Jak Nick Vujicic

«poprzedni     następny»
2015-08-24 06:51:14
news - Jak Nick Vujicic

Na skrzydłach jak Nick Vujicic to opowieść o człowieku niezwykłym. Chociaż jej bohater urodził się bez rąk i nóg, odnalazł w sobie siłę, której zazdroszczą mu zdrowi ludzie. Uprawia sporty, prowadzi dwie firmy, występuje w filmach i teledyskach, pisze książki i ze swoim przesłaniem motywacyjnym - pełnym nadziei, radości i humoru - podróżuje po świecie. Ludzie wypełniają stadiony, aby posłuchać tego mówcy motywacyjnego i pastora. Mimo sławy Vujicic pozostaje człowiekiem bardzo skromnym. W swojej hierarchii wartości stawia życie rodzinne ponad karierę zawodową i nie mierzy sukcesu w kategoriach materialnych.

 

Jego biografia - Na skrzydłach jak Nick Vujicic - składa się z trzech części. Pierwsza opisuje drogę życiową mówcy bez kończyn, druga analizuje jego charakter, ostatnia zaś przybliża jego przesłanie do różnych grup społecznych i wiekowych. W książce można znaleźć wiele niepublikowanych nigdzie informacji o Nicku Vujcicu. Warto lepiej poznać tego inspirującego człowieka. Warto sięgnąć po publikację Małgorzaty Stegenki Na skrzydłach jak Nick Vujicic. Dziś publikujemy jej premierowy fragment: 

 

Dziecięce rozterki i udręki

 

Pozbawiony rąk i nóg chłopczyk musiał nieustannie zdawać się na pomoc rodziców i młodszego o trzy lata brata Aarona. Sam nie mógł przecież nawet zjeść posiłku. Kilkuletni brat przejmował za niego lwią część codziennych obowiązków. Odciążał w ten sposób rodziców, którzy byli zaangażowani w opiekę nad najmłodszym dzieckiem – malutką Michelle.

 

Aaron asystował Nickowi każdego dnia – czasem ze spokojem i cierpliwością, ale nie zawsze. Nick nieustannie go o coś prosił, przywoływał, odrywał od zajęć i zabaw. Pewnego razu zbytnio się naprzykrzał. Młodszy brat zagroził, że zamknie go w szafie. Nick się przestraszył, potraktował groźbę poważnie.

 

Problemy w szkole, zależność we wszystkim od innych boleśnie przygnębiały niepełnosprawnego chłopca, który coraz częściej zmagał się z pesymistycznymi myślami. Już jako kilkulatek napomknął matce o samobójstwie:

 

„Mama opowiedziała mi kiedyś, że gdy miałem osiem lat podszedłem do niej zapłakany mówiąc, że chcę się zabić. Spytała dlaczego, na co odpowiedziałem: «Kto się mną zaopiekuje, gdy ty i tata umrzecie?» «Bóg!» odpowiedziała”

 

Chociaż Nick doświadczał miłości rodziców, nie czuł, by Bóg jakoś szczególnie go kochał. Nie zawsze miał siłę, by odgonić od siebie czarne myśli, które go prześladowały, a którymi coraz bardziej się nakręcał.

 

 

Próba samobójcza

 

Dziesięcioletni Nickie zaplanował i podjął próbę samobójczą. „Skoro Bóg nie zabiera mojego bólu, a moje życie pozbawione jest sensu... Jeśli żyję tylko po to, by doświadczać odrzucenia i samotności... Jestem ciężarem dla wszystkich i nie ma dla mnie przyszłości... Powinienem więc skończyć z tym teraz”

 

Tego popołudnia poprosił rodziców, aby przygotowali mu kąpiel, bo chce się zrelaksować po szkole. Oni, zupełnie nieświadomi jego prawdziwych intencji, spełnili prośbę i włożyli go do wody, po czym zamknęli drzwi od łazienki i odeszli. Tymczasem Nicholas obrócił się i zanurzył twarz w wodzie. Powietrza w płucach starczyło mu na jakiś czas. Po chwili wynurzył się na powierzchnię, ale podjął kolejną próbę. Za trzecim razem najpierw wypuścił powietrze z płuc i powoli odliczał w myślach. Czas nagle jakby się zatrzymał. Nick nie znajdował się w wannie u siebie w domu, lecz w trumnie na własnym pogrzebie, który obserwował jako świadek. Widział swoje martwe ciało i, co było znacznie bardziej bolesne, stojących nad nim zrozpaczonych rodziców i brata. Miał świadomość, że szukali teraz w sobie winy za to, co się z nim stało. „Co zrobiliśmy nie tak?” – zdawały się mówić ich twarze. Nick obrócił się szybko do góry i złapał głęboki oddech. Nie potrafił aż tak bardzo zranić swoich najbliższych.

 

„Powstrzymała mnie świadomość miłości matki i ojca. Bardzo ich kochałem, oni mnie też”– wspomina.

 

Jednak wewnętrzny ból go nie opuścił. Tego samego dnia wieczorem powiedział bratu, że gdy będzie pełnoletni, to popełni samobójstwo. Na szczęście Aaron opowiedział o tym tacie, a ten ukoił udręczone serce swojego najstarszego dziecka pełną zrozumienia i ciepła rozmową. Ani brat, ani rodzice nie mieli jednak świadomości tego, co tak naprawdę tamtego dnia działo się w duszy Nicholasa. O próbie samobójczej opowiedział im dopiero jako dorosły mężczyzna.

 

Nick nigdy więcej nie pomyślał o odebraniu sobie życia, chociaż jego droga do odnalezienia wewnętrznego spokoju trwała jeszcze kilka lat. Na szczęście wsparcie, jakie znajdował w najbliższych było ukojeniem dla jego zbolałego serca. Wspomina:

 

„Pewnej nocy byłem bardzo przygnębiony. Ojciec przyszedł do mnie i powiedział: «Nick, wiedz, że bardzo cię kocham. Bóg też ciebie kocha i gdy mnie już kiedyś nie będzie, On będzie twoim Ojcem»”

 

Opinia
Treści
emilly26 Linia koment Biografie to bardzo dobre książki. Poznajemy dzięki nim twórczość pisarzy. Ten gatunek literacki mi bardzo odpowiada.
2015-08-26 11:32:42
dayna15 Linia koment Choć nie przepadam za biografiami to chyba przeczytam
2015-08-24 10:15:03
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów