Życie jest tak fascynujące dlatego, że każdy człowiek jest inny, a ta odmienność pozwala nam odkrywać, interesować się, wymieniać doświadczeniami i poglądami więcej...
Ten plecak to brzemię
Noszę ciężkie okrągłe kamienie
Nawet jeden nie ostry by przedziurawić
Ulżyć tej wagi ulżyć cierpieniu
Brak już sił nie potrafię
Zimny trzask pod zmęczonymi stopami
Gałęzi suchych liści więcej...
Chyba Kacper nie zdawał sobie sprawy z tego, że bardzo mnie zranił tymi słowami. Bez słowa odeszłam, zalewając się łzami. Wiem, że to, co powiedział było wypowiedziane w gniewie. Niestety nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego strata naszego dziecka jest dla niego sprawą niegodną pamięci. Zapłakana weszłam do mieszkania Hipa. Byłam sama. Pospiesznie weszłam do sypialni więcej...
Wciąż mam plany! Wywiad z Małgorzatą Kalicińską
- Po pięćdziesiątce, po wyfrunięciu dzieci z gniazda, zaczyna się dla nas nowy, dobry czas – to czas dla nas! Nie są konieczne totalne zmiany, rozwody etc, ale można się wówczas skupić na sobie, swoich potrzebach więcej...
W jednej z sal muzeum prezentowana jest instalacja, polegająca na wyświetlaniu w maksymalnie spowolnionym tempie Psychozy Hitchcocka. Galerię dzień w dzień odwiedza anonimowy obserwator. Zafascynowany tym, co widzi na ekranie, rozmyśla o względności czasu i ludzkiego postrzegania.
Początkujący reżyser Jim Finley przybywa do położonej na pustyni samotni, gdzie żyje 73-letni uczony, Richard Elster, były współpracownik Pentagonu z czasów wojny w Iraku. Finley chce, aby Elster opowiedział przed kamerą o tym okresie swojej pracy. Starzec jednak unika wyrażenia ostatecznej zgody na udział w zamierzonym filmie.
Sporą odmianę do życia w pustelni wprowadza przyjazd córki Elstera. Jednak pewnego dnia, gdy obaj mężczyźni wracają z zakupami, nie zastają Jessie w domu. Rozpoczynają się poszukiwania. Cyniczny dotąd Elster okazuje autentyczny niepokój.
Powracamy do galerii, gdzie anonimowy obserwator wciąż obserwuje ekran. W pewnej chwili zagaduje go kobieta. Zaczynają rozmawiać. Przechwalają się, że w dzieciństwie mieli zdolności, jakie spotyka się u ludzi dotkniętych autyzmem.
Nowa powieść DeLilla odznacza się wyjątkową prostotą języka i formy – przypomina haiku. Podobnie jak haiku składa się z trzech krótkich części.