Oto najlepsze książki dla dzieci 2016!

Autor: Slk
News - Oto najlepsze książki dla dzieci 2016!

Ostatnie dni grudnia to świetny czas na podsumowanie wrażeń płynących z lektury tych książek, które w 2016 roku zagościły na naszych stolikach, biurkach i w torebkach. Ale też - tych pozycji, które czytaliśmy wspólnie z najmłodszymi. O jakich tytułach dla dzieci w wieku od 0 do (mniej-więcej) 7 lat warto pamiętać, wchodząc w 2017 rok? Pisze o tym w swoim tekście Karolina Mucha - współpracująca z serwisem Granice.pl recenzentka, twórczyni serwisu biblioteczkamalucha.pl

 

 

chichotnikBarbara Gawryluk (wybór wierszy), Elżbieta Wasiuczyńska (ilustracje), Chichotnik, Wydawnictwo Literackie

 

Siłą książki jest jej uniwersalny charakter – nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że to lektura bez ograniczeń wiekowych. Rytmiczne wiersze przykuwają uwagę niemowlęcia, zapadają w pamięć przedszkolaka, starszym nasuwają wiele wspomnień, a przede wszystkim – przynoszą chwilę odprężenia. 

 

Uniwersalizm Chichotnika przejawia się także w tym, że ma on spore szanse, by zyskać uznanie zarówno zwyczajnych czytelników, jak też profesjonalistów. A to za sprawą szaty graficznej (opracowaną przez Dorotę Nowacką) oraz niepospolitych ilustracji Elżbiety Wasiuczyńskiej. Jej papierowe kreacje nawet na zdjęciach wydają się trójwymiarowe! Zaskakują przy tym zarówno jakością i precyzją wykonania, jak też pomysłowością i wrażliwością autorki. To dzięki nim nie tylko ilustrują tekst, ale też wielokrotnie stanowią jego – skłaniającą do przemyśleń – interpretację.  

 

 

liczymyEmma Adbage, Liczymy na spacerze, Zakamarki

 

To książka zabawna, pełna obrazowych przykładów, przejrzysta, napisana krótko i zwięźle (to ostatnie chyba po to, by czytelnikom zostało mnóstwo czasu na wykorzystanie proponowanych tu zabaw!). Autorka nieustannie odwołuje się do tego, co tak piękne w dzieciństwie: zamiłowania do ruchu, gier i wesołej rywalizacji, kreatywności, a także nałogowego „zbieralnictwa” wszelkich skarbów ziemi – kamyków, patyków, szyszek, kasztanów, a nawet… dżdżownic. W dodatku, za sprawą swojej książki, Emma Adbage wyprowadza dzieci ze szkolnych ławek – wprost na podwórko, do parku czy na leśną polanę.  

 

 

kot

 

Liliana Bardijewska, Kot Karima i obrazki, Literatura

 

Ważkość poruszanego tematu, znakomita kompozycja, wyjątkowy styl, zabawni bohaterowie o onomatopeicznych imionach (mucha Klucha, mysz Akysz, chomik Migmig, kotka Psotka, osa Hossa) czynią Kota Karima książką niezwykłą. Z wrażliwością i delikatnością autorka ofiaruje prostą opowieść zrozumiałą nawet dla bardzo młodego czytelnika, zaś głębszą warstwą porusza nawet dorosłego. 

 

 

mitologiaKatarzyna Marciniak, Moja pierwsza mitologia, Nasza Księgarnia

 

Rzetelne, dobrze napisane, fascynujące. Ukazujące najmłodszym jeden z fundamentów zachodniej kultury, a przy tym znacząco wzbogacające ich język. I jeszcze ciekawie zilustrowane – z poczuciem humoru i fantazją. 

 

Zróżnicowana, trochę baśniowa narracja nie przeszkadza w traktowaniu małych czytelników z najwyższym szacunkiem. Mity nie są prezentowane w sposób infantylny ani znacząco upraszczane – prawdopodobnie tak wielu szczegółów, bohaterów czy związków frazeologicznych nie zna wielu dorosłych. Oczywiście autorka przedstawia tylko wybrane wątki poszczególnych opowieści, ale to w zupełności wystarcza, by zaprosić najmłodszych do świata mitycznych historii i w nim rozsmakować, pobudzając ich wyobraźnię i wrodzoną ciekawość. 

 

 

dzikie

Barbara Żołądek (tekst), Ola Makowska (ilustracje), Dzikie łabędzie, Jedność

 

Sięgając po piękne i powszechnie znane Dzikie łabędzie, autorki – Barbara Żołądek i Ola Makowska – podjęły nie lada wyzwanie. W dodatku podeszły do niego ambitnie i twórczo. Być może znalazły złoty środek na adaptację klasyki: starając się zachować wierność oryginałowi, same… rozwinęły skrzydła. Każdy ilustracyjny detal, każde zdanie sprawia wrażenie przemyślanego, dopracowanego, a przy tym stworzonego z sercem i zaangażowaniem. Chyba dzięki temu tak mocno trafia do wrażliwości czytelnika.  

 

 

drzewoKatarzyna Bajerowicz, Drzewo, Nasza Księgarnia



Na spotkanie z dębem i jego mieszkańcami zaprasza Katarzyna Bajerowicz – ilustratorka, znana między innymi ze swego upodobania do mrówek, żab i pszczół. Tym razem wspięła się trochę wyżej, a swoją kreatywność wykorzystała do stworzenia nietypowej publikacji: książki – układanki. Dzięki temu Drzewo zachowuje charakter książki obrazkowej, a równocześnie (niejako „pod spodem”) przemyca cenną wiedzę. 

 

Dzieci odkrywają, jak wiele funkcji spełniają drzewa (ile im zawdzięczamy!), poznają nazwy ptaków, małych gryzoni, owadów, a także uczą się rozróżniać liście i owoce poszczególnych gatunków drzew. Poza tym znajdą tu zachętę i inspirację do tworzenie prac plastycznych przy wykorzystaniu darów natury – liści, żołędzi, kasztanów, kory itp. Co więcej – dowiedzą się, jak zasadzić własny dąb! 

 

 

borysMagdalena Zarębska, Borys i Zajączki, BIS

 

Książka ma szansę spodobać się przede wszystkim rówieśniczkom głównych bohaterek – dziewczynkom w wieku przedszkolnym (jak Madzia) i wczesnoszkolnym (jak Patrycja) – nie tylko za sprawą swej treści, ale i sposobu wydania. Poręczny format, wdzięczne ilustracje oraz czcionka, która nie zmęczy nawet niedoświadczonych oczu, zachęcają do samodzielnej lektury. A spotkanie z Borysem i Zajączkami to naprawdę mile spędzony czas! W dodatku opis ich przygód stanowi pochwałę życia w jego codziennej postaci. Zaś umiejętność dostrzegania wartości tego, co zwyczajne i bliskie, warto w sobie rozwijać i pielęgnować… 

 

 

basiaZofia Stanecka, Basia i zwierzaki, Egmont

 

Tym razem bystra obserwatorka codzienności, Zofia Stanecka, wraz z ilustratorką, Marianną Oklejak, posuwają się o krok dalej niż zazwyczaj. Bo do książki dołączony został zestaw kreatywny. Czyli kartonowe strony z rysunkami do samodzielnego wycięcia. I nie są to – bynajmniej – dwie, trzy kolorowe kartki. Zwierzaków jest 68! A do tego sześć stron z ozdobami, czyli prostymi naklejkami – kółkami, serduszkami, gwiazdkami.

 

Zatem najnowsza Basia to nie tylko zaproszenie do lektury, w której i mali, i duzi czytelnicy poczują się zrozumiani. To także zachęta do niepoddawania się przedświątecznej presji, do racjonalnego „mierzenia sił na zamiary”, a także – rodzinnego wycinania. 

 

I tu – nieodkrywcza, a jednak potrzebna – refleksja: wspólnie spędzony czas jak zwykle może okazać się najcenniejszym ze wszystkich prezentów. 

 

 

wscieklyDagmar Geisler, Jestem wściekły! Jak pokonać złość, Jedność

 

W jaki sposób książka pomaga pokonać złość? 

 

Po pierwsze: za sprawą ilustracji. Ich wymowność i wyrazistość sprawiają, że dzieci bez problemu odczytują emocje bohaterów. To z kolei powoduje, że chętniej się z nimi utożsamiają i spontanicznie komentują przedstawione sytuacje czy zachowania. A przecież taka spokojna, szczera rozmowa („na zimno” – gdy emocje nie targają żadną ze stron) to jeden z podstawowych elementów zapobiegania problemom wychowawczym. 

 

Po drugie: dzięki krótkim, konkretnym zdaniom, za pomocą których mały narrator opowiada o swoich uczuciach. Na tak jasnych, precyzyjnych komunikatach łatwo się skoncentrować – zwłaszcza, że większość z nich opisuje dokładnie to, czego dzieci same często doświadczają. 

 

Po trzecie: efektywny może okazać się sam układ treści.

 

Znakomicie przemyślana kompozycja tekstu pozwala dzieciom otworzyć się na przekazywane treści. Najpierw czują się zrozumiane – może nawet pozbędą się piętna małego złośnika nałożonego przez rodzinę? Okazuje się przecież, że uczucie, które je tak często ogarnia, a na które dorośli zwykle reagują negatywnie, jest czymś… normalnym. Bo przecież czasem ogarnia nas wściekłość. Ale dużo częściej jesteśmy mili.  

 

 

cecylka

 

Joanna Krzyżanek, Cecylka Knedelek przedstawia: zasady bezpieczeństwa nie tylko dla przedszkolaków, Jedność

 

Tak jak i poprzednie tomy, tak i najnowsze cecylkowe publikacje można uznać za znakomitą inwestycję. Inwestycję owocującą nie tylko przyjemnie spędzonym czasem oraz spokojniejszą atmosferę domową, ale też lepiej funkcjonującym społeczeństwem – gdy dorośnie pokolenie ludzi nieobojętnych, życzliwych i radosnych, a przy tym znających dobre maniery i zasady bezpieczeństwa. 

 

 

ksiazeczkaMaxine Davenport, Cindy Roberts, Moja pierwsza książeczka, Jedność

 

Seria Moja pierwsza książeczka obejmuje cztery dwunastostronicowe tomiki. Każdy z nich to gratka dla małego czytelnika: okazja do ćwiczenia zmysłów i poznawania nowych słów, ale przede wszystkim – zaproszenie do wspólnej, rodzinnej lektury. 

 

Lekkie, kartonowe książeczki z łatwością skuszą nie tylko zupełnie małych, ale też nieco większych czytelników – np. tych, którzy do domowej biblioteczki docierają już samodzielnie. Kolorystyka, tematyka, zróżnicowana faktura obrazków (elementy matowe oraz błyszczące i śliskie) przyciągną ich uwagę, a rozmiar i waga książeczek – zapewnią... bezpieczną lekturę. 

 

Propozycje kolejnych recenzentów przedstawimy w najbliższych dniach!

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy