeciwną chce mieć tylko i wyłącznie córkę, decyduje się na wynajęcie surogatki. Beata to zagorzała katoliczka, która musi się zmierzyć z niebożymi realiami. Honorata to typowa ofiara chorych wizji małżonka, natomiast Maja nosi w sobie dziecko poczęte w wyniku zdrady partnera. No i jeszcze Agata, dla której ciąża jest ogromnym ryzykiem. Przyznacie, że te początki nowego życia odbiegają od ideału. W lekturze znajdziemy ciąże, które nie zawsze powstają z chęci obu partnerów, stają się problemami, są dużym rykiem albo obnażają dodatkowe okoliczności relacji przyszłych rodziców. Jak już wcześniej wspomniałam, książka nie jest schematycznie zbudowana. Na początku poznajemy pacjentki dzięki gabinetowi doktora Skrobaka, i to on jest narratorem. Następnie, po kolei, czytamy historie każdej z kobiet, natomiast na końcu towarzyszymy bohaterkom podczas rozwiązania w szpitalu, gdzie narratorem jest położna. Uważam, że to bardzo dobry zabieg, gdzie pierwszy i ostatni rozdział to pewnego rodzaju klamra powieści. Szczerze mówiąc, sam początek książki strasznie mnie irytował, a dokładniej bohater a zarazem narrator - doktor Skrobak. Okropny typ faceta, wulgarny, a każdą kobietę nie traktował jak pacjentkę, ale jak obiekt seksualny. Oczywiście wszystko to się dzieje w jego głowie, nie uzewnętrzniał swoich myśli. Dla pacjentek był miły, pomocny i stawał na wysokości zadania jako bardzo dobry, dyskretny ginekolog. Nic dziwnego, że kobiety kochały fotel ginekologiczny w prywatnym, różowym gabinecie na Chmielnej, co skutkowało wypełnionym po brzegi grafikiem doktora. Nie przestraszcie się takiej ilości bohaterek i wątków. Ja na początku zaczęłam się gubić, ale autorka tak poprowadziła lekturę, że szybko odnalazłam się w historiach i w łączących ich koligacjach. Ponadto autorka w swojej powieści porusza wiele istotnych problemów: bezpłodność, in vitro, samotne macierzyństwo, macierzyństwo w parach homoseksualnych, trudne relacje w rodzinie... "Pokalane poczęcia" to naprawdę mądra książka. W powieści bardzo podoba mi się kreacja bohaterów, jaką posłużyła się autorka. Każdy z nich jest inny, ma inne problemy. W dodatku są oni do bólu ludzcy i prawdziwi, popełniają błędy jak każdy z nas. Takie osoby z pewnością spotykamy codziennie na swojej drodze. "Pokalane poczęcia" to książka bardzo dobrze napisana. Styl prosty, czasami nawet pełen ironii. Fabuła wciąga, książkę czyta się bardzo szybko, bez jakichkolwiek problemów. To książka, która z jednej strony jest lekka i przyjemna, a z drugiej niesie życiowe, trudne problemy i przekazuje mądre treści. Podsumowując, "Pokalane poczęcia" to powieść składająca się z kilku krótkich opowiadań. Książka mądra, życiowa, z prawdziwymi bohaterami, którym towarzyszą różne emocje. To bardzo dobra pozycja, którą z ręką na sercu można polecić.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-03-21, Ocena: 5, Przeczytałem,
"To, co dzieje się w sercu matki, ilekroć trzyma w ramionach dziecko, które jeszcze przed kilkoma chwilami było częścią jej ciała, a odtąd stawało się namacalne wszystkimi zmysłami, to absolut." Zaczytałam się w tej książce, tak emocjonalnie i refleksyjnie, macierzyństwo jako główny temat, ale pokazane z wielu ujęć i odsłon. Właśnie te indywidualne i odrębne perspektywy rodzicielstwa, różnorodne doświadczenia, społeczne tło, są tak niezwykle interesujące. Autorka przybliża nam sylwetki kobiet, w których wiele czytelniczek może znaleźć coś z siebie. Wspaniale oddaje rozpiętość uczuć towarzyszącą spodziewaniu się dziecka. Niektóre z pań wiadomość, że zostaną matkami zaskakuje, burzy życie zawodowe, gmatwa osobiste, usilnie zatem poszukują właściwych rozwiązań. Inne, przyjmują tę nowinę jako coś naturalnego i choć może nie do końca wyczekiwanego w danym momencie, to jednak bardzo szczęśliwego. Ale są i takie kobiety, dla których potrzeba macierzyństwa jest niezwykle silnym pragnieniem, a przeżywają wielką traumę, bo natura odbiera marzenia. Zwrócono uwagę również na męski punkt widzenia, i tu także uwidacznia się jego złożoność i indywidualne podejście. Na ile decyzja o pojawieniu się nowego człowieka na świecie wynika z obopólnej zgody i woli partnerów? Czy kobieta decydując się świadomie na samotne macierzyństwo nie zabiera dziecku pewnych jego podstawowych praw? Jak bardzo obsesyjne pragnienie pozostania rodzicem może wprowadzić niezdrowe relacje wśród partnerów i ich rodzin? Czy nie słuszniejszym wydaje się zaprzestanie kolejnych prób in vitro i zdecydowanie się na adopcję dziecka? To niezwykle trudne pytania, dotykające bardzo wrażliwej sfery psychicznej człowieka. Nie ma gotowych i jednoznacznych odpowiedzi, co więcej ten wątek u par będących w podobnej sytuacji może rozwijać się w diametralnie odmiennych kierunkach. Czytając książkę utwierdzam się w przekonaniu, że powinniśmy być niezwykle ostrożni i delikatni w wyrażaniu opinii na temat czyjegoś podejścia do macierzyństwa. Bardzo podobało mi się, że autorka nie ocenia postaw głównych bohaterek, ale za to porusza szerzej opiniotwórczy wątek otoczenia, jego wpływ na psychikę kobiet, jakże często wyrażane przez rodzinę w dobrej wierze zdania i porady przynoszą ból i cierpienie. Doskonale wyczuwa się tę presję otoczenia na pojawienie się dziecka, potomka, wnuka, a bezpłodność jest chorobą cywilizacyjną i dotyka niemal piętnastu procent par, które zmuszone są zmierzyć się z niskim poczuciem wartości, stratą, smutkiem i bezsilnością. I jeszcze, prawo kobiety do decydowania o aborcji, to też bardzo wrażliwe i złożone zagadnienie. Interesującym uzupełnieniem do opisywanych w powieści historii pań jest spojrzenie na nie z punktu widzenia lekarza ginekologa. Mamy doskonałą okazję do porównania jego opinii i odczuć związanych z konkretnym przypadkiem medycznym z faktycznym bagażem doświadczeń i emocji jego pacjentki. Z życiem każdej kobiety związana jest pewna historia, bo choć odmienne osobowości, wykształcenie, spojrzenie na świat, status społeczny, wiek, to jednak wspólny pierwiastek macierzyństwa. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Erna
Erna
Przeczytane:2016-03-15, Ocena: 5, Przeczytałem,
Posiadanie dziecka dla wielu osób jest czymś niemożliwym, lecz wyśnionym. Szukają sposobów, ale spełnić marzenie. Partnerzy, lekarze, zawiedzione nadzieje — te wszystkie sprawy stają się czymś powszednim w walce o maleństwo… Nie jestem jeszcze matką, ale tematyka rodzicielstwa zawsze mnie fascynowała. Dlatego chętnie sięgam po książki, które poruszają taką kwestię. Natalia Rogińska napisała powieść o czekaniu, pozbawioną schematów. „Niepokalane poczęcia” są lekturą mocno wciągającą. Z okładki bije spełnienie i optymizm, ale bohaterowie Rogińskiej muszą przejść ciężką drogę, aby otrzymać to, czego pragną. Do czytania podeszłam dość luźno. Po pewnym czasie zauważyłam, że minęło już kilka godzin, a ja zbliżam się ku końcowi historii. Co tak mnie zafascynowało? Podejście do tematu z kilku stron. Poznajemy surogatkę, homoseksualistów, kobietę nastawioną na sukces. A wszystko podane w ciekawy sposób, pozbawiony odczucia zagubienia wśród tylu kwestii godnych poznania. Spróbuję przybliżyć Wam fabułę. Sami oceńcie, czy też dostrzegacie ten potencjał w autorce. Osobiście muszę stwierdzić, że Rogińska jest kolejnym powodem, dla którego zaczęłam doceniać polską literaturę. Na ulicy Chmielnej mieści się przytulny gabinet ginekologiczny. Utrzymany w kolorze pudrowego różu, jednak właśnie te ściany są niemym świadkiem dramatów, które przechodzą pacjentki doktora Ireneusza Skrobały. On sam, pełen cynizmu, stara się zgłębić w psychikę odwiedzających go kobiet. Michalina, Honorata, Adriana, Greta, Agata — każdą z nich dotykają problemy wynikające z posiadania dziecka. Albo niemożności tego posiadania. Tłem dla ich poczynań są partnerzy, rodzina, przyjaciele, praca. Bohaterki często muszą podejmować radykalne decyzje, które mogą zaważyć na ich życiach… Wielkim zaskoczeniem jest dla mnie postać doktora Skrobaka. Jego komentarze i odzywki często sprawiały, że parskałam śmiechem, choć w gruncie rzeczy książka należy do tych cięższych. Paskudnie zarozumiały, jednak profesjonalista. To właśnie od niego zaczynają się wprowadzenia do każdej opowieści. To taka klamra spinająca całą akcję, co uważam za ogromny plus. W przeciwnym wypadku łatwo byłoby się zamotać. Każdej kobiecie poświęcono odpowiednią ilość miejsca, nie irytowałam się z powodu niedosytu. Wszystkie są wielkimi indywidualnościami, z dozą lekkiego przerysowania. Uwydatniło to ich cechy, trudno byłoby pomylić Gretę z Beatą. Całe szczęście, autorka nie zapędziła się w grzebanie w stereotypach. Pióro Rogińska ma bardzo lekkie. Zgrabnie łączy humor ze wzruszeniem. Nakreśliła bohaterów wzbudzających sympatię, takich swojskich. Nawet karierowiczka Adriana w pewnym momencie sprawia, że człowiek miałby ochotę najpierw dać jej w twarz, a później przytulić. Autorka nie skupia się wyłącznie na pragnieniu posiadania dziecka. Opisuje także te związki i życia, bardzo wpływające na wybory, zachowania. Zżyłam się z postaciami, aż zaczęłam myśleć o tym, iż Natalia Rogińska mogłaby napisać drugą część. Lubię ten moment, gdy zapominam o fikcji, a widzę jedynie prawdę bijącą z kart książki. Rozdziały urywały się w pewnym momencie. Zaczęłam czuć niepokój, że takie właśnie zakończenie otrzymała cała powieść — pełne znaków zapytania. Moje obawy uszły z dymem, bo otrzymałam odpowiedzi. W pozycjach typowo obyczajowych przepadam za motywem, gdy losy bohaterów podawane są mi na tacy. Inaczej grzęznę w irytacji, bo jak wspomniałam — zbyt łatwo się przywiązuję. Ireneusz Skrobak znowu powrócił, w roli osoby nadającej kształt. Wszystko wskoczyło na swoje miejsce, a ja mogłam odetchnąć ze spokojem. Później jeszcze przez dłuższą chwilę myślałam o tych tysiącach par, które starają się o dziecko, oscylują między tyloma opcjami i nie mogą zaznać spokoju. Z książki Rogińskiej przebijał się dowcip, ale nie zakrył powagi. Bardzo się cieszę, że trafiłam na „Pokalane poczęcia”. Powieść idealna na wieczór. Refleksyjna, wyciskająca kilka łez i bardzo realna w przekazie. Polecam każdemu, bez względu na płeć. Jeśli lubicie wrażliwych twórców, to styl Natalii Rogińskiej powinien przypaść Wam do gustu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2016-03-13, Przeczytałem,

Dziecko. Niesamowita istotka, która dopełnia tradycyjny obraz rodziny. Mały człowieczek, który odmienia życie każdej kobiety na zawsze. Ktoś, kto odgrywa niesamowitą rolę w naszej codzienności. Bohaterki tej książki to kobiety, które dzieli wszystko- podejście do życia i związku, temperament, wiek, a łączy chęć posiadania potomstwa. Co potrafią zrobić, żeby osiągnąć swój cel? Ile są w stanie zaryzykować, a ile poświęcić? I czy dziecko faktycznie je uszczęśliwi?

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie tematyka macierzyństwa pojawia się w literaturze zaskakująco często. Dylematy i rozterki matek przeplatają się w problemami kobiet, które dopiero chciałyby nimi zostać. Choć może nie powinno to dziwić, w końcu to prawdziwie życiowy temat, idealnie skłaniający do refleksji wszystkie kobiety, zarówno te, które już dążyły poznać uroki macierzyństwa, jak i te, którym dopiero się to marzy. Szczerze przyznam, że kolejna książka tak ściśle skupiająca się na tym temacie, nieco mnie odstraszała, ale świadomość, że to najnowsza powieść w klubie „Kobiety to czytają” zwyciężyła. Postanowiłam zaryzykować.

A zaczęło się tak…

Ireneusz Skrobak, to intrygujący lekarz ginekolog, znany ekspert w sprawie kobiecej problematyki prokreacyjnej. W swoim różowym gabinecie przyjmuje niewiasty w różnym wieku i na różnym etapie rozrodczym. Bardzo przyjemnie czytało mi się jego relacje i komentarze, raz zabawne i przenikliwie, innym razem trochę mniej uprzejme, co nie zmienia faktu, że w ten sposób autorka książki pokazała nam pierwszy etap w tej wymarzonej podróży do dziecięcych narodzin. Najbardziej podobała mi się jednak możliwość skonfrontowania wizji bohaterek wynikających z relacji Skrobaka z rzeczywistością wypełniającą kolejne rozdziały.

„Czasem sobie myślę, że zupełnie nie kumam kobiet, a im głębiej je studiuję, tym głębsza jest moja niewiedza”.

W każdym z nich Rogińska skupiła się na innej kobiecej historii. Podążając za nią poznajemy wspaniałe bohaterki, tak bardzo różniące się od siebie nawzajem, jak tylko można to sobie wyobrazić. Niektóre z nich polubiłam od razu i gorąco im kibicowałam w tym dążeniu do spełnienia marzeń. Inne obdarzyłam nieco mniejszą sympatią, co nie znaczy, że nie rozumiałam ich problemów i dramatów. Autorce udało się pięknie i mądrze przedstawić świat macierzyństwa, rządzący się czasem okrutnymi zasadami. Żadnej z tych kobiet nie ominęły przeszkody, a szczęście rzadko było na wyciągnięcie ich ręki, ale dzielnie walczyły, bo były pewne tego, że dziecko wniesie w ich życie radość, nadzieję i spełnienie.

„Narodziny dziecka- absolutna magia. To, co dzieje się w sercu matki, ilekroć trzyma w ramionach dziecko, które jeszcze przed kilkoma chwilami było częścią jej ciała, a odtąd stawało się namacalne wszystkimi zmysłami, to absolut”.

Każda z tych historii jest zupełnie inna od poprzedniej i ciężko szukać w nich podobieństw. Nie da się ukryć, że autorce udało się przemycić dodatkowo kilka innych, niezwykle ważnych kwestii. Wśród nich znalazło się min. zapłodnienie in vitro, możliwość wynajęcia surogatki, wychowywanie dziecka przez pary homoseksualne, czy próba złapania mężczyzny na dziecko. Co więcej, oprócz tematów związanych stricte z macierzyństwem, nie zabrakło też tych, równie mocno intrygujących i przyciągających kobiece pokolenia- trudnych relacji rodzinnych, niełatwych związków, wartości przyjaźni i miłości, czy wiary w siebie i zawodowej realizacji.

„Współczesne kobiety dość często świadomie decydują się na pozostanie solo na całe życie. Stare panny to kobiety, które nie tylko nie odnalazły drugiej połówki, ale też żadnego alternatywnego scenariusza na życie, poza „zostaniem czyjąś żoną”.

Równie mocno podobał mi się pomysł na zakończenie, a przy okazji zespolenie tych historii. Na początku kobiety połączył lekarz, czuwający nad ich ciążami i służący radą w innych kwestiach. Na końcu zaś spotykamy się z nimi ponownie na porodówce. Rewelacja. Fantastyczny pomysł, spajający wszystkie opowieści i nadający książce wrażenie dopracowanej i kompletnej.

Moje pierwsze spotkanie z Rogińską było wyjątkowe. Niezwykle emocjonalne i pouczające, ale przy tym lekkie i niosące nadzieję. Poznałam świat, w którym melancholia i refleksyjność przeplatają się ze spełnieniem i małymi radościami dnia codziennego. Dowiedziałam się, jak pełniej być kobietą.   

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Maciejka
Natalia Rogińska0
Okładka ksiązki - Maciejka

Karolina ma trzydzieści siedem lat i tyle samo przygodnych znajomości na koncie. Mimo gorącej chęci stworzenia trwałego związku i założenia rodziny, wciąż...

Gruba
Natalia Rogińska0
Okładka ksiązki - Gruba

Gruba nie jest zwykłą opowieścią o odchudzaniu czy poradnikiem, jak osiągnąć doskonałość. To książka o tolerancji, potrzebie akceptacji i o tym, że nawet...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy