OPIS KSIĄŻKI:
Kup Teraz

Szeptucha

Ocena ( 12 osób )
4.5
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2014-04-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7779-191
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:czytam
Recenzja - Szeptucha

W zagubionych wśród nadbiebrzańskich bagien Waniuszkach modlitwą i ziołami leczy stara Oleszczukowa. Kiedy niespodziewanie umiera, wieś oczekuje od jej wnuczki Oleny, że będzie kontynuowała rodzinną tradycję. Olena rezygnuje z marzeń o studiach medycznych i zostaje wioskową szeptuchą.

Życie w Waniuszkach wciąż jeszcze opiera się na niewzruszonym fundamencie zasad, tradycji i Słowa Bożego. Wszystko ma tam swój ład, ludzie czynią to, co do nich należy, każdy wie, gdzie jest jego miejsce. Jednak nawet i do Waniuszek nieuchronnie nadciąga nowe.

Legenda o tajemniczym pustelniku, który na uroczysku Łojmy zbierał popsute lalki i przybijał je do drzew, sprowadza do Waniuszek znanego filmowca z Warszawy, Alka Litwina. Olena pomaga mu odnaleźć ślady zagadkowego samotnika, uważanego przez okoliczną ludność za świętego. Choć szeptucha i reżyser żyją w dwóch zupełnie odmiennych światach, wspólne poszukiwania zbliżają ich do siebie. Olena znajduje w Alku przyjaciela i powiernika, z którym może się podzielić sekretami swojej sztuki lekarskiej i najskrytszymi myślami. Po raz pierwszy w życiu nie czuje się samotna…

Recenzja
justa21 Linia koment
Przeczytane:2014-06-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,

Zielarka z Wianuszek

 

Niezbadane są ścieżki Pana i czasami trudno jest Go zrozumieć, a jednak trzeba przed nim pochylić czoło i powiedzieć: "Bądź wola Twoja". Niekiedy wydaje się, że więcej już nie uniesiemy, że załamiemy się pod ciężarem, ale On zawsze wie, jakie są nasze granice. Niekiedy plącze nasze ścieżki bądź stawia na naszej drodze ludzi, którzy determinują naszą przyszłość. Te spotkania niosą rozkosz, ale też i ból, niosą radosny śmiech, ale i łzy

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 4, Na półkach: 52/2015,Mam,
Powieść Iwony Menzel przeniosła mnie do krainy, której nie znam. Podlasie bowiem, gdzie autorka umieściła akcję swej książki, dla mnie jest wielką niewiadomą. Nigdy tam nie byłam i jeżeli cokolwiek wiem to tylko z już wcześniej czytanej literatury, a to jest niewiele jak na tę rozległą i niezwykłą krainę. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to region, który swą historyczną przeszłością, dzikością nie zamieszkałych terenów oraz kolorytem folkloru pobudza wyobraźnię.

W zasadzie nie do końca wiem czego spodziewałam się po książce, której tytuł wyraźnie wskazuje, że jej bohaterka będzie taką naszą "babką" czyli raczej starą kobietą zajmującą się leczeniem za pomocą ziół, zamawianiem i zdejmowaniem uroków. Ale oczekiwałam jednego a mianowicie tego co, jako posiadająca chłopskie korzenie, lubię bardzo, czyli specyficznego klimatu wiejskiego jako tła dla poczynań bohaterki i to dostałam. Okazało się tylko, że tytułowa bohaterka - Oleśka od nazwiska Oleszkiewicz, czy też Olena od Heleny - nie jest starą lecz młodą kobietą, która jako narratorka wprowadza nas w swoje życie i życiowe niepokoje oraz rozterki rozgrywające się na tle wsi Waniuszki i wśród zamieszkujących ją mieszkańców. W tych właśnie Waniuszkach, gdzie czas płynął wolno odmierzany zmieniającymi się porami dnia i roku, gdzie ludzie jeszcze żyli własnym - odwiecznym - rytmem, mieszkała Oleśka - porzucona jako niemowlę przez matkę - ze swą babcią Walentyną, słynną na całą okolicę a może i dalej szeptuchę, pod drzwiami domu której codziennie od wczesnego rana ustawiały się kolejki potrzebujących pomocy. Oleśka dorastała więc w atmosferze babcinych szeptów modlitewnych, zaklęć i okadzeń oraz w towarzystwie suszonych ziół. Siłą rzeczy czując się osamotniona wśród swoich rówieśników z powodu bycia bajstrukiem po naszemu bękartem, bo była dzieckiem nieślubnym, a także w związku z profesją babci najwięcej czasu z nią spędzała, mimo woli nabywając szeptusze umiejętności. Ale same umiejętności to jednak nie wszystko. Oleśka odziedziczyła po swej babci ten specjalny dar do rozpoznawania dolegliwości i intuicję, jakiś szósty zmysł, dzięki któremu potrafi rozpoznać właściwości ziół i odpowiednio je stosować. Obdarzona została jeszcze jedną, ponad naturalną zdolnością, ale jest ona czymś co ją przeraża. Oleśka po maturze chce iść na studia.....by zostać lekarzem, lecz los płata jej figla. Nagle umiera babcia, a gdy budzi się po pogrzebie za oknem już czeka tłumek babcinych "pacjentów". I tak zamiast zostać lekarzem Olena zostaje najmłodszą szeptuchą.

"Szeptucha" jest, czego po tytule się nie spodziewałam, powieścią wielowątkową, przez fabułę której przewija się sporo, mniej lub bardziej, dobrze zarysowanych i interesujących a zarazem barwnych postaci, bo też każdy wątek ma swoich bohaterów. A oprócz wątku szeptuchy tu mamy wątek historyczny - ziemiański, wątek zmian oblicza Podlasia pod wpływem napływających obcych działających w biznesie "folklorystycznym" i dwa mroczne, a nawet przerażające wątki z przeszłości. Jest też i romans, w który wdaje się Oleśka głodna być może bardziej przeżyć erotycznych niż uczuciowych.

Ogólnie rzecz biorąc "Szeptuchę" czyta się dobrze i z zainteresowaniem do czego przyczynia się lekki i obrazowy język zaprawiony humorem, który przejawia się w żartobliwym dystansie z jakim podchodzi bohaterka do siebie i otoczenia. Widać również, że Iwona Menzel dołożyła wszelkich starań, by powieść nie tylko bawiła, ale by w jakimś stopniu dostarczyła również wiedzy o dzisiejszym i niegdysiejszym Podlasiu. Ale jednego mi jednak w niej brakło. To tej tytułowej szeptuchy, której absolutnie w treści jest za mało. Gdzieś tak momentami ginie mi ona w fabule przez zbyt moim zdaniem rozbudowane inne wątki i wielość postaci w nich występujących. Przez co i akcja traci swój rytm.
Ale mimo wszystko to książka, którą w letni czas dobrze się czyta i polecić ją mogę osobom ciekawym Podlasia oraz lubiącym powieści z niespieszną akcją.
MonikaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-07, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,x 52 książki 2015,
Bardzo dobra opowieść o Podlasiu, o polskiej wsi, tradycjach, obyczajach, legendach, o duchach, ziołach i szeptuchach. O świecie, który powoli przemija. Książka, której warto poświęcić kilka chwil, żeby nie zapomnieć o tym, co było kiedyś, o tym, co ważne. Polecam!
jusia plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-11-28, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2014,
Urokliwa wioska pośród bagien, łąk i pól kryje wiele tajemnic i czarów, właśnie tam we wsi Wianuszki poznajemy tytułową Szeptuchę starą Oleszczukową.
Każdy mieszkaniec wie, że Szeptucha jest "ostatnią deską ratunku", kiedy lekarz nie ma lekarstwa, ksiądz nie potrafi pomóc, Oleszczukowa wyleczy modlitwą oraz naturalnymi sposobami.
Kiedy staruszka umiera, wszystkie oczy zwracają się ku jej wnuczce Helenie zwanej we wsi Olusią. Dziewczyna z biegiem czasu uświadamia sobie, że posiada również ten magiczny dar uzdrawiania ludzi, ale czy starczy jej siły i odwagi żeby iść drogą wytyczoną prze babkę? Czy zrezygnuje ze swoich planów, marzeń aby służyć innym?
KsiazkowoLC plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-19, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2014,Mam,Recenzenckie/Autorskie,Wyzwanie 2014,
Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu MG za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Autorka ma w swoim dorobku literackim kilkanaście tytułów. Jeśli chodzi jednak o mnie to niniejsza powieść jest moją pierwszą stycznością z twórczością Pani Iwony Menzel.

Wraz z autorką przenosimy się na Podlasie do maleńkiej sennej wioski o nazwie Waniuszki, gdzie wraz ze swoją wnuczą żyje niejaka Oleszczukowa, która posiada nietuzinkową umiejętność leczenia ziołami oraz modlitwą.
Gdy staruszka umiera mieszkańcy Waniuszek bardzo liczą na to, iż jej wnuczka Helena zwana we wsi Olesią przejmie schedę po babci...

Dziewczyna, która już wcześniej stopniowo uzmysławia sobie, że najprawdopodobniej również posiada ów dar początkowo bardzo się przed tym broni... Jednakże przeznaczenia nie sposób oszukać...

W opowieści przyglądamy się życiu mieszkańców Waniuszek, ich rozterkom, smutkom i radościom. A także przywiązaniu do tradycji, która niestety staje się niekiedy rzec by można towarem mocno komercyjnym...

Autorka plecie również misterną sieć składającą się z legend i tajemnic dotyczących regionu, w którym dzieje się akcja powieści. Historia ta niewątpliwie posiada własny specyficzny klimat... Mnie osobiście nieco przytłoczyła jednak bardzo spowalniająca ją momentami akcja, co powoduje, iż są fragmenty, które dosyć mocno się dłużą...

Sami jednak ocenicie to najlepiej wyruszając na spotkanie z podlaską "Szeptuchą"...
kasiulek17 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,Mam,
Czy każda polska wieś jest taka sama? Teraz pewnie tak, w pełni zmotoryzowana, mało kto hoduje jeszcze konie czy krowy, w sianokosach, żniwach czy wykopkach już nie biorą udziału całe rodziny jak to było dawniej. Nie mam pojęcia jak wyglądała dawna wieś w innych regionach Polski jednak wiem jak wyglądała ona na Podlasiu, bo sama stąd pochodzę. Nowa książka Iwony Menzel Szeptucha, pozwoliła mi na cofnięcie się w czasie i przeniesienie się do takiej właśnie magicznej wsi z mojego dzieciństwa.

Autorka przenosi nas w malowniczą niewielką wioskę Waniuszki, położoną na nadbiebrzańskich bagnach. Poznajemy starą Oleszczukową, która leczyła modlitwą i ziołami, potrafiła zamawiać choroby i odczyniać uroki. (str. 7) Razem z nią mieszka jej wnuczka Olesia, która dopiero w szkole przy pytaniu nauczycielki - a czym zajmują się Twoi rodzice? - została uświadomiona, że każdy ma rodziców, natomiast dzieci dobrze poinformowane, od tej pory nazywały ją bajstrukiem. Olena nie zna swoich rodziców, jej matka pozostawiła ją, gdy dziewczynka przyszła na świat. Ta wiadomość spadła na nią jak grom z nieba, jednak mądra babcia Walentyna uświadomiła dziewczynkę, że jej matka jest u Aniołków. Dlatego też Olena pod kapliczką zasadziła kwiatki i miała w końcu miejsce, do którego mogła przychodzić i oddawać się rozmyślaniom. Pewien dzień zmienił życie dziewczynki, kiedy to jeden z mężczyzn, który przyszedł do jej babki po zioła, dotyka dłoni dziewczyny a tą przeszywa niesamowite zimno. Z czasem okazuje się, że dziewczyna poprzez dotyk potrafi przeczuć śmierć. Gdy umiera Walentyna Oleszczukowa, mieszkańcy Waniuszek są przekonani, że jej umiejętności przejmie jej wnuczka. To jednak stoi w sprzeczności z planami dziewczyny, która chce wyjechać do dużego miasta i studiować. Czy Olena pozostanie na wsi wbrew swoim wcześniejszym planom? Jak jej życie zmieni przyjazd Alka Litwina, reżysera, który będzie chciał nakręcić film o tajemniczym pustelniku zamieszkującym niegdyś bagna biebrzańskie?

Iwona Menzel urodziła się w Warszawie, gdzie w socjalistycznej rzeczywistości spędziła jak najbardziej szczęśliwe dzieciństwo i ukończyła studia na Wydziale Architektury. Wyjazd z Polski, konsekwencję zawartego w Wiedniu ślubu z obywatelem niemieckim, uważała za duże poświęcenie i miała rację: od tej chwili życie stało się jednym pasmem rozstań, powrotów i nieporozumień. Mieszka i pracuje w Darmstadt, dawnej stolicy Hesji. Koordynuje duże projekty urbanistyczne. Przez wiele lat działalność literacka autorki ograniczała się głównie do niemieckich tekstów fachowych i niezliczonych listów do rodziny w Polsce. (za portalem Lubimy Czytać)

Jestem zadziwiona tym, co dowiedziałam się o autorce. Jak można napisać w tak interesujący sposób o miejscu, w którym się nie dorastało, a nawet nie spędziło za wiele czasu. Czytając Szeptuchę, oddałam się lekturze bez reszty. Chłonęłam każde przeczytane słowo, każdy fragment opisu przyrody, życia mieszkańców tej niewielkiej, ale jakże zgranej wsi, z wielką przyjemnością. Oddanie w tak plastyczny sposób życia wsi, sięgnięcie do specyficznego słownictwa podlaskiej gwary spowodowało, że wiele historii z mojego dzieciństwa u dziadków uległo odświeżeniu. W pewnym momencie miałam wrażenie, że Iwona Menzel opisuje moją wieś. Poranki witające mnie śpiewem ptaków, rżeniem konia, specyficznymi zapachami. Ten chleb pieczony przez babcię i jeszcze gorąca piętka ze świeżym masłem, bo wtedy jest najlepszy, świeże mleko prosto od krowy to wszystko niestety już wspomnienia. Nie ma już takiej wsi i autorka jest tego świadoma. Dlatego też przedstawiła ją w dwojaki sposób. Niewiele już jest w niej tradycji, która obecnie staje się chwytem marketingowym. Tradycje obecnie się sprzedaje, stodoły przerabia na pensjonaty, kusi się przejażdżkami bryczkami zaprzężonymi w konie, pieczeniem chleba w prawdziwym piecu chlebowym bądź nie, wytwarzaniem ekologicznych przetworów. Na to jest obecnie popyt i o tym również pisze autorka.

Nie mam jej tego za złe, świata nie zmienimy, natomiast dziękuję za wspomnienia, które mam nadzieję będę pielęgnować. Ja tę podlaską wieś jeszcze pamiętam, moje dzieci już jej niestety nie poznają, bo już są takie, które twierdzą, że mleko jest ze sklepu a nie od krowy.

Lekki i przystępny język, spora dawka humoru, tajemnica magii ziół, modlitwy, piękne, realistyczne opisy przyrody i świetnie nakreśleni bohaterzy - już to powinno Was zachęcić do lektury. Może komuś brakować profesjonalnego opisu fachu tytułowej szeptuchy. Jednak wydaje mi się, że to nie o to w tej lekturze chodzi. Książkę polecam wszystkim tym, którym wieś sprzed 15-20 lat nie jest obca, jak również tym, którzy nie mieli okazji poznać takiej magicznej, pełnej klimatu wsi. To trzeba czuć, mieć we krwi. Ja z książką spędziłam bardzo miło czas i wrócę do niej pewnie nie raz, aby zobaczyć, co też słychać u Oleny.


Bez wątpienia nasze życie było lepsze, ale tamto zdecydowanie ciekawsze. My w Waniuszkach staliśmy na niewzruszonym fundamencie składającym się z tego, co babcia nazywała zasadami, proboszcz Słowem Bożym, a doktor Janota tradycją. Z pewnością było to chwalebne, ale niewygodne jak gorset z fiszbinami. Nikt jednak nie miał wątpliwości, co jest dobre, a co złe, co grzech, co wstyd, podczas gdy w świecie wszystko się pomieszało jak groch z kapustą, i zdarzało się, że złodziej zostawał biznesmenem, a łgarz dyplomatą. (str. 50)
diunam plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-05, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Szum skrzydeł przelatujących właśnie żurawi zakłócił poranną ciszę. Dumnie i majestatycznie sunęły po niebie jakby były panami tego świata. A może właśnie tak jest. Może to one wiedzą co jest najważniejsze? Może to one poznały sens życia, tak bardzo przez nas, ludzi poszukiwany? Jedno jest pewne. To one są elementem ciszy.
W oddali słychać siarczyste przekleństwa zmagającego się z czymś chłopa. Świeżo skoszona łąka, jak Boża apteka, pachnie ziołami, a stara reklamówka z logo Biedronki gnana wiatrem unosi się nad nią w szalonym tańcu. Jaka jest polska wieś? Co jest prawdą, a co iluzją?

W małej podlaskiej wiosce, gdzieś na krańcu świata czas biegnie wolniej. Nie ma pędzących samochodów, smrodu spalin, nie ma galerii handlowych, kin i teatrów. Nawet ludzie spieszą się jakby wolniej. Jednak nawet tu dociera cywilizacja. Brnie przez zaspy śniegu i wiosenne roztopy. Nieśmiało zagląda do chat zdziwiona, że tak można żyć. W kuchni na stole cicho szumi laptop, w pokoju stoi nowoczesny telewizor, a w izbie obok szeptucha odczynia uroki. Olena odziedziczyła ten dar po swojej babce. Od dziecka razem z nią zbierała zioła i sporządzała z nich maści, napary i nalewki. Miała też trudną do pojęcia ludzkim rozumem moc, dzięki której widziała i czuła więcej niż inni. Dar ten był zarazem przekleństwem, gdyż od dziecka skazywał ją na samotność. Nagła śmierć babci sprawiła, że marzenia o studiach rozwiały się jak mgła nad leśną łąką. Przeznaczeniem Oleny było iść w ślady babci. Po latach udało jej się oswoić samotność i pomóc wielu ludziom, którzy każdego dnia zjawiali się na jej podwórku. Kim jest Olena? Znachorką, szeptuchą czy też kobietą o ogromnej wiedzy na temat zielarstwa, obdarzoną jednocześnie wrażliwością i intuicją?

,,Szeptucha" to szósta powieść pani Iwony Menzel. Przeczytałam wszystkie i każda zaskakiwała mnie pozytywnie. Podobnie było z ,,Szeptuchą". To książka zupełnie inna od pozostałych powieści Autorki. Jest to dojrzała literatura przeznaczona dla czytelnika, który od książki wymaga czegoś więcej niż tylko rozrywki. Autorka pokazała wieś taką jaka jest naprawdę. I to zarówno z perspektywy rodowitych mieszkańców, jak i tych, dla których ucieczka na wieś stała się sposobem na życie.
Chłopa ciężko pracującego na roli nie zdziwi szeptucha, nawiedzony dom, czy uroczysko. Za to w zdziwienie wprawi go z pewnością powstający w okolicy nowoczesny hotel i możliwość zarobienia na tym, co dla niego stanowi chleb powszedni. Ze zdumieniem patrzy na pensjonaty, w których sprzedaje się turystom wizerunek wsi jakiej dawno już nie ma. Gdzie więc jest prawda, a gdzie iluzja? Cóż ... jak zwykle z pewnością gdzieś po środku. Są domy, w których nadal piecze się chleb i lepi pierogi, a są też takie, w których stawia się na nowoczesność. Autorka świetnie pokazała kontrast pomiędzy tym jaka wieś jest naprawdę a tym jak ją postrzegamy. W końcu wieś to nie tylko falujące zboże, natura i zapach polnych kwiatów, ale także często bieda i śmieci w przydrożnych rowach. W fabułę wplecione zostały historie wielu osób, które w jakiś sposób związane są z małą, podlaską wsią. Dzięki temu możemy obserwować zmiany jakie zachodziły tam na przestrzeni lat.

,,Szeptucha" to także konfrontacja cywilizacji z tradycją oraz z tym, co nie zawsze można pojąć rozumem. Być może powiecie, że Olena to postać całkowicie wyssana z palca, a jej dar to jedynie gusła i zabobony, które w dzisiejszych czasach nie powinny już istnieć. Ja jednak jestem przekonana, że gdzieś w miejscu, którego nie zdominował jeszcze pieniądz, z dala od mediów i ciekawskich turystów, mieszka szeptucha, która za ,,Bóg zapłać" leczy ciało i duszę.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Dorot21 Linia koment
Przeczytane:2015-12-12, Ocena: 1, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Fretka Linia koment
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,wyzwanie - 52 książki w 2015,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
milenn Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Mariita Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
francerise Linia koment
Przeczytane:2014-07-09, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
JoannaR Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Ivy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
lidkagal Linia koment
Przeczytane:2014-05-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Obyczajowe,
Noelka Linia koment
Przeczytane:2014-06-28, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,Przeczytane,
justa21 Linia koment
Przeczytane:2014-06-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
myszaj Linia koment
Przeczytane:2014-05-20, Na półkach: Przeczytałem,
amalka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
break
Okładka - Szeptucha Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć
Tomasz Kowalski
Okładka - Szeptucha Lśnienie księżyca
Edith Wharton
Okładka - Szeptucha Karmin
Agnieszka Meyer
Okładka - Szeptucha Athenia: Miłość i torpeda
Piotr Kitrasiewicz
Okładka - Szeptucha Zginęła mi sosna
Katarzyna Ryrych
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów