Nowe mity u Topola

«poprzedni     następny»
2016-06-13 14:05:30
news - Nowe mity u Topola

Nowe mity Leszka Engelkinga to książka poświęcona Jáchymowi Topolowi (ur. 1962), jednemu z najsławniejszych i najpopularniejszych czeskich pisarzy współczesnych, laureatowi ważnych nagród literackich. Jego utwory są tłumaczone na wiele języków, po polsku ukazała się większość jego dzieł. 

 

W pierwszej części publikacji omówiono całość twórczości Topola, natomiast kolejne teksty poświęcone są konkretnym książkom pisarza. Leszek Engelking poruszył m.in. kwestie intertekstualności, narratora naiwnego i związków analizowanych tekstów z romansem łotrzykowskim oraz realizmem magicznym. Przywołał także obecną w twórczości Topola postać mitologicznego łotrzyka, trickstera. Jáchym Topol odwołuje się jednak nie tylko do mitów pradawnych, lecz chce także tworzyć mity nowe – mity współczesnego świata. W książce odwołano się także do stosunkowo licznych motywów polskich w dziełach pisarza. Nowe mity to lektura obowiązkowa nie tylko dla wszystkich czechofilów. Poleca ją Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, a w naszym serwisie publikujemy jej fragment: 

 

Model błazna, znany z historii i tradycji literackiej, nie jest jednak główną matrycą, do jakiej odwołuje się „Nocna praca". Stanowi on raczej część wzoru szerszego i zarazem bardziej pierwotnego, modelu trickstera (oszusta, oszusta-przechery, szelmy, figlarza, łotrzyka), demoniczno-komicznego dublera bohatera kulturowego. Postać błazna należy zapewne uznać za rozwinięcie tego mitologicznego modelu, ale mimo że i trefniś bywa postacią dwuznaczną, antynomiczną, związaną nie tylko z komizmem i wesołością, ale również ze złem, to przecież te ostatnie koneksje są u niego bardziej niż u trickstera stonowane. Postaci oszusta, błazna i głupca łączy ze sobą Michaił Bachtin, który mówi o ich prastarej genezie: „W […] literaturze społecznych dołów średniowiecza ważną rolę odgrywały trzy postacie mające duże znaczenie dla późniejszych losów powieści europejskiej. Są to postacie oszusta, błazna i głupca. Nie były one wynalazkiem średniowiecza, wcześniej znały je starożytna Grecja i Rzym, także starożytny Wschód. Sonda historyczna nie dosięga dna w żadnym z tych obrazów – tak są one dawne”.

 

Wpływy modelu opisanego przez etnologię nie mogą dziwić u Topola, na tyle zainteresowanego etnografią, że w wieku dojrzałym, w 1996 r., zaczął studiować tę dziedzinę na praskim Uniwersytecie Karola. Trzeba też dodać, że Topol jest autorem wyboru oraz przekładu legend (i pieśni) Indian północnoamerykańskich (i Eskimosów), „Cierniowa dziewczyna" (1997, wyd. 2 przepracowane 2008, „Trnová dívka"), a właśnie w opowieściach Indian postać trickstera odgrywa szczególnie znaczącą rolę. Tam przybiera bodaj najpełniejszą postać i właśnie w związku z północnoamerykańskim folklorem indiańskim została najpierw opisana, a już w poetyckim debiucie Topola, samizdatowym tomie „Eskimoski pies", Egon Bondy, „papież” czeskiego undergroundu, chwalił upodobanie do mitologii.

 

Do Polki pasuje zarówno demoniczny, jak komiczny, błazeński charakter trickstera, a także skłonność do stosowania sztuczek i oszukiwania, jak też do przekraczania granic, naruszania tabu, choćby to było tabu ustanowione przez służbę bezpieczeństwa (Polka opowiada na przykład w knajpie o towarzyszach z Czerwonej Góry w ZSRR, gdzie ma się znajdować niewątpliwie tajny ośrodek szkolenia aparatu bezpieczeństwa, NP, s. 68; NočP, s. 65). Wiele czynów trickstera ma charakter parodystyczny, trickster parodiuje przede wszystkim działania związane ze sferą sacrum, działania szamanów, obrzędy, jak również najwyższego stwórcę. Zauważmy, że Polka parodiuje m.in. śpiewy kościelne (NP, s. 273; NočP, s. 234–235). 

 

O oszustwach Polki przekonuje na przykład scena z młodszym z tajniaków: 

 

Młody tajniak wstał, wygładził sobie marynarkę. Podszedł do Polki i wściekle szczeknął: Dowód osobisty! Wasz dokument tożsamości!

Polka jakby tylko na to czekał. Już miał tę czerwoną książeczkę w ręce. Gdzie ją namacał? Kiedy? Wisieli na nim oczami.

Ubek wziął dowód w dwa palce, z obrzydzeniem, jakby trzymał za ogon zdechłego szczura… trochę go kartkował i nagle… stoi przed Polką na baczność. I salutuje!" (NP, s. 81; NočP, s. 72).

 

To oczywiście wskazuje na fakt, że Polka jest wysokim oficerem albo przynajmniej bardzo cenionym współpracownikiem bezpieki lub wywiadu, że cyrk, jeśli to prawda, co o nim mówi, był jedynie przykrywką innej działalności.

 

Trickster, jak powiada Karl Kerényi, jest „orędownikiem i personifikacją cielesnej sfery życia”, jest zachłanny, żarłoczny i obdarzony niepohamowaną seksualnością, co pasuje do Polki, nieustannie wlewającego w siebie alkohol (ale jedynie udającego pijanego), być może zażywającego narkotyki (tajemnicze pigułki) i skutecznie uwodzącego Zuzę. 

 

Trickster w opowieściach o nim często umiera, potem jednak powraca do życia; śmierć, by tak rzec, nie jest w jego wypadku stanem stałym. I ta cecha może, jak wiemy, dotyczyć Polki.

 

Trickster często zachowuje cechy zoomorficzne lub półzoomorficzne, podobnie zresztą rzecz ma się z błaznem, „po dziś dzień przetrwały […] zarówno w stroju, jak i w związanej z błaznem obrzędowości, elementy »zwierzęce«” i można wręcz mówić o pozostałościach po dualnej, zoo- i antropomorficznej naturze błazna” oraz o tym, że „ma mieszaną boską, zoo- i antopomorficzną naturę”. Warto przypomnieć w związku z tym bocianie nogi i bocianie kroki Polki (np. NP, s. 228; NočP, s. 196). Trickster może się też przemieniać w zwierzęta. Przypomnijmy w związku z tym nasze podejrzenia co do wilkołaczej natury Polki.

 

Trickster „niemal zawsze jest po stronie zła”, psuje dzieło stworzenia; cechy trickstera zachowały się w postaci kpiącego czarta z bajek europejskich. Polka, jeśli nie jest uosobieniem zła, demonem, może wręcz wcielonym diabłem, to jest jego sługą. Zauważmy, że choć trickster nie jest diabłem, to przez chrześcijan, na przykład misjonarzy, bywał za diabła uważany. Jak sądzi Jerzy S. Wasilewski, trickster jest m.in. psującym świat diabłem. Jak zaś powiada Piotr Piotrowski: „Szczególnym przykładem mitologiczno-archetypowego motywu Trickstera jest biblijna postać kuszącego i podstępnego węża”. 

 

Wreszcie trickster na ogół jest bratem (bratem bliźniaczym lub bratem młodszym, bratem rzeczywistym lub formalnym) bohatera kulturowego. Za takiego bohatera można by uznać ojca Ondry, wynalazcę, pracującego nad jakimś wielkim odkryciem, jako że herosi kulturowi przynoszą ludziom w mitach właśnie wielkie odkrycia, dają im rozmaite wynalazki, na przykład narzędzia; takie odkrycia są czynami kulturowymi. Polka jest jego bratem, przy tym bratem „gorszym”, mniej uzdolnionym: „Polka włożył ręce do kieszeni i mówi: No tak, jesteśmy z jednego miotu. Ale wasz tata to uczona głowa, gdzie tam mi się z nim mierzyć” (NP, s. 30; NočP, s. 29).

 

Trickster to postać ambiwalentna, m.in. dlatego, że z jednej strony jawi się jako przeciwieństwo bohatera kulturowego, z drugiej – wykazuje z nim cechy wspólne, a także dlatego, że jest mediatorem, pośrednikiem i „ta funkcja tłumaczy fakt, iż zachowuje on coś z dwoistości, którą ma przezwyciężyć”. Jeden z badaczy nazywa go wręcz „mitycznym ucieleśnieniem dwuznaczności i ambiwalencji, podwójności i dwulicowości, sprzeczności i paradoksu”. Również postać Polki pełna jest ambiwalencji. Okazuje się on zarazem arcyludzki i demoniczny, buntowniczy i posłuszny władzy, podobny do swego brata i niepodobny, śmieszny i groźny. Tak – jako postać antynomiczną – widzą go i traktują inni. Milicjant Frída myśli: „Polka jest stąd, ale i nie stąd” (NP, s. 99; NočP, s. 87). Zuza nie może się zdecydować, jaki właściwie ma do niego stosunek: czy jest nim zafascynowana, czy raczej zdegustowana. Młody tajniak najpierw demonstruje swą nieufność, pogardę i obrzydzenie dla niego, a potem oddaje mu honory. Polka jest błaznem, z którego wszyscy się śmieją, a jednocześnie cieszy się powszechnym szacunkiem i mirem, najbardziej wpływowi ludzie we wsi radzą się go i liczą się z jego opinią.

 

W postaci Polki, jak w soczewce, skupia się wieloznaczność, typowa cecha utworu Jáchyma Topola. Nic nie można powiedzieć o Polce na pewno, pisarz bowiem każe czytelnikowi przyjmować określone rozwiązania i zaraz potem w nie wątpić; iść pewnym tropem i jednocześnie zastanawiać się, czy to trop właściwy; porzucać go dla innego i ponownie doń wracać.

 

Możliwe i równie uprawnione są różne interpretacje, co oczywiście pasuje do modelu utworu postmodernistycznego, za jaki z wielu względów (m.in. gry z czytelnikiem, intertekstualności, ekspansji zjawisk kultury popularnej) należy uznać „Nocną pracę". Znamienne jest pod tym względem otwarte zakończenie powieści:

 

Na brzegu, gdzie powinna być wieś, wysoko w górze, w gęstej ciemności, skakało teraz światło. Błyskało na obrzeżach chmur, które widać było wszędzie, gdzie światło się pojawiało. Szukało ich, ciągle rosło. Odbijało się od lodu. Było blisko.

Chyba jacyś ludzie z latarniami, powiedział Mały.

Możliwe.

Albo te twoje statki kosmiczne, ha, ha.

Chyba tak.

A może to pada z gwiazdy.

To także możliwe" (NP, s. 301; NočP, s. 259).

 

Czy jednak – zastanówmy się – powieść Topola nie pasuje również do innego modelu, mianowicie do modelu prozy realizmu magicznego? Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie musi być pozytywna. 

 

Opinia
Treści
emilly26 Linia koment Niestety pierwszy raz słyszę o tym autorze.
2016-06-14 11:19:22
martucha180 Linia koment Nie słyszałam ani o autorze, ani o jego bohaterze...
2016-06-14 08:29:32
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów