Nie tylko o Pierwszej Komunii. Fragment książki „Wielka przygoda trwa"

«poprzedni     następny»
2017-04-18 22:41:25
news - Nie tylko o Pierwszej Komunii. Fragment książki „Wielka przygoda trwa"
Książka Olgierda Nassalskiego (MIC) Wielka przygoda trwa opisuje dalsze losy bohaterów opowieści Rok wielkiej przygody – Kasi i Tomka Orlińskich, którym towarzyszymy w tak trudnym dla każdego dziecka czasie podejmowania pierwszych samodzielnych decyzji, budowania relacji z rówieśnikami i akceptowania ich takimi, jacy są.

Rodzeństwo odkrywa też, jak cennym darem jest prawdziwa przyjaźń, umiejętność dostrzegania potrzeb innych i wychodzenia im naprzeciw. Wspólnie z Kasią przeżywamy również radość Pierwszej Komunii świętej i uroczystości Białego Tygodnia. Obserwujemy wewnętrzne zmagania, dylematy, porażki, ale i zwycięstwa Tomka, który z każdym dniem staje się coraz mądrzejszym, dojrzalszym i bardziej odpowiedzialnym chłopcem. Jesteśmy świadkami wędrówki dwójki rodzeństwa niełatwą ścieżką wiary, którą zdecydowanie łatwiej kroczyć w towarzystwie najbliższych: rodziny, przyjaciół i opiekunów.

Książkę Wielka przygoda trwa poleca Wydawnictwo Promic. Warto również przeczytać jej premierowe fragmenty:


Kasia rysuje swoją rodzinę

Tego dnia dziewczynka przyszła do domu bardzo czymś przejęta.

– Siostra poleciła nam namalować swoją rodzinę!

Tak sformułowane zadanie wywołało wśród obecnych wybuch radości. Tomek bez chwili wahania zaproponował:

– Kaśka! Weź farbki i pędzelek i zacznij nas malować. Ja mogę być pierwszy. Możesz na żółto!

– Ale ja naprawdę mam takie zadanie… – upierała się Kasia.

W sobotę, gdy całą rodziną siedzieli przy stole, jeszcze raz wrócili do kłopotu Kasi. Tatuś głośno myślał:
– To pewnie chodzi o to, by każde dziecko przedstawiło swoją rodzinę. Kasiu – zapytał – co siostra mówiła, żeby narysować, czy wypisać imiona? Może jakoś przedstawić?

Dziewczynka nie była pewna. Tatuś próbował dalej. 

– Tu na pewno chodzi o jakieś przedstawienie rodziny w połączeniu z Panem Bogiem, z niebem.

– Tak, tak! – ucieszyła się Kasia. – Siostra mówiła, że można powklejać fotografie, że można nawet wpisać imiona zmarłych, bo to też nasza rodzina. 

– Ale jak to zrobić? – zastanawiał się Tomek. – Ja tego nie miałem na religii.

Po zakończonej naradzie rodzinnej Kasia podzieliła kartkę na dwie części. Górną połowę lekko podmalowała kredką niebieską. To miało być niebo i w ogóle życie po śmierci. Tam wkleiła fotografię zmarłego dziadka. Obok napisała też imię nieżyjącego braciszka, Antosia, i dorysowała dwa skrzydełka, a nad imieniem żółty krążek, na znak, że chłopczyk jest już w niebie. Poszukała w swoich zbiorach i wycięła z obrazka dwa aniołki, które razem z obrazkiem Pana Jezusa Zmartwychwstałego także wkleiła po stronie nieba. Tomek raz po raz zaglądał do jej pokoju i chyba był zadowolony z dzieła swojej siostry. Jednak kiedy Kasia nad dziadkiem też umieściła żółty krążek, miał nieco wątpliwości.

– Tatusiu, czy dziadka można zaliczyć do świętych? To przecież może uczynić tylko Ojciec Święty.

– Kasia nie ogłasza beatyfikacji ani kanonizacji naszego dziadka – uśmiechnął się tatuś. – Wolno jej przypuszczać, że jest już w niebie.

– Był bardzo dobry – zgodził się Tomek. – Ja też uważam, że jest zbawiony.

I żółty krążek pozostał nad fotografią dziadka. Druga część kartki delikatnie pomalowana kredką na jasnozielony kolor miała oznaczać życie na ziemi.

– To nie dlatego, że na wiosnę wokół robi się zielono – wyjaśnił Tomek. – Ale to oznacza nadzieję.

Właśnie za jego radą Kasia użyła tego koloru. I na tej zielonej przestrzeni umieściła wycięte ze zbiorowej fotografii twarze wszystkich członków rodziny. Dziadków Orlińskich i babci Wiśniewskiej, cioci i wujka, swoją i Tomka oraz rodziców. To nawet ładnie wyglądało. Za radą brata wśród tych zdjęć umieściła też obrazek Pana Jezusa idącego z uczniami. U góry kartki pięknie wykaligrafowała: Rodzina Orlińskich. I jeszcze dopisała imiona. Tadeusz przy tatusiu, Krystyna przy mamusi, Franciszek i Maria przy dziadkach Orlińskich, Zofia przy babci Wiśniewskiej oraz Henryk obok zdjęcia zmarłego dziadka. Jej dzieło wszystkim się podobało. Wieczorem przy wspólnej modlitwie tatuś powiedział: 

– Dziś Kasia przypomniała nam zmarłego dziadka. Zmówmy za niego jedną dziesiątkę Różańca. A rozważymy sobie tajemnicę o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, bo bardzo wszyscy pragniemy, by nasz dziadek był w niebie.

Opinia
Treści
emilly26 Linia koment Mam podobną sytuację jak koleżanki:)
2017-04-19 01:11:51
martucha180 Linia koment Mam ten sam problem co przedrozmówczyni.
2017-04-18 23:17:19
szpachela Linia koment Jestem pewna, że to wartościowa książka. Niestety nie mam w rodzinie, ani wśród bliskich dzieci w odpowiednim wieku, by im tę książkę podarować.
2017-04-18 22:53:12
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów