Hajer a Rosja

«poprzedni     następny»
2011-01-24 10:18:50
news - Hajer a Rosja

 

Stał się prawie cud - książka Mietka Bieńka "Hajer jedzie do Dalajlamy" znalazła się na prestiżowej liscie bestsellerów księgarni internetowej merlin.pl. i wciąż idzie w górę. Zajmuje już 28 miejsce, wyprzedając choćby ksiażki tak poczytnych autorów podróżniczych jak Wojciech Cejrowski czy Beata Pawlikowska. Z pewnością jest to po części echo interesującego artykułu o Mietku w ostatnim wydaniu tygodnika "Angora" (s. 31-32).

 

Wspólnie możemy przyczynić się do kolejnego cudu - by ksiażka weszła np. do pierwszej dziesiątki. Wystarczy jedynie polecać osobom chętnym do nabycia tej intrygującej książki, by uczyniły to właśnie w księgarni wysyłkowej www.merlin.pl - KLIK!. Korzyść podwójna - po pierwsze pewność, że zamówiona ksiązka na pewno jest na stanie magazynowym, a po drugie - że szybko dotrze do adresata. Natomiast w większości innych księgarń internetowych można na nią dłużej poczekać, bo działają one w opraciu o dostawy z magazynu wydawcy. Tymczasem w nagazynie stan: 0, dodruk zaś pojawi się dopiero za kilka tygodni.

 

Mietek zapewne też by się ucieszył gdzieś tam w Kolumbii, gdzie obecnie buszuje, że w Polsce ludzie wciąż o nim pamiętają. Dobry wynik sprzedażowy swojej książki autor skomentował: "To dobrze, że zadymiło".

 

Niejako dla podgrzania atmosfery załączamy nawiązującą nieco do ostatnio modnej "przyjaźni polsko-rosyjskiej" opowiastkę Mieczysława Bieńka, która znalazła się w książce pt. "Z Hajerem przez Azję", będącej częścią książki "Hajer jedzie do Dalajlamy". Akurat załączona tu anegdotka została dodana tylko do tej zmodyfikowanej wersji książki.

 

"Ten dźwięk przypomniał mi tramwaj nr 13, którym w dzieciństwie co niedzielę zamiast do kościółka jechałem do Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, który mieścił się w przepięknym pałacyku w centrum Katowic. Tam co niedziela odbywały się poranki kolorowych bajek rosyjskich, a na zakończenie seansu proponowano dzieciom, aby po rosyjsku powiedziały jakiś wierszyk albo całe zdanie. W zamian za to występujący otrzymywali kolorową paczkę z słodyczami, kredkami, książkami, gumkami i adresami radzieckich pionierów, z którymi można było korespondować. Chodziłem wtedy do pierwszej klasy szkoły podstawowej, więc rosyjskiego jeszcze w niej nie uczono. Poprosiłem więc panią, która uczyła rosyjskiego w wyższych klasach, aby nauczyła mnie wierszyka po rosyjsku. Pani wyraziła swoje zdziwienie, skąd u mnie, takiego rojbra, wzięła się chęć do pięknej rosyjskiej mowy. W końcu nauczyłem się jednak tekstu, a wtedy dalej w tramwaj i na estradę Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Pierwszy raz w życiu zarecytowałem wierszyk o tym, jak robi się ludka: 

 

         Toczka, toczka, zapiataja, 

         Minus, rożyca kriwaja,

         Pałka, pałka, agurieczek, 

         Wot i wyszoł czieławieczek.

 

Na widowni wszyscy się radowali, a ja otrzymałem potężną paczkę, ledwie ją do domu dotachałem. I tak z tym wierszykiem bujałem się przez trzy miesiące. Co tydzień wierszyk – paczka, wierszyk – paczka.  Za pierwszym razem dostałem morze braw. Po miesiącu jeszcze ktoś zaklaskał. Po dwóch miesiącach na widowni zalegała martwa cisza. Po trzech miesiącach zaś jeden z pracowników zaprzyjaźnionych z Rosjanami zaprosił mnie na zaplecze, po czym chwycił za ucho i wrzasnął: 

- Jeszcze raz powiesz ten wierszyk, to ci nogi z dupy powyrywam!"

 

Opinia
Treści
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów