Opis ksiązki
Kup Teraz

Wyliczanka

Ocena ( 3 osoby )
5.7
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2011-09-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788375151787
Liczba stron: 504
Dodał/a książkę:czytam
Pomyśl jakąś liczbę od 1 do 1000, pierwszą, jaka Ci przyjdzie do głowy.A teraz przekonaj się, jak dobrze znam Twoje tajemnice.Wszystko zaczyna się od niepokojącego listu. Potem ginie człowiek. Na miejscu wyrafinowanego mordu na detektywów czekają kolejne zagadki. Czy to możliwe, że ktoś potrafi czytać w myślach? Detektyw Dave Gurney lubi wyzwania. Jednak ma jeszcze jeden powód, by włączyć się w śledztwo. Ofiarą mordercy jest jego przyjaciel. Zaczyna się pasjonujący pojedynek pomiędzy charyzmatycznym detektywem a przebiegłym psychopatą. Który z nich się przeliczy?Raz, dwa, trzy, zginiesz TY!
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Sil + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:

Zdarza się, zwykle dość niespodziewanie, że wśród przysłowiowych wieprzy trafi się na niezwykłą wprost perłę. Takie wydarzenie nie mają miejsca zbyt często, ale jednak. Na takie cudeńko udało mi się trafić tuż przed świętami i choć czasu miałam niewiele, a książka była bardzo opasła, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Zarywałam noce, tarłam oczy, odganiałam ziewanie, ale udało się, poznałam tajemnicę Wyliczanki Johna Verdona.


 Dave Gurney to czterdziestosiedmioletni emerytowany detektyw nowojorskiej policji. Na co dzień wydaje się być w miarę szczęśliwym małżonkiem, ale nie do końca spełnionym rodzicem. Nie pokazuje jednak na zewnątrz, jakie demony zjadają go od środka. W swojej karierze, o której żona wolałaby zapomnieć, poszczycić się mógł licznymi sukcesami. Był jednym z lepszych „tropicieli”, zawsze wiedział jak „wywęszyć mordercę” i jak dowiedzieć się gdzie jakiś „seryjny” zaatakuje kolejną ofierę. Żaden zwyrodnialec nie mógł się przed nim ukryć. Takie życie niezmiernie jednak męczyło Madeleine, dlatego usilnie namawiała małżonka by przeszedł na emeryturę i wyprowadził się z nią jak najdalej od zgiełku wielkiego miasta. Kobieta w końcu dopięła swego i zamieszkała z Davem w wymarzonym domku z ogródkiem. Jak się jednak okazało wyciągniecie Gurney’a daleko od piętrzących się okropności nie odciągnęło go od nich. Mężczyzna, zresztą na prośbę Madeleine, zapisał się na kurs fotografii, podczas którego zrozumiał, czym może zająć się w przyszłości. To, co miało go odciągnąć od dawnej pracy, jeszcze bardziej go do niej przywiązało. Dave zaczął zawodowo obrabiać fotografie ściganych morderców tak, by ukazać całe piętrzące się w nich zło. Jego prace przypadły do gustu prowadzącej warsztaty Sonii, w związku z czym, kobieta postanowiła niezwłocznie zaproponować mu wystawę zatytułowaną „Portrety morderców autorstwa człowieka, który ich ujął”. Jak się można domyślić, nie to chciała osiągnąć Madeleine. Kiedy więc po latach odzywa się do Dave’a dawno zapomniany kolega ze studiów – Mark Mellery, upatruje ona w tym spotkaniu ratunku, dla usilnie budowanej przez nią lepszej teraźniejszości. Jak się można domyślić i tym razem ponosi klęskę.


 Wyliczanka jest tajemnicza, metafizyczna, a miejscami naprawdę przerażająca. Napisana została z wielka pasją i zaangażowaniem. Czytelnik czuje to z każdym zdaniem, które jest mu dane przeczytać. Lektura niesłuchanie wprost wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać nawet na chwilę. Gdy wzrok odmawia posłuszeństwa i nadchodzi nieubłagany sen, umysł zaczyna płatać człowiekowi figle i powoduje, że i nocne mary są jak czytana właśnie książka. John Verdon stworzył powieść absolutnie nieprzewidywalną, w której jedynie długie drążenie tematu może spowodować zrozumienie logiki, którą kieruje się morderca. Główny bohater jest zdecydowany, pewny siebie i dąży do celu nawet wtedy, gdy wie, jak wiele ma do stracenia. Zdumiewająca wprost jest jego wiara, że jeśli nie zrobi tego, co podpowiada mu przeczucie, to wszystko legnie w gruzach. I tak zapewne by się stało. Zresztą wszyscy wykreowani przez autora bohaterowie są na swój sposób wyjątkowi, w związku z czym wydają się nad wyraz realni. Całość napisana została tak, iż odnosi się wrażenie, że autor jedynie opisuje prawdziwe wydarzenia, a nie to, co wykreowała jego nad wyraz rozwinięta wyobrania.


 Przyznam, że mi udało się odgadnąć, kto stoi za całym złem mającym miejsce w powieści Verdona. Byłam jednak tym bardzo zaskoczona, bo strzelałam zupełnie w ciemno. Autor wodzi czytelnika za nos i tak naprawdę nigdy nie pozwala mu na stwierdzenie, ze stu procentową pewnością, że to, co właśnie wydedukował, jest prawdą. Wyliczanka to jeden z najlepszych thrillerów, jaki miałam okazję przeczytać. Aż żal mi serce ściska, że to książka z 2011 roku i nie będę mogła zaliczyć jej do najlepszych powieści roku 2012. Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę i zapoznać się z pozostałym dorobkiem autora. 

Fluorium plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-10-25, Na półkach: Przeczytałem,12 książek 2015,


Oto mamy do czynienia z debiutującym pisarzem, dawnym pracownikiem branży reklamowej.
Emerytowany policji Dave Gurney wiedzie spokojne życie z daleka od miasta tworząc portrety kryminalistów do galerii sztuki. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od kolegi ze studiów, którego dobrze nie pamięta, by mu pomógł. Mark Melery, dawny alkoholik obecnie jest przewodnikiem duchowym oraz wydał dwie poczytne książki o przemianie duchowej, otrzymuje wierszowany list, w którym ktoś chce by pomyślał o liczbie od 0 do 1000. Pomyślał o liczbie 658 i to ją wskazał autor listu. Przypadek? Zbieg okoliczności? Trudno powiedzieć, ale właśnie to sprawia,  że Dave mimo sprzeciwu żony decyduje się zająć sprawą.
Pojawiają się nowe wiadomości, coraz bardziej zaskakujące i coraz bardziej groźne. Mark ginie od strzału w gardło i wielu ciosów butelką w głowę. Kolejna rzecz przecząca logice - brak odcisków, a ślady butów urywają się w połowie drogi. Wydaje się, że zabójca jest bystrzejszy niż  go z początku podejrzewaliśmy i wszystko dokładnie zaplanował, a nawet dowiedział się wszystkiego na temat ofiary. Rozpoczyna się gra między detektywem a psychopatą. Kto ją wygra? Morderca uderza ponownie? Który numer tym razem zginie?
Czytając wyliczankę miałam wrażenie jakbym była uczestnikiem dobrze zaaranżowanego spektaklu z co chwilę zmieniającą się scenerią. Na początku trochę mnie nudziła, bo niektóre fakty stawały się dla mnie oczywiste przed bohaterem, ale później akcja się rozkręciła i nie było już tak łatwo. Genialne zagadki, precyzyjna dokładna narracja czy dynamicznie przeprowadzone śledztwo sprawiają, że trudno oderwać się jest od tej historii. Ciekawie zbudowani bohaterowie, zaprezentowani od początków dzieciństwa, dają nam poszlaki prowadzące do rozwiązania.
Polecam wszystkim lubiącym kryminalne zagadki, nie od razu układające się w całość, oraz powieści psychologiczne.

Uleczkaa38 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-09-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Przystępując do lektury książki "Wyliczanka", autorstwa Johna Verdona, miałam bardzo duże oczekiwania wobec niniejszej powieści. Oczekiwania te były tym większe, iż na okładce zamieszczono informację o niezwykłej popularności kryminału, jaką osiągnął on w blisko 140 krajach. Zadawałam zatem sobie pytanie, czym urzekła ona miliony czytelników na całym świecie, czym wyróżnia się od dziesiątek kryminałów, które co chwila docierają na nasze półki z mroźnej Skandynawii oraz najważniejsze pytanie - czy zachwyci również i mnie. Po przeczytaniu całej powieści, uzyskałam odpowiedzi na wszystkie moje wątpliwości i teraz pragnę podzielić się nimi w niniejszej recenzji.

Głównym bohaterem powieści jest emerytowany nowojorski detektyw - David Gurney, który wraz z żoną opuszcza wielkomiejski zgiełk i przeprowadza się na małą, samotnie położoną farmę w górzystych rejonach Hrabstwo Delaware. Swój cały wolny czas poświęca nowo zrodzonej pasji, jaką jest tworzenie artystycznych portretów największych przestępców w historii kryminalistyki Stanów Zjednoczonych. Tę spokojną sielankę przerywa telefon od dawnego przyjaciela ze studiów - Marka Melleryego, który prosi detektywa o pomoc. Otóż stojący na czele ośrodka dla osób potrzebujących psychicznego wsparcia ("Instytutu Odnowy Duchowej"), Mellery, otrzymuje tajemniczy liścik w formie krótkiego wiersza, w którym ktoś informuję go o tym, iż wie o nim wszystko, zna wszystkie jego tajemnice, wie co złego zrobił swym życiu i że przyjdzie mu za to odpokutować. Na potwierdzenie owych słów, każe mu wymyślić dowolną liczbę od 1 do 1000, po czym otworzyć drugą malutką kopertę, w której znajduje się ta liczba, którą on przed chwilą sobie wymyślił. Ku przerażeniu Marka Melleryego, w kopercie rzeczywiście znajduje się ta sama liczba, jaka przyszła mu do głowy. David Gurney, w z jednej strony wiedziony chęcią pomocy przyjacielowi, z drugiej zaś zafascynowany tajemniczością całej sprawy, podejmuje się rozwikłania zagadki i odnalezienia nadawcy niezwykłych liścików. Nie zdając sobie tym samy sprawy, iż sprawa ta odmieni całe jego życie..

"Wyliczanka" Johna Verdona to doskonały debiut kryminalny, opierający swą fabułę na klasycznym pojedynku dwóch bohaterów - detektywa i psychopatycznego mordercy. Przez całą powieść jesteśmy świadkiem wzajemnej gry tych dwóch niezwykłych postaci, która opiera się na psychologicznej rywalizacji, umiejętności kojarzenia faktów, zdolności wcielania się w sposób myślenia przeciwnika. Każde kolejne wydarzenie jest powiązane z je poprzedzającym jak i również z sytuacją, która będzie miała miejsce w najbliższej przyszłości. Każda kolejna tajemnicza zagadka, która na początku wydaje się absolutnie nie do rozwikłania, ma swoje logiczne wyjaśnienie, uzasadnienie. Kolejne etapy śledztwa stanowią niezwykłą ucztę intelektualną dla czytelnika, na którą apetyt rośnie wraz z każdą minutą toczącej się opowieści.

Niezwykle mocno zarysowane postacie stanowią jeden z najważniejszych atutów niniejszej powieści. Zarówno postać Davida Gurneya jak i psychopatycznego mordercy są pełni wiarygodne. Detektyw to człowiek skupiający się na faktach i tym, co daje się logicznie wyjaśnić. Nie wierzy w zjawiska paranormalne, na które mogłyby wskazywać wszelkie poszlaki. Nie lubi pracować z innymi, przez co czasami wydaje się wręcz chłodny w kontakcie z ludźmi. Irytuje go u innych osób brak inteligencji i logicznego myślenia. Przez to wydaje się być typem zgorzkniałego samotnika, którego natura wynika po części z wieloletniego obcowania wśród największych i najbardziej odrażających zbrodniarzy, zaś po części z braku równowartościowych intelektualnie partnerów do dyskusji. Mimo to, postać detektywa Gurneya daje się polubić. Po drugiej stronie mamy zaś do czynienia z psychopatycznym mordercą, o którym wiemy tylko tyle, iż opiekuje się schorowaną matką oraz lubuje w zadawaniu przemocy. Motywy jakim nim kierują, wyjaśniają się do dopiero w zakończeniu powieści. Nie mniej podczas lektury nasuwa się przypuszczenie, że jest to człowiek, który doznał wielu krzywd w dzieciństwie. Krzywd, które uczyniły z niego pozbawionego wszelkich uczuć psychopatę.

W książce tej nie znajdziemy efektownych scen walki, zapierających dech w piersi pościgów samochodowych czy też spektakularnych strzelanin i eksplozji. Nie będziemy także świadkiem zastosowania super nowoczesnych technologii komputerowych, rodem z telewizyjnych seriali kryminalnych. I całe szczęście, że ich tu nie ma. Jedyną bronią detektywa Gurneya jest jego inteligencja, logika, intuicja i wieloletnie doświadczenie. To wszystko czyni tę postać o wiele bardziej interesującą i fascynującą. W pewnym momencie zaczynamy wręcz zazdrościć mu tej niezwykłej błyskotliwości umysłu, zwłaszcza gdy nie jesteśmy w stanie tak szybko i trafnie kojarzyć kolejne wyłaniających się oczywistych faktów, które dla nas stają się oczywiste dopiero po pewnym czasie. Dla mnie jest to niezwykle ważne i trafne nawiązanie autora do klasyki kryminału, do takich postaci jak chociażby Detektyw Poirot czy nawet Sherlock Holmes.

W "Wyliczance" poza wątkiem kryminalnym występuje także wątek obyczajowy, skupiający się na wzajemnych relacjach Davida Gurney z jego małżonką - Madlen. Jest niezwykle ciekawie ukazany portret dwoje starzejących się osób, które kiedyś się kochały, lecz czy nadal darzy je to samo głębokie uczucie, tego nie wiemy. Bardzo interesująco ukazana jest postać żony detektywa, kobiety, która przez niemalże całe życie godziła się z tym, iż dla jej męża najważniejsza jest praca w policji, zaś ona zajmuje dopiero drugie miejsce. I gdy już wydawało się jej, że wraz z przejściem męża na policyjną emeryturę wszystko się zmieni, to wtedy znów w jego życiu pojawia się kryminalna zagadka, która pochłania go bez reszty. Czy będzie umiała sobie z tym poradzić?

Powieść Johna Verdona wydaje się nie mieć żadnych słabych punktów. Interesujący, nowatorski pomysł na fabułę, wartka akcja, liczne zmiany tempa rozwoju wydarzeń niezwykle wyrafinowana gra intelektualna pomiędzy głównymi bohaterami, wyraziste postacie oraz zaskakujące zakończenie. Posiada zatem wszystko to, co czyni kryminał interesującym i popularnym wśród czytelników. Ponadto warte zaznaczenia jest to, iż jest to debiut autora. Skoro zatem debiut jest tak udanym dziełem, to z tym większą ciekawością pozostaje czekać na kolejne książka pisarza.
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
MonikaP Linia koment
Przeczytane:2011-09-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,x dawno temu,
Ivy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów