Okładka książki - Don Kichot z La Manczy

Don Kichot z La Manczy

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2014-03-05
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7779-181-3
Liczba stron: 1024
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: Marta Kowalik

Ocena: 4.4 (5 głosów)

Mam swoje ulubione wydawnictwa, które cenię szczególnie za konkretne rodzaje książek. Dotychczas Wydawnictwo MG było moim specjalistą od klasyki. Ale dopiero doskonałe wydanie „Don Kichota z la Manczy” Miguela de Cervantesa sprawiło, że padłam na kolana z wrażenia i poprzysięgłam wydawcy wieczną miłość.

W sięgnięciu po to monumentalnie dzieło może przeszkadzać łatka klasyki. W końcu każdy wie kim był Don Kichot, Sancho Pansa i Dulcynea. Wszyscy znamy historię z wiatrakami. Ale jeśli wydaje Wam się, że wiecie cokolwiek na temat Don Kichota, a jeszcze nie czytaliście powieści, to niestety, ale jesteście w błędzie. Wiatraki to zaledwie początek, drobnostka, jedna z pierwszych przygód, a przecież w całym tomie jest ich niezliczona ilość, a każda kolejna sprawia wrażenie jeszcze lepszej i bardziej absurdalnej.  

Początkowo objętość „Don Kichota” może przerażać. Trochę ponad 1000 stron, opakowane w piękną, czerwoną okładkę, zapiera dech w piersi. Ale spokojnie, jak już zacznie się czytać, to ilość stron przestaje mieć znaczenie, bo z każdą przerzuconą kartkę czytelnikowi robi się przykro, że już niebawem nastąpi rozstanie z Błędnym Rycerzem z La Manczy. Lektura arcydzieła Cervantesa nie sprawia większych problemów, jak tylko przyzwyczaimy się do specyficznego języka z epoki. Sam styl i język powieści są fenomenalne (brawa dla tłumacza!), ale to poczucie humoru autora zachwyca najbardziej.  Zarówno Don Kichot i Sancho Pansa to tak barwne i wyjątkowo charakterne postacie, że nie potrafię o nich myśleć inaczej, niż tylko z czułością.

„Otóż to i prawdziwe kobiet przyrodzenie - przerwał Don Kichot - gardzić tymi, którzy je kochają, i kochać tych, którzy nimi gardzą. Ale ciągnij dalej, Sanczo!”

Don Kichot z La Manczy to być może największy marzyciel w dziejach całej literatury. Właśnie w tym tkwi jego tragizm, bo jako jeden z niewielu miał śmiałość i bezczelną odwagę, żeby postawić wszystko na jedną kartę i żyć tak jak chciał. A jego marzenia zostały wyśmiane i sprowadzone do zwykłego szaleństwa. Podziwiam Don Kichota, który nie godził się na byle jaką rzeczywistość. Widzę w nim bezkompromisowego buntownika, a nie wariata. Pewnego dnia ja też się odważę! Spakuję tobołek i razem z Gandalfem ruszę do Śródziemia. Wstąpię po drodze do Hogwartu, żeby zabrać ze sobą prof. Snape’a a później będziemy  żyć spokojnie w lasach Lothlórien, nie gardząc od czasu do czasu dobrą przygodą…

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - MaKo
MaKo
Przeczytane:2014-09-18, Przeczytałem, 52 książki - 2014, Mam,

Mam swoje ulubione wydawnictwa, które cenię szczególnie za konkretne rodzaje książek. Dotychczas Wydawnictwo MG było moim specjalistą od klasyki. Ale dopiero doskonałe wydanie „Don Kichota z la Manczy” Miguela de Cervantesa sprawiło, że padłam na kolana z wrażenia i poprzysięgłam wydawcy wieczną miłość.

W sięgnięciu po to monumentalnie dzieło może przeszkadzać łatka klasyki. W końcu każdy wie kim był Don Kichot, Sancho Pansa i Dulcynea. Wszyscy znamy historię z wiatrakami. Ale jeśli wydaje Wam się, że wiecie cokolwiek na temat Don Kichota, a jeszcze nie czytaliście powieści, to niestety, ale jesteście w błędzie. Wiatraki to zaledwie początek, drobnostka, jedna z pierwszych przygód, a przecież w całym tomie jest ich niezliczona ilość, a każda kolejna sprawia wrażenie jeszcze lepszej i bardziej absurdalnej.  

Początkowo objętość „Don Kichota” może przerażać. Trochę ponad 1000 stron, opakowane w piękną, czerwoną okładkę, zapiera dech w piersi. Ale spokojnie, jak już zacznie się czytać, to ilość stron przestaje mieć znaczenie, bo z każdą przerzuconą kartkę czytelnikowi robi się przykro, że już niebawem nastąpi rozstanie z Błędnym Rycerzem z La Manczy. Lektura arcydzieła Cervantesa nie sprawia większych problemów, jak tylko przyzwyczaimy się do specyficznego języka z epoki. Sam styl i język powieści są fenomenalne (brawa dla tłumacza!), ale to poczucie humoru autora zachwyca najbardziej.  Zarówno Don Kichot i Sancho Pansa to tak barwne i wyjątkowo charakterne postacie, że nie potrafię o nich myśleć inaczej, niż tylko z czułością.

Otóż to i prawdziwe kobiet przyrodzenie - przerwał Don Kichot - gardzić tymi, którzy je kochają, i kochać tych, którzy nimi gardzą. Ale ciągnij dalej, Sanczo!”

Don Kichot z La Manczy to być może największy marzyciel w dziejach całej literatury. Właśnie w tym tkwi jego tragizm, bo jako jeden z niewielu miał śmiałość i bezczelną odwagę, żeby postawić wszystko na jedną kartę i żyć tak jak chciał. A jego marzenia zostały wyśmiane i sprowadzone do zwykłego szaleństwa. Podziwiam Don Kichota, który nie godził się na byle jaką rzeczywistość. Widzę w nim bezkompromisowego buntownika, a nie wariata. Pewnego dnia ja też się odważę! Spakuję tobołek i razem z Gandalfem ruszę do Śródziemia. Wstąpię po drodze do Hogwartu, żeby zabrać ze sobą prof. Snape’a a później będziemy  żyć spokojnie w lasach Lothlórien, nie gardząc od czasu do czasu dobrą przygodą…

Link do recenzji
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,

Kiedy powstawała opowieść o błędnym rycerzu, nikt jeszcze nie myślał o postmodernizmie, pastiszu, parodii. Kultura popularna jeszcze nie istniała - a przynajmniej nie istniała w takim zakresie jak dziś. A jednak Miguel de Cervantes dostrzegł bardzo ważne kulturowe zjawisko: wpływ popularnych opowieści na zdrowie psychiczne odbiorców. Nieszczęsny don Kichot jest nikim innym, jak ofiarą fantastycznych historii o wielkich bohaterach. To tak, jakby dziś ktoś uwierzył w prawdziwość filmowych postaci i próbował żyć ich życiem, skacząc po dachach, rozkochując w sobie setki fanek czy próbując upodobnić się do idola poprzez strój, zachowanie czy operacje plastyczne. To samo usiłował zrobić podstarzały hidalgo z hiszpańskiej wioski. U niego szaleństwo objęło także najbliższych, którzy musieli się w pewnym sensie mu podporządkować, upewniając w realności jego urojeń.

 

Cervantes napisał ponadczasową, bo bawiącą do dziś historię ekstremalnego szaleństwa, wynikającego z uwierzenia w to, że naprawdę można stać się kimś innym, lepszym, jeśli tylko się tego zapragnie wystarczająco mocno. Czyż nie tego właśnie pragnie każdy człowiek? Czy nie to wmawia mu się w czasie szkoleń z motywacji, spełniania marzeń i autoprezentacji? A co, jeśli ktoś chce zostać sławnym rycerzem, działającym w imieniu ukochanej Dulcynei z Toboso? Czy można mu tego zabronić? Z jakiego powodu? Bo przegra w walce z wiatrakami? Bo wszyscy będą się śmiali za jego plecami? Bo Dulcynea nie zrozumie jego uczuć?

 

Lektura nowego wydania przygód don Kichota, który ukazał się w imponującym, liczącym ponad tysiąc (!) stron tomie, okazała się zaskakująco przyjemna. Książka naprawdę robi wrażenie swoją objętością, nawiązując tym samym do opasłych "przeklętych" romansów rycerskich, które doprowadziły biednego hidalga do zguby.

 

Niczego nie można zarzucić stylowi pisarza. Nie ma tu niczego przebrzmiałego, co z pewnością jest także zasługą tłumacza, Edwarda Boyé. Ta książka równie dobrze mogłaby powstać dziś i być metaforą współczesnego człowieka, który pragnie uciec przed samym sobą do wyidealizowanego świata fantazji. A to, że lektura przy okazji stanowi świetną rozrywkę, jest tylko dodatkową zaletą. Lubimy przecież śmiać się z innych, z ich potknięć i upadków. Utwierdza nas to w złośliwym przekonaniu, że jesteśmy lepsi. Tymczasem błędny rycerz miał marzenia, które postanowił wcielić w życie. Sprawić, by stały się prawdziwe.

 

Sam autor przyznaje z pokorą, że nie opatrzył swojego dzieła stosownymi cytatami ze starożytnych filozofów i przypisami, jak czynią to w "mądrych księgach". Wyśmiał tym samym odwieczne "metody" podwyższania wartości dzieła przez liczne cytaty, nawiązania i przypisy, które tak naprawdę niczemu nie służą, ale szeroka bibliografia ma pokazać erudycję twórcy. A tymczasem opowieść ta pełna jest przecież nawiązań do innych książek. Błędny rycerz czerpie przecież z tych ksiąg pełnymi garściami. I nie pomaga ich palenie czy ukrywanie wejścia do biblioteki. Tak jak dziś nie pomogłoby odcięcie dostępu do Internetu (choć, oczywiście, byłoby to sporym utrudnieniem).

 

Doprawdy, rzadko się zdarza, by odczuwać przyjemność z lektury powieści, która liczy już kilkaset lat. Przygody don Kichota należą do tych książek, które po prostu się nie starzeją, choć czytelnicy się zmieniają.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2014-04-09, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki (2014), Posiadam, Przeczytane,
Wieki całe minęły już od czasów, gdy najprzedniejszą rozrywką pospołu była literatura. Onegdaj to mężczyźni na równi z kobietami zaczytywali się w romansach rycerskich, choć owe poematy dla obu płci nie jednakie przynosiły nauki. Damy wzdychały bowiem do szlachetnych i błędnych rycerzy, gotowych złożyć swe życie na rękach oblubienicy. Mężów interesowały mrożące krew w żyłach przygody owych rycerzy i uroki ich wspaniałych wybranek. Takim to rozrywkom oddawali się nasi średniowieczni przodkowie. Wieki później, pewien podstarzały hidalgo z prowincji La Mancza postanowił raz jeszcze wskrzesić etos rycerski i wyruszyć w długą podróż, u której celu czekać miała dama jego serca, Dulcynea z Toboso. O przygodach słynnego Don Kichota przeczytacie w najnowszym, jednotomowym wydaniu słynnej powieści Miguela de Cervantesa Saavedry pt.: "Don Kichot z La Manczy". W 126 rozdziałach opowieści o Rycerzu Posępnego Oblicza i jego giermku Sancho Pansie znajdziemy całe mnóstwo epizodów, które rozśmieszą nas do łez. Bo jak tu nie uśmiechnąć się na widok staruszka walczącego z bukłakami wina, czy wiatrakami? Podobną sympatię wzbudza jego towarzysz pędzący przez świat na ośle, zwłaszcza wtedy, gdy decyduje się opowiedzieć swemu panu pouczającą historię lub defekować tuż przy jego boku. Ci dwaj szaleńcy, których losy obserwujemy na kartach powieści stanowią znakomitą satyrę na wszelkiego typu wizerunki bohaterskich rycerzy, tak popularne w średniowiecznych czasach. Barokowa estetyka bijąca z kart tej książki ani na chwilę nie pozwala zapomnieć o sobie czytelnikom, na każdym kroku podkreślając, że nasi bohaterowie to "wybryki natury", które nie przystają do rzeczywistości. Prozatorska opowieść Saavedry nie jest pozbawiona elementów poetyckich. Mamy tu zbiór wierszy sławiących bohaterów z eposów rycerskich, a także pieśni i rymowanki, które towarzyszą naszej sympatycznej parze podczas wielu przygód. Taki synkretyzm gatunkowy zamknięty w klamrowej strukturze powieści to właśnie prawdziwe oblicze autora "Podróży na Parnas". Kilka lat temu po raz pierwszy przeczytałam przygody Don Kichota, a niektóre epizody tej powieści pamiętam po dziś dzień. Właśnie dlatego z wielką przyjemnością wzięłam do ręki nowe, piękne wydanie tej książki. Dwa tomy wydane jako całość, zapewniają kilkanaście dni rozrywki na najwyższym poziomie, podczas której dane nam będzie śmiać się do rozpuku i płakać rzewnymi łzami. Przechodzenie od skrajności w skrajność to nie jedyna zaleta tej pozycji. Przerysowane do granic możliwości postacie i znakomicie prowadzona narracja przysłaniają nawet najbardziej absurdalne epizody podróży naszych bohaterów, a dla nas samych są dowodem wyjątkowego talentu pisarskiego autora. Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać dzielnego hidalgo i jego pragnącego majątku giermka, odsyłam do lektury tej powieści, która mimo swojej objętości, potrafi oczarować nas do tego stopnia, że trudno się z nią rozstać. W imieniu autora i dwójki bohaterów zapraszam Was do świata, w którym słowo "rycerz" świadczy nie o męstwie i odwadze, ale o głupocie i naiwności człowieka. Przyjemnej lektury!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ROptymista
ROptymista
Przeczytane:2014-12-14, Ocena: 5, Przeczytałem,
Podczas swych podróży Don Kichot przeżywa niezwykłą ilość przygód, których zresztą wypatruje na każdym kroku. Każda z nich jest jakby osobną historią. Największe dzieło hiszpańskiego satyryka Miguela de Cervantesa. Don Kichot z La Manczy zwany także Rycerzem Ponurego Oblicza to pięćdziesięcioletni szlachcic, który pod wpływem literatury rycerskiej postanawia zostać błędnym rycerzem. Wraz ze swym koniem Rosynantem wyrusza w drogę. Towarzyszy mu wierny giermek Sancho Pansa. Wzorem literackich bohaterów Don Kichot wybiera damę swego serca, którą nazywa Dulcyneą. Pamiętam, jak niegdyś udało obejrzeć mi się bajkę animowaną, której głównym bohaterem był niejaki Don Kichot z La Manczy. Bawiło mnie jego zachowanie i jego przygody. Od tamtego czasu żyłem w przekonaniu, że postać ta została stworzona dla potrzeb bajki. Ostatnio dowiedziałem się, że byłem w ogromnym błędzie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Miguel de Cervantes opisał losy tego rycerza na stronicach swojej opasłej księgi. Pierwsze dwieście stron było dla mnie wyzwaniem, jeżeli chodzi o dostosowanie się do języka autora. W końcu dzieło powstało dobre czterysta lat temu, a jak wiemy, język ciągle się zmienia. Te zmiany czarno na białym zauważamy czytając o losach Don Kichota, co z początku sprawiało mi kłopot. Musiałem zatrzymywać się co kilka zdań, żeby pojąć, co autor miał na myśli. Takie ciągłe wracanie zaczynało mnie już irytować, ale z późniejszymi stronami nie zwracałem już na to takiej uwagi. Czytanie samo szło szybko. To, że czytanie szło szybko, nie znaczy, iż szybko poradziłem sobie z lekturą. Gęsto zadrukowane około tysiąc dwadzieścia pięć to znaczące wyzwanie nawet dla wprawionych moli książkowych. Mimo to chętnie wziąłem się za tę niesamowitą lekturą i w sposób miły spędziłem trzy tygodnie z błędnym rycerzem. Łatwo się domyślić więc, że "Don Kichot z La Manczy" jest powieścią, w której znajdziemy mnóstwo rozdziałów, wiele historii i nieco mnie wątków. Na tak obszernej lekturze trzeba skupić całą swoją uwagę podczas czytania, gdyż bez tego lektura nie ma sensu. Specyficznym pomysłem było opisanie całej historii w formie kronikarskiej. Ale był to też sposób ciekawy i godny uwagi. Na przykład, gdy autor zatrzymuje się przy pewnym fragmencie, mówiąc, iż nie ma pojęcia co było dalej. Następnie zaś opisuje cudowne zdarzenie, dzięki któremu zaginione zapiski wpadają jego ręce. Pomijając jednak tez oryginalny pomysł prowadzenia narracji, chciałbym zwrócić uwagę na różnorodność stylów wypowiedzi bohaterów przewijających się przez strony pozycji. Spotykamy się z mową prostych wieśniaków, biskupów, rycerzy, rolników. Niemalże wszystkich. Miło było dowiedzieć się, jak niegdyś rozmawiali ze sobą ludzie. Jednym z powodów, dla którego sięgnąłem po "Don Kichota z La Manczy", oprócz wyżej wymienionych, jest wznowienie wydania. Wydawnictwo MG odwaliło kawał naprawdę dobrej roboty tworząc po prostu coś pięknego. Ważne jest również, że to piękno zostało wykonane solidnie, z pieczołowitością godną pochwały. Dlatego też kieruje oklaski w stronę tłumacza i grafików, którzy podjęli się trudnego zadania. Podjęcie wyzwania opłaciło się, co obserwujemy przez obfity owoc ciężkiej pracy, jakim jest wznowione wydanie tego szlachetnego dzieła. Chociaż wydawać mogłoby się, że "Don Kichot z La Manczy" jest powieścią lekką, odprężającą, wcale tak nie jest. Na przeczytanie tego dzieła potrzebna jest duża ilość wolnego czasu, dlatego jeżeli takowym nie dysponujecie, odpuście sobie lekturę na inny czas. Lepiej rozkoszować się później, niźli zrażać się teraz. Gorąco zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym wspaniałym dziełem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - MaKo
MaKo
Przeczytane:2014-09-18, Przeczytałem, 52 książki - 2014, Mam,

Mam swoje ulubione wydawnictwa, które cenię szczególnie za konkretne rodzaje książek. Dotychczas Wydawnictwo MG było moim specjalistą od klasyki. Ale dopiero doskonałe wydanie „Don Kichota z la Manczy” Miguela de Cervantesa sprawiło, że padłam na kolana z wrażenia i poprzysięgłam wydawcy wieczną miłość.

W sięgnięciu po to monumentalnie dzieło może przeszkadzać łatka klasyki. W końcu każdy wie kim był Don Kichot, Sancho Pansa i Dulcynea. Wszyscy znamy historię z wiatrakami. Ale jeśli wydaje Wam się, że wiecie cokolwiek na temat Don Kichota, a jeszcze nie czytaliście powieści, to niestety, ale jesteście w błędzie. Wiatraki to zaledwie początek, drobnostka, jedna z pierwszych przygód, a przecież w całym tomie jest ich niezliczona ilość, a każda kolejna sprawia wrażenie jeszcze lepszej i bardziej absurdalnej.  

Początkowo objętość „Don Kichota” może przerażać. Trochę ponad 1000 stron, opakowane w piękną, czerwoną okładkę, zapiera dech w piersi. Ale spokojnie, jak już zacznie się czytać, to ilość stron przestaje mieć znaczenie, bo z każdą przerzuconą kartkę czytelnikowi robi się przykro, że już niebawem nastąpi rozstanie z Błędnym Rycerzem z La Manczy. Lektura arcydzieła Cervantesa nie sprawia większych problemów, jak tylko przyzwyczaimy się do specyficznego języka z epoki. Sam styl i język powieści są fenomenalne (brawa dla tłumacza!), ale to poczucie humoru autora zachwyca najbardziej.  Zarówno Don Kichot i Sancho Pansa to tak barwne i wyjątkowo charakterne postacie, że nie potrafię o nich myśleć inaczej, niż tylko z czułością.

Otóż to i prawdziwe kobiet przyrodzenie - przerwał Don Kichot - gardzić tymi, którzy je kochają, i kochać tych, którzy nimi gardzą. Ale ciągnij dalej, Sanczo!”

Don Kichot z La Manczy to być może największy marzyciel w dziejach całej literatury. Właśnie w tym tkwi jego tragizm, bo jako jeden z niewielu miał śmiałość i bezczelną odwagę, żeby postawić wszystko na jedną kartę i żyć tak jak chciał. A jego marzenia zostały wyśmiane i sprowadzone do zwykłego szaleństwa. Podziwiam Don Kichota, który nie godził się na byle jaką rzeczywistość. Widzę w nim bezkompromisowego buntownika, a nie wariata. Pewnego dnia ja też się odważę! Spakuję tobołek i razem z Gandalfem ruszę do Śródziemia. Wstąpię po drodze do Hogwartu, żeby zabrać ze sobą prof. Snape’a a później będziemy  żyć spokojnie w lasach Lothlórien, nie gardząc od czasu do czasu dobrą przygodą…

Link do opinii
Inne książki autora
Don Quixote
Miguel de Cervantes0
Okładka ksiązki - Don Quixote

Don Quixote was Cervantes`s belated but colossal literary success. It is a work which has achieved mythic status and is considered to have pioneered the modern novel....

Don Kichot z La Manczy
Miguel de Cervantes0
Okładka ksiązki - Don Kichot z La Manczy

Największe dzieło hiszpańskiego satyryka i poety Miguela de Cervantesa. Don Kichot z La Manczy zwany także Rycerzem Ponurego Oblicza to pięćdziesięcioletni...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy