Okładka książki - Dygot

Dygot

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015-10-07
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788379244386
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię:

Ocena: 5.45 (20 głosów)

Czyta się bardzo szybko. Dla mnie "Dygot" był lepszy "Dracha" Twardocha, z którym mi się skojarzył. 52/rok/przeczytana w jeden weekend

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2015-12-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2015,

Wielka powieść. Pod tym pojęciem rozumiemy zazwyczaj książkę wybitną, wyjątkową, piękną, budzącą duże emocje i doznania literackie. Czasami jednak słowo "wielka" nie oddaje genialności dzieła literackiego, które mieliśmy okazję przeczytać. Tak naprawdę bowiem brakuje pojęcia, które trafnie i w dostatecznym stopniu oddawałoby siłę i moc książki, o której chcielibyśmy wciąż dyskutować, myśleć, pisać i dzielić się swoimi wrażeniami z całym światem. Taką książką jest z pewnością Dygot Jakuba Małeckiego.

 

Powieść Małeckiego to przejmująca saga rodzinna, która prowadzi czytelników przez dzieje dwóch rodzin, ukazanych na tle burzliwych losów Polski ostatniego stulecia. Losy rodów Łabendowiczów i Geldów składają się na mroczną, brutalną, szczerą i zarazem piękną opowieść o ludzkim życiu, przemijaniu, nieustannej walce z przeciwnościami losu. To historia Jana Łabendowicza, jego żony Irenki i synów - Kazimierza i Wiktora. Wiktora, który jest albinosem, odmieńcem, innym... To również opowieść o Bronku Geldzie, jego małżonce Heli i ich córeczce Emilii. Losy tych dwóch familii połączą na zawsze namiętność, zdrada, miłość i przeznaczenie.

 

Co czyni Dygot powieścią wybitną? Przede wszystkim jego prostota, bezpretensjonalność, szczerość. Nie jest to bowiem wydumana i przejaskrawiona opowieść o życiu bohaterów, którzy mogliby istnieć tylko na kartach literatury. To tak naprawdę bardzo zwyczajna, prosta, codzienna historia o równie zwykłych ludziach, których los postanowił doświadczyć być może tylko trochę "bardziej". To codzienność pracy na roli, w sklepie, w korporacji. Ludzkie miłości, namiętności, zdrady, rozczarowania i chwile szczęścia. Narodziny i śmierć, uśmiech i łzy, rozkosz i żal. Tyle tylko, że to wszystko - cała ta prosta historia, te zwyczajne ludzkie losy - zostały ukazane tutaj w iście magiczny, mądry, piękny sposób. Sposób, który sprawiał, że fragment poświęcony miłości człowieka do psa czy też tańca ludzi w ciasnym mieszkaniu, nabierał wymiaru metafizycznego. 

 

Dygot ma być opowieścią o Wiktorze - albinosie, którego nieszczęściem była jego genetyczna przypadłość, niosąca konieczność ciągłego zmagania się ze niezrozumieniem, niechęcią i strachem mieszkańców polskiej prowincji. To ważny wątek, Wiktor zaś to centralna postać, wokół której toczy się główna oś fabularna tej historii, jednak w rzeczywistości stanowi ona jedynie punkt wyjścia do tego, by ukazać różnorodność ludzkich charakterów, zachowań, czynów, poglądów. Wiktor pokazuje ścieżkę, którą sam podążał i która doprowadziła go do wielkiego dramatu, ale ścieżka ta miała wpływ także na życie i innych ludzi, którzy - chcąc, nie chcąc - także zaczęli nią podążać. I fascynujące w powieści jest właśnie to, że jedna postać i jeden wątek dały życie innym, które szybko stały się od niego znacznie ważniejsze.

 

Wielką wartością tej opowieści jest jej osadzenie w konkretnym miejscu i czasie. To przedwojenna i wojenna Polska, która następnie wkracza w mroczny czas stalinizmu, socjalizmu, burzliwego okresu przemian po roku '89, by dotrzeć do czasów współczesnych. Jednak historia, czas, polityka mają tutaj drugorzędne znaczenie. Najważniejsza jest Polska zwyczajnych wsi, małych miast i wielkich metropolii - w każdym z tych okresów. To, jak zmieniały się ich zewnętrzne oblicza i kolory, pod którymi kryje się wciąż taka sama twarz naszej ojczyzny i nas - Polaków. To nie jest piękna i dobra twarz, ale to twarz... nasza. Jakub Małecki odarł polski krajobraz z dobrego tonu i sztucznego "pudru", ukazując go takim, jaki był, jaki jest i chyba już zawsze będzie. Tchnął weń szczyptę mistycyzmu, fantastyki, szaleństwa, ale to tylko dodało mu uroku i wyrazu. 

 

Równie mocną stroną tej książki są jej bohaterowie, których doskonale poznajemy, rozumiemy, lubimy i którym towarzyszymy  często do kresu ich życia. Każdy z nich jest wyjątkowy, niepowtarzalny, niezmiernie ciekawy. Począwszy od seniorów obu rodów, a więc Janka i Bronka, poprzez ich małżonki, dzieci, a na wnukach skończywszy. Każde z nich stanowi pochodną ich rodzin i każde jest w jakiś sposób związane z tkniętym przekleństwem albinizmu Wiktorem. Wszyscy są tak bardzo żywi, prawdziwi, realni, że z łatwością możemy odnaleźć w nich odbicie naszych dziadków, ojców, braci i chyba także samych siebie.. 

 

Jakub Małecki przyzwyczaił swoich czytelników do tego, że w jego książkach zawsze występuje element nadprzyrodzony. Tak jest również w przypadku tej książki, choć pierwiastek nadprzyrodzony stanowi zaledwie niewielką część jej fabuły. Niemniej istnieje, intryguje, czasami przeraża. Ma Dygot w sobie coś z ludowej baśni, która ukazuje świat inny niż ten, który widzimy każdego dnia. Ów świat ukazuje czytelnikom w tej historii Wiktor, a następnie jego syn -  Sebastian. To fantastyka w mistycznym, inteligentnym, baśniowym wydaniu, którą to potrafią powołać do życia tylko wielcy pisarze. To coś nienazwanego, ciemnego, mrocznego, otaczającego ziemię, rzeki, pola, podłogi. Coś, co dostrzegają tylko nieliczni, wybrani, wyjątkowi ludzie. 

 
Dygot Jakuba Małeckiego to bez wątpienie książka roku, dekady, a może nawet całego dotychczasowego XXI wieku w polskiej literaturze. Wybitna, mądra, piękna, niepokojąca i nie pozwalająca o sobie zapomnieć. Takie literackie perełki na rynku trafiają się rzadko. Zdecydowanie zbyt rzadko. 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - hania_sr
hania_sr
Przeczytane:2016-12-27, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki,
Piękna książka, normalnie i ciekawie napisana. O życiu :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - ROptymista
ROptymista
Przeczytane:2016-11-06, Ocena: 6, Przeczytałem,
Lektura tej książki to wspaniała okazja do obcowania z niemal liryczną narracją. Jakub Małecki bawi się językiem, tworzy chwytające ze serce opisy, ciekawe metafory, liczne onomatopeje, a narrację prowadzi w sposób, który oczarowuje czytelnika i nie pozwala mu odłożyć dzieła na bok. W „Dygocie” często pojawia się miłość. Jest ona interpretowana na wiele sposobów: miłość do Durnej, rodziny, dzieci, partnera, życia i przede wszystkim ziemi Polskiej. Liczne rozważania na tematy ważne każdemu z nas, zmuszają do refleksji nad tematyką egzystencjalną. A taka właśnie powinna być prawdziwa sztuka: wychowująca, zmuszająca do myślenia i kształtująca. Powieść ma swój nieodparty, niemożliwy do wyjaśnienia urok. Każdy powinien pozwolić sobie na chwilę oderwania i refleksji, dlatego wszystkich gorąco zachęcam do przeczytania tej powieści. Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2016/11/opanuj-zycia-dygot.html
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, 52 książki/rok,
Czyta się bardzo szybko. Dla mnie "Dygot" był lepszy "Dracha" Twardocha, z którym mi się skojarzył. 52/rok/przeczytana w jeden weekend
Link do opinii
Avatar użytkownika - ladymiss778
ladymiss778
Przeczytane:2016-05-07, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Naprawdę ciężko mi było się zabrać do tego, by ocenić "Dygot" Jakuba Małeckiego, gdyż książek takich jak ta ciężko jest w ogóle ocenić. Ale jeszcze gorzej jest zostawić coś tak genialnego zatraceniu i świeżo po przeczytaniu, nie zostawić żadnego śladu, że się chociaż na moment tknęłaś z czymś takim ja TO. To co bowiem stworzył Małecki to powieść tak niezwykła jak zwykłe, ludzkie życie. A w życiu może się wydarzyć wszystko. Naprawdę. I to też właśnie pokazuje nam autor. W życiu często się czegoś spodziewamy i zwykle jest tak jak myślimy, ale zdarza się inaczej. I to właśnie jest piękno życia i piękno tej książki. Każde kolejne słowo, każdy wers, strona, czy rozdział; każdy nasz dzień, tydzień, czy miesiąc nie jest całkowicie do przewidzenia. Bo tak już jest. Czasem może się zdarzyć coś co zaburzy nasz rytm dnia, naszą świadomość, że wiemy wszystko. Czasami wychodzi na lepiej, czasami na gorzej. Pufff... Powoli zaczynam filozofować, czy jakoś tak. Lepiej przestać, bo nie wiem gdzie zajdę. ;) Forma w jakiej Małecki przekazuje odczucia bohaterów jest naprawdę godna podziwu. Jednocześnie tak dosadnie prosta, a tak głęboko kiełkująca w duszy. Bardzo piękne zakończenie. Książka jest niesamowita i daję dużo do myślenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-02-16, Ocena: 5, Przeczytałem,
"...bała się już wielu rzeczy. Głównie tego, ze w jej życiu nic już się nie wydarzy." Powieść zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Poprowadziła mnie w świat złożoności, dramatyzmu i piękna ludzkiego życia. Skłoniła do refleksji i głębokiej zadumy nad istotą naszych losów, towarzyszących nam silnych emocjach i pragnieniach. To walka o szczęśliwy byt, ale też nieustanne przeświadczenie o potrzebie i możliwości dotknięcia najważniejszych jego wartości. Zawiedzione nadzieje, niespełnione marzenia, przekreślone szanse, bitwa o uchwycenie sensu istnienia, odnalezienia się w splocie codziennych wydarzeń, czucia bliskości z innymi ludźmi, potrzebie namiętności, akceptacji i zrozumienia jednostkowych odmienności. Uwielbiam taką poetycką narrację wypełnioną pięknym słowem, wrażliwością, celnością spostrzeżeń, wymowną symboliką i malowniczym klimatem. Książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, dokonując wielu intelektualnych wycieczek, analiz podobieństwa scenariuszy ludzkich losów, nieuchronnego mierzenia się z niewypełnionymi potrzebami, wołaniem o zabliźnienie ran duszy. Strach przed poczuciem utraty życia, lęk przed uciekaniem jego fragmentów, obawa przed zapomnieniem i monotonią życia, w którym nic się nie dzieje, a codzienność nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. Ale to również ufność, wiara i wewnętrzna potrzeba, aby trwać, łapać ulotne chwile szczęścia, cieszyć się nimi i pielęgnować je w swojej pamięci. A nade wszystko wspaniale i wzruszająco przedstawiony aspekt przemijania, pokoleniowej wymiany, przy zachowaniu intensywności uczuć i pragnień. Ogromne zrozumienie wewnętrznych zmagań człowieka, pięknie nakreślone emocje postaci, sugestywnie oddane ich myśli, pragnień i obsesji. Bardzo wszechstronny i wstrząsający obraz ludzkiej prowincjonalnej doli, silnych korzeni pochodzenia determinujących życie, trudno się od nich uwolnić, przerwać łańcuszek pokoleniowych zależności i naznaczeń. Bohaterowie powieści w mniej lub bardziej udany sposób poszukują własnej tożsamości, tocząc zmagania nie tylko z samym sobą, ale również ze środowiskiem i społecznymi wzorcami zachowań. Niemal każdy dzień staje się polem bitwy, krążeniem wokół wzajemnie odpychających się sił przeznaczenia i przypadkowych zdarzeń. Jakże wiele widzimy w nich podobieństw do nas samych, bo przecież dygot to zawirowania naszego życia, nagłe wstrząsające i dramatyczne zdarzenia, nieoczekiwane chwile czystej radości i szczęścia, drżenia naszych myśli, drganie różnorodnych emocji, dreszcze pogoni za spełnieniem, ciarki choroby, to też trzęsienie w postaci narodzin i śmierci. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - szmaragdova
szmaragdova
Przeczytane:2016-01-09, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki w 2016, Ebook- mobi, Mam,
Tę książkę powinien przeczytać każdy! Małecki stworzył historię niebanalną, inną niż wszystkie, choć sposób narracji przypomina trochę "Sońkę" Karpowicza, a kreacja świata i opowiadanie o nim od podszewki "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk. Całość tchnie realizmem magicznym Schultz'owskich "Sklepów cynamonowych". Dzieje rodzin Łabędowiczów i Geldów, ściśle ze sobą splątane i zadzierzgnięte, niosą nas przez historię świata i historię człowieka- od narodzin po śmierć. Fatum ciążące nad rodzinami, będące wynikiem przekleństwa i niechcianej wróżby, splata się z dobrem ludzkiego serca. Bohaterowie niby tacy jak każdy, a jednak inni, widzą i czują więcej. Świat przedstawiony jakże jest daleki od znanej nam przestrzeni z laptopem i smartfonem w zasięgu wzroku. A przecież on trwa, gdzieś na prowincji, którą tak często mijamy, dodając gazu i wrzucając piąty bieg. Takie historie poruszają mnie do głębi, zachwyca zatrzymany w miejscu czas, przyszpilenie ulotności chwili w kadr słowa, dotknięcie niewidzialnego i nienazwanego, takiego, którego większość z nas nie przeczuje nawet w dreszczu skóry czy w uniesionych przeczuciem włosach. Brawo Panie Małecki! Dał nam Pan niezwykłą książkę, a o to teraz coraz trudniej! Chciałabym czytać jeszcze i jeszcze.
Link do opinii
Znakomita polska powieść współczesna napisana przepięknym językiem. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Możemy tu znaleźć obraz polskiej wsi i prowincji od lat trzydziestych do współczesności, obraz pełen magii, przesądów, zabobonów, ale i realistyczne opisy polskiej wsi na przestrzeni wielu lat. Piękny, plastyczny język sprawia, że "Dygot" czyta się jednym tchem. Trudno tak naprawdę powiedzieć o czym jest ta powieść. Na pewno o człowieku, jego słabościach, lękach, ale i o głupstwach, jakie popełnia, jakie popełniamy wszyscy, choć czasem boimy się do tego przyznać. Jest to też, a może przede wszystkim, opowieść o polskiej wsi, o zmianach jakie na niej zachodziły na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Jedna z lepszych polskich powieści współczesnych. Gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2015-11-10, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

Choć premiera tej książki miała miejsce dość niedawno to pojawiło się do tej pory bardzo wiele opinii na jej temat. Książka porównywana przez niektórych do prozy Jerzego Kosińskiego, Olgi Tokarczuk czy Wiesława Myśliwskiego. Jednak to nie koniec skojarzeń. Oceniający zauważyli także wspólne elementy z twórczością Jonathana Carrolla, Fiodora Dostojewskiego, Andy'ego Weira, Jurija Andruchowycza, Wita Szostaka czy wreszcie Szczepana Twardocha. Sami przyznacie, że sporo tego. A jeszcze dodam, że styl Jakuba Małeckiego według niektórych czytelników przypomina prozę Jonathana Franzena. Pomyślałam, że tak wiele komplementów nie może okazać się bez pokrycia. Zatem zasiadłam do lektury "Dygotu" z dużymi oczekiwaniami.

Jak przeczytałam w jednym z wywiadów z pisarzem "pomysł na książkę zrodził się od zdjęcia autorstwa Brenta Stirtona, które wygrało konkurs World Press Photo i które przedstawia pięciu albinosów. Wszyscy są niewidomi i mieszkają w domu dziecka w Indiach. Robi ogromne wrażenie, kiedy uświadomimy sobie, że ktoś ich musiał do tego zdjęcia ustawić, a oni tego zdjęcia nigdy nie zobaczą. Drugim elementem były historie rodzinne, pseudorodzinne, okołorodzinne, czy zasłyszane gdzieś przy okazji. [...] Interesowało mnie również pokazanie życia człowieka jako całości. [...] Dużo czasu spędziłem nad dokumentacją. Czytałem dużo gazet i książek z tych wszystkich okresów, ale głównie opierałem się na zdjęciach i opowieściach zbieranych po rodzinie. Wykorzystałem wiele autentycznych wydarzeń".

Okazało się, że pisarz stworzył tu udane połączenie wielu wątków. Tak. Mamy zatem rodzinną tajemnicę, obraz złego oblicza wiejskiej społeczności, klątwę, przemijanie, wyobcowanie. Ponadto akcja dzieje się w latach 1938-2004 zatem odnaleźć tu można zarówno czasy wojenne, PRL jak i współczesne. Chwilami ma się wrażenie jakby pojawiały się tu elementy fantastyczne. Może dlatego niektórzy właśnie po tej cesze zaszufladkowali "Dygot". Moim zdaniem bardziej adekwatne określenie dla tych niecodziennych elementów to wątki metafizyczne. Momentami przypominające baśniowe wytwory zasłyszane w wieku dziecięcym. Muszę wspomnieć o tym, że wielość postaci początkowo trochę może przytłaczać, jednak okazuje się, że każdy z bohaterów wnosi coś do tej historii. Tylko początkowo wydaje się, że będzie tu jeden główny bohater. Nawet zwierzęta odgrywają tu ważną rolę. Często zmieniając ją nie do poznania.

I choć książkę czyta się dość szybko nie można jej nazwać lekką ani przyjemną lekturą. Obraza i rozpacz odmieńców wyziera z każdej strony, a szczęście pojawia się rzadko i trwa jedynie przez moment. Brak zrozumienia dla inności i strach przed nią to tylko dwa z wielu powodów pogłębiającego się z każdą stroną wyobcowania. A później pojawia się już tylko samotność. Podsumowując wydźwięk treści tej książki zacytuję fragment innego wywiadu z autorem brzmiący "straszni są ludzie, a nie potwory. Bać się powinniśmy ciemnoty i ślepej furii losu, a nie klątw czy przepowiedni. [...] Ja naprawdę miewam wrażenie, że pod tą całą zbieraniną składającą się na widzialną rzeczywistość pulsuje jakaś szalona, ślepa siła. Nie wiem, co to właściwie jest, i nigdy się nie dowiem."

Chcąc użyć jednego słowa, aby określić styl Małeckiego zdecydowałabym się na przymiotnik oryginalny. Na tym tle mniej nawet dziwi trudność w kwestii prób rozszyfrowania znaczenia tytułowego dygotu. Może ma być rozumiany jako przenośnia, a może ma znaczenie symboliczne. Niestety nie wiem. Nieznane pozostały dla mnie intencje autora w tej kwestii. Nawet po przeczytaniu owej historii. Nie da się natomiast nie zauważyć, że z kart tej książki bije ogromna tęsknota za przeszłością i obawa przed uciekającym czasem. Jednak trzeba podkreślić, że fakty historyczne nie grają tu pierwszych skrzypiec, choć ich ilość prawdopodobnie zadowoli niejednego fana historii. Na plus można zaliczyć także umiejętne ominięcie wątków politycznych i brak zbiegów okoliczności. Na pochwałę zasługuje także pomysł z jednakowymi pierwszymi i ostatnimi zdaniami w powieści. Podkreślający nieprzerwaną pętlę czasu, zataczającą coraz to nowe koła. Trochę zdziwił mnie jednak fakt, że autor sportretował swych bohaterów wyłącznie w sytuacjach podbramkowych. Jakby ludzie nie doświadczali innych. Muszę na koniec jeszcze wspomnieć o tym, że wraz z biegiem historii opisy realiów znacznie się wydłużają. Aż dochodzimy wraz z bohaterami do lat nam współczesnych i wtedy naszło mnie pytanie: czy aby pisarz nie przesadził zbytnio z długością owych opisów?...

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2015-10-13, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
INNI Gdy ambicja i chęć sięgnięcia wyżej spotyka się z kulturą popularną, efekty bywają różne, najczęściej jednak ciekawe. Taki też udało się uzyskać młodemu polskiemu autorowi, jakim jest Jakub Małecki, a jego książka prezentuje naprawdę znakomity poziom. Rok 1938. To wtedy zaczynana się akcja ,,Dygotu". Jej finał? Czasy nam współczesne, bo rok 2004. Na tle przemian jakie zachodzą przez ten czas w Polsce śledzimy losy członków dwóch rodzin - Łabendowiczów i Geld. Ci pierwsi próbują radzić sobie najpierw z okupacją hitlerowców, potem z Armią Czerwoną. Przekleństwem ich rodziny stają się po części Niemcy, po części wyzwoliciele, kiedy uciekają od pomagającej im Niemki kiedy ta zostaje wysiedlona przez Rosjan. Czyn ten ma swoje konsekwencje. Porzucona kobieta przeklina nienarodzone dziecko, te zaś wkrótce przychodzi na świat jako albinos. Mieszkańcy wsi nie pałają do niego sympatią, szczególnie, że wszystko wskazuje na to, że dziecko jest winne nieurodzaju... Córka Geldów natomiast staje się ofiarą cygańskiej klątwy? Także i ona nie może znaleźć swojego miejsca wśród ,,normalnych ludzi", kiedy zostaje oszpecona w wyniku wybuchu granatu. Jednak drogi obojga odmieńców w końcu się przetną a po latach światło dzienne ujrzy rodzina tajemnica... Ta powieść jest jak jej okładka. Dziwna, ale intrygująca. Okładka kojarząca się z magazynem modowym albo lifestyle'owym, na pierwszy rzut oka wydaje się nie pasująca do treści, jest w niej jednak coś, co to połączenie ze snutą przez autora historią nawiązuje. Zostawmy jednak w spokoju oprawę i przejdźmy do treści. Omówić fabułę nie jest trudno, trudniej jest ją jednak sklasyfikować czy wcisnąć do jakiejś szufladki. Na myśl nasuwa mi się jednak hasło realizm magiczny, bo choć jest w ,,Dygocie" nuta fantastyki, całość trudno jest do gatunku tego przypisać. ,,Dygot" to także pewne swojskie mystery, mrok i sekrety, nieco dziwności i przede wszystkim głębia. I prawda. Małecki nie pisze typowo lekko i przyjemnie. Jego styl jest bardziej wymagający, ale przy tym i bardziej... hmm... poetycki? To chyba dobre określenie, choć nie wyczerpujące tematu. Liryczny? Też nieźle oddaje słowa i frazę, ale nadal nie do końca. Na pewno nie jest rozpasany ani przesadnie kwiecisty. To styl ciekawy i w pewien sposób twardy, fajnie współgrający z treścią. Oryginalny. I oryginalna i niebanalna jest ta propozycja. Godna polecenia i uwagi. A sam autor wart śledzenia jego kariery. Dlatego polecam ,,Dygot" Waszej uwadze, a wydawnictwu SQN składam podziękowania za udostępnienie mi go do recenzji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Gertaruda
Gertaruda
Przeczytane:2015-10-05, Ocena: 5, Przeczytałem,
Nie uwolnisz się od tej powieści dopóki nie przeczytasz do końca. Nie ma takiej siły. Kolejne historie wyrazistych bohaterów zmuszają do śledzenia ich losów naznaczonych wojną, przeznaczeniem, istotą jednostki, jaką jest rodzina. Nie czytałam dotąd nic Małeckiego i jestem strasznie ciekawa, co innego wyszło spod jego pióra.
Link do opinii
Avatar użytkownika - pieskatyka
pieskatyka
Przeczytane:2015-10-05, Ocena: 6, Przeczytałem,
Małecki opowiada tak, jakby opowiadał dziadek. To taka książka, której chce się ,,słuchać". To taka książka, że jak zacznie sie czytać to każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Ma w sobie to coś, co w literaturze cenię najbardziej - szczerość, dobre pióro i wyobraźnię. Konstrukcja mistrzowska.
Link do opinii
Avatar użytkownika - cykuta
cykuta
Przeczytane:2017-06-13, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - lucter
lucter
Przeczytane:2017-06-09, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2017, chcę zdobyć,
Avatar użytkownika - szpachela
szpachela
Przeczytane:2017-01-23, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2017, Moja biblioteczka,
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2016-11-20, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - danonk
danonk
Przeczytane:2016-05-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, polskie czytanie,
Avatar użytkownika - edytka222
edytka222
Przeczytane:2016-04-11, Ocena: 6, Przeczytałem, Literatura polska, Mam,
Avatar użytkownika - grzeniuJee
grzeniuJee
Przeczytane:2016-03-12, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2015-12-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2015,
Avatar użytkownika - katibe
katibe
Przeczytane:2015-12-01, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek w 2015 r., Mam,
Inne książki autora
Przemytnik cudu
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Przemytnik cudu

Są marzenia niewarte swojej ceny i cuda przemienione w klątwy. Zło przychodzi cicho. Ukradkiem. PRZEMYCONE. Nieszczęśliwi ludzie- sfrustrowany pracownik...

Dżozef
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Dżozef

E-book „Dżozef” - nowość wydawnicza 2011 r. od W.A.B. na e-czytniki. Realizm magiczny w mało magicznej polskiej rzeczywistości autorstwa Jakuba...

Reklamy