Drugi tom cyklu Diany Gabaldon powraca!

«poprzedni     następny»
2015-04-16 11:26:42
news - Drugi tom cyklu Diany Gabaldon powraca!

Nakładem Wydawnictwa Świat Książki ukazała się właśnie powieść Diany Gabaldon Uwięziona w bursztynie, opisująca dalsze przygody Claire z powieści Obca.

 

Claire pojawia się w szkockim Inverness w roku 1968, by przejrzeć archiwum wielebnego Reginalda, potomka jej wroga z "drugiego życia", jakie wiodła w XVIII wieku. To rzuca światło na wiele dziwnych wydarzeń z przeszłości... Odnajdując na starym cmentarzu grób ukochanego Jamiego, Claire decyduje się powierzyć własnej córce zdumiewającą tajemnicę. I opowiada o zawirowaniach losu, jakie zagnały ją do Francji roku 1745. Zapraszamy do lektury powieści Uwięziona w bursztynie i do śledzenia cyklu Diany Gabaldon. Dziś publikujemy premierowy fragment książki: 

 

Rozwinął pożółkłe karteczki i rozłożył je na biurku. Zmarszczył brwi w pozornie głębokim skupieniu, pochylił głowę nad zamazanym tekstem. Po chwili Fiona wstała z głębokim westchnieniem. Roger usłyszał jej kroki zmierzające w stronę drzwi. Nie podniósł wzroku. On również westchnął. Zamknął oczy i zmówił krótką modlitwę dziękczynną za to, że w ostatniej chwili udało mu się opanować. Tak, Fiona wyglądała atrakcyjnie. Niewątpliwie też wyśmienicie gotowała. Była również wścibska, irytująca i zdecydowana na ślub. Jeszcze raz połóż dłoń na tym różanym ciele, a za miesiąc usłyszysz zapowiedzi, przestrzegł sam siebie. Ale jeśliby miały zostać ogłoszone jakiekolwiek zapowiedzi, to tylko Rogera Wakefielda i Brianny Randall – gdyby Roger mógł sam zadecydować. 

 

Otworzył oczy i zamrugał. Zobaczył przed sobą nazwisko, które wyobraził sobie na akcie ślubu – Randall. Oczywiście nie Brianna Randall. Claire Randall. W nagłówku napisano:

POWRÓCIŁA ZE ŚWIATA ZMARŁYCH.

 

Pod spodem znajdowało się zdjęcie Claire Randall, o dwadzieścia lat młodszej, ale nieróżniącej się zbytnio od tej, którą poznał. Może z wyjątkiem wyrazu twarzy. Na fotografii siedziała prosto w szpitalnym łóżku, z rozczochranymi, przypominającymi proporce włosami. Delikatne usta zacisnęły się jak stalowa pułapka, a niezwykłe oczy patrzyły prosto w obiektyw. Roger szybko przejrzał stos wycinków i zabrał się do uważnej lektury. Chociaż gazety starały się nadać sprawie jak najbardziej sensacyjny charakter, podały też kilka ważnych faktów.

 

Claire Randall, żona znanego historyka, doktora Franklina W. Randalla, zaginęła podczas wakacji w Inverness w Szkocji, późną wiosną tysiąc dziewięćset czterdziestego szóstego roku. Znaleziono jej samochód, ale ona sama zniknęła bez śladu. Wszelkie poszukiwania spełzły na niczym. Policja i zrozpaczony mąż uznali w końcu, że Claire Randall została zamordowana. Może przez jakiegoś włóczęgę, który ukrył ciało gdzieś na skalistych wzgórzach tego obszaru.

 

A w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym roku, niemal trzy lata później, Claire Randall wróciła. Potargana i ubrana w łachmany wałęsała się w pobliżu miejsca, gdzie zniknęła. Stan zdrowia pani Randall oceniono jako zadowalający. Była tylko trochę niedożywiona. Poza tym mocno zdezorientowana. 

 

Roger lekko uniósł brwi. Czy Claire Randall kiedykolwiek mogła być zdezorientowana? Przejrzał resztę wycinków. Znalazł w nich niewiele ponad informację, że pani Randall przeżyła wstrząs i jest leczona w lokalnym szpitalu. Zobaczył zdjęcia uradowanego – jak napisano – męża, Franka Randalla. 

 

Wygląda raczej na zaskoczonego niż uradowanego, pomyślał krytycznie Roger. Zresztą trudno się dziwić. Uważnie przyjrzał się zdjęciom. Frank Randall był ciemnowłosym, szczupłym, przystojnym mężczyzną o arystokratycznym wyglądzie. Z jego sylwetki emanował zawadiacki wdzięk. Doktor Randall stał w drzwiach szpitala. Został zaskoczony przez fotografa w chwili, gdy szedł złożyć wizytę odzyskanej żonie.

 

Roger przyjrzał się zarysowi długiej, wąskiej szczęki oraz kształtowi głowy. Szukał podobieństwa do Brianny. Zaintrygowany tą myślą wstał i przyniósł jedną ze stojących na półce książek Franka Randalla. Na wewnętrznej stronie obwoluty znalazł lepsze zdjęcie. Fotograf ujął Franka w kolorze, en face. Nie, włosy były zdecydowanie ciemnobrązowe, nie rude. To oszałamiające piękno musiała odziedziczyć po dziadkach, tak jak ciemnoniebieskie oczy, skośne jak u kota. Cudowne, ale nieprzypominające oczu matki. Ani ojca. Mimo usilnych starań w twarzy sławnego historyka nie dostrzegł ani śladu cech charakterystycznych dla ognistej bogini.

 

Z westchnieniem zamknął książkę i zebrał wycinki. Naprawdę muszę natychmiast wziąć się do roboty. Inaczej będę tu siedział przez następny rok, pomyślał.

Opinia
Treści
agatrzes Linia koment :)
2015-04-18 11:37:42
azetka79 Linia koment będzie się działo... suuuuper!!!
2015-04-16 11:36:17
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów