Opis ksiązki

Kup Teraz

Całkiem zabawna historia

Ocena ( 7 osób )
4.7
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2016-03-02
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788327620361
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:dayna15
Dodał/a opinię:Ksiazkowydetekty
Recenzja - Całkiem zabawna historia
Zawsze mam problem z napisaniem recenzji książki, która w jakiś sposób skradła moje serce. Nawet wiem skąd ten problem się bierze. Gdzieś w podświadomości czuję, że nawet gdybym użyła najpiękniejszych słów, porównań to i tak w pełni nie oddadzą tego co chcę przekazać.Co mam napisać, aby inni sięgnęli akurat po tę książkę? Co uczynić, aby uchronić tę powieść od zapomnienia? Co zrobić, żeby inni pokochali ją równie mocno jak ja?



Dzisiaj przedstawię Wam Craiga, piętnastolatka, który pogubił się w pędzie swojego życia. Kilka lat temu był ciepłym, radosnym i szczęśliwym chłopakiem, dzisiaj jest wrakiem samego siebie. Co spowodowało, że tak diametralnie się zmienił? Miał marzenie, do którego skrupulatnie dążył, a gdy osiągnął szczyt swoich marzeń, uświadomił sobie, że nie jest szczęśliwy. Każdy dzień był dla niego katorgą, a on coraz bliżej był targnięcia się na swoje życie. Pewnej nocy postanowił się zabić, lecz ta próba samobójcza nie powiodła się, a on sam trafił do szpitala psychiatrycznego. Czy Craig odnajdzie w sobie siłę, by dalej żyć?

"Z życia nie da się wyleczyć. Można tylko nauczyć się z nim sobie radzić."

"Całkiem zabawną historię" pokochałam od chwili, kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach. Śliczna okładka, utrzymana w żywych kolorach, oczarowała mnie i zachęciła do lektury. Jednakże i tak zawsze największą wagę przykładam do opisu. Po jego przeczytaniu wiedziałam, że powieść Neda Vizzini musi trafić w moje ręce. Chłopak, depresja, nieudane próba samobójcza i szpital psychiatryczny, czy nie brzmi to intrygująco? Byłam strasznie ciekawa jak autor poradzi sobie z tak trudnymi wątkami. Trochę się obawiałam, iż pójdzie na łatwiznę i stworzy naciąganą historię z nijakimi postaciami, ale jak widać Ned Vizzini stanął na wysokości zadania i napisał cudowną powieść o zagubionym chłopaku, który musi stoczyć bitwę z samym sobą.

Jak już wcześniej wspomniałam autor w swej powieści poruszył niezwykle trudny i poważny temat. W internecie, telewizji często słyszymy o dopalaczach, narkotykach , ale w ogóle nie jest poruszany temat depresji, a przecież dotyka ona coraz młodsze osoby. Sama muszę się przyznać, że nigdy przedtem nie zastanawiałam się nad tym zaburzeniem. Depresja kojarzyła mi się ze smutkiem, przygnębieniem, ale nigdy nie sądziłam, iż może być tak złożoną i nieprzewidywalną chorobą. Dlatego gdy powoli zaczynałam poznawać psychikę Craiga, byłam zszokowana jego spojrzeniem na życie. Nie wiedział w niczym sensu, miał problemy z wstawaniem, jedzeniem i funkcjonowaniem. Kochał swoich bliskich, ale jednocześnie czuł, że jest dla nich jedynie ciężarem i lepiej im będzie bez niego.

"- Jaki koszmar, Craig?
- Życie.
- Życie to koszmar?
-Tak."


Craig był bardzo złożoną postacią. Często był przygnębiony, nie okazywał żadnych emocji, a o swoim życiu wypowiadał się tak, jakby w nim już nie uczestniczył , lecz gdzieś tam głęboko nadal skrywał się dawny Craig - radosny, ambitny i ciepły. Dawno do żadnego bohatera , tak się nie przywiązałam jak właśnie do niego. Może nie należy do najbardziej charakterystycznych książkowych postaci, ale dla mnie jest jedną z tych wyjątkowych i niepowtarzalnych.

"Bo na świecie jest zbyt wiele rzeczy, z którymi trzeba się zmierzyć."



Oczywiście nie z samego głównego bohatera składa się powieść. Oprócz Craiga, w książce poznajemy całą gamę przeróżnych charakterów. Każdy z nich był starannie nakreślony i skonstruowany, a co najważniejsze, żaden nie został wyidealizowany. Do tego autor nie bał się trochę poeksperymentować z ich osobowościami. Nawet te drugoplanowe postacie miały w sobie pewną magię i nutkę tajemniczości. W "Całkiem zabawnej historii" po prostu nie ma miejsca na płytkich i banalnych bohaterów.


"W życiu nie chodzi o to, żeby było ci lepiej: masz po prostu wykonać swoje zadanie."


Jeśli myślicie, że po odłożeniu "Całkiem zabawnej historii" od razu o niej zapomnicie to jesteście w ogromnym błędzie. Na moim przykładzie mogę Wam powiedzieć, że dzięki tej powieści inaczej spojrzałam na świat. Zauważyłam rzeczy, na które, na co dzień nie zwracałam uwagi. Teraz widzę jak wielką presję na nas wywiera telewizja, internet, inni ludzie. Czy ciągle nie każą nam być lepszymi? Mądrzejszymi? Ładniejszymi? Bogatszymi? Cały czas za czymś gonimy, szukamy czegoś, marnujemy czas na rzeczy, które kompletnie nas nie interesują. A zanim się obejrzymy, znajdziemy się w takim położeniu jak Craig - wypaleni, nieszczęśliwi i bez chęci do życia.

" Widzicie jak to działa? Słowa was zdradzają i odchodzą."

Zapewne już się domyśliliście, że ocena tej książki będzie jak najbardziej pozytywna. No cóż, nic nie poradzę na to, iż Ned Vizzini oczarował mnie swoją powieścią. W tej chwili najchętniej pobiegłabym do księgarni, wykupiłabym wszystkie dostępne egzemplarze i rozdałabym innym czytelnikom, aby mogli ją przeczytać i pokochać. Tak jak bohaterowie książki stracili zmysły, tak ja totalnie oszalałam na jej punkcie. Nawet nie chcę myśleć co by było gdybym po nią nie sięgnęła.
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
ania0134 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-17, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
Książka opowiada o piętnastoletnim Craigu, który ma ogromne ambicje - chce być najlepszy. Jego życie to ciągła walka z samym sobą, która nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Chłopak nie jest w stanie udźwignąć wyzwań, jakie stawia przed nim życie. Jak sobie z tym wszystkim poradzi?
Główny bohater to dość barwna osobowość, która nieraz zaskoczy czytelnika. Poznajemy kolejnego szaleńca; chłopaka, który rzadko wpada w kłopoty, ale kiedy już to zrobi - ciężko jest go stamtąd wyciągnąć. Craig to na pozór zwykły chłopak, który posiada rodziców, młodszą siostrę i najlepszego przyjaciela. Jego życie od samego początku było pełne zakazów. Craig wyznaczył sobie cel, który chciał osiągnąć za wszelką cenę. Niestety, kłopoty zaczynają się pojawiać w najmniej oczekiwanym momencie.

W życiu chłopaka zaczynają dominować imprezy, narkotyki i inne zabawy, które uniemożliwiają mu bycie najlepszym. Pojawia się frustracja, a potem jeszcze więcej problemów. W końcu główny bohater trafia do szpitala psychiatrycznego. Ten motyw najbardziej mi się spodobał, ponieważ od razu skojarzyłam go z ,,Lotem nad kukułczym gniazdem". Sam autor w pewnym momencie powołał się na ten film. ;)

Fabuła książki nie jest skomplikowana, ale za to wciągająca. Przygody głównego bohatera i jego niesamowicie różnorodne myśli oraz silne emocje wpływają na czytelnika. Myślę, że Craig to największa zaleta tej książki. Chociaż uważam, że autor powinien ,,dać" mu więcej niż piętnaście lat... Żaden piętnastolatek nie jest na tyle dojrzały, żeby myśleć i zachowywać się tak jak Craig. Ale jest to drobny minus. ;)

Czego możecie się spodziewać po tej książce? Przede wszystkim trudnych tematów i problemów oraz propozycji rozwiązania ich. Craig z pewnością nie jest w stanie sam sobie poradzić ze swoim życiem. Czytelnik ma okazję zapoznać się z osobą, która ma nietypowe problemy i zobaczyć, jak taka osoba funkcjonuje w społeczeństwie. Na pewno zmusza to do myślenia na temat tolerancji i zrozumienia pewnego zachowania.

Wspaniale było czytać o tym, jak Craig odbiera świat i ludzi. Problemy, z jakimi zmagał się nastolatek, nie są jedynym tematem powieści. W międzyczasie poznajemy kilka innych ciekawych bohaterów, którzy umilą nam spędzanie czasu przy tej lekturze. Całość jest przyprawiona humorem - nieraz parsknęłam śmiechem czytając dialogi bohaterów. ;) Książka zdecydowanie godna polecenia, bez względu na to jaki macie nastrój - warto po nią sięgnąć. A do lektury dorzucić sobie film pt. ,,Lot nad kukułczym gniazdem", aby w pełni wejść w klimat szpitali psychiatrycznych i przebywających tam ludzi. ;)
mirand plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,Wyzwanie - książki dla młodzieży 2016,
tak...na depresję zapadają rzesze coraz młodszych osób , aż strach pomyśleć co będzie za kilka, kilkadziesiąt lat. A cała historia tej książki jest o dorastającym chłopcu, który nie potrafiąc sobie poradzić ze stresem w codziennym życiu trafia do szpitala psychiatrycznego dla dorosłych. Tam poznaje przeróżne osoby, zaprzyjaźnia się, a co najważniejsze- odnajduje siebie i wychodząc poza mury szpitala, wie już, co ma zrobić i jak ma żyć. Ciekawa i mądra książka, raczej dla starszej młodzieży.
ola2998 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-07, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
"Całkiem zabawna historia" to nieco lżejsza wersja o odnajdywaniu siebie wśród szaleńców. To opowieść napisana w przystępny sposób, pozbawiona filozoficznych wywodów, które nudzą, jednak zawiera w sobie wiele mądrości oraz emocji. Jest coś na poprawę ducha i humoru, coś melancholijnego i smutnego, mamy tu wszystkiego po trochu. Ned Vizzini w autentyczny sposób przedstawił chorobę, jaką jest depresja. Ukazuje nam obraz powstający w głowie takiej osoby, pokazuje jej myśli i uczucia, a czy dzieje się to za sprawą jego własnego doświadczenia, to już nie powinno mieć większego znaczenia. Książkę czyta się szybko, ponieważ zawiera tylko to, co jest wazne, bez niepotrzebnych dłużyzn czy zapychaczy, co stanowi również mały problem - autor nie rozpisuje się przy poszczególnych wątkach, nie rozwija ich. Są tu jedynie najważniejsze rzeczy.

"Całkiem zabawna historia" ma dobrą fabułę, ale niestety wykonanie jest nieco słabsze. Ned Vizzini swoją uwagę skupia na przekazaniu opowiadanej historii, dlatego też trochę słabiej dopracowani są bohaterowie czy sam styl, o którym można powiedzieć, że jest bardzo prosty i nieskomplikowany, a miejscami nawet słabo dopracowany. Po bohaterach nie spodziewałabym się zbyt wiele, tworzą ładne tło, ale to by było na tyle. Trochę odpychało mnie to, jak przedstawiono tutaj nastolatków - dzieciaki piętnastoletnie uzależnione od narkotyków i otaczające się alkoholem i seksem. Myślę, że gdyby dodać im kilka lat, ta opowieśc zyskałaby na wiarygodności. Sama depresja wydaje się być spłycona i przedstawiona jako zjawisko niezwykle popularne, zupełnie jakby polowa osób w tej książce na nią cierpiała, co znowu umniejsza realizm.

Według mnie "Całkiem zabawna historia" jest dla tych, którzy potrafią skupić uwagę jedynie na samej fabule, jej treści i przekazywanych wartościach, i przymkną oko na kilka niedoskonałości wiążących się ze słabszym wykonaniem.
Psotka88 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-03, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Zmieniły właściciela,
Już dawno obiecałam sobie, że przyhamuję z literaturą młodzieżową, bo to przecież już nie moje lata. Ale co zrobić, gdy właśnie ona przyciąga, ona przykuwa uwagę i ona wzbudza emocje? Przecież nie przestanę czytać czegoś co ma taki wpływ na mnie i czasami na moje życie, prawda? A, więc kolejna książka z tego gatunku za mną. Warto było?

Craig to zwykły nastolatek. Właśnie poszedł do liceum o którym marzył. Ostatnio ciągle się uczył się by dostać się właśnie tam. I nagle wszystko się zmienia. To co wcześniej było świetne i ekscytujące w uczeniu się do egzaminów wstępnych okazuje się być ponad jego siły. Do tego dochodzą myśli o tym, że musi być jak najlepszy, skończyć studia, znaleźć pracę - po prostu żyć na poziomie i coś osiągnąć. Depresja zaczyna być jego przyjaciółką, która wszystko dominuje, bo nagle okazuje się, że zjedzenie czegokolwiek czy wstanie z łóżka jest takim samym wyzwaniem jak szkoła i zadania. A nikt z otoczenia nie pomaga, bo - rodzice nie chcą zrozumieć, że może mieć problemy, znajomych Craig ma tylu co nic, dziewczyna, którą kocha jest z jego przyjacielem. Więc trzeba zacząć działać - psychiatra i wizyty u psychologa. Ale okazuje się, że to też nie pomaga i nastolatek przekracza jakąś granicę, pozwala by w środku coś pękło - chce popełnić samobójstwo. Jednak wola walki, siła i odpowiedzialność podsuwają inne rozwiązanie i Craig przeżywa. Jednak na skutek takich, a nie innych decyzji trafia do szpitala na oddział psychiatryczny. Jak zakończy się jego walka? Czy przyjaciele okażą się nimi faktycznie? Czy szpital psychiatryczny to zło czy dobro konieczne?

Na te i inne pytania odpowie właśnie ta historia. Mało tego niejednokrotnie robi to z poczuciem humoru. Przeczytanie tej książki było dla mnie dość osobistym celem. To jakie emocje we mnie wzbudziła było fascynujące. Choć naiwna w stosunku do życia i realiów to jednak cudowna do czytania i dająca nam powiew wiary i optymizmu do codziennych zmagań. Przeczytajcie i nie patrzcie, że to dla młodych!
Zakladka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-08, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
W zasadzie to już kiedyś widziałam film, który został nakręcony na podstawie tej książki. Tak się niestety stało, iż ekranizacja trafiła do Polski wcześniej niż papierowa wersja tej historii. Jako że film bardzo mi się podobał, nie mogłam nie skorzystać z okazji, by przeczytać książkę.

I już na wstępie mogę powiedzieć, że bardzo mi się podobała. To co, że wiedziałam, jak się skończy! Czytanie było prawdziwą przyjemnością. Dlaczego? Nie tylko odkryłam nowe wątki, które w filmie zostały pominięte, ale też w inny sposób odebrałam tę historię. Wiadomo, kilka lat temu byłam młodsza i inaczej interpretowałam pewne sytuacje. Teraz wiem, ze jest to nie tylko książka o braku zainteresowania ze strony rodziców i trudnych relacjach między rówieśnikami, ale także o odnajdywaniu siebie i odkrywaniu w każdym człowieku czegoś wartościowego i interesującego. Jak dla mnie jest to jedna z tych książek, które można czytać n różnych etapach swojego życia, za każdym razem uświadamiając sobie oś innego.

Craig jako nastolatek był w zasadzie bardzo typowy. Oczywiście oprócz chęci zabicia się. Poza tym wszystko jest bardzo standardowe. Chłopak chce być kochanym, zrozumianym i dostrzeżonym. Na przestrzeni całej książki zauważamy metamorfozę jego osobowości, która jest bardzo dobrze zarysowana i ukazana. Pozostali bohaterowie byli już bardziej barwni i charakterystyczni. Nie raz szokowali czy zadziwiali swoim zachowaniem, ale wszystko to jest zrozumiałe przez fakt iż są oni chorzy. Nie mniej jednak czytając o sytuacjach z nimi związanymi, nie raz się uśmiechałam i wracałam myślami do filmu.

Nie sposób nie wspomnieć o okładce. Czyż nie wygląda słodko? Takie zestawienie kolorów od razu kojarzy mi się z dzieciństwem i błogością. Choć trochę nie pasuje ona do fabuły ksiażki, to bardzo mi się podoba.

Poznawanie ,,Całkiem zabawnej historii" było bardzo przyjemnym procesem. Wiązało ze sobą humor i liczne wartości, których uświadomienie sobie często wydaje się oczywiste, a nie jest łatwe. Poza tym, jak już napisałam, czytanie jej na różnych etapach życia da nam odmienny odbiór tego, co spotkało Craiga. I mimo iż książka nie wygląda spektakularnie, to z pewnością was zaskoczy.
Ksiazkowydetekty plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Zawsze mam problem z napisaniem recenzji książki, która w jakiś sposób skradła moje serce. Nawet wiem skąd ten problem się bierze. Gdzieś w podświadomości czuję, że nawet gdybym użyła najpiękniejszych słów, porównań to i tak w pełni nie oddadzą tego co chcę przekazać.Co mam napisać, aby inni sięgnęli akurat po tę książkę? Co uczynić, aby uchronić tę powieść od zapomnienia? Co zrobić, żeby inni pokochali ją równie mocno jak ja?



Dzisiaj przedstawię Wam Craiga, piętnastolatka, który pogubił się w pędzie swojego życia. Kilka lat temu był ciepłym, radosnym i szczęśliwym chłopakiem, dzisiaj jest wrakiem samego siebie. Co spowodowało, że tak diametralnie się zmienił? Miał marzenie, do którego skrupulatnie dążył, a gdy osiągnął szczyt swoich marzeń, uświadomił sobie, że nie jest szczęśliwy. Każdy dzień był dla niego katorgą, a on coraz bliżej był targnięcia się na swoje życie. Pewnej nocy postanowił się zabić, lecz ta próba samobójcza nie powiodła się, a on sam trafił do szpitala psychiatrycznego. Czy Craig odnajdzie w sobie siłę, by dalej żyć?

"Z życia nie da się wyleczyć. Można tylko nauczyć się z nim sobie radzić."

"Całkiem zabawną historię" pokochałam od chwili, kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach. Śliczna okładka, utrzymana w żywych kolorach, oczarowała mnie i zachęciła do lektury. Jednakże i tak zawsze największą wagę przykładam do opisu. Po jego przeczytaniu wiedziałam, że powieść Neda Vizzini musi trafić w moje ręce. Chłopak, depresja, nieudane próba samobójcza i szpital psychiatryczny, czy nie brzmi to intrygująco? Byłam strasznie ciekawa jak autor poradzi sobie z tak trudnymi wątkami. Trochę się obawiałam, iż pójdzie na łatwiznę i stworzy naciąganą historię z nijakimi postaciami, ale jak widać Ned Vizzini stanął na wysokości zadania i napisał cudowną powieść o zagubionym chłopaku, który musi stoczyć bitwę z samym sobą.

Jak już wcześniej wspomniałam autor w swej powieści poruszył niezwykle trudny i poważny temat. W internecie, telewizji często słyszymy o dopalaczach, narkotykach , ale w ogóle nie jest poruszany temat depresji, a przecież dotyka ona coraz młodsze osoby. Sama muszę się przyznać, że nigdy przedtem nie zastanawiałam się nad tym zaburzeniem. Depresja kojarzyła mi się ze smutkiem, przygnębieniem, ale nigdy nie sądziłam, iż może być tak złożoną i nieprzewidywalną chorobą. Dlatego gdy powoli zaczynałam poznawać psychikę Craiga, byłam zszokowana jego spojrzeniem na życie. Nie wiedział w niczym sensu, miał problemy z wstawaniem, jedzeniem i funkcjonowaniem. Kochał swoich bliskich, ale jednocześnie czuł, że jest dla nich jedynie ciężarem i lepiej im będzie bez niego.

"- Jaki koszmar, Craig?
- Życie.
- Życie to koszmar?
-Tak."


Craig był bardzo złożoną postacią. Często był przygnębiony, nie okazywał żadnych emocji, a o swoim życiu wypowiadał się tak, jakby w nim już nie uczestniczył , lecz gdzieś tam głęboko nadal skrywał się dawny Craig - radosny, ambitny i ciepły. Dawno do żadnego bohatera , tak się nie przywiązałam jak właśnie do niego. Może nie należy do najbardziej charakterystycznych książkowych postaci, ale dla mnie jest jedną z tych wyjątkowych i niepowtarzalnych.

"Bo na świecie jest zbyt wiele rzeczy, z którymi trzeba się zmierzyć."



Oczywiście nie z samego głównego bohatera składa się powieść. Oprócz Craiga, w książce poznajemy całą gamę przeróżnych charakterów. Każdy z nich był starannie nakreślony i skonstruowany, a co najważniejsze, żaden nie został wyidealizowany. Do tego autor nie bał się trochę poeksperymentować z ich osobowościami. Nawet te drugoplanowe postacie miały w sobie pewną magię i nutkę tajemniczości. W "Całkiem zabawnej historii" po prostu nie ma miejsca na płytkich i banalnych bohaterów.


"W życiu nie chodzi o to, żeby było ci lepiej: masz po prostu wykonać swoje zadanie."


Jeśli myślicie, że po odłożeniu "Całkiem zabawnej historii" od razu o niej zapomnicie to jesteście w ogromnym błędzie. Na moim przykładzie mogę Wam powiedzieć, że dzięki tej powieści inaczej spojrzałam na świat. Zauważyłam rzeczy, na które, na co dzień nie zwracałam uwagi. Teraz widzę jak wielką presję na nas wywiera telewizja, internet, inni ludzie. Czy ciągle nie każą nam być lepszymi? Mądrzejszymi? Ładniejszymi? Bogatszymi? Cały czas za czymś gonimy, szukamy czegoś, marnujemy czas na rzeczy, które kompletnie nas nie interesują. A zanim się obejrzymy, znajdziemy się w takim położeniu jak Craig - wypaleni, nieszczęśliwi i bez chęci do życia.

" Widzicie jak to działa? Słowa was zdradzają i odchodzą."

Zapewne już się domyśliliście, że ocena tej książki będzie jak najbardziej pozytywna. No cóż, nic nie poradzę na to, iż Ned Vizzini oczarował mnie swoją powieścią. W tej chwili najchętniej pobiegłabym do księgarni, wykupiłabym wszystkie dostępne egzemplarze i rozdałabym innym czytelnikom, aby mogli ją przeczytać i pokochać. Tak jak bohaterowie książki stracili zmysły, tak ja totalnie oszalałam na jej punkcie. Nawet nie chcę myśleć co by było gdybym po nią nie sięgnęła.
wkp plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
CAŁKIEM ZABAWNA TRAGEDIA

Tragedię i śmiech ciężko jest oddzielić. Tak jak ciężko jest oddzielić normalność od szaleństwa. Jednych śmieszy to, co innych boli - stąd niesłabnące zainteresowanie filmikami, na których rzesze idiotów wyrządzaj sobie krzywdę w spektakularny sposób - dla innych zaś to sposób radzenia sobie z traumą. Te dwie skrajności łączą się jednak ze sobą w nierozerwalnym tańcu, a kroki i figury te zręcznie wykorzystuje ,,Całkiem zabawna historia", która przypomina nam, jak osobistą i wewnętrzną sprawą jest tragedia.

Craig wydaje się dorastającym chłopakiem, jakich wielu. Kumple, szkoła, zwykłe życie w zwykłym świecie,. Jednak utrzymanie pozorów jest dla niego koszmarnym wyzwaniem. To harówka taka sama, jak ta, którą wykonuje by co rano wstać z łóżka. Depresja dopada niezależnie od wieku, jego dopadła i nie chce opuścić, a otoczenie nie ułatwia życia - ciągłe oczekiwania, brak wsparcia w rodzinie, nawet miłość jest poza zasięgiem rąk, bo dziewczyna, która mogłaby być z Craigiem jest z jego przyjacielem. Terapia u psychologa także nie przynosi skutków, bo ciągle powtarzane formułki i brak prawdziwej pomocy nie potrafią zasiać tego ziarna nadziei. W końcu w Craigu coś ostatecznie pęka, nagromadzone emocje i rosnąca presja znajdują ujście w postaci próby samobójczej. Próby, którą chłopak przeżywa, ale w efekcie której trafia na oddział psychiatryczny. Jak się okazuje Craig wśród chorych psychicznie pacjentów odnajduje w końcu wszystko to, czego brakowało mu w normalnym życiu. Ale czy zmieni go to całkowicie? I jakie będą efekty?

O odnajdywaniu siebie wśród szaleńców wiele było już dzieł. Od genialnych pokroju ,,Lotu nad kukułczym gniazdem", który nie ograniczał się tylko do tego jednego tematu, po pseudo-filozoficzne, acz nieudane ,,Weronika postanawia umrzeć". ,,Całkiem zabawna historia" plasuje się w tej lepszej części owej skali. Bo i jest lekko i przyjemnie, pozornie jak w książce środka, pozornie bez filozofowania, a jednak jest też mądrze, z pełnią emocji i wzruszeń i bardzo życiowo. Ned Vizzini sprawnie i konkretnie poprowadził akcję, w przekonujący sposób przedstawił także codzienność i umysł osoby dręczonej depresją. Osoby, która nie ma czego szukać wśród reszty normalnych ludzi, bo wie, że i tak nie zostanie zrozumiana. Jak na książkę z kategorii wiekowej young adult, zaskakujące dojrzały to i prawdziwy portret.

Poza tym po prostu znakomicie się to czyta. Bez dłużyzn, bez wpadek. Z nadzieją za to i nieco naiwnym, acz jakże miłym optymizmem. Powieść zresztą spodobała się na tyle, że doczekała także filmowej adaptacji. A ja po jej lekturze mam wielką ochotę poznać ten film, co chyba stanowi dobra rekomendację. Dla formalności jednak dodam: polecam ,,Całkiem zabawną historię", bo jest tego warta.

Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/03/30/calkiem-zabawna-historia-ned-vizzini/
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów