Okładka książki - W samym sercu morza

W samym sercu morza

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2002-02-13
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 83-7311-403-3
Liczba stron: 199
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5 (1 głosów)

Tragedia statku wielorybniczego "Essex" stała się w dziewiętnastym wieku wydarzeniem tak samo legendarnym, jak katastrofa "Titanica" w dwudziestym. Była inspiracją dla Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny słynnego "Moby Dicka". Dwudziestego listopada 1820 roku "Essex" zostaje staranowany przez wielkiego kaszalota. W tym miejscu kończy się opis Melville'a. Natomiast Nathaniel Philbrick właściwie dopiero tutaj rozpoczyna swoją opowieść. Dwudziestoosobowa załoga statku wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi w kruchych łupinach po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy dowiedzą się, do czego może się posunąć człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z głodu, pragnienia, chorób i lęku. Tę książkę czyta się jak najlepszą powieść, choć jest to przecież dokument napisany w oparciu o relacje ocalałych marynarzy z "Essexa". Nathaniel Philbrick to uznany autorytet w dziedzinie historii Nantucket (USA) - wyspy i miasta wielorybników i żeglarzy. Jest dyrektorem Instytutu Studiów Morskich. Napisał wiele książek na temat historii żeglarstwa, wielorybnictwa i samego Nantucket. Sam uprawia czynnie żeglarstwo. "Nathaniel Philbrick podniósł do rangi klasyki jedną z najstraszniejszych historii w dziejach żeglarstwa. Książka, bogata w szczegóły - od zagadnień gwiezdnej nawigacji i biologii wielorybów po historię kanibalizmu - jest przykładem dzieła historycznego w najlepszym gatunku. A równocześnie najbardziej przerażajacym horrorem, jaki czytałem". Sebastian Junger, autor "Gniewu oceanu"

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - figlarna24
figlarna24
Przeczytane:2016-01-05, Przeczytałem, 52 książki 2015,

Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Copy the BEST Traders and Make Money : http://bit.ly/fxzulu
Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Copy the BEST Traders and Make Money : http://bit.ly/fxzulu
Link do recenzji
Avatar użytkownika - renia0310
renia0310
Przeczytane:2016-01-04, Ocena: 5, Przeczytałem,
Pasjonująca pozycja dla wielbicieli morskich opowieści. Budząca wiele skrajnych emocji. Gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - figlarna24
figlarna24
Przeczytane:2016-01-05, Przeczytałem, 52 książki 2015,

Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Copy the BEST Traders and Make Money : http://bit.ly/fxzulu
Kiedy niedawno przeglądałam zapowiedzi w poszukiwaniu jakiejś oryginalnej, zupełnie nietypowej książki, moją uwagę zwróciła powieść oparta na autentycznych wydarzeniach „W samym sercu morza”, autorstwa Nathaniela Philbricka. Zaintrygował mnie przede wszystkim opis oraz tytuł, choć i okładka miała w tym swoją rolę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja i książka znalazła się w mojej osobistej, domowej biblioteczce, od razu zabrałam się za czytanie. Kolejny raz intuicja mnie nie zwiodła i spędziłam z lekturą bardzo ciekawe chwile... Powieść "W samym sercu morza" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex zostaje staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia. Śmierć stale towarzyszyła rozbitkom. Ich żyje zostało położone na szali szczęścia. Ci, co przeżyli odczuli traumę na całe życie. Katastrofa statku wielorybniczego "Essex" przeszła do legendy. Wielu słuchało relacji tych, którzy przeżyli. Najbardziej spójny przebieg wydarzeń relacjonował najmłodszy, wówczas 14-letni Thomas Nickerson. Był on chłopcem kabinowym. Thomas Nickerson miał spory wkład w to, w jakim kształcie powstała ta książka. Historia "Essex" została przeniesiona nie tylko na karty książek, artykułów, ale również na wielki ekran. Dodatkowym smaczkiem jest, że katastrofa "Essex" zainspirowała Hermana Melville'a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnym Mobby Dick'u. Katastrofa... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej lekturze widać to doskonale. Język powieści mnie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan. „W samym sercu morza” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Copy the BEST Traders and Make Money : http://bit.ly/fxzulu
Link do opinii
Inne książki autora
W samym sercu morza
Nathaniel Philbrick0
Okładka ksiązki - W samym sercu morza

Tragedia statku wielorybniczego "Essex" stała się w dziewiętnastym wieku wydarzeniem tak samo legendarnym, jak katastrofa "Titanica" w dwudziestym. Była...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy