Bezlitosne ostrze pamięci

«poprzedni     następny»
2015-09-29 07:37:41
news - Bezlitosne ostrze pamięci

Hayley Rose wygląda jak przeciętna nastolatka i stara się prowadzić normalne życie, jednak musi stawić czoło problemom, o których nie śniło się jej rówieśnikom. 

 

Przez kilka lat podróżowała po stanach z ojcem, weteranem wojennym, który starał się uciec przed demonami przeszłości. Postanowił jednak wrócić do rodzinnego miasta, aby dziewczyna skończyła szkołę. Oboje zmagają się z przeszłością byłego kapitana amerykańskiej armii. Mężczyzna stara się zapomnieć o krwawych doświadczeniach, popadając w nałogi, przez co często wpada w szał i traci panowanie nad sobą. Natomiast Hayley stara się chronić ojca przed nim samym. 

 

Jak poważnym i zarazem przerażającym problemem jest zespół stresu pourazowego, możemy się przekonać dopiero wtedy, gdy staramy się ratować przed samounicestwieniem ukochaną osobę. 

 

W niektórych momentach wstrząsająca, w innych zabawna, ta książka jest tak doskonale napisana, że chciałam dać Hayley swój numer telefonu,aby w ciężkich chwilach miała przyjaciela. Doprawdy - czy ktoś inny potrafi stworzyć postacie nastolatek przeżywających w swym życiu ogromne trudności, z tak wielkim realizmem, wdziękiem i zaangażowaniem jak Laurie Halse Anderson? - powiedziała o powieści Bezlitosne ostrze pamięci bestsellerowa autorka, Jodi Picoult. Warto się o tym przekonać. Warto sięgnąć po książkę Laurie Halse Anderson, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Lucky. Dziś macie okazję przeczytać jej premierowe fragmenty: 

 

Mój ojciec chciał, żebym pamiętała ten dom. W kółko pytał mnie o to samo, gdy się przeprowadzaliśmy, gdy przenosiliśmy torby spod furgonetki, gdy pakowaliśmy do szafek zakupy ze spożywczego, sprzątaliśmy szkielety gryzoni i myliśmy okna.

 

– Hayley Rose, jesteś pewna, że nie pamiętasz?

 

Potrząsałam głową, ale trzymałam buzię na kłódkę. Gdy mówiłam mu, jak bardzo próbuję nie pamiętać, sprawiałam mu przykrość.

 

(Nie sądźcie, że byłam wariatką, bo nie byłam. Różnica między zapominaniem o czymś a niepamiętaniem jest na tyle wielka, że można między nią wprowadzić ogromną osiemnastokołówkę).

 

Kilka dni po naszej przeprowadzce tata znowu stracił poczucie czasu, zupełnie jak Billy Pilgrim z „Rzeźni numer pięć”. Słyszał jedynie wybuchy IED i nadciągające serie z moździerzy, widział jedynie fragmenty ciał, oderwaną nogę, na której wciąż tkwił but, lśniące odpryski kości, które były ostre jak igły. Wszystko, czego spróbował, smakowało jak krew.

 

Te ataki (zabiłby mnie, gdybym użyła tego słowa w rozmowie z nim, ale tylko ono dobrze określało całą sytuację) nasilały się coraz bardziej od wielu miesięcy. Stały się jedynym powodem, dla którego zgodziłam się na niedorzeczny plan porzucenia życia w ciężarówce i rozpoczęcia tak zwanego „normalnego życia”. Pozwoliłam mu myśleć, że pomysł pójścia do ostatniej klasy średniej szkoły, zamiast jazdy na przednim siedzeniu w jego ogromnej ciężarówce, był praktyczny i ekscytujący.

 

A tak na serio? Byłam przerażona.

 

Znalazłam w mieście bibliotekę i bank, i upewniłam się, czy na poczcie wiedzą, że mieszkamy znowu w starym domu po mojej babci. Trzeciego dnia, dziewczyna o imieniu Gracie, która mieszkała na tej samej ulicy, przyniosła koszyk muffinek i duszony makaron z tuńczykiem, przygotowany w całości przez jej mamę. Powiedziała, że cieszy się ze spotkania ze mną.

 

Gracie była taka słodka – typ odmieńca, który nie poddał się zombifikacji – że zapomniałam o byciu zdzirą i polubiłam ją razem z pierwszą zjedzoną muffinką i nagle okazało się, że mam przyjaciółkę, pierwszą prawdziwą od… Nie pamiętam nawet od jak dawna. Gdy masz przyjaciela, to cała reszta boli mniej.

 

Kiedy przeszłość w końcu wypluła tatę z powrotem, zjadł to, co zostało z potrawki (o muffinkach mógł tylko pomarzyć). Poszedł na strych i przyniósł małe pudełko, którego jeszcze nie pogryzły myszy ani mole. W środku były wyblakłe fotografie, na których, jak przysięgał tata, byłam ja i jego matka, czyli moja babcia. Spytałam, dlaczego babcia nie zachowała żadnych zdjęć mojej mamy, na co odpowiedział, że wszystkie przeżuły myszy. W tym czasie potrafiłam już doskonale rozpoznać, że kłamał.

 

informacja nadesłana

Opinia
Treści
szpachela Linia koment Zachęcił mnie ten fragment :)
2015-10-07 06:36:14
emilly26 Linia koment Moim zdaniem to będzie bardzo dobra pozycja książkowa.
2015-10-01 02:15:05
azetka79 Linia koment pięknie się zapowiada
2015-09-29 08:13:25
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów