Opis ksiązki
Kup Teraz

Przekraczając granice

Ocena ( 5 osób )
4.8
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2015-11-25
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-61386-76-6
Liczba stron: 520
Dodał/a książkę:speedi
Recenzja - Przekraczając granice

„Przekraczając granice” to pierwszy tom niezwykle złożonego cyklu fantasy, który spodoba się wszystkim fanom Olgi Gromyko. Oksana Pankiejewa stworzyła tak barwny i rozbudowany świat, że jego odkrywanie jest prawdziwą gratką dla miłośników gatunku.

Kroniki Dziwnego Królestwa to cykl urzekający humorem, mnogością wątków i postaci, wędrówkami między światami równoległymi, złożonością intryg i tajemnic oraz niepowtarzalnym stylem, który czyni obcowanie z prozą Oksany Pankiejewej niepowtarzalną czytelniczą przygodą.

Jeśli przypadkiem traficie do równoległego świata, gdzie spotkacie elfy, mężnych rycerzy i królów, nie sądźcie, że trafiliście do świata baśni i od tej pory będzie cudownie. Skoro w poprzednim życiu wszystko było u was nie „jak u normalnych ludzi”, to dlaczego teraz miałoby się to zmienić? Stare problemy pozostały i jeszcze dołączyły do nich nowe.

Dwudziestoletnia studentka Olga, znalazłszy się w królestwie Ortanu, nadal nie ma chłopaka, ani porządnej pracy, a do tego jeszcze musi walczyć z kopcącym piecem, obowiązkowym noszeniem spódnicy do kostek i czepeczka – cóż począć, średniowiecze! I do tego wszystkiego nigdzie nie ma kawy! Zainteresowanie sympatycznego króla Szellara również sprowadza na nią kłopoty – zazdrosne damy dworu, z których każda widzi siebie jako przyszłą królową, knują przeciwko ekscentrycznej „przesiedlence”. Kto wie, może król się z nią ożeni, a wtedy żegnaj korono! Najlepiej wszystko zakręcić tak, by bezczelną dziewuchę złożono w daninie smokowi.

Jednak los już rozstawia na szachownicy życia ważne i tajemnicze figury: wesoły błazen Żak o niejasnej przeszłości, równie osobliwy Mistralijczyk Cantor – zabójca i partyzant, prostolinijny i szczery paladyn Elmar z sercem na dłoni, nimfa Azille i młodziutki elf…

Opowieść, która na pierwszy rzut oka wydaje się tak nieskomplikowana, podsuwa coraz to nowe zwroty akcji, zaskakujące fakty, rozśmiesza i odkrywa skrawki tajemnic, które będą miały dalszy ciąg… w następnym tomie.

Recenzja
speedi Linia koment
Przeczytane:2016-04-03, Na półkach: Przeczytałem,

Wprowadzenie do nowego świataWszechświaty równoległe to motyw nader często wykorzystywany we współczesnej fantastyce, zarówno w tej poważniejszej, z dopiskiem "naukowa", jak i w tej lżejszej. Motyw wygodny dla twórcy, pozwalający przemieścić bohatera w dowolny świat, w którym na ogół - jakimś niezwykłym trafem - radzi on sobie całkiem nieźle - zwłaszcza jeśli chodzi o język. Nie inaczej jest w powieści Przekraczając granice będącej pierwszym tomem Kronik Dziwnego Królestwa, nowego cyklu fantasy Oksany P

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
vaapu plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-01, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,Wyzwanie - fantastyka 2016,
Na początku miałam problem z chaosem i nadmiarem informacji, jakimi zarzuciła nas autorka. Teoretycznie główną bohaterką jest dziewczyna, która została przeniesiona do równoległego świata. Jednak Pankiejewa znienacka przeskakuje do wydarzeń z przeszłości, opisując historie innych postaci. Teoretycznie bardzo dużo się dzieje, a właściwie akcja niemalże stoi w miejscu. Mimo to mniej więcej w jednej trzeciej książki wciągnęłam się na tyle, że resztę przeczytałam prawie jednym tchem. Z pewnością sięgnę po kolejną część.
magdalena_emilka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,12 książek 2016,
Łatwa w czytaniu, sporo humorystycznych dialogów, jedynym minusem są męczące opisy przeróżnych randomowych ludzi.
Kapusiniaczek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-21, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Muszę przyznać, że początkowo książka niespecjalnie mnie przekonywała, a nawet trochę zdenerwowała - wypisują w tych recenzjach cuda niewidy, że następczyni Olgi Gromyko, że pełne humoru, cudowne, z drugim dnem... A ja tu dostaję do ręki zwykłe czytadło. No dobrze, ten humor może i jest, ale stanowczo nie tak dobry jak u pani Gromyko. Porzuciłam.
Po czym, po paru dniach, przeczytaniu kilku innych lektur i nabraniu dystansu, do ,,Przekraczając granice" powróciłam. Na całe szczęście.
Bywa na przykład tak, że ci się w życiu nie układa, i przestajesz owo życie doceniać. Terapeutyczna w tym wypadku może się okazać napaść rabunkowa, w trakcie której ktoś ci postanowi poderżnąć gardło. To właśnie przytrafiło się Oldze - ukraińskiej studentce niezwykle intrygującego i niezwykle niepraktycznego kierunku, jakim jest filologia hiszpańska. Ale nie martwcie się, Czytelnicy!
Bo bywa i tak, że z takiej kabały wyciąga cię młodociany elfi mag Mafiej. Wciągając przy okazji do swojego świata, w którym król biega z pistoletem za wiedźmami, królewscy paladyni zalewają się w trupa, a nimfy - ach, niezrównana Azille! - hasają po ulicach. Rzecz jasna, są też mniej przyjemne aspekty, takie jak dwórki, czepki i te przeklęte sukienki. Aha, jest też przyjmujący w daninie dziewice smok.
I bywa tak, że w wyniku nieporozumienia - wiadomo, do czego zdolna jest plotka i partyjka rozbieranego pokera - spiskujący zespół królewskich faworyt uznaje cię za przeszkodę w drodze na tron i postanawia usunąć. Usunąć za pomocą wilka (martwy wilk - sztuk 1), zombie (przegnany zombie - sztuk 1) oraz iluzji (przemoczony król - sztuk 1). A gdy wszystkie sposoby zawodzą, to za pomocą klątwy i niedouczonego nekromanty (martwy nekromanta - sztuk 1, przeklęta dziewczyna - sztuk 1, wyrzucone dwórki - sztuk 2).
Nie można oczywiście zapomnieć o brzydzącej się mężczyzn zabójczyni, pracującym z nią, nienawidzącym kobiet zabójcy oraz bojącym się krwi, Mistralijczyków i spania w samotności nadwornym błaźnie.
Nie wiem, czy to sprawa powieści, czy mojej osoby, ale drugą połowę czytało mi się o niebo lepiej. Fabuła ciekawa, akcja toczy się wartko i z przytupem, a za ilość wywoływanego śmiechu powinno się tę powieść oznaczyć jako szkodliwą dla zdrowia. Tylko sposób napisania na początku trochę męczący, ale to nic, później się człowiek przyzwyczaja.
A teraz czas zamawiać następną część!
barwinka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-07, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Wyzwanie Initium - fantastyka,

Można powiedzieć, że "Przekraczając granice" to typowa, lekka fantasy, którą czyta się dla poprawy humoru w wolnej chwili. Wbrew pozorom ta historia ma drugie dno, a wraz z rozwojem akcji i poznaniem bohaterów, ich historii oraz świata, w którym przyszło Oldze żyć powoli zmienia się również nastawienie do książki. Autorka już na początku rzuca czytelnika na głęboką wodę, przedstawiając kilkoro bohaterów, zarysy ich osobowości i odrobinę historii. Może to trochę skołować, bo przecież na początku wydawało się, że to Olga, dziewczyna nam bliska, będzie bohaterką scalającą tę historię. Świetne zagranie, które stwarza dodatkowy atut historii. Zagłębiając się w książkę coraz bardziej poszczególne elementy trafiają na swoje miejsce i odsłania się świat z jednej strony ciekawy i swojski, choć jednocześnie mroczny i niebezpieczny.


Największym atutem tej książki są jednak jej bohaterowie. Mimo, że żyjący w świecie przypominającym średniowiecze, to jednocześnie tak bardzo do nas podobni i oryginalni. Król, który nie przypomina żadnego innego mi znanego, a odkrycie jego charakteru jest dodatkowym smaczkiem tej historii. Książę-bastard. Już sama nazwa powinna być obraźliwa, a tak nie jest. To Bohater, który wraz z drużyną pokonuje zagrażające państwu potwory, a jednocześnie lubuje się w poezji. Uwielbia popijawy, a potem ma moralnego kaca. Jest przesympatyczny, taki starszy brat, choć niesamowicie przystojny. Jest też Żak, królewski błazen. Wbrew swojej profesji to człowiek inteligentny i pomocny, choć z mroczna przeszłością i tajemnicami, których nie chce ujawniać. Jest jeszcze Cantor i Saeta, dwójka bojowników o wolność, z nadszarpniętymi duszami i bliznami nie tylko na ciele. Powyższe postacie można nazwać głównymi bohaterami. Oprócz nich przewija się sporo innych osób, jak choćby królewskie dwórki, które król wykorzystuje w jednym wiadomym celu a one myślą o koronie. Ekipa jest bardzo różnorodna, a charakterami każdego z osobna i ich historiami życiowymi można by obdarzyć osobną książkę. 


Wszystkie te elementy scala świetny język oraz ciekawa historia. Choć mam wrażenie, że tom pierwszy bardziej niż na samej historii skupia się na przedstawieniu postaci, postawieniu ich w różnych sytuacjach, pokazaniu w jaki sposób zareagują na różne sytuacje, poznaniu ze sobą i odkryciu historii życiowych, choć odrobinę.


Ta historia wciąga wręcz niesłychanie, a lektura sprawia sporo przyjemności, momentami wymusza szaleńczy chichot, momentami staje się mroczna i brutalna. Odkrywanie postaci, poznawanie świata i losów bohaterów to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu. Takie książki mogę czytać cały czas, polecam wszystkim twórczość pisarki, sięgnijcie po "Przekraczając granice" to świetny kawałek fantastyki. 

plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 5, Na półkach: 26 książek-2013,Mam,
Olga jest dziewczyną jakich wiele. Studentka borykająca się z problemami finansowymi, nie za piękna, raczej nieśmiała w stosunku do płci przeciwnej ale za to świetna kumpela. Nie ma też za dużo szczęścia, gdy pewnego dnia zostaje zaatakowana przez nieznajomego. Jak każdy w tej sytuacji powoli żegna się z życiem i zaczyna myśleć o całym swoim życiu... Tylko dlaczego w takim razie pojawiają się w nich elfy, krasnoludy, magowie i cała reszta dziwnych stworzeń? A już po chwili dziewczyna znajduje się w zupełnie nieznanym sobie miejscu. Tak zaczyna się jej przygoda i nowe życie. Olga zostaje "przesiedleńcem" a miejsce gdzie przybywa to Ziemia w równoległym świecie.
Tylko że nie tylko Olga jest główną bohaterką historii. Równie dobrze można powiedzieć to samo o bardzo specyficznym i interesującym królu tego państwa, jego błaźnie o tajemniczej przeszłości, kuzynie króla - księciu-bastardzie, czy też zabójcy imieniem Castor. Każda z tych osób jest na swój sposób oryginalna i godna poznania.
Świat który przedstawia autorka może nie jest zbyt oryginalny. Ot zwykły świat fantasty: średniowiecze (choć jednak trochę bardziej rozwinięte), różne państwa wojujące ze sobą lub nie. Stworzenia mniej lub bardziej znane. Magia, nekromaci, teleportacja...
To co wyróżnia tą książę są z pewnością dobrze zbudowane i nieszablonowe postaci. Do tego język historii powodujący uśmiech na ustach. Szczególnie te różowe słonie, które tak wiele razy są wspominane ;)
Nie jest to oczywiście świat idealny i bardzo często człowiek zderza się z okrucieństwem i śmiercią. Choćby historia Żaka, czy Castora albo Saety. Nawet nieszczęsne przygody Elmara.
Historie poszczególnych bohaterów są ze sobą połączone i ich losy raz za razem się przeplatają. Dzięki temu historia jest zajmująca i rozwija się coraz bardziej. Książka kończy się w momencie, gdzie akcja zaczyna przyśpieszać więc z chęcią przeczytam kolejny tom.
izus90 plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:
Jakże się cieszę, że los zetknął mnie z prozą Oksany Pankiejewy, niechżeby mi dał jeszcze możliwość wylądowania po śmierci w jakimś równoległym świecie, najlepiej w Ortanie właśnie, bo nie daj Boże wylądawałabym w Mistralii, która przedstawia się niezbyt przyjaźnie, a będę najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, a Olgę uczynię swoją przyjaciółką od razu.

Ale zacznijmy od początku, choć ten akurat do najlepszych nie należy. Otóż już na samym wstępie poznajemy wspomnianą przeze mnie Olgę, studentkę filologii hiszpańskiej. Biedną jak mysz kościelna, albo może raczej jak po prostu... studentka, i wątpiącą w swoją dalszą karierę, bo do czego właściwie ukończenie tego właśnie kierunku mogłoby się jej przydać? Zresztą pojawiają się również problemy związane z tą studencką biedą, kiedy to człowieka nie stać chociażby na opłacenie kolejnego semestru. W każdym bądź razie problemy dziewczyny zostają rozwiązane równie szybko, jak się pojawiają, a na rozmyślania nad własną egzystencją nie pozostaje jej wiele czasu, bo oto ni z tego, ni z owego zjawia się psychopata usiłujący poderżnąć jej gardło. I tu następuje magiczne szast-prast, dzięki któremu nasza bohaterką trafia do Ortanu. Może nie tylko dzięki temu szast-prat, bo trochę przykłada do tego rękę także wiecznie eksperymentujący z magią Mafiej, książe-elf.

I tu już zaczyna się jazda bez trzymanki, pojawiają się coraz to lepsze postacie, poznajemy masę historii nie z tej ziemii i żałujemy, gdy nieubłaganie zbliżamy się do końca lektury, mając jednak nikłą nadzieję, że wydawnictwo chętnie przetłumaczy kolejny tom cyklu.

Spodziewałam się, miałam nadzieję, w głębi serca naprawdę czułam, że czeka mnie książka zabawna i pełna zaskakujących zwrotów akcji, ale żebym miała ochotę wybuchnąć śmiechem w poczekalni u lekarza, pełną ludzi ze zbolałymi minami? Tego naprawdę nie oczekiwałam, ale sami powiedzcie jak można usiedzieć spokojnie, gdy spotykamy króla ujaranego do tego stopnia, że widzi różowe słoniki? Dobra, król palący fajkę jest całkiem ok, popijający winko czy wódkę, czemu nie, ale króla popalającego trawkę nie miałam okazji spotkać jeszcze w absolutnie żadnej powieści!

Choć nie jest też wcale tak, że cała książka jest do śmiechu, są i te smutne momenty, jak to i w życiu bywa, i w tym miejscu przedstawić należy Żaka, królewskiego błazna i przyjaciela, który choć na codzień zajmuje się właśnie rozśmieszaniem to nosi w sobie historię tak straszną i przejmująco smutną, że aż miałoby się ochotę go przytulić.

Tak więc Pankiejewa przedstawia nam historie Olgi, Żaka, króla Szellara i jego wstąpienia na tron, a także królewskiego kuzyna Elmara do szaleństwa zakochanego w pięknej nimfie, którą w naszych czasach nazwalibyśmy raczej nimfomanką. Do tego dodaje wiedźmę rzucająca uroki, a raczej złote pajęczyny i parę morderców, która ją ściga, a która choć darzy się nienawiścią tak wielką, jak stąd na koniec świata i z powrotem, to zmuszona jest pracować razem, mało tego, zmuszeni są również w ramach tej pracy udawać wzorowe, kochające się małżeństwo. Zresztą to o czym piszę to tylko niewielka część postaci tak barwnych, że nie jestem nawet w stanie wskazać swego faworyta, a to mi się rzadko zdarza.

To idealna powieść dla osób, które w książkach szukają przede wszystkim rozrywki i to takiej stojącej na najwyższym poziomie, choć zdaję sobie sprawę, że co delikatniejszych czytelników razić mogą rzucane co jakiś czas wulgaryzmy, tyle, że moim zdaniem tu akurat wpasowują się naprawdę doskonale.

Nie muszę chyba dodawać, że polecam?
ola2998 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Flusz Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
speedi Linia koment
Przeczytane:2016-04-03, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów