Okładka książki - Pozdrowienia z Londynu

Pozdrowienia z Londynu

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2014-04-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788378184287
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: takahe

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Pracowitą codzienność Łodzi początku ostatniej dekady XIX wieku przerywa makabryczna zbrodnia. Ktoś zamordował dwie młode kobiety, a ich ciała okrutnie okaleczył. Rozpoczyna się śledztwo, które miejscowa policja musi jednak szybko przesunąć na plan dalszy. W mieście zaczynają bowiem wybuchać strajki, które historia nazwie później „buntem łódzkim”. Jedyną nadzieją na dotarcie do prawdy bliscy ofiar widzą w prywatnym detektywie Stanisławie Bergu. Młody Polak wyrusza w pełną niebezpieczeństw drogę ku rozwiązaniu zagadki, której początku należy szukać w dzielnicy dalekiego Londynu, Whitechapel

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,

Dobry kryminał musi wciągać czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, nie dając mu zbyt wielu wskazówek, mieszając szyki, wodząc za nos. Jeśli do tego jest to kryminał retro – musi uwodzić specyficznym klimatem, odtwarzać warunki historyczne, obyczaje, język. W Pozdrowieniach z Londynu główną rolę odgrywa Łódź końca XIX wieku. Miasto przemysłowe, rozwijające się, ale i nie pozbawione problemów. Robotnicy pracujący w fabrykach zaczynają się buntować, pojawiają się wichrzyciele, pierwsi socjaliści, jest też strajk, odtworzony na podstawie autentycznych wydarzeń. Ulice miasta są świadkami nie tylko rodzącego się ruchu robotniczego, ale i przerażających zbrodni.

 

Giną kobiety lekkich obyczajów, którym morderca wycina narządy rodne, a nad głowami układa aureole. Policja carska dosyć szybko znajduje kolejnych winnych, co jednak nie zapobiega następnym morderstwom. Do akcji powinien więc wkroczyć prywatny detektyw. Policja jest bezradna, dziennikarze nie wiedzą, co pisać – skupiać się na przestępstwach, pogłębiać panikę czy raczej koncentrować się na robotniczych buntach.

 

Czekamy na detektywa. A jego… nie ma! Stanisław Berg, poznany w poprzedniej książce autora – gdzieś zaginął. Tym razem nasz detektyw przeżywa załamanie sercowe, chwilę potrwa, nim wróci do siebie. Tymczasem w mieście nadal zabijane są kobiety. Morderstwa w zadziwiający sposób przypominają te dokonane kilka lat temu w Londynie przez niejakiego Kubę Rozpruwacza. Swoją drogą – świetny pomysł. Tamten zabójca nigdy przecież nie został schwytany, dlaczego więc nie miałby przenieść się gdzieś indziej, by kontynuować swoje dzieło?

 

Niby wszystko wydaje się jasne, czytelnik ma wrażenie, że panuje nad sytuacją, jednak autor sprytnie go zwodzi, mnożąc wątki i tropy. Nie wszystkie prowadzą do celu, choć wydają się najprostszymi z rozwiązań.

 

Stach Berg jest łódzkim superbohaterem, przypomina nieco hollywoodzkie interpretacje postaci Sherlocka Holmesa. Berg potrafi przyjąć różne osobowości, walczy niczym Batman, znienacka atakując swoich przeciwników, zawsze ratuje z opresji samotne damy i nie damy, przewiduje ruchy swoich wrogów, zastawia sprytne pułapki. Dzięki charakteryzacji może właściwie sam prowadzić dochodzenie, wcielając się w różne osoby. Jego metody są niemalże nowoczesne. Ale chyba tego właśnie oczekuje czytelnik, znudzony Holmesem w klasycznym wydaniu, który jedynie duma w swoim fotelu. Berg nie obawia się wyjścia na ulice niebezpiecznego miasta i podjęcia bezpośredniej konfrontacji.

 

Pozdrowienia z Londynu są  znakomitą odpowiedzią na klasyczny kryminał z elementem naddanym – Łodzią, która już nie wróci. Dbałość o język bohaterów, szczegóły ich wyglądu, zachowania, a także lokalny koloryt miasta sprawiają, że powieść stanowi spójny świat, a szczegóły związane z topografią miasta mogą być swoistym przewodnikiem dla fanów Stacha Berga.

 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2014-09-06, Ocena: 5, Przeczytałem, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
Po niedawnej lekturze Trzeciego brzegu Styksu, z wielką z przyjemnością i jak zawsze z lekkim niepokojem sięgnęłam po kolejną część serii autora - Pozdrowienia z Londynu. Zawsze mam obawy, gdy sięgam po kontynuacje serii. Czy kolejna część trzyma poziom, czym tym razem autor zaskoczy, czy będzie to raczej niepowodzenie? Dobry kryminał to taki, który wciąga od samego początku, posiada swój niepowtarzalny klimat. Zastanawiałam się czy autor, skoro ponownie przenosi nas do XIX wiecznej Łodzi zachował klimat miasta? Ech, Krzysztof Beśka ma nie lada zadanie - czy sprostał kolejnym moim oczekiwaniom? Przenosimy się ponownie do XIX wiecznej Łodzi w której dochodzi do makabrycznych zbrodni. Giną dwie kobiety, a ich ciała zostały w bardzo okrutny sposób okaleczone. Należy odnaleźć jak najszybciej sprawców, niestety policja musi odsunąć tę sprawę w czasie, gdyż robotnicy w fabrykach zaczynają się buntować. Rozpoczyna się chaos, nikt nic nie wie. Nie wiadomo co robić. Należy zatrudnić prywatnego detektywa, który zajmie się sprawą morderstw, aby policja opanowała wichrzycieli sprowadzających do coraz częstszych buntów. Prasa również stoi w przysłowiowym ,,rozkroku", gdyż nie wie na czym skupić swoją uwagę, obawiając się jątrzenia czy to w jednej czy w drugiej sprawie. Niestety poznany w poprzedniej części detektyw chwilowo usunął się w cień, gdyż przeżywa załamanie miłosne. A morderstw przybywa. Stanisław Berg, musi uporać się z problemami sercowymi i wziąć się w końcu do pracy. Pamiętacie słynnego Kubę Rozpruwacza? Tu się taki pojawi, no może nie dosłownie. Z czasem, z coraz większą ilością książek, które miałam okazję przeczytać moje wymagania stają się coraz większe. Już nie wystarczy zainteresować mnie fabułą, wprowadzić nowe ciekawe wątki, o których wcześniej nie miałam okazji jeszcze czytać, dobrze skonstruować akcję czy świetnie nakreślić bohaterów. Jestem coraz bardziej wybredna, a co za tym idzie bardziej wymagająca. Wiem, że łatwo mówić ,,to mi się nie podoba, tamto i owamto" - to napisz sama - nie umiem. Jednak to, że nie umiem (a może umiem, tylko jeszcze tego u siebie nie odkryłam), nie znaczy, że lubię sięgać po lekturę, która mnie zaskakuje i za każdym razem zachwyca, pomimo tego, że często mam pierwszą myśl, że nic więcej wymyślić się nie da. Tym długim wprowadzeniem przechodzę do meritum. Autor ponownie mnie zachwycił, zauroczył, jestem wręcz szczęśliwa, że miałam okazję przeczytać tak dobrą lekturę, gdzie intryga goni intrygę, bohaterzy obawiają się oglądać za siebie bo na każdym kroku czeka ich niebezpieczeństwo. Cenię sobie lekturę, która przenosi mnie w czasy, w których nie miałam okazji żyć. Lata wielkich przełomów, rozwojów nie rzadko i wielkich upadków. Autor bardzo plastycznie nakreśla Łódź sprzed stu lat. Tym razem możemy przyjrzeć się strajkom robotników, które jak się okazuje wystąpiły naprawdę i zostały nazwane później ,,buntem łódzkim" zaglądamy do domów rozpusty, w kieszenie bogatym przemysłowcom, poznajemy codzienne ,,zmagania" prostytutek czy naprawianie społeczeństwa poprzez carską policję. Każdy z tych bohaterów jest świetnie nakreślony i w bardzo interesujący sposób możemy poznać jego spojrzenie na zastaną rzeczywistość. Autor podobnie jak w poprzedniej części świetnie bawi się w kotka i myszkę z czytelnikiem, nie raz wprowadzając tego drugiego w błąd. Długo nakierowuje na rozwiązanie, które wydaje się jak najbardziej odpowiednim, by za chwilę wszystko odwrócić na lewą strone i przybrać całkiem inny kierunek. Niestety w tej części znalazł się jeden ogromny minus. Mianowicie chodzi o zakończenie, którego się nie spodziewałam. Nie tak miało być. Czekam z niecierpliwością na trzecią cześć serii, która właśnie powstaje - Dolina Popiołów. Panie Krzysztofie proszę nie przestawać pisać i trzymać poziom. Świetna historia, która przeniosła mnie w odległe czasy i spowodowała nie raz ciarki na plecach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-maggie
mag-maggie
Przeczytane:2014-04-20, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2014, Mam,
Współczesna klamra kompozycyjna nie bardzo pasuje mi do całej powieści, wydaje mi się niepotrzebna. Poza tym to kolejny kryminał retro osadzony , tym razem, w Łodzi. Chciałabym, żeby motyw postępowania mordercy zostały dosadniej przedstawione.
Link do opinii
Inne książki autora
Autoportret z samowarem
Krzysztof Beśka0
Okładka ksiązki - Autoportret z samowarem

Wiosna 1938 roku. Antek przygotowuje się do matury w II Liceum Ogólnokształcącym imienia Stefana Batorego w Warszawie. Nie wie jeszcze, jaki kierunek...

Wieczorny seans
Krzysztof Beśka0
Okładka ksiązki - Wieczorny seans

Współczesna Warszawa. W jednej z korporacyjnych firm zostaje zastrzelony dyrektor-despota. Sprawą zajmuje się komisarz Konstanty Podbiał, oficer...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy