Życie jest tak fascynujące dlatego, że każdy człowiek jest inny, a ta odmienność pozwala nam odkrywać, interesować się, wymieniać doświadczeniami i poglądami więcej...
napięciem wygniatam te myśli. kotłuję je w sobie zbyt ostro.
zgrzytamy w niejasnościach odrębnie, gdy zabijam uczucie zakaźne.
co którąś tam wiosną za wczasu, bo od niej się świat ci zaczynał.
wybaczam więcej...
Chyba Kacper nie zdawał sobie sprawy z tego, że bardzo mnie zranił tymi słowami. Bez słowa odeszłam, zalewając się łzami. Wiem, że to, co powiedział było wypowiedziane w gniewie. Niestety nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego strata naszego dziecka jest dla niego sprawą niegodną pamięci. Zapłakana weszłam do mieszkania Hipa. Byłam sama. Pospiesznie weszłam do sypialni więcej...
Wciąż mam plany! Wywiad z Małgorzatą Kalicińską
- Po pięćdziesiątce, po wyfrunięciu dzieci z gniazda, zaczyna się dla nas nowy, dobry czas – to czas dla nas! Nie są konieczne totalne zmiany, rozwody etc, ale można się wówczas skupić na sobie, swoich potrzebach więcej...
Dla J.M.G Le Clezio - autora i tłumacza podstawowych tekstów prezentujących myśl cywilizacji Mezoameryki - Meksyk to ziemia, na której zatarto ślady starego świata, by wybudować nowy.
Urania to powieść-bajka opisująca ów meksykański palimpsest, gdzie w pęknięciach współczesności, na marginesie świata zysku i wyzysku, racjonalnych wymogów i mizerii duchowej egzystuje zapomniana kraina.
Urania to mityczny świat powstały w wyobraźni małego chłopca. Ów chłopiec, Daniel, dorasta, jako geograf odwiedza Meksyk, by odbyć badania czarnych wulkanicznych ziem. Wówczas marzenie o Uranii powraca. Daniel spotyka Metysa, od którego dowiaduje się o tajemniczym miejscu Campos, zamieszkanym przez ludzi żyjących w harmonii z naturą. Narasta w nim pragnienie poznania tego miejsca.
Tak zaczyna się niezwykła opowieść o Campos, gdzie dzieci nie chodzą do szkoły, ale uczą się życia, nie znają prawideł matematyki, ale poznają prawdę. Mieszkańcy Campos nie używają pieniędzy, zaufanie, miłość zastępują im prawo. Nie mają religii, a może wszystko jest dla nich religią. Campos to przywołany duch dawnych społeczności Michoacanu, uporczywa próba urzeczywistnienia indiańskiego snu na obrzeżach wielkich plantacji. Próba od samego zarania skazana na niepowodzenie. Sen śniony w świecie, który nie śni, który w zuchwały sposób stawia opór marzeniom.